Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Coraz więcej chętnych do pracy za granicą

  • Kategoria: Kraj
Coraz więcej chętnych do pracy za granicą
Praca za granicą wciąż kusi. Z raportu „Migracje zarobkowe Polaków 2015” firmy Work Service wynika, że ponad 1,2 mln Polaków rozważa migrację. Zdecydowanych na wyjazd jest o 250 tys. więcej niż w roku ubiegłym. Dwie trzecie tej grupy stanowią osoby poniżej 35. roku życia. Głównym powodem wyjazdów są wyższe zarobki za granicą.
 
Tak jak w ubiegłym roku co piąty Polak jest gotowy rozważyć emigrację, jeśli zajdzie taka potrzeba lub możliwość. Zdecydowanie planujących wyjazd jest dziś 6,4 proc. Polaków. Oznacza to, że o 250 tys. osób wzrosła liczba zdecydowanych na podjęcie pracy za granicą.
 
Kluczowym powodem decyzji jest wysokość wynagrodzenia uzyskiwanego w Polsce. Z tego powody zamierza wyjechać aż 78 proc. badanych. Połowę z nich stanowią osoby bez dochodów, a aż 31 proc. pracuje za najniższe wynagrodzenie. Poza wyższymi zarobkami motywują także lepsze perspektywy zawodowe. Taki powód w badaniu Work Service wskazało 37 proc. badanych.
 
Eksperci podkreślają, że coraz więcej osób planuje wyjechać z Polski na stałe. Jest  mało powrotów do kraju ze względów płacowych. Jesli Polacy wracają zza granicy, robią to głównie ze względów rodzinnych lub zdrowotnych.
 
Polacy rozważający emigrację najczęściej wskazywali chęć wyjazdu do Wielkiej Brytanii (27%), Niemiec (26%), Norwegii (11%) i Holandii (9%).
 
hd

    Bank Światowy pomógł niemieckim sieciom handlowym opanować polski rynek?

    Bank Światowy pomógł niemieckim sieciom handlowym opanować polski rynek?
    Blisko miliard dolarów pożyczyły właścicielowi niemieckich sieci handlowych Lidl i Kaufland (grupa kapitałowa Schwarz) Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju oraz Bank Światowy. Tak wynika z dokumentów opublikowanych przez brytyjski dziennik „The Guardian”.
     
    Wsparcie udzielone tym firmom w latach 2003–2014 miało im pomóc w agresywnej ekspansji na rynkach Europy Środkowo-Wschodniej, także w Polsce. Na rozwój sieci m.in. w naszym kraju, Lidl miał otrzymać w 2004 r. 100 mln dolarów kredytu z należącej do Banku Światowego instytucji International Finance Corporation.
     
    Już po ujawnieniu materiałów o pomocy finansowej przedstawiciele EBOiR tłumaczyli: „Daliśmy im kredyt. Oni, owszem, byli raczej agresywną nastawioną na zysk firmą, ale z drugiej strony dawali ludziom dostęp do produktów, których nie mieliby oni szansy inaczej zdobyć”. Jednak te wyjaśnienia nie rozwiewają wątpliwości wokół pytania, czy nie było to po prostu wsparcie dużych niemieckich sieci handlowych w ich rywalizacji na środkowoeuropejskim rynku z innymi dyskontami i marketami, a jednocześnie z małymi rodzinnymi sklepami w poszczególnych państwach. Dodajmy, że zarówno EBOiR, jak i Bank Światowy zarządzają środkami publicznymi, pochodzącymi ze składek rządowych, na które składają się przecież pieniądze podatników. W polskim kontekście warto także wspomnieć, że w latach 2003–2007 jednym z dyrektorów w EBOiR był Tadeusz Syryjczyk, były polityk Unii Demokratycznej i Unii Wolności. Czy wiedział o takich działaniach, a jeśli tak, to czy je akceptował?
     
