Przejdź do treści Wyszukiwarka

Protest w ZUS: okupacja centrali i ogólnopolska mobilizacja pracowników

  • wtorek, 07 Kwietnia 2026
  • Branże
  • Autor: Admin

fot. Region Śląsko-Dąbrowski


Członkowie dwunastu organizacji związkowych działających w Zakład Ubezpieczeń Społecznych – w tym NSZZ „Solidarność” – rozpoczęli protest okupacyjny w siedzibie centrali ZUS w Warszawie, domagając się realnych podwyżek wynagrodzeń oraz przestrzegania zasad dialogu społecznego. Decyzja o podjęciu tak zdecydowanych działań zapadła po fiasku rozmów płacowych oraz – jak podkreślają związkowcy – wielomiesięcznym lekceważeniu strony społecznej przez pracodawcę.


Okupacja centrali ZUS w Warszawie

– Przyjechaliśmy na rozmowy do centrali ZUS, ponieważ dotychczasowe działania nie przyniosły rezultatu, pracodawca nas lekceważy. Zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy minął już termin na przedstawienie nam propozycji rozwiązań zgłaszanych przez nas problemów i na zajęcie przez pracodawcę stanowiska w sprawie podwyżek – wskazała Anna Sudoł, wiceprzewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ZUS.

Związkowcy zapowiadali, że będą kontynuować protest do skutku. – Nie planujemy stąd wychodzić, dopóki nie zacznie się nas poważnie traktować. Czekamy na konkrety, nie na puste deklaracje – podkreślała Sudoł.

Rosnące obowiązki i brak realnych podwyżek

Jak zaznaczyła Sudoł, główną przyczyną protestu jest systematyczne zwiększanie zakresu obowiązków pracowników bez zapewnienia odpowiednich warunków pracy i wzrostu wynagrodzeń. – Rządzący przekazali nam do obsługi wszystkie świadczenia socjalne, 800 plus i inne, bo wykonujemy to tanio i sprawnie. Ale to nie znaczy, że można nas traktować jak tanią siłę roboczą – dodała.

Związkowcy zwracali również uwagę na pogarszające się warunki pracy oraz nierówności w traktowaniu poszczególnych grup zawodowych. – Jedynie dla lekarzy orzeczników ustalono normy pracy, a cała reszta pracuje na nadgodzinach, pracownicy nie mają żadnych norm, wykonują zadania ponad swoje siły, za co płacą coraz częstszymi kryzysami zdrowotnymi – zaznaczyła Anna Sudoł. Podkreśliła również, że decyzja o okupacji była ostatecznością. – W końcu powiedzieliśmy: dość. Jako związkowcy jesteśmy zobowiązani do wywalczenia godnych warunków zatrudnienia i wynagrodzenia – wskazała.

W toku rozmów strona związkowa domagała się podwyżek wynagrodzeń średnio o 1200 zł brutto na pracownika. Zarząd zaproponował natomiast 170 zł podwyżki wynagrodzenia zasadniczego na etat, co – wraz z dodatkowymi składnikami wynikającymi z Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy – daje 241 zł. – W mojej opinii pracodawca nie przygotował się do negocjacji z nami. Proponowane kwoty podwyżek są zdecydowanie niewystarczające wobec rosnących obowiązków i braków kadrowych – zaznacza Damian Eksterowicz, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w ZUS w Chorzowie

Ogólnopolska solidarność pracowników

Dzień po rozpoczęciu okupacji protest przybrał ogólnopolski charakter. 2 kwietnia w samo południe pracownicy oddziałów ZUS w całym kraju wyszli przed budynki swoich placówek, okazując solidarność z protestującymi w Warszawie. Na kilkanaście minut wstrzymali się od pracy, manifestując poparcie dla postulatów płacowych oraz sprzeciw wobec sposobu prowadzenia dialogu przez pracodawcę.

– To była spontaniczna akcja. Ludzie mają już dość, miarka się przebrała. Brakuje etatów, mamy coraz więcej zadań, za którymi nie idą dodatkowe środki – mówił Damian Eksterowicz. Podobne akcje odbyły się w wielu miastach w Polsce, m.in. w Białymstoku, Sosnowcu, Wadowicach, Tarnowskich Górach, Częstochowie i Legnicy. – Zebraliśmy się w związku ze złym traktowaniem nas i brakiem realnych podwyżek. Propozycje są na poziomie głodowym, co budzi ogromny opór – podkreślił Waldemar Dubis, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w oddziale w Legnicy.

Spór zbiorowy i fiasko negocjacji

Równocześnie powołany został Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjno-Strajkowy, a związkowcy wskazywali, że spór zbiorowy trwa od października ubiegłego roku i nie jest respektowany przez pracodawcę w zakresie kluczowych postulatów płacowych.

Ostatecznie strony podpisały oświadczenie o zawieszeniu rozmów dotyczących podziału środków na podwyżki wynagrodzeń na 2026 rok. „Rozmowy zostaną wznowione 9 kwietnia br. w centrali ZUS” – poinformowano. Jednocześnie związkowcy zakończyli protest okupacyjny i opuścili budynek centrali.

Do podpisanego porozumienia odnieśli się także przedstawiciele Solidarności. – Są momenty, w których cisza boli bardziej niż najtrudniejsze słowa. Dziś mamy przed sobą dokument. Krótki. Oficjalny. Chłodny w swojej formie. Ale za nim kryje się coś znacznie większego, emocje, napięcie i pytania, na które wielu z nas wciąż nie zna odpowiedzi – napisali w mediach społecznościowych.

Jak podkreślili, sytuacja wywołała silne emocje wśród pracowników. – Nie będziemy udawać, jesteśmy poruszeni. Jedni czują dumę i ogromną mobilizację. Inni, złość, rozczarowanie, niedosyt. Jeszcze inni pytają: „czy można było zrobić więcej?”. Ale jedno jest pewne, ta sytuacja pokazała coś niezwykle ważnego: że jesteśmy gotowi walczyć o godność naszej pracy – dodali związkowcy.

oprac. ms