„Solidarność” pod ostrzałem w górniczej spółce UDG
Konflikt między zarządem spółki UDG a nowo powstałą organizacją NSZZ „Solidarność” przeniósł się na drogę prawną. Związkowcy alarmują o systemowym niszczeniu Związku, groźbach zwolnień oraz finansowych represjach wobec pracowników, którzy zdecydowali się wstąpić w szeregi „Solidarności”.
Skarga do inspekcji pracy i zawiadomienie do prokuratury
Sytuacja w firmie UDG Sp. z o.o., której pracownicy pracują głównie na szybach kopalni KGHM, stała się napięta. Do Prokuratury Rejonowej w Lubinie wpłynęło oficjalne zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez osoby zarządzające spółką.
Związkowcy wskazują na utrudnianie działalności związkowej, co według polskiego prawa jest czynem zabronionym. Równolegle do Państwowej Inspekcji Pracy trafiła obszerna skarga opisująca szereg uchybień, od braku tablic informacyjnych po blokowanie dostępu do lokalu niezbędnego do pracy związku.
Absurdalna lokalizacja biura i brak komunikacji
Jednym z głównych zarzutów jest celowe izolowanie działaczy od załogi. Choć niemal wszyscy zatrudnieni wykonują swoje obowiązki w Polkowicach, pracodawca wyznaczył lokal dla związku w oddalonej o 300 kilometrów Częstochowie. Taka decyzja w praktyce uniemożliwia kontakt przedstawicieli związku z pracownikami.
Mimo wielokrotnych wniosków, firma nie wskazała również miejsca na tablicę informacyjną na terenie zakładu. Pracodawca ignoruje oficjalne pisma, a podczas spotkania próbował jednostronnie narzucać skład delegacji związkowej, co uderza w autonomię organizacji.
Szantaż zamiast dialogu i groźby obniżenia pensji
Najpoważniejsze oskarżenia dotyczą jednak bezpośredniego nacisku na pracowników. Z relacji związkowców wynika, że członkowie „Solidarności” są wzywani na indywidualne rozmowy. Przełożeni mają grozić m.in. brakiem przedłużenia umów oraz blokowaniem dostępu do szkoleń, jeśli pracownik nie wypisze się ze związku.
Ukarano już pierwsze osoby – członkowie związku odnotowali realne obniżki wynagrodzeń, co ma stanowić ostrzeżenie dla reszty załogi.
Manipulacje przy wypłatach i nagrody uznaniowe
W tle konfliktu pojawia się również kwestia systemu wynagradzania. W spółce funkcjonuje tzw. nagroda uznaniowa, która według pracowników jest wypłacana cyklicznie i powinna być częścią stałej pensji. Brak jasnych kryteriów przyznawania tych środków pozwala zarządowi na dowolne dysponowanie pieniędzmi.
Związkowcy podnoszą, że mechanizm ten jest wykorzystywany do dyskryminacji. Osoby należące do Związku tracą dodatki bez merytorycznego uzasadnienia, co narusza zasadę równego traktowania. PIP ma zbadać, czy takie działania nie są próbą obejścia przepisów Kodeksu pracy.
Walka o konstytucyjne wolności w Zagłębiu Miedziowym
Zawiadomienie do prokuratury obejmuje konkretne nazwiska z kadry zarządzającej. Zarzuty dotyczą uzależniania awansów i dalszego zatrudnienia od postawy wobec Związku. Wolność zrzeszania się jest gwarantowana przez Konstytucję, a jej łamanie podlega karze grzywny lub ograniczenia wolności.
Sprawa budzi duże emocje w regionie, ponieważ dotyczy podmiotu ściśle współpracującego z KGHM-em. Jeśli zarzuty o zastraszaniu się potwierdzą, osobom odpowiedzialnym będzie grozić odpowiedzialność karna.