    Informacje brytyjskiego dziennika rzucają nowe światło na propozycje polityków PiS ws. obłożenia podatkiem obrotowym wielkich sieci handlowych działających w Polsce. Czy obrońcy zagranicznych supermarketów wysysających z polskiego rynku miliardy złotych rocznie nadal będą bronić rynkowej nierównowagi już nie tylko sił, ale nawet szans?
     
     
    red.hd

      Strażacy będą pikietować razem z policjantami

      Strażacy będą pikietować razem z policjantami

      "Solidarność" weźmie udział w pikiecie zorganizowanej przez ZG NSZZ Policjanów 23 lipca w Warszawie pod Kancelarią Prezesa Rady Ministrów, zadecydowała Rada Krajowa Sekcji Pożarnictwa NSZZ "Solidarność". Spotkanie w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych w ramach Forum Dialogu Społecznego nie przyniosło przełomu.

      Na poczatku miesiąca odbyło się pierwsze spotkanie Forum Dialogu Społecznego w którym wzięło udział kierownictwo MSW, przedstawiciele prezydium Sekcji Pożarnictwa "Solidarności", a także związkowcy z Zarządu Głównego NSZZ Policjantów. Strony ustaliły potrzebę powołania grup roboczych, m.in. w celu przygotowania zasad przekazywania środków do ZUS ze specjalnego konta przy MSW, w przypadku zwolnienia funkcjonariusza ze służby bez prawa do rentu lub emerytury. 

      Jednak związkowcy nie kryją rozczarowania wynikiem rozmów. - Poruszaliśmy wiele ważnych kwestii, ale najważniejsze dla nas sprawy nie zostały rozwiązane - mówi Robert Osmycki, szef sekcji - Ministerstwo nie uznało naszych argumentów o braku zabezpieczenia finasowego na wypłacanie wzrostu wysługi lat. Przedstawiono nam szczątkowe informacje o wzroście wynagrodzeń w 2016 roku, przedstawiciele ministerstwa nie wiedzili nawet o jakich kwotach w poszczególnych slużbach jest mowa. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że interesuje nas wieloletnia polityka finansowa, ale nikt o tym nie chciał rozmawiać - wylicza Osmycki. - Rada Sekcji zadecydowała więc, że dołączamy do pikiety policjantów.
       
      W marcu strażacy rozpoczęli ogólnopolską akcję protestacyjną. Zamrożone wynagrodzenia, słabo płatne nadgodziny i brak możliwości awansu i podwyżek wśród młodych strażaków po ukończeniu trzyletniego stażu – to główne powody akcji. W proteście brały udział województwa zachodnio-pomorskie, lubuskie, podkarpackie i opolskie. Na początku kwietnia spotkanie Sztabu Protestacyjnego z minister spraw wewnętrznych dało związkowcom nadzieję na rozwiązanie spornych kwestii. Ponieważ za deklaracjami nie poszły działania, 1 czerwca "Solidarność" wznowiła akcję protestacyjną i rozszerzyła ją o  województwa dolnośląskie, łódzkie oraz wielkopolskie. 29 czerwca związkowcy zadecydowali o rozszerzeniu akcji protestacyjnej na cały kraj. Samochody Państwowej Straży Pożarnej zostały oflagowane, a na budynkach wywieszono banery z informacją o akcji.
       
