– Nie wyobrażam sobie nie pamiętam takich sytuacji, żeby minister w rządzie podpisał z kimkolwiek, w tym przypadku z górnikami porozumienie, a potem o tym porozumieniu po prostu zwyczajnie zapomniał – mówił o sytuacji w kopalni „Silesia” zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Bartłomiej Mickiewicz.
„Jedno się mówi, drugie się robi”
A może trzeba by pójść też wyżej, czyli pójść po premiera Donalda Tuska, bo on tym wszystkim zawiaduje. To nie tylko kopalnia Silesia. Wczoraj na posiedzeniu Komisji Krajowej omawialiśmy bardzo wiele tematów i bardzo wiele branż, w których dzieje się bardzo podobnie. Niestety mamy sytuację taką, że jedno się mówi, drugie się robi. W przypadku kopalni Silesia i bardzo wielu innych branż i bardzo wielu zakładów mamy sytuację, że po protestach ”Solidarności” w pierwszej kolejności z pracy zwalniani są członkowie Związku Zawodowego „Solidarność.”
– powiedział Bartłomiej Mickiewicz.
Dialogu nie ma
Taka sytuacja nie może mieć miejsca. Ludzie są zwalniani z pracy za działalność związkową. My tych ludzi oczywiście bronimy i będziemy bronili. I dzięki Bogu mamy zabezpieczenie w KPC, z którego wynika, że tacy ludzie mogą być przywracani do pracy.
– zaznaczył. Na pytanie o stosunki Solidarności z rządem Bartłomiej Mickiewicz powiedział:
W tej chwili uznaję, że tych stosunków nie ma na praktycznie żadnym etapie. Zdarzają się miejsca, zdarzają się sytuacje, gdzie jakiś dialog jest prowadzony. Ale w ogólnym rozrachunku, no niestety dialog społeczny w Polsce nie istnieje. No choćby Rada Dialogu Społecznego, na której pomimo wielokrotnych zaproszeń. Pan Premier niestety nie raczył się pojawić.
Dziura budżetowa
Powiem więcej, w tej chwili dochodzimy do takiej sytuacji, że tutaj musimy bronić po prostu Polski. Dlatego, że gospodarka polska jest po prostu w rozsypce. Dziura budżetowa jest gigantyczna, tylko jest pytanie, gdzie te pieniądze się podziewają i dlaczego nie są kierowane właśnie na wsparcie dla przedsiębiorstw
– powiedział. Bartłomiej Mickiewicz nawiązał również do niszczącej polski przemysł i miejsca pracy Zielony Ład.
Precz z Zielonym Ładem
Jeśli Zielony Ład – ten problem będzie się pogłębiał. Niestety, pomimo różnych zapowiedzi i to ze strony ministrów i pana premiera polskiego rządu o tym, że będzie to przesuwane, rewidowane, to nie tylko to się nie dzieje, ale wręcz widzimy zaostrzenie tej polityki. To katastrofa dla gospodarki i Solidarność mówi o tym od 2007 roku. Przemysł energochłonny, całe górnictwo jest po prostu w katastrofalnej sytuacji
– powiedział zastępca przewodniczącego. Bartłomiej Mickiewicz nawiązał także do akcji protestacyjną Związku.
W tej chwili prowadzimy działania regionalne i branżowe, żeby pokazać te miejsca i te grupy zawodowe, które naprawdę mają ogromne kłopoty, a proszę mi uwierzyć, takich grup jest bardzo dużo. Kulminacją tych wszystkich akcji będzie, mam nadzieję, jakieś duże wydarzenie w Warszawie, gdzie na ulice wyjdą wszystkie środowiska, które są z tego, co się w Polsce dzieje, niezadowolone
– zakończył
źródło: tysol.pl