W HANZA Electronics Prabuty Sp. z o.o. od miesięcy trwa ostry konflikt między pracodawcą a Organizacją Zakładową NSZZ „Solidarność”. Sprawa dotyczy zarówno praw związkowych, jak i warunków pracy oraz bezpieczeństwa pracowników, co znalazło odzwierciedlenie w kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.
Solidarność zgodnie z prawem
W HANZA Electronics Prabuty Sp. z o.o. od miesięcy trwa ostry konflikt między pracodawcą a Organizacją Zakładową NSZZ „Solidarność”.
Sprawa dotyczy zarówno praw związkowych, jak i warunków pracy oraz bezpieczeństwa pracowników, co znalazło odzwierciedlenie w kontroli Państwowej Inspekcji Pracy.
Z dokumentów, decyzji instytucji państwowych oraz protokołów kontroli wynika jednoznacznie: pracodawca nie tylko utrudnia działalność związkową, ale także podważa podstawowe mechanizmy dialogu społecznego.
Zakładowa Organizacja NSZZ „Solidarność” w HANZA Electronics Prabuty została powołana uchwałą pracowników w lutym 2025 r. i zarejestrowana w Regionie Elbląskim NSZZ „Solidarność”. Od tego momentu związek rozpoczął działania zgodnie z obowiązującymi przepisami, podejmując działania statutowe na rzecz pracowników: poprawy warunków pracy, bezpieczeństwa oraz stabilności zatrudnienia.
Społeczny Inspektor Pracy – wybrany, ale „nieuznawany”
W krótkim czasie w zakładzie zaczęła funkcjonować również druga organizacja związkowa – OZZ „AR PRIM”. Od tego momentu pojawiły się rozbieżności stanowisk pomiędzy organizacjami związkowymi oraz pracodawcą, zwłaszcza w zakresie wyboru Społecznego Inspektora Pracy i prowadzenia sporu zbiorowego. OZZ „AR PRIM”, której aktywność niemal w całości skupiła się nie na obronie praw pracowników, lecz na kwestionowaniu działań Solidarności.
Jednym z pierwszych punktów zapalnych były wybory Społecznego Inspektora Pracy. Zostały one przeprowadzone zgodnie z obowiązującymi przepisami, w czasie gdy w zakładzie działała wyłącznie
NSZZ „Solidarność”. Mimo to pracodawca – powołując się na późniejsze stanowisko OZZ „AR PRIM” –
odmówił uznania wyników wyborów, wskazując na brak uzgodnień z drugą organizacją związkową, która – przypominamy – w tym czasie jeszcze nie funkcjonowała w zakładzie.
W praktyce oznaczało to:
- odmowę wydania księgi zaleceń SIP,
- ignorowanie wystąpień Społecznego Inspektora Pracy,
- twierdzenie, że „w zakładzie SIP nie funkcjonuje”.
W konsekwencji Społeczny Inspektor Pracy napotkał trudności w wykonywaniu swoich ustawowych obowiązków. Sprawa ta stała się jednym z elementów szerszego konfliktu dotyczącego zakresu współpracy pracodawcy ze związkami zawodowymi.
W zakładzie została przeprowadzona kontrola Państwowej Inspekcji Pracy w związku z sygnałami dotyczącymi naruszeń przepisów BHP, zgłaszanymi w zakładzie przez Społecznego Inspektora Pracy oraz
Organizację Zakładową NSZZ „Solidarność”. Kontrola Państwowej Inspekcji Pracy potwierdziła istnienie
licznych nieprawidłowości BHP, a działania SIP – mimo blokad ze strony pracodawcy – realnie dotyczyły
bezpieczeństwa pracowników.
Spór zbiorowy, którego „nie ma”, choć… jest
7 maja 2025 r. NSZZ „Solidarność” wszczęła spór zbiorowy, domagając się m.in. podwyżek wynagrodzeń, zaprzestania zwolnień, zwiększenia zatrudnienia oraz respektowania praw związkowych. Pracodawca zamiast przystąpić do rokowań – odmówił rozmów, zakwestionował istnienie sporu kierując jednocześnie sprawę na drogę sądową.
