Prawomocny wyrok dla byłego milicjanta z Lubina: fałszywe zeznania przeciwko działaczowi „Solidarności”
Sąd Okręgowy w Legnicy wydał prawomocny wyrok w sprawie 70-letniego Ryszarda M., byłego milicjanta z Lubina, który podczas stanu wojennego składał fałszywe zeznania prowadzące do represji wobec działaczy „Solidarności”. Sprawa dotyczy wydarzeń z 31 sierpnia 1982 roku, gdy pokojowy protest w Lubinie został krwawo stłumiony przez milicję – jak relacjonuje TVP Wrocław. Milicjant oskarżył jednego z uczestników manifestacji o rzucanie kamieniami w funkcjonariuszy, mimo że wcześniej zeznał, iż nikogo nie rozpoznał. W efekcie działacz trafił do więzienia, nie przyznając się do winy.
Wyrok i kwalifikacja prawna
Ryszard M. został skazany na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata oraz grzywnę – wyrok jest prawomocny. Jak wskazał sędzia Aleksander Żurakowski z Sądu Okręgowego w Legnicy: „Najpierw pan zeznał, że nie rozpoznał żadnego z uczestników, którzy rzucali kamieniami w funkcjonariuszy milicji, a następnie, że rozpoznał pana pokrzywdzonego”. Sędzia podkreślił motywację czynu: „Zeznania składał były funkcjonariusz milicji, który wiedział o tym, iż pokrzywdzony jest członkiem Solidarności i one ewidentnie miały sprowadzić represje. To działanie było motywowane w celu umocnienia systemu komunistycznego”.
Rola IPN i sprawiedliwość po dekadach
Do skazania doprowadził Instytut Pamięci Narodowej, który po latach przeanalizował akta sprawy. Prokurator IPN we Wrocławiu Przemysław Cieślik ocenił: „Z jednej strony na pewno pokrzywdzeni mogą tutaj czuć taką satysfakcję i nadzieję, że te sprawy jeszcze nie zostały do końca pogrzebane, że można jeszcze tutaj stosując odpowiednią kwalifikację prawną uzyskać skazanie i sprawiedliwość, a z drugiej na pewno czują też rozgoryczenie, że aż tyle lat to musiało trwać”. Prawnicy podkreślają, że takie czyny – kwalifikowane jako zbrodnie komunistyczne – nie ulegają przedawnieniu.
Kolejny proces w toku
Ryszard M. wkrótce stanie przed sądem w innej sprawie – IPN oskarżył go wraz z dziewięcioma innymi milicjantami o udział w pobiciu manifestantów pałkami i innymi niebezpiecznymi narzędziami podczas pacyfikacji protestu w Lubinie. Procesy te dowodzą, że nawet po ponad 40 latach od stanu wojennego państwo polskie dąży do rozliczenia winnych represji.
Na zdjęciu Aleksander Żurakowski (screen TVP 3)