      Od sierpnia 2013 r. składamy na ręce kolejnych ministrów wciąż te same postulaty i wnioski - podkreśla przewodniczący strażackiej "Solidarności". Przypomina, że związkowcy od dawna domagają się rewaloryzacji funduszu wynagrodzeń jednostek organizacyjnych Państwowej Straży Pożarnej według indeksu stopy inflacji liczonej od 2008 roku oraz podniesienia stawki rekompensaty za służbę w godzinach nadliczbowych z 60% stawki godzinowej do kwoty nie mniejszej niż 100% stawki godzinowej strażaka. W grudniu 2014 do powyższych postulatów pożarnicy dodali postulat zabezpieczenia przez budżet państwa pewnej kwoty pieniędzy na planowaną zmianę sposobu naliczania wysługi lat służby dla strażaków z najdłuższym stażem służby. "Solidarność" domaga się również 20 milionów złotych na bieżące funkcjonowanie komend PSP – Bez dodatkowego wsparcia finansowego wiele komend powiatowych i miejskich oprze swoje funkcjonowanie na środkach, które powinny być przeznaczone na zatrudnienie i wynagradzanie strażaków. Z kolei brak rewaloryzacji funduszy wynagrodzeń za lata 2008 – 2014 w komendach powiatowych i miejskich będzie skutkowało koniecznością zamrażania przyjęć do PSP lub redukcją zatrudnienia – tłumaczy Robert Osmycki,
       
      hd
       
      O akcji protestacyjnej KSP pisaliśmy TUTAJ oraz TUTAJ

        Wynegocjowali podwyżkę dodatku za pracę w nocy

        Wynegocjowali podwyżkę dodatku za pracę w nocy
        O około 170 zł brutto wzrósł od lipca dodatek za pracę w nocy w Centrum Serwisowym dla Pendolino. Wysokość dodatku uzależniona jest od stawek osobistego zaszeregowania pracowników. Podwyżka dodatku to efekt porozumienia pomiędzy pracodawcą a związkowcami z "Solidarności" ze spółki Alstom Konstal.
         
        Związkowcy podkreślają, że negocjacje w sprawie wyższego dodatku nocnego były dla nich szczególnie ważne, bo spora część czasu pracy załogi Centrum Serwisowego dla Pendolino w Olszynce Grochowskiej przypada na godziny nocne. - To właściwie jedyna pora na naprawy usterek i awarii w pociągach - wyjaśnia Karol Pluszczyk, przewodniczący "Solidarności" w spółce Alstom Konstal w Chorzowie.
         
        Solidarności z Alstom Konstal objęła swoją działalnością Centrum Serwisowym dla Pendolino w kwietniu i wkrótce związkowcy przystąpili do negocjacji płacowych z pracodawcą. W czerwcu udało się tam wynegocjować podwyżki wynagrodzeń zasadniczych, a teraz dodatek nocny. - Swoją systematyczną działalnością chcemy pokazać  pracownikom, że warto się do nas zapisać. Obecnie w spółce do związku należy 33 osoby. Liczymy, że z czasem do Solidarności przekonamy co najmniej 50 proc. załogi - mówi Karol Pluszczyk. We wrześniu związkowcy zamierzają rozpocząć kolejne negocjacje z pracodawcą. - Będziemy rozmawiać na temat następnej podwyżki dodatku nocnego. Wystąpiliśmy też do zarządu o skrócenie czasu rozliczeniowego w spółce z rocznego do trzymiesięcznego - informuje przewodniczący.
         
        Centrum Serwisowe dla Pendolino w Olszynce Grochowskiej utworzone zostało na początku 2015 roku. Zakład zatrudnia blisko 100 pracowników. Spółka prowadzi serwis pociągów Pendolino, produkowanych we Włoszech przez francuski koncern Alstom.
         
         
        red.hd

          Nowy układ zbiorowy w Poczcie Polskiej

          Nowy układ zbiorowy w Poczcie Polskiej
          W Poczcie Polskiej zaczął obowiązywać nowy Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy. Negocjacje zapisów tego dokumentu trwały niemal rok. W firmie w dalszym ciągu trwa spór zbiorowy na tle płacowym. "Solidarność" domaga się podwyżki płac zasadniczych w wysokości 400 zł brutto dla wszystkich pracowników.
           
