Około 175 tys. pracowników sektora motoryzacyjnego w Niemczech protestowało 21 września przeciwko likwidacji miejsc pracy i pogarszającym się warunkom pracy w branży. Jak podał związek zawodowy IG Metall, w całym kraju w tym dniu przeprowadzono w sumie około 280 akcji protestacyjnych: wieców, pikiet przed bramami fabryk i demonstracji ulicznych.
– Zwalnianie ludzi nie uratuje gospodarki! To nie sprawi, że niemiecki przemysł motoryzacyjny wróci na szczyt. Sukces przyniosą tylko innowacje i odważne inwestycje w produkty, technologie i lokalizacje – krótko mówiąc, w przyszłość – podkreślała podczas protestu w Wolfsburgu Christiane Benner, pierwsza przewodnicząca IG Metall. – Pracownicy przemysłu motoryzacyjnego wysłali imponujący komunikat: nie chcą już dłużej płacić za kryzys, którego nie spowodowali. To sygnał ostrzegawczy dla pracodawców i polityków – zaznaczyła Benner.
IG Metall zaapelował również do rządzących o aktywną politykę przemysłową, która poważnie traktuje zmieniające się warunki globalne i przeciwdziała ich skutkom poprzez wsparcie rodzimej produkcji.
„Członkowie zarządu zawiedli, a my mamy płacić” i „Ręce precz od naszych miejsc pracy!” – takie m.in. napisy widniały na transparentach uczestników wiecu zorganizowanego przez IG Metall przed fabryką Audi w Ingolstadt. – Za każdą liczbą stoi człowiek. Audi to coś więcej niż kluczowe wskaźniki efektywności, Audi to coś więcej niż cztery pierścienie. Audi to Wy, pracownicy – mówił podczas protestu Jörg Schlagbauer, przewodniczący rady zakładowej, podkreślając podobnie jak Benner, że firma potrzebuje inwestycji i innowacji.
Jak podał IG Metall, w protestach wzięli udział pracownicy wszystkich głównych producentów samochodów w Niemczech. Obok zatrudnionych w fabrykach z Grupy Volkswagena, protestowali też pracownicy zakładów BMW, MAN i Bosch, a także dziesiątek firm z otoczenia.
W marcu tego roku koncern Volkswagena zapowiedział, że do końca 2030 roku planuje zwolnić 50 tys. pracowników. Na początku września ta liczba wzrosła i władze VW poinformowały o zamiarze zwolnienia do końca dekady łącznie 100 tysięcy pracowników. W związku ze znaczną nadwyżką mocy produkcyjnych niepewna jest też przyszłość czterech fabryk: w Emden, Zwickau, Hanowerze i Neckarsulm. Po 2030 roku te zakłady mogą nie otrzymać do produkcji żadnego modelu.
źródło: www.solidarnosckatowice.pl / na podstawie komunikatu IG Metall