KSN NSZZ Solidarność

Solidarność dzisiaj – aktualność myśli Jana Pawła II i Józefa Tischnera

Ks. prof. Władysław Zuziak

Dyrektor Zarządu Międzynarodowego Centrum Badań nad Fenomenem Solidarności

Uniwersytet Papieski Jana Pawła II w Krakowie

 

Najważniejsze idee i fragmenty z prelekcji wygłoszonej na

I FORUM UCZELNI POLSKICH, 

KRAKÓW w dn. 20.09.2019 r.

 

SOLIDARNOŚĆ DZISIAJ - AKTUALNOŚĆ MYŚLI JANA PAWŁA II I JÓZEFA TISCHNERA

 

W referacie omawiam najistotniejsze poglądy Jana Pawła II i Józefa Tischnera, dwóch myślicieli, którzy przyczynili się do powstania i ukształtowania się ruchu „Solidarność”. Podkreślam przy tym kwestię swoistej ciągłości oraz jedności poglądów i czynów, jakie dostrzegamy w pismach i działaniach obu filozofów.

Taka właśnie osobowa jedność była ważnym źródłem charyzmy i autorytetu naszego Papieża, które przyczyniły się do odzewu na Jego wyzwania. Omawiam podstawowe pojęcia personalistycznej koncepcji Karola Wojtyły, takie jak wolność, godność, alienacja i uczestnictwo, które stały się podstawą do sformułowania projektu solidarności.

Co warte podkreślenia, filozof, Papież potrafił w prostych i pełnych mocy słowach poruszać i dawać nadzieję. Tak właśnie było, kiedy w Warszawie podczas pierwszej pielgrzymki do Polski usłyszeliśmy:

„Niech zstąpi Duch Twój

I odnowi oblicze ziemi!

Tej ziemi!”

Było to wezwanie do przebudzenia, a wzywał człowiek, który autentycznie wierzył, że duchowość ludzka może przemieniać świat na lepszy. I ta Jego autentyczność była prawdopodobnie największym argumentem dla większości słuchaczy. Uwierzyli, że skoro Ten człowiek wzywa ich do powstania z kolan, bo sam potrafił to zrobić, to oni też potrafią.

Rok później narodził się w Polsce ruch „Solidarność”. Nikt nie miał wątpliwości, że zarzewiem jego powstania był duchowy przewrót, który dokonał się dzięki Papieżowi i był odpowiedzią na duchowe wezwanie Ojca Świętego. Wypowiedziane wówczas słowa zapadły w ludzkie umysły i serca, dotychczasowi niewolnicy zrzucili materialistyczne kajdany systemu i z dumą przystąpili do działania.

Jan Paweł II wraz z rozwojem ruchu solidarnościowego, korygował swoje dawne projekty oraz myśli poprzedników i rozwijał swoją koncepcję solidarności. Warto przypomnieć, że idea solidarności funkcjonowała od dawna w filozofii i w nauce społecznej Kościoła. W Katechizmie Kościoła Katolickiego wskazywano, że „Zasada solidarności nazywana także „przyjaźnią” lub „miłością społeczną” jest bezpośrednim wymaganiem braterstwa ludzkiego i chrześcijańskiego”[i]. W pierwszej encyklice Jana Pawła II, pojęcie „solidarności” pojawia się kilkakrotnie, głównie jako przeciwieństwo egoizmu oraz jako synonim braterstwa i współodpowiedzialności za słabszych[ii].

W czasie pierwszej pielgrzymki do Polski jednak większy nacisk był kładziony na budzenie duchowości i nierozłącznej z nią godności ludzkiej, które są fundamentem autentycznej wspólnoty, mogącej wyrazić  swój autentyczny sprzeciw, a także autentyczną solidarność.

Godność nadprzyrodzona człowieka, osoba i nauka Jezusa, troska o wspólnotę oraz przyjęcie postawy „służebnej” wobec świata i bliźnich, to warunki zaistnienia solidarności „otwartej na Chrystusa”.

