WICHRZYCIELE i WARCHOŁY – Okrągłe rocznice się zbliżają 

1956

WICHRZYCIELE

W czerwcu 1956 roku w Poznaniu wybuchło powstanie, krwawo stłumione. Jego uczestnicy byli więzieni, przez dziesięciolecia traktowani jak wrogowie publiczni i obywatele drugiej kategorii.   Prowokatorzy, elementy antysocjalistyczne, awanturnicy i wichrzyciele – tak komunikat PAP i prasa nazywała protestujące przeciw komunistycznej władzy miasto.

Premier Józef Cyrankiewicz groził: „Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie”. Można by było sądzić, że głupi ludzie „podpuszczeni” przez „sługusów imperializmu” wyszli na ulice z nienawiści po to, by zniszczyć wizerunek PRL na arenie międzynarodowej.

Tymczasem…

POZORY ROZWOJU GOSPODARCZEGO

Rok 1956 był ostatnim rokiem Sześcioletniego Planu rozwoju gospodarczego i budowy podstaw socjalizmu w Polsce. Ze wszystkich wskaźników gospodarczych realnie zrealizowany, i to bardzo wysokim kosztem społecznym, został tylko ten, który dotyczył przemysłu ciężkiego.

Koszt ten szczególnie boleśnie odczuły ZISPO (zakłady mechaniczne w Poznaniu). PRL nie dysponował: ani nowoczesnymi technologiami, ani kreatywnością czy nowoczesnymi metodami pracy. Pozostał więc system akordowy, podwyższania norm i adaptowany ze Związku Sowieckiego wyścig pracy.

Warunki życia nie tylko nie polepszały się, ale wręcz pogarszały: np. w Poznaniu jeszcze  w latach 40tych wydatki na wyżywienie to ok.50 % dochodów robotnika, w latach 50tych było to już ponad 60%.

WYZYSK

W czasie realizacji planu 6letniego wydajność pracy w ZISPO wzrosła o 22%, płace natomiast tylko o 1,6 %. Władza interpretowała swoje własne przepisy o ulgach podatkowych dla tych, którzy przekraczają normy, tak aby były ulgi te były jak najmniejsze i dla jak najwęższego grona robotników. Kierownictwo zakładów nie cofało się przed likwidowaniem premii, która należała się pracownikom.

„Delegat robotników z czerwca 1956 roku wspominał na ten temat: „Trzy tygodnie można było skromnie przeżyć za pensję, a mnie się miał urodzić drugi syn.” Oszczędzano nie tylko na płacach, ale także na BHP i warunkach pracy do tego stopnia, że brakowało nawet odzieży roboczej.

ZLEKCEWAŻONE PRZEJAWY NIEZADOWOLENIA

Warunki pracy były tym gorsze, że dostawy materiałów czy części były nieterminowe. „Często załoga pracowała po kilkanaście godzin dziennie, aby ratować plan”, kiedy indziej zakłady miały przestoje z powodu braków półfabrykatów czy narzędzi „Myśmy się uczyli na prasówkach podczas śniadań, że byt kształtuje człowieka, a nasz byt do piętnastego każdego miesiąca to, z braku innych zajęć, zbieranie po zakładzie złomu i makulatury. Od piętnastego zaiwanianie z planem: szesnaście godzin na dobę, dwieście nadgodzin, pięćdziesiąt procent z tego zabierali jako podatek” -wspominał delegat z czerwca 1956 roku.

„Nawet KW PZPR w swych raportach zauważał, że przemęczona i rozgoryczona załoga stwierdzała, że chyba nie umiemy rządzić, jeśli ten stan trwa wiele lat.” Pracownicy o swym niezadowoleniu sygnalizowali już w 1954 roku, organizując milczące przerwy śniadaniowe.

Kilkakrotnie prosili o spotkania z przedstawicielami decydentów. W 1955 roku oraz w maju i jeszcze w czerwcu 1956 roku postulowali obniżenie podatków i norm, przywrócenie robotnikom nienależnie pobranych podatków, poprawy: zaopatrzenia produkcji oraz BHP. Za każdym razem uzyskiwali obietnice, które nie były spełniane.

W zamian za to rozpoczęła się nagonka na robotników, oskarżenia o „rozrabiactwo” i zwieranie partyjnych szeregów. Kiedy nie pomógł krótki strajk o charakterze ostrzegawczym, dopiero wyszli na ulice.

