20 lipca 2026 r. Komisja Europejska rozpoczęła drugi etap konsultacji europejskich partnerów społecznych w sprawie przyszłego Quality Jobs Act. Jednym z rozważanych elementów inicjatywy jest aktualizacja unijnych przepisów dotyczących pracy z urządzeniami ekranowymi. Dokument konsultacyjny nie jest jeszcze projektem dyrektywy, lecz przedstawia możliwe kierunki zmian i pyta partnerów społecznych o ich stanowisko.
Obowiązująca dyrektywa 90/270/EWG została przyjęta w 1990 r., kiedy typowe stanowisko pracy składało się z biurka, komputera stacjonarnego, klawiatury i monitora. Do dziś zawiera odniesienia do technologii charakterystycznej dla tamtej epoki: stacji dyskietek, modemów, tradycyjnych maszyn do pisania oraz wymogu stabilności obrazu na ekranie. Sama Komisja przyznaje, że są to rozwiązania częściowo przestarzałe, które coraz gorzej odpowiadają rzeczywistym warunkom pracy i utrudniają stosowanie przepisów przez pracodawców oraz inspekcje pracy.
Problem nie sprowadza się jednak do kilku archaicznych sformułowań. Dyrektywa została skonstruowana wokół stałego stanowiska pracy i nadal wyłącza „przenośne systemy nieużywane długotrwale na stanowisku pracy”. W 1990 r. urządzenia przenośne były wyjątkiem. Obecnie laptop, tablet i smartfon są podstawowymi narzędziami pracy, a pracownik często korzysta naprzemiennie z kilku ekranów: w biurze, w domu, podczas podróży i w przestrzeniach współdzielonych. W 2025 r. 78% pracowników w UE używało w swojej głównej pracy laptopów, tabletów, smartfonów lub innych przenośnych urządzeń połączonych z internetem.
Mimo tej zmiany laptopy i tablety nie są wyraźnie wskazane w definicjach dyrektywy, a wyłączenie dotyczące urządzeń przenośnych może ograniczać ochronę korzystających z nich pracowników. Komisja zwraca też uwagę, że nie jest jasne, jak przepisy mają być stosowane poza siedzibą pracodawcy. Ochrona zaprojektowana dla jednego, stałego stanowiska komputerowego nie odpowiada więc pracy mobilnej i hybrydowej.
Zmieniły się również zagrożenia. W 1990 r. szczególne znaczenie miała jakość obrazu emitowanego przez monitor kineskopowy. Dzisiaj problemy częściej wynikają z długotrwałego siedzenia, pracy na małym ekranie, niewłaściwego ułożenia ciała, częstego przechodzenia między urządzeniami, braku odpowiedniego biurka i krzesła oraz z intensywności pracy i ciągłej dostępności. Ryzyka ergonomiczne łączą się przy tym z ryzykami psychospołecznymi.
Szczególnie widoczna jest luka dotycząca pracy z domu. Pracodawca pozostaje odpowiedzialny za bezpieczeństwo i zdrowie pracownika, ale ma ograniczony wpływ na warunki panujące w mieszkaniu i musi respektować prywatność. W 2024 r. regularne oceny ryzyka prowadziło 76% badanych zakładów, jednak tylko 48% zakładów, w których pracownicy regularnie wykonywali pracę z domu, obejmowało ich taką oceną.
Komisja rozważa obecnie rozszerzenie przepisów na laptopy i tablety, zmianę definicji urządzenia oraz stanowiska ekranowego, usunięcie przestarzałych wyłączeń i wyjaśnienie zasad ochrony przy pracy poza lokalem pracodawcy. Jedną z możliwości jest również połączenie dyrektywy o urządzeniach ekranowych z dyrektywą dotyczącą miejsc pracy.
Najważniejszy problem nie polega zatem na tym, że unijna dyrektywa nadal wspomina o dyskietkach. Poważniejsze jest to, że traktuje pracę przy ekranie przede wszystkim jako czynność wykonywaną przy jednym, stałym stanowisku, podczas gdy ekran stał się dziś przenośnym i niemal ciągłym środowiskiem pracy.
bs