Przejdź do treści Wyszukiwarka

„Szkoła musi wymagać i wychowywać, a nie jedynie dbać o dobrostan”

  • poniedziałek, 12 Stycznia 2026
  • Branże
  • Autor: Admin

Ogólnopolskie Forum Oświatowe / fot. M. Żegliński


10 stycznia w warszawskim hotelu Gromada odbyło się Ogólnopolskie Forum Oświatowe „W trosce o przyszłość polskiej szkoły”. Wśród prelegentów wystąpili pedagodzy, nauczyciele, działacze społeczni, związkowcy, samorządowcy, dziennikarze i rodzice.

„System oświaty wymaga gruntownej przebudowy”

Konferencję otworzyli Hanna Dobrowolska, koordynator Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły oraz dr. Waldemar Jakubowski, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”.

Hanna Dobrowolska opowiedziała o działaniach Koalicji na Rzecz Ocalenia Polskiej Szkoły, którą w tej chwili współtworzą już 92 organizacje, którym przyświeca dobro polskich uczniów. 

Naszym celem jest powstrzymanie destrukcji, a następnie doprowadzenie do głębokiej odnowy polskiej oświaty. Odzyskanie pokolenia dobrze wykształconych, etycznych, oddanych Ojczyźnie młodych Polaków stanowi nasz naczelny cel. Temu służyły manifestacje, pikiety, konferencje prasowe oraz działalność publicystyczna

– powiedziała Hanna Dobrowolska. 

Sukcesy minionego roku oraz procesy, które udało się powstrzymać lub nagłośnić do tego stopnia, że poruszyły całe społeczeństwo, są zasługą właśnie tych szerokich środowisk. (…) Najważniejsze jest to, abyśmy dziś otworzyli niezależną debatę, która da szansę wypowiedzenia się bardzo wielu osobom i środowiskom – również tym, które współtworzą proces, jaki ogólnie nazywamy oświatą

– podkreśliła. 

Waldemar Jakubowski mówił z kolei o ostatnich działaniach Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność. 

System oświaty wymaga gruntownej przebudowy i głębokiego przemyślenia. Chcemy wypracować konkretne wskazówki dotyczące tego, w jakim kierunku system ten powinien się zmieniać. Jesteśmy głęboko przekonani, że znajdujemy się obecnie w momencie przełomowym – w czasie kryzysu. Powiem nawet nieco przewrotnie, że być może dobrze się stało, iż obecnie w Ministerstwie Edukacji Narodowej mamy taką, a nie inną ekipę. Gdyby byli to fachowcy „z wyższej półki”, sytuacja byłaby znacznie trudniejsza. Natomiast przy obecnym kierownictwie wiele spraw staje się bardziej klarownych

– przekonywał.

Obecną ekipę ministerialną nie jest trudno punktować. Przypomnę choćby aferę związaną z godzinami ponadwymiarowymi. Krajowa Sekcja Oświaty już wcześniej wskazywała, że rozwiązania prawne proponowane przez Ministerstwo doprowadzą do poważnych problemów. I dokładnie tak się stało. Konieczne były interwencje na najwyższym szczeblu, medialne spektakle oraz działania ratunkowe, by się z tych decyzji wycofać

– dodał. 

Pytanie zasadnicze brzmi: w jakim kierunku iść dalej i jak powinna wyglądać polska oświata? To wciąż temat otwarty, choć czasu na podjęcie kluczowych decyzji pozostaje coraz mniej

– spuentował przewodniczący Jakubowski.

Stan polskiej oświaty

W ramach konferencji odbyły się trzy panele dyskusyjne. W panelu eksperckim pt. „Ocena zmian w oświacie”, który prowadził Rafał Woś, zastępca redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność”. prof. Jan Żaryn, historyk, a także nauczyciel akademicki, postawił śmiałą tezę:

Najważniejsze instytucje edukacyjne i naukowe państwa polskiego, a więc przede wszystkim resort edukacji oraz resort nauki, nieprzypadkowo zostały w obecnej koalicji rządzącej powierzone ludziom o proweniencji bądź wyraźnie postkomunistycznej, bądź jednoznacznie lewicowej, ideologicznie lewicowej. Był to wybór w pełni świadomy. Powodem tego wyboru było wykorzystanie instytucji państwa polskiego do realizacji projektu, który można określić jako globalny projekt walki o mentalność nowego człowieka.

Mówił jednak również o tym, że prawdziwym punktem odniesienia jest dla dzieci ich rodzina. 

Wszystkie badania socjologiczne prowadzone w wolnej Polsce od lat 90. aż po dziś pokazują jednoznacznie, że najwyższą wartością dla Polaków jest rodzina. Bez względu na to, jak bardzo ideologie próbują narzucić inną wizję rzeczywistości, oddolna mądrość narodu pozostaje niezmienna. Rodzina jest przestrzenią bezpieczeństwa, wychowania, dojrzewania i dążenia do szczęścia – nie ideologiczne konstrukty

– podkreślił.

