W pierwszych dniach września, pracownicy portowi w Niemczech i Holandii rozpoczęli strajki, powodując zakłócenia w funkcjonowaniu głównych europejskich portów, w tym Hamburga, Rotterdamu, Amsterdamu i Zelandii.
W Niemczech pracownicy domagają się wyższych wynagrodzeń, odrzucając ofertę pracodawców dotyczącą podwyżki o 5,1 proc., podczas gdy związek zawodowy żąda 8,2 proc. podwyżki.
W Rotterdamie pracownicy również przerwali na kilka godzin operacje portowe. W rezultacie statki i ładunki mogą mieć opóźnienia, a porty mogą być bardziej zatłoczone , co może negatywnie wpłynąć na europejski łańcuch dostaw.
Strajki niemieckie i holenderskie są oddzielnymi sporami, jednak ich jednoczesne wystąpienie zwiększyło wpływ na handel w Europie Północnej.
Strajki wpłynęły na pracę statków, przeładunek towarów, transport ciężarowy oraz transport lądowy. Negocjacje między pracodawcami portowymi a związkami zawodowymi będą kontynuowane.
Jeśli nie zostanie osiągnięte porozumienie, możliwe są kolejne strajki ostrzegawcze w portach.
ms