Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Festyn rodzinny w Częstochowie: już rezerwujcie 5 wrześna

Festyn rodzinny w Częstochowie: już rezerwujcie 5 wrześna
W sobotę 5 września Region Częstochowski NSZZ "Solidarność" organizuje dla członków Związku oraz ich rodzin Festyn Rodzinny, który odbędzie się na świeżym powietrzu na terenie częstochowskiego Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II przy ul. Jagiellońskiej 67/71.
 
W związku z zapytaniami Organizacji Związkowych informujemy o możliwości składania rezerwacji na bilety wstępu. Bilet będzie uprawniał do wstępu na Festyn (impreza ma charakter zamknięty, tylko dla członków "Solidarności" i ich rodzin), konsumpcji typowych dań z grilla oraz uczestnictwa w programie rozrywkowo-kulturalnym. Bardziej szczegółowe informacje podamy ok. 20 lipca. Szacunkowy koszt biletów to ok. 20 zł (dla dzieci) i ok. 30 zł (dla dorosłych).
 
Rezerwacji można dokonywać osobiście w biurze Regionu przy ul. Łódzkiej 8/12 lub telefonicznie: tel. 34 360 55 70. Zapisy do 21 sierpnia. Zapraszamy serdecznie.
 
 
red.hd

    W środę o 17 oglądaj TV Trwam

    W środę o 17 oglądaj TV Trwam
    Dzisiaj o godzinie 17 wyemitowany zostanie w Telewizji Trwam program „Po stronie prawdy”.  Tematem  programu będzie  wpływ podatku od niektórych kopalin na sytuację ekonomiczną KGHM i negatywny wpływ podatku na cały region.
     
    W programie wezmą  udział senator RP Dorota Czudowska, poseł RP Wojciech Zubowski, ze strony NSZZ „Solidarność” wypowiadać się będą: Bogdan Nuciński przewodniczący KM NSZZ „Solidarność” ZG „Lubin”, przewodniczący KZ NSZZ „Solidarność” HM Legnica Mieczysław Krzywy, przewodniczący KM NSZZ „Solidarność” HM Głogów Andrzej Kucharski oraz radni i mieszkańcy gmin Polkowice, Głogów oraz Lubin.
     
     
    red.hd

      Związkowcy piszą do pani premier i prokuratora generalnego

      Związkowcy piszą do pani premier i prokuratora generalnego
      Rozpoczęcia śledztwa w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez kierownictwo Spółki Akcyjnej DCT Gdańsk S.A. domagają się związkowcy z Zespołu Trójstronnego ds. Żeglugi i Rybołówstwa, w tym przedstawiciele Krajowej Sekcji Morskiej Marynarzy i Rybaków NSZZ „Solidarność”. Zgłoszenie w tej sprawie zostało złożone 8 lipca w Prokuraturze Apelacyjnej w Gdańsku. Zdaniem związkowców zarządzający firmą dopuścili się złamania konwencji Międzynarodowej Organizacji Pracy w zakresie wolności związkowej i ochrony praw związkowych, a także złamania przepisów Kodeksu Pracy i Ustawy o związkach zawodowych. Pisma w tej sprawie wysłano również do premier Ewy Kopacz oraz do prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta.
       
      Przypomnijmy – DTC Gdańsk to największy i najszybciej rozwijający się terminal kontenerowy w Polsce. Pracownicy z zadowoleniem przyjmują ekspansję portu, jednak zwracają uwagę, że w ślad za sukcesami firmy nie idzie jednak polepszenie warunków pracy i płacy pracowników. Ich wynagrodzenia w okresie od czerwca 2007 do czerwca 2014 wzrosły o około 7 proc. W tym czasie ceny towarów i usług konsumpcyjnych wg danych GUS wzrosły o 19,2 proc.
       