Kluczowe znaczenie ma tu stanowisko Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które jednoznacznie wskazało, że:
- spór zbiorowy istnieje,
- został wszczęty przez uprawniony podmiot,
- odmowa rokowań przez pracodawcę jest sprzeczna z ustawą i zasadami dialogu społecznego,
- droga sądowa nie wstrzymuje biegu sporu zbiorowego.
Ministerstwo podkreśliło również, że takie działania pracodawcy mogą stanowić naruszenie prawa, a w skrajnych przypadkach umożliwiają organizacji związkowej podjęcie dalszych, przewidzianych ustawą kroków.
Kontrola PIP: 159 stron dokumentacji i konkretne ustalenia
Kontrola przeprowadzona w HANZA Electronics Prabuty przez Państwową Inspekcję Pracy miała charakter pogłębiony i wieloetapowy.
O jej skali najlepiej świadczy fakt, że same załączniki do protokołu kontroli liczą 159 stron dokumentacji, obejmującej korespondencję, stanowiska stron, dokumenty wewnętrzne, decyzje inspektora pracy oraz obszerną dokumentację fotograficzną.
Tak duży zakres materiału dowodowego wskazuje, że kontrola nie była rutynowa, lecz wynikała z licznych i powtarzających się sygnałów dotyczących naruszeń przepisów prawa pracy i BHP, a także z narastającego konfliktu wokół działalności Społecznego Inspektora Pracy.
Już na wstępie inspektor pracy odnotował, że część wcześniejszych decyzji i wniosków PIP nie została wykonana w wyznaczonych terminach. Dotyczyło to m.in. obszarów związanych z bezpieczeństwem transportu wewnętrznego, organizacją stanowisk pracy oraz dokumentacją BHP. Oznacza to, że część problemów była znana pracodawcy już wcześniej, lecz nie została skutecznie usunięta.
W toku kontroli potwierdzono szereg uchybień w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy, w szczególności:
- nieprawidłowości związane z użytkowaniem wózków widłowych, w tym braki w dokumentacji i
bieżących przeglądach, - niewłaściwe zabezpieczenie wózków przed dostępem osób nieuprawnionych,
- nieprawidłowe składowanie materiałów w magazynach,
- braki w oznakowaniu ciągów komunikacyjnych oraz dróg ewakuacyjnych,
- uchybienia dotyczące progów, schodów i komunikacji na halach produkcyjnych,
- niedostatki w dokumentacji i organizacji szkoleń BHP.
Część tych nieprawidłowości została udokumentowana fotograficznie i włączona do materiału kontrolnego jako dowód.
Istotnym elementem kontroli był transport wewnętrzny, który – zdaniem inspektora pracy – generował
realne zagrożenia dla pracowników. W jednym z przypadków wózek widłowy został czasowo wyłączony
z użytkowania, a jego ponowne dopuszczenie nastąpiło dopiero po wykonaniu określonych działań
naprawczych i spełnieniu wymogów formalnych.
Zgromadzona dokumentacja potwierdza, że Społeczny Inspektor Pracy podejmował liczne interwencje
dotyczące m.in. bezpieczeństwa pracy, warunków socjalnych oraz zagrożeń technicznych. Jednocześnie w
protokole odnotowano, że SIP nie miał zapewnionych pełnych warunków do wykonywania swoich
ustawowych zadań, w szczególności w zakresie dostępu do księgi zaleceń i uwag, co utrudniało formalne
dokumentowanie zgłaszanych problemów.
Kontrola zakończyła się wydaniem decyzji i wniosków zobowiązujących pracodawcę do usunięcia
stwierdzonych uchybień w określonych terminach. Zakres i liczba zaleceń potwierdzają, że stwierdzone
problemy miały charakter systemowy, a nie incydentalny.
Kontrola PIP w HANZA Electronics Prabuty, poparta 159-stronicową dokumentacją, pokazuje, że kwestie
podnoszone przez pracowników i ich przedstawicieli nie ograniczały się wyłącznie do sporu formalnego.
Dotyczyły one w dużej mierze realnych warunków pracy i bezpieczeństwa, które – zgodnie z oceną
inspektora pracy – wymagały zdecydowanych działań naprawczych.
Rola OZZ „AR PRIM” – niezależny związek czy wsparcie dla stanowiska pracodawcy?
