Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Singapur najbardziej przyjazny dla biznesu. Globalny Indeks Możliwości

Singapur najbardziej przyjazny dla biznesu. Globalny Indeks Możliwości
Polska jest średnio atrakcyjnym krajem dla inwestorów zagranicznych, wynika z Globalnego Indeksu Możliwości opublikowanego przez Instytut Milkena. W rankingu państw, które najbardziej sprzyjają międzynarodowemu biznesowi znajdujemy się w drugiej pięćdziesiątce. 
 
W czołówce znalazł się Singapur i Hong Kong. Z krajów UE w pierwszej dziesiątce jest Finlandia, Szwecja, Wielka Brytania i Irlandia.
 
Twórcy Indeksu sprawdzali łatwość prowadzenia biznesu, fundamenty ekonomiczne, jakość przepisów oraz praworządność w poszczególnych państwach.
 
Polska zajęła 51. miejsce na 134 kraje. Najwyższą notę otrzymaliśmy w kategorii łatwości prowadzenia biznesu (6,94 punktów). Za fundamenty ekonomiczne  5,95 punktów, a za praworządność 5,80 punktów. Najniższą notę przyznano Polsce za jakość przepisów prawnych (5 punktów).
 
Globalny Indeks Możliwości to owoc corocznych badań dotyczących biznesowego potencjału światowych gospodarek. Im wyższa wartość wskaźnika, tym większa zdolność przyciągania zagranicznego kapitału przez dane państwo.
 
hd

    Huczne świętowanie XXXV rocznicy powstania "Solidarności"

    Huczne świętowanie XXXV rocznicy powstania "Solidarności"
    Ponad 400 motocyklistów wzięło udział w 8 Pardzie Motocyklowej zorganizowanej przez wielkopolską „Solidarność” z okazji 35 rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych.
     
    Na starcie – przed pomnikiem Poznańskiego Czerwca 1956 r. – można było zobaczyć zarówno motory zabytkowe, jak i najnowocześniejsze. Przed wyruszeniem na trasę wszyscy uczestnicy parady otrzymali okolicznościowe chusty.
     
    Po ponadgodzinnym rajdzie ulicami Poznania motocykliści, prowadzeni przez Jarosława Lange, zjechali przed siedzibę „Solidarności”, gdzie wraz ze związkowcami bawili się przy grillu i dobrej muzyce w wykonaniu zespołu Sama River Band.
     
    Szczególnym akcentem imprezy było wręczenie szefowi wielkopolskiej „Solidarności” podziękowania za wieloletnią współpracę Prezes Towarzystwa Miłosników Wilna i Ziemi Wileńskiej w Poznaniu, Ryszard Liminowicz, przekazał Jarosławowi Lange  dyplom wykonany specjalnie na tę okazję przez Władysława Saletisa artystę rodem z Wilna zamieszkałego w Poznaniu.
     
     
    red.hd

      Zasłużeni‭ ‬dla Małopolskiej Solidarności wyróżnieni

      Zasłużeni‭ ‬dla Małopolskiej Solidarności wyróżnieni
      Aby uczcić osoby,‭ ‬które oddały wybitne zasługi w rozwoj i w promowanie ideałów‭ ‬„Solidarności‭”‬, Zarząd Regionu Małopolskiego po raz pierwszy przyznał tytuły ‬„Zasłużony‭ ‬NSZZ Solidarność Regionu Małopolskiego‭”‬.‭ ‬Wyróżnienie otrzymało ‬35‭ ‬osób.
       