ODWILŻ

Powstanie czerwcowe wpłynęło na zmiany polityczne zwane Odwilżą, które zaszły w PRL-u w październiku 1956 roku. Doraźnie władze wycofały się z najostrzejszych represji i z więzień wypuszczano uczestników manifestacji i strajków. Na prawdziwe zadośćuczynienie kombatanci Poznańskiego Czerwca musieli czekać lata. Odpowiednią ustawę przyjęto… w 2015 roku!

1970

WARCHOŁY

W 1970 roku, w czerwcu pracownicy Radomia i Ursusa i innych miast manifestowali swe niezadowolenie z warunków życia. Prowodyrzy, chuligani, elementy złodziejskie niszczący mienie społeczne, rabujący majątek ogólnospołeczny, warchoły- tak nazywał Dziennik Telewizyjny protestujących w Radomiu i Ursusie. Radom został ukarany brakiem możliwości rozwoju, manifestanci więzieni, bici przez milicjantów palami podczas tzw. ‘ścieżek zdrowia”.

I sekretarz KC PZPR Edward Gierek ział na telekonferencji z szefami struktur wojewódzkich:  „Jak my ich nienawidzimy, jacy to są łajdacy, jak oni swoim postępowaniem szkodzą krajowi. Uważam, że im więcej będzie słów bluźnierstwa pod ich adresem, a nawet jeśli zażądacie wyrzucenia z zakładu elementów nieodpowiedzialnych – tym lepiej dla sprawy. […] to musi być atmosfera pokazywania na nich jak na czarne owce, jak na ludzi, którzy powinni się wstydzić, że w ogóle są Polakami, że w ogóle na świecie chodzą”.

A przecież…

ROZWÓJ NA KREDYT

Początek dekady lat 70tych XX wieku upłynęła w Polsce na propagandzie sukcesu. Rzeczywiście rozwinęło się budownictwo z wielkiej płyty, zapalono „zielone światło” dla rolnictwa indywidualnego. Wzięto kredyty na Zachodzie na rozwój inwestycyjny, jednak znaczna ich część została przeznaczona na bieżące wydatki: konsumpcję czy podwyżki płac.

 Już po kilku latach zaczął się impas. Okazało się, że władze kupowały licencje, które nierzadko w momencie zakupu były przestarzałe. Produkcja żywności szła na eksport. Przyszedł czas na spłatę odsetek od kredytów, które znacząco podrożały, nawis inflacyjny rósł. W budżecie brakowało po prostu pieniędzy.

Najprostszym sposobem jego uzupełnienia była …

ZMIANA STRUKTURY CEN                                                                                                                                         

24 czerwca 1970 roku premier Piotr Jaroszewicz przedstawił projekt reformy „zmiana struktury cen”. Oznaczało to po prostu podwyżki i to drastyczne: mięso mało podrożeć o

70 %, szynka o 90%, cukier o ponad 100%, masło o 50%.  Ogółem ceny żywności wzrosłyby średnio o 30%-40%. Miały się odbyć konsultacje w tej kwestii w zakładach pracy. Szkopuł w tym, że były one fikcją, sejm przyjął projekt w czwartek, konsultacje miały być w piątek,  uchwalenie ustawy i rzekome przygotowanie dokumentów i rozporządzeń w sobotę i niedzielę, tak by reformę wprowadzić w poniedziałek.

Dziś wiadomo już, że wszelkie potrzebne do wprowadzenia podwyżek dokumenty dotarły do województw jeszcze w piątek.

Władze ogłosiły również, że zostaną wprowadzone rekompensaty, ale odniosło to efekt odwrotny od zamierzonego. Ludzie dostali szału, ponieważ najmniej zarabiający mieli dostać rekompensatę… najniższą.

Wynikiem prób wprowadzenia podwyżek, a potem ich zawieszenia było wprowadzenie reglamentacji cukru. Okazało się, że rządzący komuniści założyli, że po tak wysokich podwyżkach zmaleje popyt (jeszcze przed zmianą cen Polacy wydawali 60% swoich płac na żywność-to od czasów stalinowskich praktycznie się nie zmieniło) i pozostający w magazynach zapas cukru po prostu wyeksportowały. 

ŻADNYCH PODWYŻEK

Już w czwartek wieczorem społeczeństwo gremialnie ruszyło do sklepów. Ustawiano się w kolejki, aby jeszcze przed podwyżkami zrobić zapasy. W piątek od rana robotnicy zbierający się w zakładach dyskutowali o zaistniałej sytuacji.

