8 kwietnia związki zawodowe działające w Polskiej Grupie Górniczej ogłosiły pogotowie strajkowe. Pismo w tej sprawie zostało skierowane do premiera Donalda Tuska i Ministra Energii Miłosza Motyki. Związkowcy wskazują, że pieniędzy na funkcjonowanie PGG wystarczy tylko do czerwca.
– Rząd wyznaczył datę spotkania na temat dalszego funkcjonowania PGG na 26 marca. Potem przełożył rozmowy na 8 kwietnia. Dzisiaj odwołał spotkanie i nie wyznaczył żadnej nowej daty. My nie możemy już czekać, bo sytuacja PGG jest bardzo trudna. Jeśli rząd szybko nie przedstawi rozwiązań, spółce grozi upadłość w perspektywie kilku miesięcy – mówi Bogusław Hutek przewodniczący „Solidarności” w PGG i szef Krajowej Sekcji Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ „S”.
Po ogłoszeniu pogotowia strajkowego w poszczególnych kopalniach i zakładach należących do Polskiej Grupy Górniczej zostaną powołane sztaby protestacyjno-strajkowe. – Czekamy do końca tygodnia na odzew ze strony premiera Donalda Tuska. Jeśli reakcji ze strony rządu nie będzie, w przyszłym tygodniu spotkamy się w gronie wszystkich organizacji związkowych i podejmiemy decyzje dotyczące dalszych działań. Jestem przekonany, że górnikom nie zabraknie determinacji, żeby bronić swoich kopalń i miejsc pracy na Śląsku – podkreśla Bogusław Hutek.
Środki z budżetu państwa na redukcję zdolności produkcyjnych spółek węglowych zostały zagwarantowane w górniczej Umowie Społecznej z 2021 roku. Mają one umożliwić stopniową transformację sektora wydobywczego rozpisaną do 2049 roku. – Sytuacja na Bliskim Wschodzie i związany z nią kryzys paliwowy po raz kolejny pokazały jak cenne jest posiadanie własnego surowca energetycznego. Jeżeli rząd, łamiąc Umowę Społeczną, nie zapewni finansowania dla PGG, zamiast spokojnej transformacji i bezpieczeństwa energetycznego będziemy mieli gwałtowną likwidację kopalń i tysięcy miejsc pracy – wskazuje Bogusław Hutek.
www.solidarnosckatowice.pl