solidarnosc
solidarnosc

Protesty w ZUS

Wczoraj członkowie dwunastu organizacji związkowych działających w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych – w tym członkowie Solidarności – rozpoczęli okupację warszawskiej siedziby ZUS. Dziś do protestujących dołączyli związkowcy z oddziałów ZUS z całej Polski - w tym i z Białegostoku.

Pracodawca nas lekceważy

Związkowcy zdecydowali się na okupację warszawskiej siedziby Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, podkreślając, że do tak drastycznego kroku zmusiło ich lekceważenie dialogu społecznego przez pracodawcę.
"Przyjechaliśmy na rozmowy do centrali ZUS, ponieważ dotychczasowe działania nie przyniosły rezultatu, pracodawca nas lekceważy. Zgodnie z zakładowym układem zbiorowym pracy minął już termin na przedstawienie nam propozycji rozwiązań zgłaszanych przez nas problemów i na zajęcie przez pracodawcę stanowiska w sprawie podwyżek" – wskazuje w rozmowie z portalem Tysol.pl Anna Sudoł, wiceprzewodnicząca Komisji Zakładowej NSZZ „Solidarność” w ZUS.

Jak długo potrwa protest?

Związkowcy deklarują, że będą okupować siedzibę centrali ZUS do skutku, czyli do czasu osiągnięcia porozumienia z pracodawcą. 
- "Nie planujemy stąd wychodzić, dopóki nie zacznie się nas poważnie traktować. Czekamy na konkrety, nie na puste deklaracje"
Wiceszefowa Solidarności w ZUS-ie zaznaczyła, iż podstawową przyczyną podjęcia ostrego protestu przez związkowców jest nakładanie na pracowników ZUS-u kolejnych obowiązków, przy braku zapewnienia odpowiednich warunków do ich realizacji.
- "Rządzący przekazali nam do obsługi wszystkie świadczenia socjalne, 800 plus i inne, bo wykonujemy to tanio i sprawnie. Ale to nie znaczy, że można nas traktować jak tanią siłę roboczą." - dodała

Anna Sudoł wskazała, że związkowcy wyczerpali już bardziej polubowne formy protestu i wobec braku reakcji ze strony pracodawcy zdecydowali się na kroki bardziej dla niego kłopotliwe.
- "W końcu powiedzieliśmy: dość. Jako związkowcy jesteśmy zobowiązani do wywalczenia godnych warunków zatrudnienia i wynagrodzenia, bez tego po prostu nie możemy się pracownikom na oczy pokazać. Dlatego też wszystkie dwanaście organizacji związkowych postanowiło dzisiaj pozostać na terenie ZUS-u i domagać się zaproponowania konkretnych rozwiązań przez pracodawcę." - spuentowała rozmówczyni.

Źródło: Tysol.pl

02-04-2026