„Nastroje niezadowolenia” – MSW raportowało o dyskusjach i o wybuchu strajków. Miały one charakter spontaniczny – 80 tysięcy ludzi, w 97 zakładach w 24 województwach przerwało pracę. Strajkowali pracownicy stoczni w Szczecinie czy Gdańsku, główne zakłady Warszawy, ale władze najbardziej zaskoczone były tym, że strajki podjęły też małe ośrodki, takie jak Radom czy Ursus, gdzie przerodziły się w manifestacje poza zakładami.

Pod wrażeniem tych wydarzeń, błyskawicznej reakcji społecznej, obawiając się rozszerzania protestów, kierownictwo kraju zdecydowało o zawieszeniu podwyżek.

WŁADZA KOMUNIKUJE SIĘ ZE SPOŁECZEŃSTWEM

CZYTELNIKU ZNAJDŹ RÓŻNICE

W 1956 roku w Poznaniu na ulice wyszło 150 tysięcy osób pod hasłami „Chleba i wolności”. Do tłumienia manifestacji wysłano wojsko ze Śląskiego Okręgu Wojskowego, 10 tysięcy żołnierzy, 360 czołgów, transportery opancerzone, odziały Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i MO.

Zginęło przynajmniej 60 osób w tym 13letni Romek Strzałkowski, kilkaset było rannych.

Okazało się, że „modernizacja” okresu gierkowskiego dotyczyła również sił porządkowych i aparatu represji. Nie tylko rozbudowano system tajnych współpracowników, ale także wyposażono służby w nowoczesny sprzęt przeznaczony do kontroli czy podsłuchów.

Zmodernizowane ZOMO (pleksiglasowe osłony kasków, nowego typu armatki wodne zakupione w Austrii, gazy łzawiące) rozpędzało manifestację w Radomiu w 1976 roku.

Wzięło w niej udział 20 tysięcy osób. Rannych zostało ok 170 manifestujących. Pośrednio życie straciły trzy osoby, jedną z ofiar represji był ksiądz Roman Kotlarz.

CO NA TO ZWIĄZKI ZAWODOWE

Postawę reżimowych związków zawodowych bardzo dobrze przedstawia dialog Maćka Tomczyka z przedstawicielem związków Stoczni Gdańskiej, z filmu „Człowiek z żelaza”.

Maciek oczekuje od związków wsparcia dla katowanych robotników Radomia i Ursusa.

Związkowiec:…Maciek, związki zawodowe nie są od tego…

Maciek: A od czego, co wy jesteście Fundusz Wczasów Pracowniczych, od czego są związki jak nie od tego, żeby bronić interesów pracowniczych. To jest wasza ostatnia szansa a potem możecie się spokojnie rozwiązać (…) Jak będą chcieli mnie zwolnić to wy jako Rada Zakładowa chyba zaprotestujecie, nie?

Związkowiec: Otóż nie zaprotestujemy, nikt nie będzie nadstawiał głowy za jednego warchoła

Maciek: Nie poprzecie nas w sprawie Ursusa i Radomia?

Związkowiec: Nie tylko nie poprzemy, ale zwołamy wiec i was potępimy

KTOŚ INNY

W tej rozmowie Maciek ostrzega również, że jeżeli „wy ich nie obronicie to zrobi to ktoś inny”.

I tak się stało. „ Akcja pomocy represjonowanym została podjęta przez różne środowiska. Pomoc ta polegała na zbiórce pieniędzy dla osób pozbawionych pracy i członków ich rodzin, koordynowaniu pomocy adwokackiej i lekarskiej dla osób represjonowanych.”

MY

W niedługim czasie w Katowicach, Szczecinie, Gdańsku zaczęły powstawać Wolne Związki Zawodowe.  „O Boga, za wolność, prawo i chleb” -wyryto na pomniku Krzyży Poznańskich upamiętniającym Powstanie z czerwca 1956 roku Sprawę wygraliśmy. Nie byliśmy sami. Z nami była cała Polska. Solidarność zwyciężyła – napisano na tablicy upamiętniającej strajk z czerwca 1976 roku, w Elektrowni Górna Odra. I to właśnie jesteśmy my. Zawsze z pracownikami.

Agnieszka Rurak-Żeleźny

Bibliografia:

Poznanski_Czerwiec_1956_____pierwszy_bunt_spoleczenstwa_w_PRL.pdf

Czerwcowa nienawiść – TEKSTY Przystanek Historia

Lato gniewu 1976: jak podwyżka cen doprowadziła do buntu Polaków? #gieldahistorii odc. 48

Encyklopedia Solidarności