W Biedronce narasta konflikt między pracownikami a pracodawcą. Związkowcy alarmują przede wszystkim o poważnych brakach kadrowych, przeciążeniu pracowników i pogarszających się warunkach pracy. W wielu sklepach na jednej zmianie mają pracować zaledwie 2–3 osoby, które muszą jednocześnie obsługiwać klientów, kasy samoobsługowe, rozkładać towar i wykonywać szereg innych obowiązków.
Gabriela Kaim, przewodnicząca „Solidarności” w Biedronce, wskazuje, że sytuacja jest coraz trudniejsza. Pracownicy mają być zmuszeni do pracy na kilku stanowiskach jednocześnie, a brak ludzi przekłada się również na funkcjonowanie sklepów – problemy z wykładaniem towaru, zalegające palety czy braki na półkach.
Związkowcy zwracają również uwagę na rosnącą liczbę zwolnień lekarskich. Według Gabrieli Kaim pracownicy są przemęczeni fizycznie i psychicznie, a przeciążenie odbija się na ich zdrowiu. Jak podkreśla, tak trudnej sytuacji w handlu jeszcze nie było.
Na problem braków kadrowych zwraca uwagę również Alfred Bujara, szef handlowej „Solidarności”. Jego zdaniem sieci handlowe coraz bardziej ograniczają zatrudnienie, próbując w ten sposób rekompensować koszty inwestycji w nowe technologie. Tymczasem automatyzacja nie eliminuje podstawowych obowiązków – ktoś nadal musi rozładować dostawę, wyłożyć towar, zadbać o sklep czy obsłużyć problemy z urządzeniami.
„Solidarność” zdecydowała o referendum strajkowym
Spór zbiorowy w Biedronce trwa od lutego. „Solidarność” przedstawiła 10 postulatów, wśród których znalazły się m.in. podwyżka wynagrodzenia zasadniczego o 1000 zł, zwiększenie liczby pracowników na zmianach, stała obsada kas samoobsługowych oraz wcześniejsze zamykanie sklepów.
Wrześniowe mediacje nie przyniosły porozumienia. W związku z tym „Solidarność” zdecydowała o przeprowadzeniu referendum strajkowego. Związkowcy zapowiadają jego rozpoczęcie w październiku.
Gabriela Kaim podkreśla, że pracownicy coraz częściej pytają, kiedy dojdzie do strajku, ponieważ – jak relacjonuje – są już wyczerpani zarówno psychicznie, jak i fizycznie.
Jeśli w referendum ponad połowa pracowników opowie się za strajkiem, Biedronka – zatrudniająca około 90 tys. osób – może stanąć przed realną perspektywą strajku pracowników.
msz