          - Na pewno sukcesem jest to, że w nowym układzie udało się utrzymać w dotychczasowym kształcie uprawnienia pracowników Poczty Polskiej, m.in. dodatki stażowe, nagrody jubileuszowe czy odprawy emerytalne - mówi Bogumił Nowicki, szef "Solidarności" Pracowników Poczty Polskiej. - W trakcie negocjacji musieliśmy też pójść na pewne ustępstwa. Chodzi przede wszystkim o nowy system premiowania, który w naszej ocenie zamiast stanowić element motywowania pracowników, jest raczej instrumentem pozwalającym pozbawić pracowników premii, np. w sytuacjach, gdy będzie trzeba poprawić wynik ekonomiczny spółki lub ukryć błędy w zarządzaniu firmą - dodaje przewodniczący.
           
          Poprzedni ZUZP w Poczcie Polskiej został wypowiedziany przez pracodawcę w lipcu ubiegłego roku. Dokument ten funkcjonował zaledwie 4 lata i w ocenie "Solidarności" nie było merytorycznych podstaw do jego wypowiedzenia. Jak podkreśla Bogumił Nowicki, negocjacje nowego układu również były bardzo trudne. - Pracodawca zamiast negocjować ze związkami zawodowymi, tak jak robi się to w całym cywilizowanym świecie, wynajął zewnętrzną kancelarię prawną, która prowadziła rozmowy w jego imieniu. Ostatecznie udało się jednak podpisać nowy układ i obronić większość uprawnień pracowników zapisanych w poprzednim ZUZP - podkreśla szef pocztowej „S”.
           
          Od grudnia 2014 roku w Poczcie Polskiej trwa spór zbiorowy na tle płacowym. "Solidarność" domaga się 400 zł brutto podwyżki płac zasadniczych wszystkich pracowników spółki. W ocenie związkowców wzrost wynagrodzeń w tej wysokości zrekompensowałby pracownikom straty wynikające z nowego systemu premiowania.
           
           
          red.hd

            Regionalne święto "Solidarności"

            Regionalne święto "Solidarności"
            W ramach obchodów 35 rocznicy powstania NSZZ "Solidarność" w regionie bydgoskim zostanie otwarta wystawa kolekcji „Znaków polski podziemnej” oraz odbędzie się charytatywny Halowy Turniej Piłki Nożnej o puchar  XXXV-lecia NSZZ Solidarność Regionu Bydgoskiego. Kulminacja obchodów regionalnych przypadnie 5 września.
             
            3 sierpnia w budynku Poczty Głównej przy ul.Jagiellońskiej nastąpi otwarcie wystawy kolekcji „Znaków polski podziemnej”, której  autorem jest Pan Sylwester Guzowski. 30 sierpnia w kościele o.o.Jezuitów odprawiona zostanie uroczysta Msza Święta w intencji „Solidarności” naszego Regionu. 4 września odbędzie się charytatywny Halowy Turniej Piłki Nożnej o puchar  „XXXV-lecia NSZZ Solidarność Regionu Bydgoskiego”.
             
            Program regionalnych obchodów TUTAJ
            Pozostałe  informacje można uzyskać telefonicznie, w sekretariacie ZR  52 376-70-10.
             
            red.hd

              „Solidarność” z Biedronki zaprasza premier Kopacz do pracy w markecie

              „Solidarność” z Biedronki zaprasza premier Kopacz do pracy w markecie
              - Warzywa w  Biedronce są super – zachwycała się w TVP Info premier RP. "Solidarność" w Biedronce zaprasza Ewę Kopacz do podjęcia pracy przez jeden dzień w wybranym sklepie tej sieci handlowej, by przekonała się jak ciężkie warunki pracy mają zatrudnione tam osóby.
               
              Premier Kopacz oceniła jednocześnie propozycje PiS dotyczące objęcia 1 proc. podatkiem obrotowym sieci handlowych. - Jedno jest pewne, że się nie podzielą, bo nie będą mogły pozwolić sobie na straty. W związku z tym przeniosą te koszty, które zafundujemy im podniesionym podatkiem, na tych, którzy są użytkownikami tej powierzchni w danym sklepie, a ci z kolei przełożą to oczywiście na koszty tych, którzy będą kupować u nich produkty – stwierdziła.
               