      Zdaniem pracowników uregulowana powinna zostać również sprawa umów na czas określony oraz wypłaty zaległych wyrównań za pracę na specjalistycznym sprzęcie. Związkowcy z DCT weszli w spór zbiorowy z zarządem firmy. Kilka dni później w DCT zwolniono trzech pracowników – dwóch członków zakładowej „S” i pracownika, który zwrócił się do Państwowej Inspekcji Pracy o kontrolę.
       
      Taka postawa Zarządu spółki DCT szczególnie bulwersuje w czasie, gdy obchodzimy 35 rocznicę powstania Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego „Solidarność”. Okazuje się, że tak jak w czasach komunistycznych szykanuje się pracowników upominających się o swoje prawa.
       
       
      red.hd

        Prawie połowa młodych Polaków myśli o emigracji

        • Kategoria: Kraj
        Prawie połowa młodych Polaków myśli o emigracji
        Aż 46 proc. młodych ludzi rozważa emigrację po zakończeniu studiów - wynika z badania przeprowadzonego przez Polskie Stowarzyszenie Zarządzania Kadrami, które cytuje "Rzeczpospolita".
         
        Niemal połowa ludzi urodzonych w latach 1984 a 1997 ("Pokolenie Y") chce wyemigrować z Polski. Głównym powodem są kwestie zarobkowe. Jednak, jak podkreśla „Rzeczpospolita", to tylko jeden z powodów, który skłania młodych Polaków do emigracji. Wpływ na ich decyzje ma także brak pracy, umowy śmieciowe, nieudolny system zarządzania.
         
        Z badań stowarzyszenia wynika, że "Pokolenie Y" to przede wszystkim osoby, które są wielozadaniowe, elastyczne, mają dużą zdolność przemieszczania się i świetnie znają nowe technologie. Eksperci podkreślają, że nasza gospodarka jest zbyt mało innowacyjna i nie tworzy się miejsc pracy na miarę XXI wieku. Dlatego młodzi ludzie myślą o wyjeździe z kraju.
         
        „Pokolenie Y” nie jest zainteresowane jedynie swoją karierą i rozwojem zawodowym. Aż 28 proc. osób ankietowanych przez PSK zadeklarowało, że najważniejszym priorytetem w jest dla nich pogodzenie życia zawodowego z życiem prywatnym.
         
        hd

          Jest porozumienie! COZL połączy się ze szpitalem Jana Bożego!

          Jest porozumienie! COZL połączy się ze szpitalem Jana Bożego!
          Jest porozumienie w sprawie Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej. Placówka zostanie połączona ze szpitalem Jana Bożego.
           
          - Jesteśmy przekonani, że takie wyjście jest najlepszym rozwiązaniem - mówi Sławomir Sosnowski, marszałek województwa. Nad połączeniem szpitali będzie pracował specjalnie do tego powołany zespół. - Na koniec tego tygodnia lub w poniedziałek związkowcy otrzymają projekt połączenia szpitali. Będziemy nad nim nieustannie pracować - zapewnił Sosnowski podczas konferencji prasowej zorganizowanej po zakończeniu rozmów z dyrekcjami placówek i związkowcami.
           
          Protest przed Urzędem Marszałkowskim trwał od ubiegłej środy. Związkowcy sprzeciwiali się niekorzystnym działaniom  regionalnego oddziału NFZ, w wyniku których placówka od kilku miesięcy nie mogła podpisać kontraktu na nowe świadczenia zdrowotne m.in. z zakresu hematologii, chirurgii, urologii, ortopedii, otolaryngologii i ginekologii położniczej.
           
           
          red.hd

            Odszedł Marek Berliński. Jutro pogrzeb.

            Odszedł Marek Berliński. Jutro pogrzeb.
            Z ogromnym żalem zawiadamiamy, że odszedł od nas Marek Breliński. Msza św. zostanie odprawiona w środę 15 lipca br. o godz. 12.15 w Parafii Opatrzności Bożej (ul. Polna), uroczystości pogrzebowe odbędą się na Cmentarzu Miejskim w Kaliszu.
             
