Protest organizacji związkowych – w tym Solidarności – działających w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych rozszerza się na całą Polskę. Ze związkowcami solidaryzują się pracownicy poszczególnych oddziałów Zakładu. Domagają się godnych wynagrodzeń i warunków pracy. Wielka manifestacja w Warszawie planowana jest na 27 kwietnia!
Akt solidarności
Okupacja centralnej siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych rozpoczęła się ponad dwa tygodnie temu. Główne postulaty związkowców – adekwatne do zwiększenia ilości obowiązków zwiększenie płac oraz zapewnienie godnych warunków wykonywania zadań nakładanych przez pracodawcę – pozostają jak do tej pory bez odpowiedzi, toteż protest narasta i dołączają do niego pracownicy ZUS-u z całej Polski.
Na razie to jedynie akt solidarności z centralą, ale w samym tylko Koszalinie na 440 pracowników ZUS, w ciągu jednego dnia, pod petycją z żądaniami podwyżek podpisało się 319 osób. W środę, w ramach przerwy śniadaniowej, ludzie wyszli przed siedzibę zakładu, by zamanifestować – czytamy w „Głosie Koszalińskim”.
W środę, 15 kwietnia przed wejściem do koszalińskiego oddziału Zakładu Ubezpieczeń Społecznych protestowało około 80 osób.
Wielki marsz i manifestacja zaplanowane są w Warszawie, przed Ministerstwem Finansów, na 27 kwietnia. Dzień później natomiast mają odbyć się główne rozmowy negocjacyjne.
„Pracujemy coraz więcej”
Walczymy o dostosowanie liczby pracowników do obowiązków, które nakłada na nas rząd. Pracujemy coraz więcej, coraz dłużej, otrzymując w zamian naprawdę bardzo niewiele – mówią panie. Podają przykład: pracownica koszalińskiego ZUS z 30-letnim stażem, po studiach wyższych, zarabia brutto 6.600 złotych. Młodsi, z krótszym stażem, choć też po studiach, zarabiają sporo mniej
– wymieniają pracownice koszalińskiego oddziału ZUS.
Co oznaczałby paraliż ZUS-u
Podobne manifestacje odbywają się w poszczególnych oddziałach Zakładu na terenie całej Polski.
Paraliż operacyjny ZUS mógłby wywołać bardzo poważne skutki dla płynności działania państwa. Instytucja obsługuje miliony świadczeniobiorców i ponad 16 mln ubezpieczonych, a według danych ZUS w marcu 2025 roku emerytury i renty pobierało ponad 8 mln osób. Gdyby doszło do długotrwałych zakłóceń, problemem byłyby nie tylko opóźnienia wypłat, ale też księgowanie składek, rozliczenia przedsiębiorców, obsługa zwolnień i wniosków oraz narastające koszty usuwania zatorów administracyjnych – wskazuje Tomasz Stasiowski, dziennikarz portalu Halo Gorlice relacjonujący kolejny już protest pracowników lokalnego oddziału ZUS-u będący gestem solidarności z manifestującymi w centrali Zakładu.
Podobne protesty odbywają się m.in. w Toruniu, Białymstoku, Sosnowcu, Wadowicach, Tarnowskich Górach, Częstochowie czy Legnicy. Bardzo licznie demonstrują m.in. związkowcy z oddziału ZUS-u w Chorzowie.
Popieramy protest odbywający się w centrali. Ani kroku wstecz! – podkreślają.
Protokół rozbieżności
W czwartek 16 kwietnia przedstawiciele organizacji związkowych działających w ZUS-ie, w tym Solidarności, przedstawili stanowisko, w którym zaznaczyli, że „pomimo podjęcia przez pracodawcę dialogu i przeprowadzenia rokowań w dniach 31 marca 2026 r., 8 kwietnia 2026 r. oraz 15 kwietnia 2026 r., stwierdzają brak realnej woli pracodawcy do spełnienia postulatów płacowych i organizacyjnych”.
W związku z tym, organizacje związkowe zakończyły etap rokowań jednostronnym podpisaniem protokołu rozbieżności, w którym podtrzymują wszystkie zgłoszone postulaty, w tym postulat podwyżki wynagrodzeń – zaznaczyli.
Zgodnie z art. 8 ustawy o rozwiązywaniu sporów zbiorowych, organizacje związkowe podejmują dalsze kroki prawne, w tym skierowanie sprawy do mediacji z udziałem mediatora wyznaczonego przez Ministra właściwego ds. pracy – zapowiedzieli związkowcy.
źródło: tysol.pl, Głos Koszaliński, Halo Gorlice, Telewizja Toruń