              "Solidarność" działająca w Jeronimo Martins Polska (właściciel sieci Biedronka) zwraca uwagę, że obecnie sieć płaci jedynie 0.5% należnego podatku i nie zapewnia odpowiednich wynagrodzeń oraz nie zatrudnia wystarczającej liczby osób w sklepach i centrach dystrybucyjnych. - Odnosząc się do argumentacji pani premier chciałbym podkreślić, że obecnie zysk generowany przez Jeronimo Martins Polska S.A. to aż 68% zysku całej grupy kapitałowej. Zysk wypracowany przez polski oddział zwiększa się każdego roku. Jednak nie idzie za tym wzrost wynagrodzeń. W roku 2015 po raz pierwszy nie podniesiono wynagrodzenia zasadniczego na stanowisku kasjera-sprzedawcy, a wynagrodzenie to zbliża się do najniższej krajowej. Biorąc pod uwagę duży zakres obowiązków, będzie to skutkowało odpływem pracowników, przy i tak wysokiej rotacji wynoszącej ponad 20% - zaznacza Piotr Adamczak, przewodniczący „Solidarności” w Biedronce.
               
              Komentuje także zachwyty premier. – Te pięknie poukładane owoce i warzywa to efekt naszej codziennej, ciężkiej pracy, która nie jest wynagradzana adekwatnie do nakładu sił. Te warzywa i owoce układa często kasjer lub kierownik na kasie, który w czasie obsługi klienta przez kasjera musi sam dokładać ciężkie kartony warzyw i  owoców. Jak to się kończy ? Urazami kręgosłupa, wypadkami w pracy, łamaniem przepisów BHP, bo nie ma komu pracować zgodnie z zasadami – mówi Adamczak.
               
              "Solidarność" działająca w Biedronce zaprasza premier Kopacz do podjęcia pracy przez jeden dzień w wybranym sklepie tej sieci handlowej, by przekonała się jak ciężkie są warunki pracy zatrudnionych osób. - Pani Premier, nasz pracodawca dokonuje „optymalizacji” zatrudnienia czyli zmniejsza liczbę osób obsługujących sklepy, redukuje etaty. Szkoda, że radości pani premier nie podziela młody człowiek wchodzący na rynek pracy, który świadczy pracę na umowie śmieciowej. Zapraszamy Panią Premier, by przyszła do naszego sklepu i zapytała pracowników czy są zadowoleni z pracy, z wysokości pensji, zakresu obowiązków. Ludzie pracują na ogromne zyski sieci handlowych za niewygórowane wynagrodzenie. Chcieliby mieć chociaż świadomość, że część generowanego przez ich pracę zysku zostaje w Polsce, w formie podatków przeznaczanych na świadczenia socjalne, szkoły, szpitale. W kraju, w którym szuka się sposobu załatania dziury budżetowej, pozwala się jednocześnie, by ogromne środki z podatków, które musi płacić każdy pracownik, wyprowadzano z kraju. Zapraszamy Panią do pracy w naszym markecie przez jeden dzień. Wtedy przekona się Pani, że wcale nie jest tak pięknie.
               
              red.ks, hd

                "S" do sieci handlowych - Nie manipulujcie i podzielcie się zyskiem z pracownikami!

                "S" do sieci handlowych - Nie manipulujcie i podzielcie się zyskiem z pracownikami!
                Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji – zrzeszająca największe zagraniczne sieci handlowe – straszy pracowników zwolnieniami a klientów podwyżkami cen. Takie mają być rzekomo skutki objęcia hipermarketów podatkami analogicznymi do tych, które wprowadzono na Węgrzech. "Solidarność odpowiada": nie manipulujcie i podzielcie się zyskiem z pracownikami!
                 