            Marek przeszedł na drugą stronę, tam gdzie już tylu naszych najbliższych i coraz więcej przyjaciół i znajomych. Po naszej stronie – to nadal takie trudne i niezrozumiałe.
             
            Wspominamy go jako wspaniałego kolegę. Jego bronią przeciw trudom życia był żart, dowcipna puenta, anegdota. Tyle celnych określeń Marka funkcjonuje do dzisiaj. Bardzo skromny człowiek, który wykazywał się wielką odwagą w najtrudniejszych dla uczciwych ludzi czasach PRL-u. Wykonanego m.inn przez Marka Brelińskiego w nocy z 21 na 22 listopada 1981 roku napisu „PRZYWRÓCIĆ GODNOŚĆ PRAWU” na gmachu Sądu w Kaliszu, przy Alei Wolności, pod bokiem SB (Służby Bezpieczeństwa), władze komunistyczne nie potrafiły usunąć. Napis po jakimś czasie przebijał przez każde zamalowanie i zatynkowanie. Od kilku lat – poprzez starania Przewodniczącego ZR – napis uzyskał status zabytku i jest prawnie chroniony.
            Prezydent RP za zasługi w działalności na rzecz niepodległości i suwerenności Polski oraz respektowania praw człowieka w Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej 21 października 2014 roku uhonorował Marka Brelińskiego KRZYŻEM WOLNOŚCI I SOLIDARNOŚCI.
             
            Marku – spoczywaj w pokoju. Znając Ciebie – w Niebie jest pełno uśmiechu.
             
            Z-ca przewodniczącego ZR – Elżbieta Wdowczyk
             

              Lipiec 1981 roku – I WZD Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”

              Lipiec 1981 roku – I WZD Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność”
              Od 13 do 17 lipca 1981 roku w Teatrze Muzycznym w Gdyni odbyła się druga tura Walnego Zebrania Delegatów NSZZ Solidarność Regionu Gdańskiego (I tura odbyła się w od 2 do 5 lipca).
               
              600 delegatów reprezentowało ok. 870 tysięcy członków Związku zrzeszonych w 2008 organizacjach zakładowych. Delegaci wybrali 61 członków Zarządu Regionu z przewodniczącym Lechem Wałęsą, delegatów na I Krajowy Zjazd Delegatów, oraz członków Regionalnej Komisji Rewizyjnej. Podjęto wiele uchwał m.in. dotyczące projektu ustaw o samorządzie pracowniczym, środków masowego przekazu, czystości wód Zatoki Gdańskiej. WZD zajmuje się też sprawą kartek na mięso, ogłasza strajk pracowników poligrafii i kolportażu, a także zostaje powołany regionalny Fundusz Społeczny. Delegaci wystosowali list do Marszałka Sejmu PRL o spowodowanie wprowadzenia do szerokiego rozpowszechniania filmu pt. „Człowiek z żelaza” w reżyserii Andrzeja Wajdy. Lech Bądkowski zostaje powołany na redaktora naczelnego tygodnika „Samorządność”.
               
              We wrześniu 1981 roku Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk wydaje pozwolenie na wydawanie tygodnika „Samorządność” o objętości 16 stron i nakładzie 250 tysięcy. Zasięg rozpowszechniania ustalono na woj.: gdańskie, elbląskie, słupskie, olsztyńskie, toruńskie i bydgoskie. Ostatni numer tygodnika ukazał się z datą 14 grudnia 1981 r.
               
              20 lipca na pierwszym posiedzeniu Zarządu Regionu wybrano 11-osobowe prezydium z przewodniczący Lechem Wałęsą w składzie: Stanisław Fudakowski, Bogusław Gołąb, Maria Grubba, Jacek Kłys, Andrzej Kozicki, Konrad Marusczyk, Jacek Merkel, Andrzej Opiela, Jan Samsonowicz i Zdzisław Złotkowski. W listopadzie Jacka Merkela i Jana Samsonowicza zastąpili Adam Drąg i Zbigniew Lis.
               