      W roku jubileuszu XXXV powstania Związku kapituła tytułu przyznała je‭ ‬35‭ ‬osobom.‭ ‬Wśród wyróżnionych znaleźli się‭ ‬przedstawiciele‭ ‬duchowieństwa na czele księdzem kardynałem Franciszkiem Macharskim.‭ ‬Tytuły otrzymali również księża,‭ ‬którzy wspierali‭ ‬„Solidarność‭”‬:‭ ‬ks.‭ ‬Józef Dobosz z Dębicy,‭ ‬ks.‭ ‬Tadeusz Isakowicz-Zaleski z Krakowa,‭ ‬ks.‭ ‬Stanisław Dudka z Tarnowa,‭ ‬ks.‭ ‬Władysław Palmowski z Morawicy i ks.‭ ‬Ignacy Piwowarski,‭ ‬przez wiele lat proboszcza parafii w Bereście.
       
      Część tytułów została przyznana pośmiertnie.‭ ‬W ten sposób‭ ‬przypomniano zasługi Wojciecha Kotarby,‭ ‬Barbary Niemiec i‭ ‬Ireny Ślusarczyk.
       
      Tytuły‭ ‬i specjalnie przygotowane przez rzeźbiarza Michała Batkiewicza statuetki,‭ ‬przedstawiające krzyże gdańskie wręczali wyróżnionym przewodniczący Małopolskiej‭ ‬„Solidarności‭”‬ Wojciech Grzeszek i przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ‭ ‬„Solidarność‭”‬ Piotr Duda.
       
      Lista wyróżnionych TUTAJ.
       
      red.hd

        Czerwone berety to nie ZOMO!

        • Kategoria: Kraj
        Czerwone berety to nie ZOMO!
        Podczas dzisiejszej konferencji prasowej przewodniczący KK  po raz kolejny odniósł się do zarzutów dotyczących jego rzekomej służby w ZOMO w czasie stanu wojennego.
         
        W ostatnim czasie zarzucili mu to sekretarz stanu w Kancelarii Premiera, Michał Kamiński i wiceminister infrastruktury, Paweł Olszewski oraz doradca byłego prezydenta, Henryk Wujec.
         
        - Zaufanie do "Solidarności" jest na rekordowym poziomie, więc co trzeba zrobić? Uderzyć w lidera związkowego. Nasza umowa programowa podpisana z kandydatem na prezydenta Andrzejem Dudą na pewno przyczyniła się do tego, że dzisiaj mamy prezydenta Andrzeja Dudę, a nie Bronisława Komorowskiego - wyjaśniał  szef Związku.
         
        Duda zaprezentował skany swojej książeczki wojskowej. Wynika z nich, że w 1982 roku został wcielony do VI Pomorskiej Dywizji Powietrzno- Desantowej. Pokazał też zdjęcia ze Wzgórz Golan, gdzie jako żołnierz Czerwonych Beretów w ramach kontyngentu ONZ odbywał część służby. Z wojska wrócił rok później.  - Wujec już przeprosił za tą sugestię - poinformował szef Związku. - Bardzo mnie zabolały słowa o ZOMO w ustach kogoś, kogo zawsze szanowałem, toteż bardzo ważne jest, że usłyszałem potem "przepraszam". Pozostali panowie, choć mieli czas na przeprosiny, nie zrobili tego.
         
        Do prokuratury trafił już wniosek przewodniczącego "Solidarności" w sprawie oszczerstwa, którego dopuścili się Michał Kamiński i Paweł Olszewski.  - Powtarzam raz na zawsze. Jeśli ktokolwiek, gdziekolwiek jeszcze raz powtórzy, że Piotr Duda był w ZOMO,  zostanie w taki sam sposób ścigany - podkreślił lider Związku.
         
        hd
         

          Rozwój Związku – najwyższa ranga dla Regionu Płockiego

          Rozwój Związku – najwyższa ranga dla Regionu Płockiego
          Dobiegła końca trzymiesięczna współpraca Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność” z Działem Rozwoju Komisji Krajowej. Dwie nowe organizacje związkowe, rozwinięcie kilku organizacji zakładowych oraz zawiązanie regionalnej sekcji młodych to wymierne efekty działań. Jednak istotny jest też fakt, że w Regionie rozwój Związku urósł do rangi priorytetu, a wspólne działania były cenną nauką na przyszłość.
           
