Pomorzanie płacą więcej
- Kategoria: Regiony
Nowa organizacja zakładowa naszego Związku powstała w Banku Spółdzielczym w Starogardzie Gdańskim.
Na czele Tymczasowej Komisji Zakładowej NSZZ „S” stoi Jacek Chłopski. To dla niego pierwszy związek zawodowy do którego wstąpił.
- Słyszałem dobre opinie o NSZZ „Solidarność”. Związek jest organizacją ogólnopolską, a w Starogardzie Gdańskim ma swoje rozbudowane struktury w zakładach pracy, z tradycjami –
mówi Chłopski.
red. aja
Ponad 800 nowych członków NSZZ „Solidarność”, 11 nowych organizacji zakładowych i rozwinięcie 13 organizacji istniejących to efekt rocznej współpracy Zarządu Regionu Mazowsze i krajowego Działu Rozwoju Związku.
Po udanej formalnej współpracy ( pisaliśmy o tym TUTAJ) kontynuowano prace nad organizowaniem pracowników w okresie od kwietnia 2013 do marca 2014 roku. Trzech organizatorów związkowych – Edward Głębocki i Janusz Okrasa z Regionu Mazowsze oraz Andrzej Jakubiak z DRZ KK – w ciągu 12 miesięcy przeprowadzili setki rozmów z pracownikami różnych firm.
Przykładem skutecznej kampanii jest m.in. organizacja zakładowa w Butter Sp. z o. o. Jak mówi Andrzej Białek, przewodniczący „S” w tej firmie transportowej, merytoryczne i techniczne wsparcie ze strony organizatorów było na początku bardzo potrzebne. – Wszystko mi objaśnili, wdrożyli mnie w życie związkowe, pomogli w formalnościach. Szczególne podziękowania dla Janusza Okrasy – podkreśla Białek - Motywacją do założenia związku zawodowego było zapewnienie jasnych zasad współpracy pomiędzy zarządem i pracownikami. Za przykład służyły nam organizacje związkowe działające swobodnie i z sukcesami w firmach na terenie Francji czy Belgii. Tam związek zawodowy to standard – akcentuje przewodniczący „Solidarności” w Butter Sp. z o.o. – Nam też się to udało. Działamy jawnie. Mamy swoją tablicę informacyjną i skrzynkę związkową, do której można wrzucać sugestie. Nasza organizacja to przykład, że można spokojnie rozmawiać z szefem, negocjować. Mamy nadzieję, że współpraca dalej będzie układała się dobrze – oznajmia Białek. Organizacja w Butter Sp. z o. o. zrzesza już blisko połowę zatrudnionych kierowców. – Rozwijamy się cały czas. 120 kierowców na 280 pracujących już przystąpiło do NSZZ „Solidarność” – informuje Andrzej Białek.
Łącznie w czasie kontynuowanej nieformalnie współpracy z DRZ KK pozyskano w Regionie Mazowsze ponad 800 nowych członków „S”, utworzono 11 organizacji związkowych w firmach (m.in. w Butter Sp. z o.o., Geberit, w szpitalach czy Prokuraturze Okręgowej) i rozwinięto kilkanaście organizacji istniejących m.in. w Dobroplast Fabryce Okien, City Banku Handlowym, Kauflandzie czy Sokołów S.A.
- Zarówno Region, jak i dział centralny wnieśli dużo wysiłku w końcowy efekt. Andrzej Jakubiak z DRZ KK jest prawdziwym fachowcem w zakresie rozwoju Związku, potrafi współpracować i świetnie organizować pracowników. Wysoko oceniam jego pracę – mówi Waldemar Dubiński zastępca przewodniczącego i koordynator ds. rozwoju w Regionie Mazowsze.
Jak dodaje Dubiński, obecnie trwają kampanie organizowania w wielu firmach. W najbliższej przyszłości pojawia się szansa na nowe organizacje związkowe w regionie, powstałe w
dużych firmach zatrudniających powyżej 1000 pracowników.
jk
Po nieudanych negocjacjach, związek zawodowy niemieckich maszynistów GDL zapowiedział kolejne strajki na kolei. We wtorek strajk obejmie ruch towarowy, a od środy także
przewoź pasażerów.
W piątek fiaskiem zakończyła się kolejna, 16. runda negocjacji taryfowych. Na stronie internetowej związkowcy z GDL podsumowali spotkanie słowami: „Szampan dla dyrekcji, suchy
chleb dla pracowników”. Wobec braku porozumienia zarząd GDL zadecydował o kolejnych strajkach, które rozpocznął się we wtorek od godz. 15.00. Wówczas utrudnienia obejmą tylko ruch
towarowy. W środę i czwartek strajk obejmie ruch pasażerski.
Związkowcy żądają podwyżki płac o 5 proc. oraz skrócenia tygodniowego wymiaru pracy o godzinę. Chcą również wspólnego układu taryfowego dla reprezentowanych przez siebie
wszystkich grup pracowników kolei, a nie tylko maszynistów.
Zapowiedziany obecnie strajk będzie już siódmym w trwającym od dziewięciu miesięcy konflikcie.
aja
Rok szkolny 2014/15 jest pierwszym od lat, w którym mniej niż połowa absolwentów gimnazjum zdecydowała się iść do liceum. Młodzi coraz chętniej wybierają technika i
zasadnicze szkoły zawodowe, po których praca wcale nie jest taka pewna, podaje „Dziennik Gazeta Prawna”.
W ubiegłym roku rząd dołożył wszelkich starań, aby promować szkolnictwo zawodowe. – To, co się dzieje, przeszło moje oczekiwania – cieszyła się szefowa resortu Joanna
Kluzik-Rostkowska podczas konferencji rozpoczynającej kampanię promocyjną szkól uczących zawodu. Tymczasem, jak podaje gazeta, sukces rządowych starań związanych z ich
popularyzacją może jednak okazać się drogą donikąd. MEN nie kontroluje, czego dokładnie dzieci uczą się w szkołach zawodowych. W ten sposób do zawodów, które przodują w czołówce
bezrobotnych, wciąż szkolą setki placówek.
Przykładowo zawodu kucharzy uczy 1322 szkół zawodowych, a pod koniec ubiegłego roku w Urzędach Pracy zarejestrowanych było ponad 43 tys. osób deklarujących posiadanie tego zawodu. Urzędy miały dla kucharzy 417 propozycji pracy. Podobną sytuację mają ślusarze –młodych szkoli się w 490 placówkach, a obecnie jest aż 39 tys. bezrobotnych w tym zawodzie. Według gazety, najgorzej mają sprzedawcy. Zawodu uczy 744 szkół, a bezrobotnych jest 143 tys. sprzedawców.
Jak podaje „DGP”, powołując się na ekspertów, szkoły zawodowe nie są dostosowane do potrzeb rynku pracy. – Nie ma ani jednej placówki, która uczyłaby operatorów maszyn sterowanych komputerowo. Mimo wzrastającej popularności drukarek 3D brakuje też szkół kształcących specjalistów w ich obsłudze i serwisowaniu – tłumaczy gazecie Dominika Stankiewicz, ekspertka rynku pracy w BCC.
aja