                Agencje pracy tymczasowej to patologia. Będzie zmiana prawa.

                • Kategoria: Kraj
                Agencje pracy tymczasowej to patologia. Będzie zmiana prawa.
                - Agencje pracy tymczasowej zrobiły sobie ze swojej pracy sposób na biznes i traktują pracownika jak niewolnika - mówił wczoraj podczas konferencji prasowej Piotr Duda, szef KK NSZZ "Solidarność". Minister pracy Władysław Kosiniak- Kamysz zapewnił, że trwają prace nad zmianą prawa.
                 
                - To jest kolejna patologia, którą musimy wspólnie z Ministerstwem Pracy zacząć rozwiązywać - podkreślał przewodniczący KK. - Nie dość, że większość pracowników w tych agencjach nie ma umów o pracę, to jeszcze faktycznie w agencjach pracują nie 18 miesięcy, tylko kilka lub nawet kilkanaście lat. To jest dla nich po prostu biznes. Nigdy nie będą zainteresowani, żeby przerzucić pracownika z tymczasowości do pracy na stałe, bo z czego by mieli zyski? Tu potrzebna jest zmiana w ustawie - dodał przewodniczący "S".
                 
                Państwowa Inspekcja Pracy zaprezentowała pod koniec ub. roku raport, z którego wynika, że agencje pracy tymczasowej - korzystając z luk w przepisach - utrzymują pracowników przez wiele lat w systemie pracy tymczasowej u jednego pracodawcy. PIP wskazała, że agencje obchodzą prawo, kierując pracownika do tego samego pracodawcy kolejno przez kilka agencji pracy. Raport powstał po 163 kontrolach inspekcji w agencjach pracy tymczasowej i 186 kontrolach w firmach, w których te osoby pracują.
                 
                Na koniec 2014 r. w Polsce działało 5 157 agencji, to absolutny rekord. Pisaliśmy o tym TUTAJ.
                 
                Minister Kosiniak-Kamysz zapewnił, że prace nad odpowiednim projektem zmian w prawie trwają. - Myślę, że jest szansa na dobre rozwiązanie w sprawie ewolucji funkcjonowania agencji pracy tymczasowej - powiedział. - Dlaczego tak późno, panie ministrze? - ripostował lider Związku. - Ja wiem, że idzie kampania wyborcza, że w tej chwili są żniwa dla związków zawodowych.
                 
                hd
                 

                  Zbrojeniówka czeka na zmiany

                  Zbrojeniówka czeka na zmiany
                  Bez zmiany nastawienia do polskiego przemysłu zbrojeniowego możemy spodziewać się zamykania rodzimych zakładów. O swoją przyszłość walczą pracownicy Bumaru-Łabędy w Gliwicach.
                   
                  Rada Pracowników Zakładów Mechanicznych Bumar-Łabędy w Gliwicach oraz istniejące w nim związki zawodowe wystosowały list do premier Ewy Kopacz. Żądają w nim m.in. podjęcia działań dla polepszenia sytuacji w zakładzie. – Porozumienie premier z górnikami podpisane 17 stycznia br. zawierało zapisy dotyczące spółki Bumar-Łabędy. Rząd zobowiązał się do działań zmierzających do rozwiązania problemów tej firmy. Do tej pory słowa nie zostały wprowadzone w czyn. Obietnice pozostały jedynie na papierze. Wywołuje to zrozumiały niepokój wśród pracowników spółki – wskazuje Wiesław Janusz Lewandowski wiceprzewodniczący Rady Sekcji Krajowej Przemysłu Zbrojeniowego NSZZ "Solidarność". Sygnatariusze listu wyrażają niepokój z powodu coraz powszechniejszej praktyki nabywania sprzętu obronnego dla polskiej armii u firm zagranicznych. Przypominają o kontrakcie na dostarczenie podwozi do haubicoarmat Krab, który został podpisany z Samsungiem Techwin, choć początkowo to właśnie gliwicka fabryka miała je produkować.
                   
