Niskie temperatury, brak jakichkolwiek świadczeń socjalnych i wydłużanie w okresie przedświątecznym pracy sklepów do późnych godzin wieczornych – tak wygląda codzienność pracowników zatrudnionych w placówkach należących do sieci Dino. Działająca w tej sieci „Solidarność” walczy o poprawę warunków pracy i płacy.
Jak informuje Gabriela Kaim, przewodnicząca „Solidarności” zrzeszającej pracowników sklepów Dino, w zimie temperatura w części placówek spada nawet do 10, 12 stopni Celsjusza. To znacznie poniżej norm wskazanych w przepisach BHP. – Odwiedziliśmy w ostatnich dniach kilka sklepów i naprawdę było w nich zimno. Pracodawca zdalnie ustawia ogrzewanie i twierdzi, że wszystko jest w porządku. Nie zgadzamy się z tym. W sklepach znajdują się nawiewy, z których napływa chłodne powietrze. Byłyśmy w kurtkach i było nam zimno – mówi przewodnicząca „S” działającej w sklepach Dino. Zaznacza, że w wielu sklepach kasy są usytuowane w pobliżu drzwi, co wzmaga poczucie chłodu.
Chłód to nie jedyny problem pracowników Dino. Jak się okazuje zatrudniająca ok. 45 tys. pracowników sieć do tej pory nie utworzyła Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Pracownicy nie mogą liczyć na dodatkowe gratyfikacje typu wczasy pod gruszą, czy bonusy świąteczne finansowane z funduszu. – Jak zaczynamy o tym mówić, to pracodawca zasłania się regulaminem wynagradzania, w którym znalazł się zapis mówiący o tym, że w porozumieniu z przedstawicielem pracowników firma nie tworzy Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych do odwołania. To jakiś absurd. Nawet nie wiemy, kim jest ten tajemniczy przedstawiciel pracowników, z którym pracodawca rozmawiał na temat funduszu – podkreśla przewodnicząca. – Nie odpuścimy. Pracownicy Dino chcieliby być traktowani, tak jak pracownicy innych dużych firm, w których świadczenia socjalne są standardem – zapowiada przewodnicząca „S”.
Poważne obawy pracowników sieci budzą plany wydłużenia w okresie przedświątecznym pracy sklepów do późnych godzin wieczornych, nawet do godziny 23.30. W praktyce może się okazać, że pracownicy wyjdą ze sklepu nawet o północy. Większość z nich to kobiety, które z będą miały kłopoty z dostaniem się do domu. Sprzeciw pracowników budzi także zamiar wydłużenia pracy sklepów do godziny 21.00 w Sylwestra. O tej porze tego dnia już prawie nikt nie robi zakupów. Ruch w sklepach jest znikomy, a pracownicy zamiast w domach, będą spędzać ostatni dzień roku w pracy.
Strona związkowa próbuje rozwiązywać problemy pracowników sieci w duchu dialogu społecznego. – Wygląda na to, że dla pracodawcy takie rozwiązywanie problemów w firmie nie jest niestety priorytetem. Ostatnie nasze spotkanie odbyło się we wrześniu tego roku. Podczas tych rozmów skierowaliśmy do zarządu sieci szereg pytań dotyczących kwestii pracowniczych, m.in. bonusów świątecznych, ale do tej pory nie uzyskaliśmy na nie odpowiedzi – mówi Gabriela Kaim. Zaznacza, że pracownicy doceniają starania związku cały czas zapisują się do „Solidarności”. – Silny związek, to taki, który ma za sobą dużo członków. Ludzie mają świadomość, jak to jest ważne. – dodaje przewodnicząca.
Pracownicy sieci Dino zrzeszyli się w „Solidarności w lipcu zeszłego roku. Zasięgiem działania obejmuje ich organizacja „S” działająca w sklepach Biedronki. Jest ona zarejestrowana w Zarządzie Regionu Śląsko-Dąbrowskiego NSZZ „S” w Katowicach.
źródło: solidarnosckatowice.pl
źródło foto: commons.wikimedia.org/ CC BY 4.0/Patryk2710