Przejdź do treści Wyszukiwarka

Związki zawodowe i przewoźnicy razem przeciw nadużyciom w podwykonawstwie

  • poniedziałek, 12 Października 2026
  • Branże
  • Autor: Admin

fot. wikipedia.com


Podwykonawstwo jest stałym elementem europejskiego transportu drogowego i samo w sobie nie musi prowadzić do pogorszenia warunków pracy. Problem pojawia się wtedy, gdy zlecenie przechodzi przez kolejne przedsiębiorstwa i pośredników, a wraz z wydłużaniem łańcucha coraz trudniej ustalić, kto rzeczywiście odpowiada za cenę usługi, wynagrodzenie kierowcy i przestrzeganie prawa. Europejska Federacja Pracowników Transportu (ETF) oraz organizacja małych i średnich przewoźników UETR chcą, aby Unia Europejska wyraźniej uregulowała takie sytuacje.

29 września w Parlamencie Europejskim, z inicjatywy szwedzkiego europosła Johana Danielssona, odbyło się wspólne spotkanie ETF i UETR poświęcone nadużywaniu podwykonawstwa w transporcie drogowym. Wzięli w nim udział przedstawiciele związków zawodowych, przedsiębiorców, Komisji Europejskiej – w tym jej wiceprzewodnicząca wykonawcza Roxana Mînzatu – Europejskiego Urzędu ds. Pracy (ELA) oraz Parlamentu Europejskiego. UETR reprezentuje około 70 tys. małych i średnich przedsiębiorstw transportowych. Sam fakt wspólnego wystąpienia organizacji pracowników i pracodawców jest istotny: obie strony wskazują, że nadmiernie skomplikowane i nieprzejrzyste łańcuchy uderzają zarówno w kierowców, jak i w przedsiębiorstwa próbujące konkurować z poszanowaniem prawa.

Prezes UETR Alexis Gibergues ujął problem bardzo jednoznacznie: „Podwykonawstwo nie jest problemem. Problemem jest brak przejrzystości. Pracodawcy i pracownicy proszą Europę o to samo: spójrzcie na cały łańcuch”.

Gibergues zwrócił uwagę na sytuację najmniejszego przewoźnika znajdującego się na końcu łańcucha: to on zapewnia samochód, kierowcę i paliwo oraz ponosi zasadniczą część ryzyka gospodarczego, a jednocześnie często jako ostatni otrzymuje zapłatę. Każde kolejne ogniwo pośredniczące w zleceniu wywiera presję na cenę. W transporcie drogowym bardzo łatwo przekłada się ona następnie na wynagrodzenie kierowcy, jego czas pracy i warunki wykonywania przewozu.

Stanowisko ETF przyjęte wcześniej przez związki zawodowe sektora transportu drogowego w Liverpoolu idzie znacznie dalej niż ogólny postulat „większej przejrzystości”. Federacja domaga się przede wszystkim ograniczenia łańcuchów podwykonawstwa do maksymalnie dwóch poziomów. Zdaniem ETF wielopiętrowe łańcuchy nie służą już normalnemu podziałowi zadań między przedsiębiorstwami, lecz mogą przede wszystkim zacierać odpowiedzialność i umożliwiać redukowanie kosztów kosztem pracowników.

Drugim postulatem jest wprowadzenie odpowiedzialności solidarnej obejmującej cały łańcuch – od zleceniodawcy przez wykonawców do kolejnych podwykonawców. ETF wskazuje, że odpowiedzialność ta powinna dotyczyć nie tylko samego wynagrodzenia, lecz również składek na zabezpieczenie społeczne, podatków, bezpieczeństwa i higieny pracy oraz praw do rokowań zbiorowych. Trzecim elementem są silniejsze europejskie zasady dotyczące pośredników pracy, w szczególności w zakresie przejrzystości, odpowiedzialności i równego traktowania.

Istotny jest także postulat, aby pracownik wiedział, kto właściwie znajduje się w łańcuchu, w którym wykonuje pracę. ETF zwraca uwagę, że inspekcje pracy powinny mieć narzędzia pozwalające ustalić zarówno głównego wykonawcę, jak i kolejnych podwykonawców, a pracownicy i reprezentujące ich związki zawodowe muszą być w stanie skutecznie dochodzić praw wobec właściwych podmiotów. Przy transgranicznych przewozach drogowych ustalenie tych zależności bywa szczególnie trudne.

Problem dostrzega również ELA. Jego dyrektor wykonawczy Cosmin Boiangiu podczas spotkania wskazywał transport drogowy jako sektor szczególnie narażony na naruszenia związane m.in. z fikcyjnym samozatrudnieniem, nieprawidłowym delegowaniem oraz skomplikowanymi łańcuchami podwykonawstwa. ELA chce w związku z tym wzmacniać współpracę krajowych organów kontrolnych i wykorzystanie narzędzi cyfrowych pozwalających identyfikować złożone sprawy transgraniczne.

Dyskusja nie zaczyna się od zera. 12 lutego 2026 r. Parlament Europejski przyjął rezolucję dotyczącą łańcuchów podwykonawstwa i roli pośredników w ochronie praw pracowniczych, przygotowaną przez Johana Danielssona. Problem podwykonawstwa coraz wyraźniej staje się więc elementem szerszej debaty o jakości miejsc pracy i skuteczności egzekwowania unijnego prawa pracy.

Sekretarz generalna ETF Livia Spera podkreśliła podczas spotkania, że „nie może być miejsc pracy dobrej jakości w transporcie drogowym bez uczciwych zasad podwykonawstwa”. ETF chce, aby odpowiednie rozwiązania znalazły się w przygotowywanym przez Komisję Europejską Quality Jobs Act, którego projekt spodziewany jest na przełomie 2026 i 2027 r.

W tej dyskusji szczególnie istotne jest jednak to, że spór nie przebiega według prostego podziału „pracownicy przeciw przedsiębiorcom”. Wielopiętrowy łańcuch podwykonawców może pozwalać jednemu przedsiębiorstwu obniżyć koszty, ale jednocześnie pogarsza warunki konkurencji dla przewoźnika, który zatrudnia kierowców zgodnie z prawem i ponosi pełne koszty działalności. Na końcu łańcucha znajdują się więc często obok siebie mała firma transportowa i jej kierowca – oboje poddani presji cenowej tworzonej znacznie wyżej.

Dlatego przejrzystość łańcucha, możliwość ustalenia podmiotu odpowiedzialnego oraz skuteczne sankcje za obchodzenie przepisów nie są wyłącznie postulatami pracowniczymi. Są także warunkiem uczciwej konkurencji. Właśnie to wspólne stanowisko związków zawodowych i części europejskich przewoźników może okazać się najważniejszym elementem obecnej debaty o podwykonawstwie w transporcie drogowym.

bs