Analiza korespondencji oraz dokumentów zgromadzonych w sprawie konfliktu w HANZA Electronics
Prabuty pokazuje, że działalność OZZ „AR PRIM” w zakładzie budzi poważne wątpliwości co do
realizacji podstawowej roli związku zawodowego, jaką jest reprezentowanie interesów pracowników
wobec pracodawcy.
Po objęciu zakładu swoją właściwością funkcjonalną OZZ „AR PRIM” skoncentrował swoje działania
niemal wyłącznie na kwestionowaniu legalności inicjatyw podejmowanych przez Organizację Zakładową
NSZZ „Solidarność”. Dotyczyło to w szczególności: procedury wyboru Społecznego Inspektora Pracy;
obowiązywania regulaminu wyborów SIP; istnienia i legalności sporu zbiorowego wszczętego przez
NSZZ „Solidarność”.
W dokumentach znajdują się również informacje o ujawnianiu przez OZZ „AR PRIM” wewnętrznej
korespondencji związkowej wśród pracowników. Tego rodzaju działania, niezależnie od intencji,
prowadziły do eskalacji napięć i dezorientacji załogi, zamiast sprzyjać budowaniu wspólnego stanowiska
pracowniczego.
Szczególnie istotne jest to, że stanowiska prezentowane przez OZZ „AR PRIM” były w kluczowych
momentach zbieżne z argumentacją pracodawcy. Związek ten podważał m.in. umocowanie organów
NSZZ „Solidarność” do przeprowadzenia wyborów SIP i wszczęcia sporu zbiorowego – argumenty te
następnie pojawiały się w pismach pracodawcy oraz w jego działaniach formalnych, w tym w odmowie
uznania SIP i odmowie przystąpienia do rokowań.
W praktyce oznaczało to, że druga organizacja związkowa nie pełniła roli mediatora czy partnera dialogu
po stronie pracowniczej, lecz stała się jednym z elementów sporu, wzmacniając stanowisko pracodawcy
w konfliktach z NSZZ „Solidarność”.
Z perspektywy konstytucyjnej i ustawowej roli związków zawodowych – opartej na zasadach
niezależności od pracodawcy oraz reprezentowania zbiorowych interesów pracowników – taka forma
aktywności rodzi pytania o faktyczną funkcję OZZ „AR PRIM” w zakładzie. Zamiast współdziałania na
rzecz poprawy warunków pracy i bezpieczeństwa, działania te koncentrowały się na sporach formalnych i
podważaniu inicjatyw jednej z organizacji pracowniczych, co w efekcie osłabiało pozycję strony
społecznej jako całości.
To nie jest tylko spór w jednej firmie
Sprawa HANZA Electronics Prabuty ma wymiar znacznie szerszy. Dotyczy prawa pracowników do
zrzeszania się, prowadzenia sporu zbiorowego i realnej kontroli warunków pracy. Próby
marginalizowania „Solidarności”, blokowania SIP i obchodzenia dialogu społecznego są niebezpiecznym
precedensem.
Znaczenie dialogu społecznego
Sprawa HANZA Electronics Prabuty pokazuje, jak istotne znaczenie ma rzeczowy dialog społeczny oparty na obowiązujących przepisach prawa. Zarówno kwestie związane z działalnością związkową, jak i warunki pracy oraz bezpieczeństwo pracowników, wymagają współdziałania wszystkich stron.
Region Elbląski NSZZ „Solidarność” stoi na stanowisku, że: prawa związkowe i instytucje takie jak Społeczna Inspekcja Pracy pełnią ważną rolę w systemie ochrony pracowników; spory zbiorowe powinny być rozwiązywane w drodze rokowań i dialogu; wyniki kontroli PIP powinny stanowić punkt wyjścia do poprawy warunków pracy, a nie element konfliktu.
Solidarność nie powstała po to, by być dekoracją. Powstała po to, by bronić pracowników – także wtedy,
gdy komuś jest to niewygodne. Związek deklaruje gotowość do rozmów i współpracy w celu poprawy sytuacji w zakładzie, z poszanowaniem prawa i interesów pracowników.
* Od redakcji: 17 lutego br. zwróciliśmy się o komentarz w powyższej sprawie do zarządu spółki HANZA Electronics Prabuty, jednak do czasu publikacji niniejszego materiału nie otrzymaliśmy odpowiedzi.
źródło: tysol.pl