Międzynarodowa Organizacja Pracy znalazła się w sytuacji, która pokazuje kruchość globalnego systemu ochrony praw pracowniczych. Problem nie polega wyłącznie na tym, że organizacji brakuje pieniędzy. Coraz wyraźniej widać także napięcie polityczne: państwo, które tradycyjnie miało największy wpływ finansowy oraz znaczący wpływ na obsadę stanowisk w MOP, jednocześnie ma ogromne zaległości składkowe.
Międzynarodowa Organizacja Pracy znalazła się w sytuacji, która pokazuje kruchość globalnego systemu ochrony praw pracowniczych. Problem nie polega wyłącznie na tym, że organizacji brakuje pieniędzy. Coraz wyraźniej widać także napięcie polityczne: państwo, które tradycyjnie miało największy wpływ finansowy oraz znaczący wpływ na obsadę stanowisk w MOP, jednocześnie ma ogromne zaległości składkowe.
Według IndustriALL zaległości państw członkowskich wobec MOP przekraczają 260 mln franków szwajcarskich, czyli około jednej trzeciej dwuletniego budżetu organizacji. Największym dłużnikiem są Stany Zjednoczone, które od lat pokrywały około 22 proc. regularnego budżetu MOP, ale od 2023 r. nie regulują należnych składek. Same zaległości USA mają przekraczać 173 mln franków szwajcarskich.
Sprawa stała się jeszcze bardziej wrażliwa po informacji, że ogłoszono powołanie amerykańskiego urzędnika Shenga Li na stanowisko zastępcy dyrektora generalnego odpowiedzialnego za obszar polityk publicznych. France24, powołując się na AFP, opisała to jako decyzję podjętą mimo narastającego niezadowolenia z powodu nieopłaconych składek USA. Według relacji medialnych stanowisko to tradycyjnie przypadało Amerykaninowi, ponieważ USA były największym płatnikiem organizacji. Dziś jednak ta nieformalna zasada budzi sprzeciw: trudno uzasadnić utrzymywanie wpływu politycznego bez równoczesnego wykonywania podstawowego obowiązku finansowego.
To istotne także dlatego, że zastępca dyrektora generalnego MOP nie pełni funkcji czysto ceremonialnej. Ma wpływ na kierunki polityki organizacji, priorytety programowe, obsadę stanowisk, organizację misji i sposób prowadzenia prac eksperckich. Reuters już wcześniej informował, że planowana nominacja amerykańskiego kandydata została „zamrożona” z powodu obaw państw członkowskich i pracowników MOP, że USA uzyskałyby zbyt duży wpływ na agendę organizacji w sytuacji, gdy same zalegają z finansowaniem.
Kryzys ma również bardzo konkretne skutki organizacyjne. Reuters wskazywał, że MOP może być zmuszona do likwidacji nawet 295 stanowisk, czyli około 8 proc. personelu, jeżeli zaległości nie zostaną uregulowane. Wcześniejsze ograniczenia finansowania ze strony USA doprowadziły już do zamknięcia około 50 projektów i zwolnienia około 200 pracowników.
Z perspektywy związków zawodowych nie jest to więc abstrakcyjny problem budżetowy. MOP jest jedyną globalną instytucją trójstronną, w której rządy, pracodawcy i pracownicy współtworzą standardy pracy. To właśnie w tym systemie powstawały i są monitorowane normy dotyczące wolności zrzeszania się, rokowań zbiorowych, pracy przymusowej, pracy dzieci, bezpieczeństwa i higieny pracy czy ochrony socjalnej. Osłabienie MOP oznacza mniej kontroli, mniej pomocy technicznej, słabsze wsparcie dla ratyfikacji konwencji i mniejszą zdolność do reagowania na naruszenia praw pracowniczych.
Kryzys finansowy MOP należy widzieć także w szerszym kontekście narastającej presji oszczędnościowej w całym systemie ONZ. Według Geneva Solutions Stany Zjednoczone naciskają, aby jednym ze sposobów odpowiedzi na kryzys budżetowy były cięcia wynagrodzeń pracowników ONZ. Związki zawodowe działające w Genewie wskazują jednak, że debata ta przesuwa uwagę z zasadniczej kwestii, jaką jest nieopłacanie składek przez państwa członkowskie, na koszty pracy osób zatrudnionych w organizacjach międzynarodowych. W ten sposób kryzys finansowania multilateralizmu zaczyna być przedstawiany jako problem „zbyt drogich” pracowników, a nie jako skutek politycznych decyzji państw, które korzystają z systemu ONZ, lecz nie zapewniają mu stabilnego finansowania.
Dlatego IndustriALL apeluje do swoich organizacji członkowskich, aby wywierały presję na rządy w sprawie pełnego i terminowego opłacania składek. W tym apelu chodzi o coś więcej niż stabilność jednej organizacji międzynarodowej. Chodzi o utrzymanie globalnej infrastruktury praw pracowniczych. Jeżeli MOP zostanie finansowo osłabiona, skutki odczują nie tylko jej pracownicy w Genewie, lecz przede wszystkim pracownicy i związki zawodowe w państwach, w których międzynarodowe standardy pracy są jednym z niewielu narzędzi nacisku na rządy i pracodawców.
bs