Przejdź do treści Wyszukiwarka

Bogdanka na rozdrożu. „Nie możemy dopuścić do utraty potencjału kopalni”

  • wtorek, 30 Czerwca 2026
  • Branże
  • Autor: Admin


Słabsze wyniki finansowe za pierwszy kwartał 2026 roku, niższe wydobycie, wyzwania inwestycyjne oraz napięcia na linii związki zawodowe – Zarząd. Przed Lubelskim Węglem „Bogdanka” stoi dziś wiele istotnych wyzwań, które mogą zaważyć na przyszłości spółki. O przyczynach pogorszenia wyników, kondycji kopalni, sytuacji na rynku węgla oraz trwającym sporze dotyczącym przestrzegania Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy portal Solidarność Górnicza rozmawia z przewodniczącym Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” LW „Bogdanka” SA, Mariuszem Romańczukiem.

Solidarność Górnicza: – Przez całe lata kopalnia „Bogdanka” była nazywana w mediach „najlepszą polską kopalnią”. To określenie nie wzięło się znikąd. Osiągane wyniki wyróżniały zakład na tle innych spółek wydobywających węgiel energetyczny. Jednak ostatnio „dobrze naoliwiona machina” się zacięła. Pierwszy kwartał bieżącego roku przyniósł grupie kapitałowej LW „Bogdanka” stratę w wysokości 22,1 miliona złotych. Skąd ten regres?

Mariusz Romańczuk, przewodniczący KM NSZZ „Solidarność” LW „Bogdanka” SA: – Wspomniany wynik jest pochodną zarówno cen węgla, jak i wielkości wydobycia, a więc wolumenu, który w pierwszym kwartale nie był – łagodnie rzecz ujmując – powalający. Wydobyliśmy niecałe 2,04 mln ton – o 616 tysięcy (23,2 procent) mniej niż w pierwszym kwartale 2025 r. – a powinniśmy minimum 2,5 mln t. Co ciekawe, jeszcze w grudniu, kiedy podpisywano kontrakty na tegoroczne dostawy węgla, Zarząd był zadowolony z cen, które wynegocjował.

SG: – W jakim stopniu osiągane wyniki rzutują na funkcjonowanie kopalni teraz i jak mogą rzutować na funkcjonowanie LW „Bogdanka” w przyszłości?

MR: – Mniejsze zyski, zwłaszcza EBIDTA [zysk przedsiębiorstwa przed odliczeniem odsetek od zaciągniętych kredytów, podatków dochodowych oraz kosztów amortyzacji i deprecjacji majątku – przyp. red. SG], to mniejsze nakłady na inwestycje. I nie mam tutaj na myśli wydatków o charakterze rozwojowym, tylko wydatki na podstawowe inwestycje odtworzeniowe, które pozwalają kopalni funkcjonować. Jeśli nie wykonamy odpowiedniej ilości chodników, nie wykonamy pozostałych robót przygotowawczych, to nie będziemy mieli możliwości zazbrojenia ścian, co oznacza, że nie wydobędziemy węgla. Nikomu, kto pracuje w górnictwie, nie trzeba tego tłumaczyć. W tej chwili wykonanie wszystkich zaplanowanych wyrobisk kosztowałoby nas około 0,5 miliarda zł, których nie mamy. No dobrze, na koniec ubiegłego roku mieliśmy 850 mln zł gotówki ulokowanej w rozmaitych miejscach. Jeśli przeznaczymy te środki na same inwestycje odtworzeniowe, „przepalimy” 2/3 naszej rezerwy i znajdziemy się w sytuacji podobnej, co Jastrzębska Spółka Węglowa. Odnosząc się natomiast do kwestii cen, chciałbym zwrócić uwagę, że w tej chwili krajowy węgiel sprzedawany jest znacznie taniej niż w portach ARA [Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia – przyp. red. SG]. Doszliśmy do punktu, który nazwałbym „krawędzią bólu”. Nie tędy droga! Już teraz mamy problem z importem gazu, za chwilę – wskutek niedoinwestowania – stracimy własne górnictwo i czym wtedy będziemy ogrzewać domy? Może makulaturą wytworzoną z milionów ton dokumentów produkowanych corocznie przez brukselską biurokrację?…

SG: – Wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii związanych z wydobyciem. Dlaczego było ono niższe od zeszłorocznego?

MR: – Mniejsze wydobycie to efekt pewnych błędów w obszarze planistyczno-organizacyjnym i wykonawczym po stronie górniczej. Tutaj zarządzający odpowiedzialny za obszar produkcji powinien uderzyć się we własną pierś – tym bardziej, że mamy informacje, iż są podmioty, które byłyby zainteresowane większą ilością naszego węgla. Nie tak dawno miało miejsce podpisanie aneksu do umowy ze spółką Enea. Z aneksu wynika, że w tym roku dostarczymy im więcej węgla niż to było pierwotnie planowane. Ja już teraz mam duże wątpliwości, czy uda nam się wykonać plan na poziomie 8 mln t rocznie, a co dopiero zwiększyć wydobycie o kolejnych kilkaset tysięcy ton. Od sierpnia do grudnia będziemy funkcjonować na dwóch ścianach. Te dwie ściany z pewnością nie pozwolą nam na realizację całości zaplanowanego wydobycia. Poza tym również w sierpniu zaczynamy zwiększać wysyłkę węgla do elektrowni, które gromadzą zapasy przed sezonem zimowym. To dodatkowo komplikuje sprawę.

SG: – Kolejny temat, który pojawiał się w przestrzeni publicznej, to spór zbiorowy pomiędzy stroną społeczną a Zarządem LW „Bogdanka”. Czy udało się go rozstrzygnąć?

MR: – Nie. W tej sprawie mamy impas. Strona związkowa uważa, że procedura sporu zbiorowego została uruchomiona, pracodawca – że nie została. Ostatnio zawarliśmy porozumienie dotyczące przekazania kwoty 10 mln zł na dofinansowanie indywidualnego wypoczynku pracowników (tak zwanych wczasów pod gruszą). Uznaliśmy, że nie ma co „kruszyć kopii” o wysokość odpisu, bo sezon urlopowy już się zaczyna. Nie znaczy to jednak, że porzuciliśmy temat sporu i kwestię przestrzegania przepisów zakładowego układu zbiorowego pracy przez Zarząd. Kierownictwo Spółki nie ma prawa „obchodzić” ZUZP poprzez zmiany w schemacie organizacyjnym, co uczyniono w lutym tego roku. Zażądaliśmy przywrócenia stanu sprzed zmian. Aktualnie oczekujemy odpowiedzi na nasze pismo. Podtrzymujemy również swoje stanowisko, bo nie możemy zgodzić się na precedens.

Źródło: solidarnoscgornicza.org.pl