                Podczas konferencji w Warszawie zorganizowanej 7 lipca Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji, która zrzesza właścicieli największych zagranicznych sieci działających w Polsce - Auchan Polska, Carrefour Polska, Castorama Polska, Biedronki, Kauflandu, Lidla Polska, Tesco Polska i Żabki Polska – przedstawiła wyniki raportu zamówionego w PwC (globalnej organizacji świadczącej usługi doradcze). W analizie eksperci PwC alarmują, że jeśli analogiczne do Węgier rozwiązania prawne i podatkowe dotkną sieci handlowych, spowoduje to rzekomo katastrofalne skutki dla pracowników. Wprowadzenie zakazu handlu w niedziele oraz ograniczenie go na terenach zabytkowych może spowodować utratę zatrudnienia przez 60 do nawet 100 tys. osób – utrzymują autorzy raportu. W odpowiedzi na pytanie „Tygodnika Solidarność” zastrzegli jednak, że dane opracowali na podstawie… ankiet rozesłanych do sieci. W raporcie PwC twierdzi, że niedzielna sprzedaż stanowi 13 proc. przychodów branży. Ale nawet Jeremi Mordasewicz z Konfederacji Lewiatan przyznał na konferencji, że gdyby wprowadzono zakaz handlu w niedziele, co najmniej 2/3 sprzedaży niedzielnej klienci dokonaliby w inne dni.
                 
                - Polska Organizacja Handlu i Dystrybucji jest „polska” tylko z nazwy. Tak naprawdę reprezentuje działające w naszym kraju międzynarodowe sieci. Z rękawa wyciągała już niejedne dane, np. dotyczące rzekomych redukcji zatrudnienia po wprowadzeniu wolnych niedziel. Trzeba zawsze patrzeć na to kto przygotowuje analizę i na czyje zlecenie. To kolejne z sufitu wzięte dane – stanowczo kontruje Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ "Solidarność". - My obliczyliśmy, że po zniesieniu handlu w niedziele, w pierwszym roku obroty spożywczych sieci handlowych i dyskontów wzrosłyby od 3,5 do 7  proc. O kilka procent wzrosłyby także w drugim roku. Zgodził się ze mną dyrektor jednej z dużych sieci handlowych odpowiedzialny za dział sprzedaży. Z czego by to wynikało?  Klienci zaczęliby przed niedzielami kupować więcej na zapas, tak jak dzieje się to przed świętami czy długimi weekendami.
                 
                Alfred Bujara podkreśla, że wiele sieci redukuje zatrudnienie od kilku lat. - W efekcie pracownicy są przeciążeni obowiązkami, zdarza się, że harują za 2-3 osoby, uprzednio zwolnione. Niedługo za te pieniądze, które oferują pracownikom hipermarkety i agencje pracy tymczasowej – ludzie nie będą świadczyć pracy - wskazuje. - Jak długo można pracować bardzo ciężko za tak marne pieniądze? Już otrzymujemy sygnały, że brakuje rąk do pracy w dużych miastach. Mimo bezrobocia ludzie nie chcą zasuwać za tak nędzne pieniądze. Dziś dzwonili do mnie pracownicy zaangażowani przez agencję pracy tymczasowej. Dostają 5 zł za godzinę. Musieliby pracować 300 godzin w miesiącu, żeby wypracować najniższą krajową netto. To oznacza, że harówkę 30 dni po 10 godzin dziennie! To niewolnictwo! To woła o pomstę do nieba!
                 
