|
Krzysztof Zachwieja
rozbił ręką około stu drewnianych desek. Dziś
miał okazję uderzyć w deskę w garniturze. Tuż po
ślubie z Anną Brzdęk, trener karate musiał
sprostać wyzwaniu postawionemu przez kolegów.
Krzysiek jest także przewodniczącym Solidarności
przy Legnickim Przedsiębiorstwie Wodociągów i
Kanalizacji. Gratulujemy!!
Ślub pamięta się na
długo, dlatego powinien być wyjątkowym
przeżyciem zwłaszcza dla młodej pary. Tak na
pewno dzisiejszy dzień będzie wspominać
Krzysztof Zachwieja, trener Legnickiego Klubu
Karate Kyokushin.
Tuż po opuszczeniu
Urzędu Stanu Cywilnego w Legnicy, przed drzwiami
wejściowymi, czekali na małżonków członkowie
klubu karate. Świeżo upieczony mąż nie miał
łatwego zadania, bo musiał rozbić ręką drewnianą
deskę. Krzysztof Zachwieja nie ukrywał
zaskoczenia, ale pięścią uderzył w deskę, która
przełamała się na dwie równe połowy. Trener z
karate jest związany od ponad 30 lat. - W swoim
życiu rozbiłem już około stu desek – przyznaje
Zachwieja. - Łamanie drewna ręką nie jest łatwe,
więc trzeba intensywnie trenować.
Członkowie LKKK
zapierali się, że deska nie była lekko
nadłamana, co mogłoby ułatwić zadanie trenerowi.
Tym bardziej Zachwieja miał twardy orzech do
zgryzienia, bo uderzyć i połamać deskę bez
rozgrzewki to nie lada wyczyn. Z drugiej strony
nic w tym dziwnego, bo założenie obrączki musi
znacznie podnosić poziom adrenaliny.
Podobno w środowisku karateków zakorzeniła się
tradycja, że ten, któremu tuż po ślubie nie uda
się rozbić deski ręką, nie zasługuje na żonę.
 |