          Zarząd Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność” kierowany w bieżącej kadencji przez nowego przewodniczącego Jerzego Obrębskiego wyszedł z propozycją działań rozwojowych i chęcią nastawienia się w strategii swojego funkcjonowania przede wszystkim na organizowanie pracowników. Efektem tych decyzji było utworzenie w regionie Zespołu rozwojowo-promocyjnego ( pisaliśmy o tym TUTAJ) oraz podpisanie z Działem Rozwoju KK umowy o współpracy na rzecz rozwoju regionu.
           
          Zespół regionalny przy wsparciu krajowych koordynatorów w osobach Ireneusza Pszczoły i Andrzeja Jakubiaka przeprowadził w tym czasie kilka kampanii organizujących. Udało się założyć organizacje w Miejskim Przedsiębiorstwie Komunalnym w Płocku i jednym z płońskich gimnazjów. Z kolei współpraca z komisjami zakładowymi zaowocowała rozwinięciem organizacji w Szpitalu ARION Med w Gostyninie, płockim Dr Oetkerze, Kauflandzie czy Biedronce. Nacisk położono także na aktywizację młodych ludzi, założono regionalną sekcję młodych pod przewodnictwem Łukasza Kryszczaka z CNH Industrial Polska oraz organizowano szereg akcji promocyjnych, włącznie z imprezą upamiętniającą 35-lecie powstania NSZZ „Solidarność”.
          - Łącznie udało się pozyskać ponad 100 nowych związkowców i jest to dla nas powód do zadowolenia. Staraliśmy się być blisko ludzi, a Zespół pokazał, że jest odpowiedzialny za swoje działania i skuteczny. Jednak nie wszystko przychodzi łatwo. Trudności stwarzali nam także pracodawcy, u których nie ma organizacji związkowych. Nie wystraszyliśmy się nasyłanej na nas ochrony czy policji przed jednym z zakładów pracy koło Płocka, a nawiązane kontakty z pracownikami pozwolą na pewno założyć kolejną organizację „Solidarność” w najbliższym czasie – mówi Andrzej Burnat, zastępca przewodniczącego Zarządu Regionu, koordynujący prace rozwojowe w Płocku.
           
          - Pracując z kolegami z Działu Rozwoju KK zrozumieliśmy, iż od naszej pracy na rzecz zorganizowania pracowników zależy sukces. Musimy pobudzać istniejące organizacje związkowe i pokazywać swoją skuteczność. Rozwój Związku i działania polegające na budowaniu jego siły to sprawa najwyższej rangi dla Regionu Płockiego NSZZ „Solidarność” - dodaje Andrzej Burnat.
           
          Zarząd Regionu Płockiego liczy blisko 7 tys. członków i posiada prawie 100 organizacji związkowych. Region zapowiada powtórzenie współpracy rozwojowej z działem centralnym w przyszłości.
           
          ks

            14 kłamstw Newsweeka. Piotr Duda odpowiada na zarzuty

            • Kategoria: Kraj
            14 kłamstw Newsweeka. Piotr Duda odpowiada na zarzuty
            - Nie będę się bronił - powiedział Piotr Duda podczas konferencji prasowej w Gdańsku - Przedstawię tylko fakty, bo one są najważniejsze.
             
            Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Gdańsku szef Związku podziękował członkom "Solidarności"  za masowe  wsparcie w postaci maili, telefonów i sms-ów oraz odpowiedział na oszczercze zarzuty "Newsweeka" na swój temat. Wskazał na 14 kłamstw, jakich dopuścili się autorzy materiału. Zapowiedział, że sprawa znajdzie finał w sądzie.
             
