Dwa kraje w Unii Europejskiej miały w 2025 r. niższą stopą bezrobocia niż Polska. Jednak pod względem bezrobocia wśród osób młodych sytuacja jest gorsza. Przyczyną jest stosunkowo niski poziom kwalifikacji, zwłaszcza osób bez wyższego wykształcenia, do potrzeb rynku pracy i oczekiwań pracodawców.
Stopa bezrobocia, liczona zgodnie z unijną definicją Eurostat (wskaźnik pokazuje osoby aktywne zawodowo (tzn. pracujących lub bezrobotnych, którzy jej aktywnie szukają i są gotowe jej podjąć), wynosiła w Polsce w minionym roku średnio 3,1 proc. Od 2015 do 2024 r. (w tym czasie m.in. był wywołany kryzys pandemiczny) wynosił on średnio 4,1 proc. Niższa była w Czechach (2,9 proc.) i na Malcie (3 proc.). W UE średnia wynosiła 6 proc.
Publikowana przez GUS stopa bezrobocia, dotyczy osób zarejestrowanych jako bezrobotne w urzędach pracy. W 2025 r. tak liczona stopa bezrobocia wynosiła w Polsce średnio 5,4 proc., w porównaniu do 5,1 proc. w 2024 r.
– Zarówno dane Eurostatu, jak i GUS, wskazują, że sytuacja młodych osób na rynku pracy pogorszyła się w ostatnim czasie bardziej niż w przypadku ogółu Polaków, a na przestrzeni minionej dekady poprawiła się w mniejszym stopniu – zauważa portal money.pl
Wśród osób do 25. roku życia stopa bezrobocia, według unijnej definicji, wynosiła w 2025 r. w Polsce średnio 12,5 proc., w porównaniu do 10,9 proc. rok wcześniej i 13,1 proc. w dekadzie od 2015 do 2024 r. Na tle UE, gdzie stopa bezrobocia w tej grupie wynosiła w ubiegłym roku 15 proc., polski wynik nie był szczególny. Lepszy odnotowało sześć krajów.
W żadnym innym kraju UE wskaźnik ten wśród osób poniżej 25. roku życia nie odstaje tak bardzo od wskaźnika w całej populacji (do 75 roku życia), jak w Polsce. Stopa bezrobocia wśród osób młodych w 2025 r. była nad Wisłą niemal czterokrotnie wyższa (o 300 proc.) niż ogółem, podczas gdy średnio w UE była dwuipółkrotnie wyższa (o 150 proc.) – analizuje money.pl
Pracownicy o niskich kwalifikacjach lub bez doświadczenia stali się dla wielu pracodawców zbyt drodzy. Ale podstawowym źródłem problemu jest niedopasowanie kierunku kwalifikacji młodych osób do potrzeb rynku pracy.
W Unii Europejskiej spośród osób w wieku 15-34 lata, które ukończyły szkołę średnią lub wyższą, 56,4 proc. ocenia, że kierunek ich wykształcenia dobrze lub bardzo dobrze odpowiada wymogom wykonywanej pracy. W Polsce odsetek ten wynosi 49 proc. Niższy jest w zaledwie pięciu krajach UE. Tymczasem na Łotwie, Litwie oraz w Niemczech przekracza 75 proc.
75 proc. pracowników u nas uważa, że posiada adekwatny poziom wykształcenia, w porównaniu do 72 proc. średnio w UE. Ale uwaga: najniższy stopień dopasowania kierunku wykształcenia do obowiązków w pracy raportują osoby z wykształceniem średnim ogólnym. Tylko 20 proc. młodych osób zgłosiło wysoki lub bardzo wysoki stopień dopasowania.
Powyższe dane dotyczą 2024 r. i pochodzą z modułu dołączonego do ankietowego Badania Aktywności Ekonomicznej Ludności (BAEL) – tego samego, które jest podstawą do obliczeń stopy bezrobocia według unijnej definicji. Polska należy do krajów z wysokim odsetkiem osób doświadczających niedopasowania kierunku kształcenia do wykonywanej pracy.
Przypomnijmy, że w 2004 r., gdy Polska wchodziła do Unii 23 proc. osób w wieku 25-34 lata legitymowało się dyplomem licencjata, inżyniera lub magistra. W 2024 r. odsetek ten to 46 proc. i był wyższy niż średnio w UE (44 proc.). Spora część absolwentów uczelni wyższych kierowała się w wyborze kierunku studiów swoimi zainteresowaniami lub łatwością zdobycia dyplomu, a nie potrzebami rynku pracy (które w okresie transformacji gospodarki nie były łatwe do przewidzenia. To skutkowało wzrostem odsetka młodych osób, które wykonywały pracę niewymagającą zdobytego przez nie wykształcenia.
Z dobrego dopasowania systemu szkolenia zawodowego do wymogów pracodawców w Europie słyną w szczególności Niemcy. Tam aż 75 proc. młodych osób z wykształceniem średnim deklaruje wysoki lub bardzo wysoki poziom dopasowania tego, czego nauczyli się w szkole, do swoich obowiązków zawodowych.
Relatywnie niski poziom dopasowania kwalifikacji młodych osób do potrzeb rynku pracy w Polsce tłumaczy też w pewnym stopniu sektorowa struktura gospodarki oraz jej szybkie zmiany. I tak np. w 2024 r. tylko 4,5 proc. pracujących Polaków w wieku 15-39 lat było zatrudnionych w sektorze ochrony zdrowia i opieki społecznej, w porównaniu do 6,6 proc. średnio w UE. A przecież nasze społeczeństwo dramatycznie się starzeje.
źródło: www.solidarnosc.gda.pl