Apeluję, abyśmy – jako przedstawiciele różnych środowisk społecznych, stowarzyszeniowych i związkowych – zrobili wszystko, by powstał projekt zespołu ludzi kompetentnych, zdolnych odpowiedzieć na pytanie, czym jest dziś polski obszar edukacji. Byłaby to realna odpowiedź na rewolucyjny projekt realizowany niestety także w instytucjach państwa polskiego

– spuentował prof. Jan Żaryn.

Wojciech Książek, nauczyciel i działacz NSZZ „Solidarność” mówił z kolei o potrzebnych zmianach w różnych obszarach edukacji.

Zmiana podstaw programowych wymaga uwzględnienia programów nauczania, planów nauczania, podręczników, pomocy dydaktycznych – dziś także cyfrowych. Nie można wprowadzać nowego przedmiotu bez zaplecza kadrowego i przygotowania

– przekonywał. Apelował również o to, by nie zapominać o nauczycielach.

Ich autorytet, kształcenie, doskonalenie i godne wynagrodzenie są fundamentem systemu. Gdyby reformy sprzed lat były kontynuowane, dziś nauczyciel dyplomowany zarabiałby średnio około 11 tysięcy złotych. To pozwalałoby na realne uczestnictwo w kulturze i życiu lokalnym

– zaznaczył. Jako najtrudniejsze, a zarazem potrzebne zadanie przedstawił opracowanie i wdrożenie długofalowej wizji edukacji i stabilnego systemu egzaminacyjnego. 

„Szkoła traci dziś swoją funkcję formacyjną”

W panelu kadry oświatowej pt. „Różnorodność a mit równości. Rola nadzoru pedagogicznego i samorządu”, dr Waldemar Jakubowski diagnozując stan dzisiejszej szkoły, podkreślił:

Szkoła traci dziś swoją funkcję formacyjną. Przestaje przygotowywać do życia obywatelskiego, rodzinnego i społecznego. Dlatego konieczna jest zmiana myślenia o edukacji jako całości. Sprzeciwiam się atomizacji systemu, ponieważ prowadzi ona do rozpadu wspólnoty społecznej. Potrzebujemy powrotu do prawdy, wymagań i wychowania. Szkoła musi wymagać i wychowywać, a nie jedynie dbać o dobrostan. Wychowanie bez wymagań nie prowadzi do spełnienia, lecz do braku satysfakcji z życia.

Barbara Nowak, była małopolska kurator oświaty stwierdziła z kolei:

Jestem przerażona tym, co się dzisiaj w naszych szkołach dzieje. Dlatego, że ta szkoła dzisiejsza to jest szkoła kłamstwa. Jednego wielkiego kłamstwa, potwornego kłamstwa i krzywdy, jaką stwarzają ludzie dorośli młodym ludziom. W szkole uczeń ma być bezpieczny. Rodzice oddają swój największy skarg pod opiekę nauczycieli do szkoły i mają absolutnie prawo do tego, żeby czuć, że to dziecko będzie bezpieczne. Tymczasem obecnie nie jest

Zaznaczyła także:

To jest okropna klęska nas wszystkich, że do tego żeśmy dopuścili. Ale ja powiem od razu, że patrząc na to nasze tutaj dzisiejsze zgromadzenie, że Państwo potrafiliście powiedzieć tej machinie państwowej, że się z nią nie zgadzacie. To jest cudowne. Ja tylko w tym widzę nadzieję

Niejednoznaczny obraz nauczycieli

W ostatnim panelu nauczycielsko-rodzicielskim pt. „Zmiany w oświacie a szkolne realia. Czym powinna być szkoła?” Jakub Pacan, dziennikarz „Tygodnika Solidarność” opowiadał o obrazie polskiej szkoły w społeczeństwie. 

Obraz nauczycieli jest dziś bardzo niejednoznaczny. Generalnie, gdy rozmawia się z ludźmi albo słyszy rozmowy o szkole i nauczycielach, dominuje współczucie wobec tego, jak wiele nauczyciele muszą obecnie dźwigać. Jednocześnie spora część osób nie zdaje sobie sprawy z tego, jak trudna jest to praca, ponieważ widzi ją wyłącznie z perspektywy uczniów, którzy często bywają roszczeniowi

– powiedział.

Z jednej strony młodzi ludzie mówią, że nauczyciele powinni zarabiać więcej, z drugiej strony sam zawód jest wyraźnie nieszanowany, skoro tylko 4% młodych osób widzi w nim swoją przyszłość

– zaznaczył.

Pojawia się pytanie: dlaczego minister Barbara Nowacka wychodzi z programem „Moc relacji w edukacji”, wartym 10 milionów złotych? Program ten miał służyć wzmocnieniu prestiżu zawodu nauczyciela i poprawie relacji społecznych wokół szkoły. Zestawiam te fakty, ponieważ te wektory idą w różnych kierunkach. Z jednej strony mamy wysokie deklarowane zaufanie do nauczycieli, a z drugiej strony pojawia się potrzeba uruchamiania kosztownych programów naprawczych. Nauczyciele sami krytykują ten pomysł, mówiąc, że zamiast takich programów potrzebują pieniędzy na podstawowe środki – papier, długopisy, normalne warunki pracy

– przytaczał Jakub Pacan. 

źródło: tysol.pl