            W czasie kiedy według autorów artykułu Piotr Duda miał przebywać w domu wczasowym "Bałtyk" w Kołobrzegu, w rzeczywistości wyjeżdżał za granicę, przebywał na spotkaniach związkowych i konferencjach, uczestniczył w negocjacjach trójstronnych. Do każdej daty zaprezentował dowody - zdjęcia, delegacje, dokumenty. Zapowiedział, że świadkami w sądzie będą takie osoby prezydent Bronisław Komorowski, wicepremier Janusz Piechociński, marszałek Senatu Bogdan Borusewicz czy Janusz Wojtunik, szef CBA.
             
            Lider "Solidarności" w ciągu ostatnich 6 lat był w "Bałtyku" tylko pięć razy i to służbowo. Prywatnie był tylko jeden raz. - To było trzy i pół dnia. Sam za to zapłaciłem - mówił przewodniczący i wyjaśnił, że korzystał z bazy zabiegowej, bo jest wliczona w cenę pobytu. Można skorzystać wtedy z dwóch zabiegów i z tylu skorzystał.
             
            Gazeta powołuje się na rozmówcę, który wspomina, że dobrze pamięta majowy pobyt przewodniczącego w Kołobrzegu, podczas którego Duda miał mu przedstawiać swoich teściów. - Moja teściowa nie żyje od ponad 20 lat, a teść nigdy nie był w Kołobrzegu. Cieszę się, że moja teściowa chociaż w publikacji Newsweeka mogła zobaczyć Kołobrzeg - skomentował lider Związku.
             
            W kwestii zatrudnienia na umowach śmieciowych, Piotr Duda podkreślił, że pracownicy sanatorium nie są zatrudniani na śmieciówkach. W firmie obowiązuje układ zbiorowy pracy, działa organizacja związkowa. - Pokażcie mi drugiego takiego pracodawcę, który sam prosi inspekcję pracy o audyt - podkreślał przewodniczący i przypomniał, że dwa lata temu i w zeszłym roku na wniosek Związku taka kontrola została przeprowadzona w wielu Zarządach Regionu "Solidarności", także w spółce DEKOM, która jest właścicielem sanatorium "Bałtyk".
             
            - Niejeden raz próbowano mnie złamać - mówił lider Związku - To się nikomu nie uda. Wiem co robiłem, co robię i co będę robił. A o tym czy będę szefem "Solidarności" nie będzie decydował pan Lis ani PO - podkreślił.
             
            Piotr Duda wykpił też informacje dotyczące jego psa - Kacperka, co spotkało się ze śmiechem zgromadzonych na konferencji dziennikarzy. Nie zamawiał ręczników ani specjalnej karmy dla swojego pupila, dodał także, że pies nie śpi na specjalnym posłaniu, lecz z przewodniczącym i jego żoną w łóżku.
             
            Na koszt Związku w Kołobrzegu gościli też zasłużeni działacze "Solidarności". - To powinno robić państwo a robimy my, związek zawodowy.
             
            Według przewodniczącego prawdopodobnie za publikacją stoi firma świadcząca usługi rehabilitacyjne, z którą spółka DEKOM rozwiązała umowę. - Nie wiadomo tylko czy informatorzy wykorzystali "Newsweeka" czy "Newsweek" wykorzystał informatorów - skomentował. Przypomniał również, że w niedawnym czasie wygrał proces z Hanną Lis, żoną redaktora naczelnego tygodnika. Zastawiał się, czy artykuł nie był osobistą zemstą Tomasza Lisa. – Nie wiem, czy wydawca "Newsweeka" wie, że pan Lis wykorzystuje tygodnik do swoich prywatnych rozgrywek – dodał.
             
            Szef "Solidarności" ujawnił swoje zarobki. - Zarabiam 11 236 złotych brutto. Mam fundusz reprezentacyjny 60 tys. złotych rocznie, z którego 97 proc. wydaję na cele charytatywne. Ubieram się w sieciówkach - podkreślał przewodniczący. Zapraszał dziennikarzy do obejrzenia jego rotacyjnego mieszkania służbowego w Gdańsku i w Warszawie, żeby zobaczyć, w jakich "luksusach" pławi się szef Związku. Zaprzeczył jakoby miał stylistę, a jego przemówienia pisała firma PR-owska.
             