Do takiej solidarności, zachęca osobisty przykład Chrystusa, który był solidarny z każdym człowiekiem, gdyż był przykładem dawania siebie innym. To jest niesłychana solidarność z człowiekiem. „Solidarność Boga z człowiekiem sięgająca do tego, że daje siebie”[iii].

 

 

Dawanie siebie to w dzisiejszych czasach postawa heroiczna, to przeciwieństwo postawy roszczeniowej, która niestety rozprzestrzenia się we współczesnych atomizujących się i skupionych na dobrach materialnych społecznościach.  

 

Trzeba zatem przypominać o duchowym wymiarze człowieczeństwa. Można powiedzieć zatem, Ducha nie gaśmy, i pamiętajmy, że co jakiś czas trzeba go budzić.

                         

Ten wątek rozwijał w swoich pismach i wystąpieniach również Józef Tischner. Dla niego celem solidarności miało być przebudzenie sumień. Tworząc Etykę solidarności, postrzegał rodzący się na jego oczach ruch społeczny jako spełnienie marzeń moralisty. Wybuch społecznego niezadowolenia miał budzić sumienia i przywracać sens wszelkiej działalności ludzkiej. Pisał: “Fundamentem solidarności jest sumienie, a bodźcem do jego powstania wołanie o pomoc człowieka, którego zranił drugi człowiek. Solidarność stanowi szczególne więzi międzyludzkie: człowiek wiąże się z drugim człowiekiem dla opieki nad tym, kto potrzebuje opieki. Ja jestem z tobą, ty jesteś ze mną, jesteśmy razem – dla niego. My – dla niego. […] Wspólnota solidarności różni się od wielu innych wspólnot tym, że w niej pierwsze jest “dla niego” a “my” przychodzimy potem. Najpierw jest ranny i jego krzyk. Potem przychodzi sumienie, które potrafi słyszeć i rozumieć ten krzyk. Dopiero stąd rośnie wspólnota”[iv]. Solidarność tak rozumiana miała być wspólnotą wspierającą potrzebujących i poprzez to działanie, odnajdującą własną tożsamość.  To wspólnota powołana przez cierpienie i mająca za zadanie walkę z cierpieniem: “ból nadaje słowom solidarności największą moc perswazji. Dlatego krzyk solidarności jest szczególnie daleko słyszalny. Gdy jej mowa oddala się od swego podstawowego tematu, siła perswazji maleje, a i głos nie brzmi już tak szeroko”[v] – przestrzegał Tischner.

Krzyk potrzebującego, cierpiącego, wołającego o pomoc, staje się impulsem konstytuującym wspólnotę. Wspólnota jawi się jako wartość nadrzędna wobec pojedynczych istnień i indywidualnych działań:

Cóż znaczy być solidarnym? Znaczy nieść ciężar drugiego człowieka. Nikt nie jest samotną wyspą. Jesteśmy zespoleni nawet wtedy, gdy tego nie wiemy. Łączy nas krajobraz, łączy ciało i krew – łączy praca i mowa. Nie zawsze zdajemy sobie sprawę z tych powiązań. Gdy rodzi się solidarność, budzi się świadomość, a wtedy pojawia się mowa i słowo – wtedy też to, co było ukryte, wychodzi na jaw”. [vi]

Wspólnota nas tworzy i czyni takimi, jakimi chcielibyśmy być – lepszymi. Kiedy Józef Tischner w 1980 roku pisał te słowa, istnienie wspólnoty między ludźmi wydawało się największym odkryciem. Nagle okazało się, że wszyscy marzymy o lepszym, niż otaczający, świecie.
W tym marzeniu połączył się cały naród, pojawiła się, nieoczekiwanie dla wszystkich, wspólna więź, ukazująca każdemu odosobnionemu członkowi społeczności, pozostałych członków.

