Dwaj lubinianie ruszają rowerami na podbój Italii
Ponad 1200 kilometrów w siedem dni, wymagające alpejskie podjazdy i brak jakiegokolwiek zaplecza technicznego. Dwóch mieszkańców Lubina w najbliższy piątek rozpocznie ekstremalną wyprawę rowerową do Włoch. Mateusz Dziedzic oraz Konrad Czajkowski, na co dzień członek NSZZ „Solidarność” w Zakładach Wzbogacania Rud, zamierzają przekuć sportową pasję w realną pomoc dla chorych dzieci.
Zamiast samolotu wybrali morderczy dystans
Wszystko zaczęło się od zaproszenia na imprezę urodzinową do włoskiej miejscowości Pescia. Lubinianie uznali, że tradycyjna podróż samochodem lub samolotem byłaby zbyt prosta i postawili na ekstremalne wyzwanie. Choć nie uprawiają kolarstwa zawodowo, od wielu miesięcy spędzają długie godziny na intensywnych treningach.
Związkowiec z Lubina jedzie z misją
Dla Konrada Czajkowskiego, który reprezentuje związkowców z KGHM-owskiej „Solidarności”, od początku jasne było, że wyprawa musi nieść za sobą wyższy cel. Wspólnie z Mateuszem podjęli decyzję, że kilometry na trasie zamienią na realne wsparcie finansowe. Solidarnościowa postawa i chęć niesienia pomocy zrodziły pomysł, by wesprzeć podopiecznych fundacji Cancer Fighters.
Rodzinna inspiracja i niespodziewany znak
Impulsem do działania stała się rodzinna opowieść o kimś, kto w podobny sposób pomógł dzieciom z domu dziecka. Decydujący okazał się jednak billboard fundacji wspierającej najmłodszych w walce z chorobą nowotworową, który Mateusz Dziedzic zobaczył w drodze na uczelnię. Organizacja natychmiast podchwyciła pomysł, a akcja charytatywna błyskawicznie ruszyła z kopyta.
Samotna walka z Alpami bez wsparcia
Trasa wyprawy to gigantyczne wyzwanie logistyczne i fizyczne, ponieważ lubinianie jadą bez samochodu technicznego. Cały niezbędny ekwipunek zabierają ze sobą, będąc zdanymi wyłącznie na własne siły i rowery. Najtrudniejszym etapem podróży będzie mordercza przeprawa przez Alpy, gdzie kluczową rolę odegrają kapryśna pogoda oraz zmęczenie mięśni.
Niezwykłe wsparcie od internautów na trasie
Choć jadą sami, mogą liczyć na ogromne wsparcie społeczności, która skrzyknęła się w mediach społecznościowych. Mieszkańcy miast leżących na trasie przejazdu, między innymi z Monachium oraz Innsbrucka, już teraz oferują rowerzystom darmowe noclegi i pomoc w razie awarii sprzętu. Podróżnicy obiecują prowadzić codzienne relacje oraz transmisje na żywo ze swojej wielkiej przygody.
Internetowa skarbonka już szybko się zapełnia
Głównym celem wyprawy jest zebranie funduszy na leczenie dzieci, a zbiórka na portalu siepomaga.pl zbliża się już do półmetka. Oficjalny start charytatywnego rajdu nastąpi w najbliższy piątek o godzinie 12:00 spod hali Regionalnego Centrum Sportowego w Lubinie. Organizatorzy zapraszają mieszkańców, aby przyjść na miejsce i głośnym dopingiem wesprzeć śmiałków tuż przed startem.