                Ekspert PwC Mateusz Walewski podał podczas prezentacji raportu, że opłaty i podatki pobrane na zasadach węgierskich sięgną kwoty ok. 2,5 mld zł, co obniży kwotę zysku 17 największych (sprzedających za więcej niż 500 mln zł rocznie) sieci handlowych działających w Polsce z 2,2 mld do 31 mln zł (wg danych za rok 2013), czyli „praktycznie do zera” – jak się wyraził. Te wyliczenia są mocno wątpliwe. PiS w swoim programie mówi o 1 proc. podatku od gigantycznych obrotów sieci handlowych. Przykładowo: w 2013 roku Biedronka odnotowała obroty na kwotę ok. 32 miliardów złotych (!), czyli zapłaciłaby 320 mln zł podatku i nadal osiągnęła ogromne zyski. - Dziesięć firm handlowych o największych przychodach zapłaciło 633 mln zł podatku dochodowego za 2012 rok – informował wiceminister finansów Janusz Cichoń.
                 
                Alfred Bujara podkreśla, że niska rentowność (zyski netto) sieci handlowych jest sztuczna. - Wypracowane przez polskich pracowników zyski są transferowane na zachód. Na rzecz spółek-matek przekazują rozmaite opłaty - za użycie znaków towarowych, marek i to wrzucają w koszty. Proceder odbywa się w majestacie prawa i dowodzi ogromnej nieszczelności systemu podatkowego – komentuje szef Sekretariatu Handlu, Banków i Ubezpieczeń „S”.
                 
                Eksperci PwC utrzymują także, że objęcie podatkami sieci handlowych spowoduje wzrost cen - najbardziej dotknie segmentu najchętniej odwiedzanego przez rodziny niezamożne: cena przeciętnego koszyka artykułów wzrośnie o 9 zł (tj. o 4,6 proc.). – Nie ma żadnego uzasadnienia dla podnoszenia cen w hipermarketach. W Polsce koszty pracy i wynagrodzenia pracowników są 3-4 razy niższe niż na zachodzie – to gigantyczna korzyść dla właścicieli sieci. A ceny w marketach polskich i choćby niemieckich są porównywalne. Wiele towarów jest nawet tańszych za naszą zachodnią granicą. Niech sieci handlowe podzielą się zyskiem z pracownikami – puentuje Alfred Bujara.
                 
                Więcej o sprawie w najbliższym „Tygodniku Solidarność”
                Krzysztof Świątek
                 
                 
                 

                  35. rocznica powstania NSZZ „Solidarność” w Regionie Wielkopolska Południowa

                  35. rocznica powstania NSZZ „Solidarność” w Regionie Wielkopolska Południowa
                  4 lipca w Ostrowie Wielkopolskim odbyły się obchody 35. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność” w Regionie Wielkopolska Południowa. Wybór miejsca i daty nie jest przypadkowy, bowiem to właśnie w Ostrowie Wielkopolskim pierwsze zakłady podjęły strajk już w lipcu 1980 r.
                   
                  Obchody 35. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność” w Regionie Wielkopolska Południowa rozpoczęły się już wcześniej. W maju w wybranych gimnazjach odbyły się  tzw. żywe lekcje historii „Spotkanie ze świadkami historii – robotnicze strajki A.D. 1980 w Ostrowie Wielkopolskim i Regionie” podczas których uczestnicy strajków wraz z pracownikami IPN w Łodzi opowiadali o wydarzeniach sprzed lat. Jednak główne uroczystości odbyły się 4 lipca w Ostrowie Wielkopolskim.
                   
