Przejdź do treści Wyszukiwarka

Przemysł obronny przed historyczną szansą. A tymczasem polscy pracodawcy próbują zlikwidować sektorowy dialog społeczny

  • wtorek, 09 Czerwca 2026
  • Branże
  • Autor: Admin

fot. Shutterstock.com


Polski przemysł obronny i lotniczy znalazł się w wyjątkowym momencie swojej historii, której prawdopodobnie nie miał nawet w latach II Rzeczpospolitej gdy podjęto decyzje o budowaniu Centralnego Okręgu Przemysłowego z istotnym udziałem komponentu zakładów zbrojeniowych, a z pewnością którego nie doświadczył po 1989 roku gdy nie dysponował tak znaczącym wsparciem finansowym państwa, takimi perspektywami wzrostu i tak silnym zainteresowaniem budową krajowych zdolności produkcyjnych. Jednocześnie w tym właśnie momencie organizacja pracodawców podejmuje decyzję o likwidacji podstawowej platformy dialogu sektorowego: Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników Przemysłu Obronnego i Lotniczego. Błąd czy celowe działanie? 

Wydatki obronne osiągają rekordowe poziomy, realizowane są wielomiliardowe programy modernizacji Sił Zbrojnych RP, a krajowy przemysł coraz częściej postrzegany jest nie tylko jako filar bezpieczeństwa państwa, lecz także jako jeden z motorów rozwoju polskiej gospodarki. Po latach niedoinwestowania branża otrzymała szansę na skok technologiczny, inwestycyjny i organizacyjny.

Dlatego decyzja o wypowiedzeniu przez Związek Pracodawców Przedsiębiorstw Przemysłu Obronnego i Lotniczego (ZPPPOiL) Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy dla Pracowników Przemysłu Obronnego i Lotniczego, obowiązującego od blisko trzydziestu lat, budzi uzasadnione pytania.

Bezpieczeństwo państwa zaczyna się od ludzi

W debacie publicznej najwięcej uwagi poświęca się nowemu uzbrojeniu: czołgom, dronom, samolotom czy systemom rakietowym. Znacznie rzadziej mówi się o ludziach, którzy ten sprzęt projektują, produkują i serwisują.

Jak podkreśla Paweł Stanik, przewodniczący Krajowej Sekcji Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ „Solidarność, to właśnie pracownicy są najcenniejszym zasobem przemysłu obronnego:

„Możemy kupić najnowocześniejsze maszyny, wybudować nowe hale produkcyjne i przeznaczyć miliardy złotych na rozwój sektora. Bez ludzi posiadających wiedzę, doświadczenie i odpowiednie kwalifikacje nie zbudujemy jednak silnego przemysłu obronnego. Inżynierów, konstruktorów, technologów czy wykwalifikowanych pracowników produkcyjnych nie da się wyszkolić w kilka miesięcy. Dziś o takich specjalistów konkurują firmy w całej Europie. Jeżeli chcemy wykorzystać historyczną szansę stojącą przed polskim przemysłem zbrojeniowym, musimy zapewnić pracownikom stabilność zatrudnienia, przewidywalne warunki pracy i rzeczywisty dialog społeczny. To równie ważne jak inwestycje w nowe technologie i moce produkcyjne.”

Słowa te nabierają szczególnego znaczenia w czasie, gdy polski przemysł obronny stoi przed największym programem inwestycyjnym w swojej współczesnej historii.

Europa wzmacnia rokowania zbiorowe

Wypowiedzenie PUZP nabiera szczególnego znaczenia również w kontekście polityki promowaną przez Unię Europejską. Komisja Europejska konsekwentnie podkreśla znaczenie rokowań zbiorowych i dialogu społecznego dla budowy stabilnej oraz konkurencyjnej gospodarki.

Podejście to znalazło odzwierciedlenie w regulacjach europejskich, a także w polskiej ustawie o układach zbiorowych pracy i porozumieniach zbiorowych z 5 listopada 2025 r., której celem jest zwiększenie roli układów zbiorowych oraz wspieranie dialogu między pracownikami i pracodawcami.

Tymczasem właśnie w sektorze mającym strategiczne znaczenie dla państwa dochodzi do likwidacji jednego z najdłużej funkcjonujących ponadzakładowych układów zbiorowych pracy w Polsce. Trudno nie dostrzec tu pewnego paradoksu.

Potrzebna jest spójność działań państwa

Sytuacja ta skłania do postawienia szerszego pytania o kierunek polityki społecznej państwa.

Z jednej strony Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej promuje rozwój rokowań zbiorowych oraz zwiększanie zasięgu układów zbiorowych pracy. Z drugiej strony wśród przedsiębiorstw uczestniczących w wypowiedzeniu PUZP znajdują się również spółki należące do Polskiej Grupy Zbrojeniowej, pozostającej pod nadzorem Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Powstaje więc pytanie, czy państwo realizuje w tym obszarze spójną politykę. Jeżeli celem jest wzmacnianie dialogu społecznego, trudno zrozumieć sytuację, w której jeden z najstarszych ponadzakładowych układów zbiorowych pracy zostaje wypowiedziany właśnie w sektorze uznawanym za strategiczny dla bezpieczeństwa kraju.

Warto oczekiwać jasnej odpowiedzi, jaki model relacji pracowniczych państwo zamierza wspierać. Czy układy zbiorowe mają być rzeczywistym instrumentem polityki społecznej i gospodarczej, czy jedynie deklaracją, która nie znajduje odzwierciedlenia w praktyce części spółek pozostających pod wpływem Skarbu Państwa?

Historyczna szansa wymaga odpowiedzialności

„Dziś rozstrzyga się coś więcej niż przyszłość jednego układu zbiorowego pracy. Rozstrzyga się to, jaki model rozwoju polskiego przemysłu obronnego chcemy budować. Jako strona związkowa nie broniliśmy status quo. Przeciwnie – wystąpiliśmy do organizacji pracodawców z propozycją rozpoczęcia rozmów nad aktualizacją i unowocześnieniem Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy, tak aby odpowiadał współczesnym potrzebom pracowników i przedsiębiorstw. Zaproponowaliśmy konkretne rozwiązania dotyczące rozwoju kwalifikacji zawodowych, stabilizacji zatrudnienia i zwiększenia atrakcyjności pracy w branży. W odpowiedzi nie otrzymaliśmy zaproszenia do rokowań, lecz jednostronne wypowiedzenie układu obowiązującego od blisko trzydziestu lat. To budzi uzasadnione pytania o rzeczywistą wolę prowadzenia dialogu społecznego w sektorze, który ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa państwa. Polska potrzebuje nowoczesnego przemysłu obronnego, ale jego fundamentem są nie tylko kontrakty i technologie. Fundamentem są również ludzie i oparte na wzajemnym szacunku relacje między pracownikami a pracodawcami.” – mówi Paweł Stanik

Nowoczesna obronność to nie tylko sprzęt i technologie. To przede wszystkim ludzie, którzy je tworzą.


pp