Strzały na placu świętego Piotra poruszyły serca mieszkańców Legnicy
Mija 45 lat od dramatycznych wydarzeń, które wstrząsnęły całym światem i na zawsze zmieniły historię pontyfikatu Jana Pawła II. Wspominamy dzień, w którym wiara zderzyła się z brutalnym atakiem, a modlitwa stała się jedyną bronią wiernych, także tych zgromadzonych w naszym mieście.
Modlitewny szturm Legniczan w kościele świętego Jacka
Gdy wiadomość o zamachu dotarła do Polski, Legnica natychmiast zareagowała na tragedię. Z inicjatywy NSZZ „Solidarność” przy kościele pod wezwaniem świętego Jacka odprawiona została uroczysta msza święta o zdrowie dla papieża.
Tłum wiernych wypełnił plac przed budynkiem kościoła. Nad głowami zgromadzonych powiewał wymowny transparent z napisem „Boże wróć nam Papieża”, będący głosem całej lokalnej społeczności. Mszy przewodniczył ks. Tadeusz Kisiński.
Dramatyczne popołudnie na oczach całego świata
Tragedia rozegrała się 13 maja 1981 roku podczas audiencji generalnej w Rzymie. Papież, poruszając się otwartym samochodem, zatrzymał się przy małej dziewczynce, by nawiązać z nią serdeczny kontakt.
W tej właśnie chwili rozległy się dwa strzały, które ugodziły Ojca Świętego w brzuch oraz dłoń. Ranny papież osunął się na ręce swoich współpracowników, a świat pogrążył się w niepewności o jego życie.
Skomplikowany proces ratowania życia w klinice Gemelli
Rannego Jana Pawła II natychmiast przewieziono do kliniki Gemelli, gdzie rozpoczęła się heroiczna walka lekarzy. Trwająca sześć godzin operacja była niezwykle trudna ze względu na ogromny ubytek krwi.
Kula przeszła przez brzuch, jednak w sposób niemal cudowny ominęła główną aortę oraz kręgosłup. To właśnie ten fakt pozwolił papieżowi nie tylko przeżyć, ale również powrócić do pełnej sprawności po długiej rehabilitacji.
Kulisy spisku i postać tureckiego zamachowca
Na miejscu zdarzenia ujęto sprawcę, którym okazał się Mehmet Ali Agca. Choć początkowo uznawano go za samotnego fanatyka, śledztwo wykazało, że był on przeszkolonym terrorystą powiązanym z obcymi służbami.
Kolejne lata ujawniły istnienie skomplikowanej siatki powiązań, w którą zamieszane były wywiady państw bloku komunistycznego. Agca stał się narzędziem w rękach tych, dla których nauczanie Jana Pawła II było zagrożeniem.
Operacja Papież czyli zacieranie śladów zbrodni
Historycy i prokuratorzy IPN wskazują na istnienie szeroko zakrojonej akcji dezinformacyjnej pod kryptonimem „Papst”. Służby specjalne NRD i Bułgarii robiły wszystko, aby skierować śledztwo na ślepy tor.
Dokumenty odkryte w archiwach potwierdzają, że komunistyczna bezpieka fałszowała dowody, by ukryć udział mocodawców z Moskwy. Dzięki determinacji badaczy wiemy dziś znacznie więcej o mechanizmach tej największej zbrodni politycznej XX wieku.