                  Obchody rozpoczęły się od Mszy św. w Kościele pw. Świętego Antoniego Padewskiego. W swojej homilii ks. kanonik Witold Szala nawiązał do wizyty Jana Pawła II w 1979 r., kiedy to padły historyczne słowa: Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi! - Słowa te stały się zaczynem wielkiego ruchu społecznego. „Solidarność” zrodziła się z siły i odrzucenia systemu opartego na manipulacji, kłamstwie i wykorzystywaniu innych. Z niezgody na dalsze rządy partii, która nazywała się robotniczą, a ze słowem „robotnicza” nie miała nic wspólnego. Wystarczy wspomnieć czerwiec 1956, grudzień 1970, czerwiec 1976, nie mówiąc już o stanie wojennym. Wtedy działacze „Solidarności byli nazywani wichrzycielami, ekstremą, jednak ludzie spostrzegli, że nie są sami, że jest ich wielu, a protestu tłumu nie można zatrzymać i stłamsić – mówił ks. kanonik. W swoim kazaniu ks. Szala bardzo trafnie przedstawił sytuację panującą w kraju, rozdźwięk pomiędzy ideałami, na których zbudowano NSZZ „Solidarność”, a tym co obecnie prezentują niektóre środowiska polityczne. – Ci, którzy wywodzą się z „Solidarność”,  walczyli o realizację postulatów sierpniowych podnoszą dziś rękę na pracownika, głosując za przedłużeniem wieku emerytalnego. Łamane są podstawowe prawa człowieka, zbyt niska pensja nie zapewnia ludziom utrzymania, dlatego ponad 2 mln ludzi zmuszonych było emigrować za chlebem. A przecież praca powinna być dla człowieka, powinna ubogacać i pozwolić na godne życie - mówił ks. Szala.. Na koniec homilii celebrans ponownie nawiązał do słów św. Jana Pawła II, przestrzegając, żeby ludzie „Solidarności” nie zapominali skąd się wywodzą, co stoi u podstaw ruchu solidarnościowego, o miłości do bliźniego. - Solidarność to jeden z drugim, a nie jeden przeciwko drugiemu, nie ma Solidarności bez miłości.
                   
                  W bardziej refleksyjny klimat wprowadzili nas artyści z kaliskiej sceny muzyczno-teatralnej. W Ostrowskim Centrum Kultury odbył się spektakl słowno-muzyczny „Nasze drogi do wolności” wyreżyserowany przez aktorów Katarzynę Strojną-Bigorę oraz Piotra Bigorę. W świat wspomnień wprowadził związkowców Lech Wierzbowski – narrator spektaklu. W widowisku wykorzystano m.in. poezję ks. Twardowskiego, Lecha Dymarskiego. Zbigniewa Herberta Jonasza Kofty, Anny Kamieńskiej, a także autentyczne archiwalne raporty z przesłuchań prowadzonych przez SB. Interpretacja tych testów w wykonaniu Katarzyny i Piotra Bigorów dostarczyła zebranym na sali związkowcom wielu wzruszeń i wspomnień, zaś pokaz slajdów towarzyszący widowisku dodatkowo podkreślał wzniosłość wydarzeń sprzed lat. O oprawę muzyczną zadbali Marzena Ugorna oraz Adam Michalak, którzy brawurowo wykonali utwory Republiki, Jana Pietrzaka i Jacka Kaczmarskiego przy akompaniamencie zespołu w składzie: Liwio Szumała - trąbka, Robert Adamczak - fortepian, Adam Chmielewski - gitara basowa, Mirosław Skowroński - perkusja. Spektakl zakończył się wspólnym odśpiewaniem „Żeby Polska była Polską”.
                   
                  Obchody 35. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność” w Regionie Wielkopolska Południowa będą miały kontynuację w innych miastach Regionu, będą także dalej prowadzone żywe lekcje historii.
                   
                  Organizatorzy dziękują Samorządowi Województwa Wielkopolskiego za dofinansowanie spektaklu słowno-muzycznego, a także Marszałkowi Województwa Wielkopolskiego Markowi Woźniakowi za objęcie honorowego patronatu nad uroczystościami. Dziękujemy również Prezydent Miasta Ostrowa Wielkopolskiego Beacie Klimek za honorowy patronat oraz wsparcie organizacyjne, dzięki któremu mogliśmy spotkać się w gościnnych progach Ostrowskiego Centrum Kultury.
                   
                   
                  red.hd
                    Subskrybuj to źródło RSS

                    Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.