17 czerwca w oddziałach ZUS w całym kraju przeprowadzony został strajk ostrzegawczy. Protest trwał od 8.00 do 10.00. W tym czasie pracownicy odeszli od swoich stanowisk. Strajkujący walczą o wyższe płace, lepsze warunki pracy i zwiększenia poziomu zatrudnienia.
– Poparcie dla tej akcji wśród pracowników jest olbrzymie. W naszym oddziale udział w strajku zgłosiło około 70 proc. pracowników. Takiej mobilizacji pracowników nie mieliśmy chyba od lat 80-tych ubiegłego stulecia – mówił krótko po rozpoczęciu strajku ostrzegawczego Damian Eksterowicz, przewodniczący „Solidarności” w ZUS w Chorzowie. – Ta akcja absolutnie nie jest skierowana przeciwko klientom zakładu. Jest to akcja, która ma uświadomić przede wszystkim rządzącym, kierującym zakładem oraz społeczeństwu, że nasza sytuacja materialna i warunki pracy są po prostu katastrofalne – dodał przewodniczący.
Danuta Łukasik z chorzowskiego oddziału Krajowego Związku Zawodowego Pracowników ZUS „Niezależni” podkreśliła, że strajk zorganizowany przez cztery największe związki zawodowe w ZUS jest protestem wszystkich pracowników tej instytucji. To jest nasze wołanie do rządu, do pracodawcy o godne warunki pracy – powiedziała przewodnicząca. – Naszym głównym postulatem są podwyżki. Bo żeby móc walczyć o inne kwestie, to najpierw trzeba mieć zaspokojone podstawowe potrzeby. A podstawowe potrzeby to są pieniądze na zakupy spożywcze, żywnościowe, spłatę kredytów. I tego pracownicy ZUS- u nie mają. Tajemnicą poliszynela jest to, że pracownicy, żeby żyć, pracują na kolejne etaty. I to chciałabym, żeby było podkreślone – dodała Danuta Łukasik.
Związkowcy poinformowali, że jeśli strajk ostrzegawczy i dalsze negocjacje nie przyniosą pożądanych efektów, rozpoczną się przygotowania do referendum w sprawie strajku generalnego w ZUS.
Walka o wyższe płace i lepsze warunki pracy w ZUS trwa już od dłuższego czasu. Cztery największe organizacje związkowe działające w tej instytucji są w sporze zbiorowym z pracodawcą od października ubiegłego roku. Obecnie spór jest w fazie mediacji. Związkowcy domagają się 1200 zł brutto podwyżki dla każdego pracownika. Pracodawca oferuje sumę 6-krotnie niższą. Obok postulatów dotyczących podwyżek płac, poprawy warunków pracy i wzrostu zatrudnienia związkowcy domagają się też systemowego rozwiązania problemu niedofinansowania ZUS. Wskazują, że na pracowników przez cały czas cedowane są nowe zadania i obowiązki, ale w ślad za tym nie idą żadne dodatkowe środki finansowe.
W Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych zatrudnionych jest 43 tys. pracowników, którzy obok wypłaty rent i emerytur obsługują setki tysięcy różnego rodzaju wniosków. W zeszłym roku było to ponad 5 milionów wniosków w ramach „Rodzina 800 plus”, ponad 3,3 miliona wniosków w programie „Dobry start”, ponad 1,1 mln wniosków o wypłatę renty wdowiej. Tylko w styczniu tego roku w ZUS złożono blisko 400 tys. wniosków dotyczących poświadczenia stażu pracy. Do tego dochodzi jeszcze m.in. program „Aktywny rodzic”, w ramach którego w 2025 roku wpłynęło w sumie ponad 720 tys. wniosków.
www.solidarnosckatowice.pl