             - Mam ciężko chorą żonę. Jeśli jej się coś stanie to wam tego nie daruję - te słowa przewodniczący KK skierował do  autorów artykułu i zakończył konferencję prasową.
             
            Zdemskowane kłamstwa "Newsweeka"  TUTAJ.
             
            hd

              Pracownicy o negatywnych skutkach połączenia WCO z Copernicusem

              Pracownicy o negatywnych skutkach połączenia WCO z Copernicusem
              Pracownicy Wojewódzkiego Centrum Onkologii w Gdańsku przestrzegają przed negatywnymi skutkami wynikającymi z połączenia WCO w Gdańsku ze spółką Copernicus Podmiot Leczniczy. Już w tej chwili standard leczenia chorych onkologicznych znacznie się obniżył, zwiększyło się niestety również ryzyko popełnienia błędów medycznych.
               
              Wyrażając niepokój pracownicy WCO wystosowali do marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka list otwarty, informująco o obecnych i przewidywalnych skutkach połączenia WCO ze spółką Copernicus Podmiot Leczniczy.
               
               
              red.hd

                Najdroższe wybory w historii. PKW o niedzielnym referendum.

                • Kategoria: Kraj
                Najdroższe wybory w historii. PKW o niedzielnym referendum.
                Najniższa frekwencja i najdroższe wybory w historii Polski. Tak Państwowa Komisja Wyborcza ocenia niedzielne referendum zarządzone podczas kampanii wyborczej przez byłego prezydenta Bronisława Komorowskiego.
                 
                - Okazało się, że to były najdroższe wybory w historii Polski. Każdy wyborca, który zgłosił się i zagłosował kosztował państwo polskie ponad 30 złotych - poinformował wczoraj zastępca przewodniczącego PKW Wiesław Kozielewic. - Koszt referendum wyniósł 84 mln złotych, a było ponad 2 mln głosujących.
                 
                PKW ocenia, że był to pierwszy przypadek w historii polskich głosowań, gdzie frekwencja była taka niska. - Ustanowiliśmy niechlubny rekord - mówi Kozielewic. - Tak niskiej frekwencji w głosowaniu ogólnokrajowym w Polsce nigdy nie było.
                 
                W głosowaniu wzięło udział tylko 7,80 proc. obywateli, co oznacza, że wyniki nie są wiążące.
                 
                hd

                  Masówki w Kompanii Węglowej

                  Masówki w Kompanii Węglowej
                  7 września rozpoczęły się masówki w kopalniach i zakładach Kompanii Węglowej. Związkowcy informują pracowników o sytuacji w spółce oraz w całym polskim górnictwie, a także przedstawiają plany dalszych działań protestacyjnych.
                   
                  - Atmosfera na masówkach jest bardzo gorąca. Nawet ludzie, którzy przebywają na urlopach przychodzą na kopalnie, żeby w nich uczestniczyć. Rozmawiamy zarówno o stanie realizacji porozumienia z 17 stycznia dla całej branży, jak i o sytuacji naszej kopalni – mówi Stanisław Kłysz, szef Solidarności w kopalni Brzeszcze oraz wiceprzewodniczący Sekcji Krajowej Górnictwa Węgla Kamiennego NSZZ Solidarność.
                   
                  Masówki w większości kopalń KW rozpoczęły się 7 września i są prowadzone na wszystkich zmianach wydobywczych. W części kopalń i zakładów należących do spółki spotkania przedstawicieli związków zawodowych z załogą zostaną przeprowadzone 8 lub 9 września.
                   