W pojawiającej się nagle wspólnocie każdy Polak odkrywał w sobie zdolność do czynienia dobra, każdemu wydawało się, że “wszyscy jesteśmy solidarni, bo wszyscy jesteśmy w głębi naszych dusz ludźmi dobrej woli”.[vii]

Jednak obecnie solidarność, podobnie, jak poczucie odpowiedzialności za wspólnotę, czy wzajemne zaufanie, zastępowane są relacjami transakcyjnymi[viii]. Tymczasem, jak zauważył Z. Bauman „bez zaufania, solidarności i odpowiedzialności nie można być pewnym siebie. Nie można mieć odwagi. Być człowiekiem. Zaufanie, solidarność i odpowiedzialność, te trzy filary, które są ukrytą podstawą naszego bycia w świecie, one się teraz trzęsą i grożą zawaleniem. A my o nie się nie troszczymy jak trzeba.[ix]

Wskutek instrumentalnego, „transakcyjnego” konstruowania wspólnoty człowiek przestaje mieć poczucie, że jest osobą,[x] staje się coraz bardziej wyalienowany. Parafrazując zdanie Jana Pawła II nie „wzrasta jego udział w autentycznej i solidarnej wspólnocie” a zamiast tego „pogłębia się izolacja w złożonym układzie stosunków zdeterminowanych przez bezwzględną rywalizację i wyobcowanie, w którym jest on traktowany jedynie jako środek, nie zaś jako cel”.[xi]

W takim świecie bezsilność, lęki, frustracje rodzą złość. Rodzą napięcia społeczne, które stają się nie tylko przyczyną chorób cywilizacyjnych (gdy źródła zostaną zinterioryzowane), ale też prowadzą do eskalacji przemocy. W takim świecie nie ma miejsca na zaufanie, współpracę, na solidarność.

 

ks. prof. dr hab. Władysław Zuziak


Autor jest profesorem nauk humanistycznych, teologiem i filozofem, specjalizującym się w zakresie etyki i filozofii człowieka. W latach 2010 – 2014 pełnił funkcję  Rektora Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II, gdzie był również Prorektorem ds. nauki, rozwoju i współpracy międzynarodowej oraz Dziekanem Wydziału Filozoficznego. Ks. prof. dr hab. Władysław Zuziak jest obecnie dyrektorem powołanego w 2018 roku Międzynarodowego Centrum Badań nad Fenomenem Solidarności.

«««   »»»

„Solidarność dzisiaj – aktualność myśli Jana Pawła II i Józefa Tichnera” to temat wystąpienia ks. prof. dr hab. Władysława Zuziaka wygłoszonego podczas I Forum Uczelni Polskich w Krakowie 20 IX 2019 r., którego myślą przewodnią było motto: „By dorastać do pełni człowieczeństwa".

 


[i] Katechizm Kościoła Katolickiego, Pallottinum, Poznań 1994, s. 448.

[ii] Por. Jan Paweł II, Redemptor hominis (15,16).

[iii] Jan Paweł II, Pielgrzymki do Ojczyzny, Znak Kraków 2005, s. 446-447.

[iv] J. Tischner, Etyka solidarności, Kraków 2000, s. 16.

[v] Tamże, s. 20.

[vi] Tamże, s. 8-9.

[vii] Tamże, s. 9.

[viii] Zob. P. Sztompka, Zaufanie. Fundamenty społeczeństwa, Kraków 2007, s. 12.

[ix] T. Kwaśniewski, Więc będzie wojna?, http://wyborcza.pl/magazyn/1,126175,11519972,Wiec_bedzie_wojna_.html?as=9 (25.04.2014).

[x] „Dzieje nadziei i dzieje poczucia godności człowieka są nieoddzielne. Na pewnym ich etapie człowiek już wie: „duszy zabić nie mogą”. Są w człowieku takie wartości, których nikt nie może człowieka pozbawić, jeśli człowiek sam się ich nie pozbawi” J. Tischner, Ludzie z kryjówek, s. 455.

[xi] Jan PawełII, Centesimus Annus, 41.



Kategorie: Czytelnia