„Solidarność” działająca w sieci sklepów Biedronka przekazała kierownictwu sieci listę 10 postulatów. Dotyczą one wzrostu płac, premii i poprawy warunków pracy. Najważniejszy postulat to podwyższenie stawek zasadniczych wszystkich pracowników o 1000 zł brutto od 1 lutego. Ponadto „Solidarność” chce zwiększenia obsad sklepów, a także wprowadzenie stałej obsady kas samobsługowych.
– Początkujący kasjer ma stawkę wynoszącą 4850 zł brutto, czyli zbliżoną do poziomu płacy minimalnej. To stawka nieadekwatna do tej pracy. Pod koniec zeszłego roku chcieliśmy rozmawiać z pracodawcą o wzroście wynagrodzeń, ale stwierdził, że nie ma takiej potrzeby. Następnie przyznał pracownikom podwyżki na poziomie 150 zł brutto. To zdecydowanie za mało, taką kwotę trudno potraktować jak realną podwyżkę. Dlatego zdecydowaliśmy o przedstawieniu postulatów w trybie sporu zbiorowego – mówi Gabriela Kaim, przewodnicząca „Solidarności” w sieci Biedronka.
Przedstawiciele „S” domagają się także wprowadzenia premii za obecność w pracy dla kierowników sklepów oraz ich zastępców w wysokości 500 zł brutto miesięcznie. Gabriela Kaim zaznacza, że pozbawienie tych osób premii absencyjnej, w sytuacji, gdy inni pracownicy taką premię otrzymują, należy uznać za nierówne traktowanie. – To są pracownicy funkcyjni, na barkach których spoczywa prowadzenie sklepów. Pracodawca twierdzi, że zawsze muszą być w pracy, więc premia za tę obecność im się nie należy. W naszej ocenie jest to argument absurdalny – dodaje.
Związkowcy domagają się także wprowadzenia miesięcznej premii dla pracowników lad mięsnych oraz uruchomienia bonu żywnościowego o wartości 200 zł miesięcznie dla pracowników sklepów.
Obok żądań płacowych przedstawiciele „S” przedstawili kierownictwu sieci postulaty dotyczące poprawy warunków pracy. Jeden z kluczowych odnosi się do zwiększenia obsad w sklepach, tak by pracownicy byli w stanie wykonać zlecone im zadania w ciągu podstawowego czasu pracy. – Pracowników wciąż jest za mało, są przeciążeni bieganiem po sklepach i rozładowywaniem towaru. Ostatnio otrzymaliśmy informację, że paleta z warzywami ma zostać rozładowana w ciągu 30 minut, a pozostałe palety, w ciągu 45 minut. Pracownicy Biedronki nie pracują w akordzie, mają umowy o pracę – mówi Gabriela Kaim. Zaznacza, że problemem jest także brak stałych pracowników do pomocy klientom przy kasach samoobsługowych. – Ten sam pracownik musi rozładować towar, usiąść przy kasie, a następnie przerwać pracę, żeby podejść do kasy samoobsługowej – podkreśla przewodnicząca „S” w dyskontach Biedronki.
Jeden postulatów dotyczy działalności związkowej. – Domagamy się także umożliwienia umieszczania na tablicach informacji dotyczących działalności związków zawodowych. W tej chwili jest to kategorycznie zabronione przez pracodawcę. Kierownictwo sieci przytacza przy tym argumenty, z którymi absolutnie się nie zgadzamy, np. odnoszące się do przepisów bhp – dodaje Gabriela Kaim.
Pismo z postulatami zostało skierowane do kierownictwa sieci 27 stycznia. „Solidarność” dała pracodawcy 5 dni na uwzględnienie przedstawionych żądań. Jeśli tak się nie stanie, w sklepach sieci Biedronka wszczęte zostaną procedury przewidziane w ustawie o rozwiązywaniu sporów zbiorowych.
aga
źródło: solidarnosckatowice.pl