Solidarność na szlaku, czyli energetycy z Lubina podbili Kotlinę Kłodzką i Czechy

Związkowcy z NSZZ Solidarność Energetyka Lubin spędzili intensywne trzy dni na Dolnym Śląsku oraz w Czechach. Członkowie organizacji połączyli aktywny wypoczynek z integracją, odwiedzając największe atrakcje turystyczne regionu, w tym zapierający dech w piersiach najdłuższy most wiszący na świecie.

Architektoniczna perła i potęga natury na Dolnym Śląsku

Wycieczka rozpoczęła się od wizyty w Kamieńcu Ząbkowickim, gdzie związkowcy podziwiali monumentalny Pałac Marianny Orańskiej. Ta XIX-wieczna rezydencja do dziś zachwyca swoją neogotycką architekturą i bogatą historią.

Kolejnym punktem programu było urokliwe Międzygórze. Uczestnicy wyprawy odbyli spacer do szumiącego Wodospadu Wilczki, który jest jednym z najwyższych i najbardziej malowniczych wodospadów w całych Sudetach.

Po dniu pełnym wrażeń energetycy udali się na zasłużony odpoczynek. Baza noclegowa została zlokalizowana w komfortowym Dworze Elizy w Długopolu-Zdroju, gdzie zregenerowano siły przed kolejnymi wyzwaniami.

Zagraniczna przygoda i dreszczyk emocji na wysokościach

Drugi dzień przyniósł wyprawę za czeską granicę do miejscowości Dolní Morava. To tam na odważnych czekała największa atrakcja całego wyjazdu, przyciągająca turystów z całej Europy.

Związkowcy zdecydowali się na przejście mrożącym krew w żyłach mostem Sky Bridge 721. To najdłuższa tego typu wisząca konstrukcja na świecie, zawieszona wysoko nad górską doliną.

Spacer na tej wysokości dostarczył uczestnikom ogromnej dawki adrenaliny. Widoki rozpościerające się z mostu na zawsze pozostaną w pamięci lubińskich energetyków.

Wodny żywioł i integracja na zakończenie wyprawy

Ostatni dzień wycieczki upłynął pod znakiem sportowej rywalizacji i wspólnej zabawy. Grupa przeniosła się w okolice Barda, aby skosztować wodnej przygody.

Głównym punktem programu był aktywny spływ pontonowy Przełomem Bardzkim. Malownicza trasa rzeczna dostarczyła wszystkim uczestnikom mnóstwa śmiechu i pozytywnej energii.

Wszyscy bawili się znakomicie, udowadniając, że solidarność związkowa doskonale sprawdza się także poza miejscem pracy. W drodze powrotnej w głowach energetyków już rodziły się plany na kolejne wspólne wyjazdy.