                  2 września w Brzeszczach w związku z chaosem informacyjnym powstałym wokół sprzedaży tamtejszej kopalni nowemu inwestorowi odbyło się spotkanie przedstawicieli Solidarności oraz pozostałych związków zawodowych z zarządem Spółki Restrukturyzacji Kopalń. - Przede wszystkim chcieliśmy doprecyzować co oznacza "wydzielona część kopalni", która ma zostać sprzedana.  Nasze stanowisko jest jasne. Kopalnia Brzeszcze ma zostać zgodnie ze styczniowym porozumieniem sprzedana spółce skarbu państwa powiązanej z energetyką na zasadach gwarantujących jej dalsze funkcjonowanie. Chodzi nie tylko o same złoża węgla, ale również o ludzi, począwszy od pracowników dołowych, poprzez pracowników zakładu przeróbki mechanicznej węgla, stacji uzdatniania wody, stacji odmetanowania, stacji ratowniczej, po pracowników powierzchni i administracji – wskazuje Stanisław Kłysz.
                   
                  Decyzja o przeprowadzeniu masówek w Kompanii Węglowej podjął 25 sierpnia Międzyzwiązkowy Sztab Protestacyjno-Strajkowy Regionu Śląsko-Dąbrowskiego. W ocenie przedstawicieli górniczych central związkowych strona rządowa nie wywiązuje się z zapisów porozumienia podpisanego w Katowicach 17 stycznia 2015 roku. Zgodnie z tym dokumentem m.in. do końca września miała powstać Nowa Kompania Węglowa, co wydaje się coraz mniej realne. Jak dotąd nie udało się też znaleźć inwestorów dla kopalń Brzeszcze i Makoszowy.
                   
                   
                  red.hd

                    Urzędy pracy oferują bezrobotnym śmieciówki

                    • Kategoria: Kraj
                    Urzędy pracy oferują bezrobotnym śmieciówki
                    Bezrobotni coraz częściej nie decydują się na śmieciowe oferty pracy, proponowane im przez biura pracy. Poprawia to oficjalne statystyki bezrobocia, a tak naprawdę umacnia szarą strefę. - Niedopuszczalne jest, żeby urzędy pracy proponowały ludziom śmieciówki! - mówi szef Związku.
                     
                    W lipcu urzędy pracy wykreśliły z rejestru bezrobotnych 9,8 tys. osób, które nie zgodziły się przyjąć zaproponowanej im oferty pracy lub innej formy pomocy. To niemal dwukrotnie więcej niż przed rokiem.  Okazuje się, że coraz więcej pracodawców zgłasza do tych instytucji propozycje zatrudnienia na umowach śmieciowych, bo na wolnym rynku nie mogą już często znaleźć na nie chętnych.
                     
                    Wielu zarejestrowanych bezrobotnych nie godzi się na takie oferty, wybierając utratę statusu bezrobotnego (z tym się wiąże odrzucenie propozycji urzędu). Chodzi zwłaszcza o tych, którzy musieliby dojeżdżać do nowej pracy, mieszkających w regionach, gdzie komunikacja publiczna nie działa sprawnie. Tymczasem w 70-80 proc. ofert proponowane wynagrodzenie nie przekracza płacy minimalnej, czyli 1750 zł brutto.
                     
                    - Ludzie robią się coraz bardziej asertywni. Wiedzą, że praca na śmieciówkach nie buduje ich przyszłości, więc nie chcą jej brać - komentuje Piotr Duda, przewodniczący KK i zaznacza - Niedopuszczalnej jest natomiast, że urzędy pracy w ogóle proponują takie śmieciowe zatrudnienie i jeszcze wyciągają z tego konsekwencje wobec bezrobotnych!
                     
                    Są jednak regiony, w których w dalszym ciągu tylko nieliczni odmawiają przyjęcia zatrudnienia. Dotyczy to głównie ściany wschodniej, informuje "Rzeczpospolita".
                     
                    hd
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.