16 kwietnia Sąd Rejonowy Katowice-Zachód uznał, że zwolnienie przewodniczącego „Solidarności” działającej w katowickiej centrali PKP Cargo Jerzego Pilawskiego było bezzasadne. Na początku tego tygodnia podobne wyroki zapadły w przypadku trzech innych pracowników spółki. Wyrok korzystny dla zwolnionego pracownika wydał niedawno także Sąd Okręgowy w Gliwicach.
Paweł Szczepańczyk, radca prawny Zarządu Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „Solidarność” podkreśla, że uzasadniając wyrok dotyczący przewodniczącego „S” w katowickiej centrali PKP Cargo, sędzia wskazała, iż zwolnienie działacza związkowego miało znamiona dyskryminacji. Typując przewodniczącego „S” do zwolnienia pracodawca powołał się na długotrwałe nieświadczenia pracy, co było związane z oddelegowaniem do pełnienia funkcji związkowej. – Sędzia wprost wskazała, że kryteria doboru działacza związkowego do zwolnienia mają charakter dyskryminacyjny. Zaznaczyła, że gdyby pracodaca poszedł tym tokiem myślenia, pozbawiłby funkcji wszystkich działaczy zwolnionych z obowiązku świadczenia pracy i de facto sparaliżowałby związek zawodowy. Wskazała, że takie postępowanie, jakie przyjęło PKP Cargo, jest nieakceptowalne – mówi radca prawny. Równocześnie zwolnionemu działaczowi związkowemu zasądzone zostało odszkodowanie.
13 kwietnia w Sądzie Rejonowym Katowice-Zachód zapadły także trzy inne wyroki korzystne dla pracowników, których zwolniono z PKP Cargo półtora roku temu. Wszystkim zasądzono odszkodowania. Paweł Szczepańczyk podkreśla, że uzasadnienia wyroków w tych przypadkach były podobne: dokonano niewłaściwego doboru pracownika do zwolnienia. Pracodawca powoływał się na kryterium „przydatności” do pracy. Jak wyjaśnia radca prawny, taki powód może być jedynie punktem wyjścia, w ślad za którym powinny zostać ustalone konkretne zasady doboru pracownika do zwolnienia, np. porównanie z innymi pracownikami z działu i ustalenie, który z nich rzeczywiście ma najwyższe kompetencje do pozostania w firmie, a który powinen odejść, ponieważ będzie najmniej przydatny. Nic takiego nie miało miejsca.
Wyroki katowickiego Sądu Rejonowego są nieprawomocne.
Kilka tygodni temu Sąd Okręgowy w Gliwicach wydał wyrok dotyczący innego pracownicy zwolnionej z PKP Cargo w ramach zwolnień grupowych. – Sędzia uznała, że powody zwolnienia tej pani były fikcyjne i zasądziła na jej rzecz odszkodowanie – informuje radca prawny. W tym przypadku nie chodziło o likwidację stanowiska pracy, czy przesłankę dotyczącą zapotrzebowania na pracę. – Pracodawca wskazując tę osobę do zwolnienia, oparł się na plotce, jakoby ona sama chciała zrezygnować z pracy. Takiej sytuacji w rzeczywistości nie było, a kobieta i tak została wytypowana do zwolnienia. Sąd uznał, że rzeczywiste powody zwolnienia były zupełnie inne od tych, które zostały oficjalnie wskazane w wypowiedzeniu umowy o pracę – dodaje Paweł Szczepańczyk. Ten wyrok jest już prawomocny.
W jego ocenie wszystkie wyroki są dowodem na to, że warto walczyć przed sądem o swoje racje. – Wiem, że są osoby, które dzisiaj żałują, że po otrzymaniu wypowiedzenia nie składały pozwów – podkreśla radca prawny. Przypomina, że pracownik zwolniony z pracy ma tylko 21 dni na odwołanie.
Zwolnienia grupowe trwały w PKP Cargo od połowy 2024 roku do początku listopada. W sumie umowy o pracę wypowiedziano 2515 osobom. Zwolnienia objęły pracowników wszystkich zakładów należących do spółki, w tym znajdujących się w Katowicach i w Tarnowskich Górach. W pierwszym z nich zwolnionych zostało 566 osób, w drugim 321.
aga/”Solidarność” Katowice