                  Wiesław Janusz Lewandowski zwraca uwagę, że w dłuższej perspektywie jeśli nie zmieni się nastawienie do zakupów w polskim przemyśle zbrojeniowym, istnieje realne ryzyko zamykania polskich zakładów: – Decyzje o zakupie zagranicznego sprzętu nie muszą jednak skutkować likwidacją naszych spółek. Istotne jest wynegocjowanie chociażby współprodukcji, czy pozyskanie technologii, które w naszym kraju jeszcze nie są stosowane. W ten sposób pieniądze wydane z kieszeni polskich podatników nie będą jedynie skutkować przyrostem miejsc pracy we Francji czy w Stanach Zjednoczonych.
                   
                  red.hd

                    Związki zawodowe w Polsce. Raport GUS.

                    • Kategoria: Kraj
                    Związki zawodowe w Polsce. Raport GUS.
                    W ubiegłym roku co czwarta osoba zrzeszona w związkach zajmowała się zawodowo edukacją, a największy odsetek związkowców występował w górnictwie. Prawo do zrzeszania się pracowników zatrudnionych na śmieciówkach sprawi, że zmieni się obecny portret związkowca: nauczyciela albo górnika. 
                     
                    Według OECD w 2012 roku tylko 12 proc. pracowników pobierających pensję należało w naszym kraju do związków zawodowych. "Dziennik Gazeta Prawna" informuje, że te dane są niedoszacowane, ponieważ eksperci OECD przyjęli, że w tym czasie pracowało w oparciu o umowę o pracę 12 mln Polaków.  Decyzja Trybunału Konstytucyjnego, który uznał prawo osób samozatrudnionych oraz zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych do tworzenia związków zawodowych wpłynie na zmianę sytuacji (pisaliśmy o tym TUTAJ). Część pracowników wstąpi do działających już organizacji związkowych, częśc założy nowe. Dzięki temu może się m.in. zwiększyć odsetek zakładowych organizacji związkowych w prywatnych firmach. 
                     
                    W ubiegłym roku co czwarta osoba zrzeszona w związkach zajmowała się zawodowo edukacją, a największy odsetek związkowców występował w górnictwie węgla kamiennego i brunatnego oraz w firmach zajmujących się wydobyciem innych surowców - 72 proc. Nowi związkowcy zapewne wpłyną na zmianę tego wizerunku.
                     
                    Według GUS większość jednostek organizacyjnych związków zawodowych zadeklarowało, że w 2014 r. doświadczało problemów prowadząc swoją działalność. Odpowiedzi były zróżnicowane w zależności od poziomu struktury związkowej. Najczęściej na problemy wskazywały organizacje znajdujące się najwyżej w strukturze (81 proc.), następnie działające na terenie kilku zakładów pracy (70 proc.), a najrzadziej – działające tylko w jednym zakładzie pracy (60 proc.).
                     
                    1/3 badanych miała trudności w kontaktach z pracodawcami. Niewiele mniej organizacji wskazywało problemy związane z obowiązującymi przepisami i procedurami prawnymi – barierę tę zadeklarowało 29 proc. spośród wszystkich związków zawodowych. Kolejne trudności to kontakty  z administracją publiczną (43 proc.) i z mediami (28proc.). Te rodzaje problemów w zdecydowanie mniejszym zakresie dotyczyły organizacji międzyzakładowych, a najmniejszym – zakładowych.
                     
                    "Dziennik Gazeta Prawna" powołując się na badania zwraca dodatkowo uwagę, że związki zawodowe w Polsce nie rozdają etatów, nie szastają pieniędzmi i nie ma ich tak dużo, jak powszechnie się sądzi. Wbrew stereotypom w związkach nie ma etatowego rozpasania,a koszty działalności nijak się mają to kosmicznych sum podawanych w tabloidach.
                     
                    hd
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.