Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Niepełnosprawni nadal poza rynkiem pracy

  • Kategoria: Kraj
Niepełnosprawni nadal poza rynkiem pracy
Osoby niepełnosprawne pozostają w większości poza rynkiem pracy. Pełnomocnik rządu ds. niepełnosprawnych Jarosław Duda przedstawił w Sejmie sprawozdanie z działań podejmowanych przez resorty i urzędy publiczne w 2014 r. na rzecz realizacji sejmowej uchwały z 1 sierpnia 1997 r. 
 
W 2014 r. w Polsce było 3 mln 272 tys. osób niepełnosprawnych powyżej 16 lat, w tym 1 mln 162 tys. w wieku 65 lat i więcej (35,5 proc.). W wieku produkcyjnym było 1 mln 901 tys. osób, tj. 8,4 proc. ludności Polski w tym wieku. Najwięcej osób miało wykształcenie zasadnicze zawodowe - 40,1 proc.
 
Ponad stustronicowy dokument został opracowany na podstawie informacji nadesłanych przez ministrów i kierowników urzędów centralnych. Zawiera opis działań zrealizowanych, kontynuowanych lub podjętych w 2014 r. na rzecz osób z dysfunkcjami. 
 
Z raportu wynika, że mimo wsparcia ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych i budżetu państwa, osoby z niepełnosprawnością wciąż pozostają w większości poza rynkiem pracy. Instytucje publiczne (m.in. ministerstwa i urzędy centralne) w przeważającej większości nie osiągnęły jeszcze ustawowego 6-procentowego wskaźnika zatrudnienia niepełnosprawnych. 
 
Posłowie krytykowali wielość systemów orzeczniczych, brak rozwiązań dotyczących różnicowania opiekunów osób niepełnosprawnych, brak rozwiązań systemowych dla osób z autyzmem. Ich zdaniem rząd robił "za mało i nie na miarę potrzeb". 
 
hd

    Pikieta przed Ministerstwem Rolnictwa

    Pikieta przed Ministerstwem Rolnictwa
    O godz. 11.00 przed Ministerstwem Rolnictwa odbędzie się manifestacja "Solidarności" w Agencji Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa. 
     
    Od 6 lat płace w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa - ARiMR (największej agencji płatniczej w Unii Europejskiej) nie zwiększają się, co przy rosnących kosztach utrzymania spowodowało ich realny spadek o ok. 20 proc. Jednocześnie od kilku lat z niepokojem obserwujemy systematyczny spadek zatrudnienia, co przy zwiększonej liczbie obowiązków powoduje wzrost obciążenia poszczególnych pracowników dodatkowymi obowiązkami. Skutkuje to wymuszoną pracą w godzinach nadliczbowych oraz w soboty. Warto przypomnieć, że pracownicy ARiMR są jednymi z nielicznych (a być może jedynymi) urzędników w Polsce, którzy często przymuszani uczestniczą w szkoleniach zawodowych. Zdobytą wiedzę są zobowiązani potwierdzać przeprowadzanymi kilka razy w roku egzaminami.
     
    Zwiększenie obciążeń nie koresponduje z wynagrodzeniami. Niezadowolenie pracowników z powodu braku podwyżek płac dodatkowo pogłębia (usankcjonowany odpowiednimi zapisami w regulaminie wynagradzania) fakt ogromnych różnic w ich wysokości pomiędzy pracownikami Centrali, a osobami zatrudnionymi w jednostkach terenowych – szczególnie biurach powiatowych.
     
    Frustrację pracowników budzi też nieczytelna polityka kadrowa ARiMR – brak jasnych kryteriów awansowania. Prowadzone od lat przez związki zawodowe próby dialogu z pracodawcą w celu uzdrowienia sytuacji kadrowej i płacowej nie przyniosły skutku. Kierownictwo Agencji zlekceważyło też wyniki przeprowadzonej w miesiącach marzec – kwiecień tego roku akcji zbierania podpisów pod pismem o podwyższenie wynagrodzenia (akcję poparło 5321 osób).
     
    Wobec braku możliwości konstruktywnego dialogu z pracodawcą Organizacja Zakładowa NSZZ „Solidarność” Pracowników ARiMR 1 października br. weszła w spór zbiorowy. 
     
    Podstawowymi postulatami w tym postępowaniu są: - wzrost wynagrodzenia w ten sposób, że stawki osobistego zaszeregowania każdego pracownika zostaną podwyższone o 500 zł brutto; - ujednolicenie płac na poszczególnych stanowiskach we wszystkich jednostkach organizacyjnych Agencji . - wprowadzenie czytelnego systemu nagród kwartalnych, tak, aby spełniał on swoją funkcję motywacyjną; - opracowanie zasad i respektowanie ścieżki awansu zawodowego.
     
    Wobec braku jakichkolwiek działań ze strony Kierownictwa ARiMR jest zorganizowana, w dniu dzisiejszym (9 października br.), przez Komisje Zakładową NSZZ „Solidarność” akcja protestacyjna. Polegać ona będzie na pikiecie, która zostanie przeprowadzona przed Ministerstwem Rolnictwa. Ta forma protestu jest naszym ostatnim ostrzeżeniem i należy ją traktować, jako wyraz niezadowolenia z obecnej polityki kadrowej, finansowej oraz etycznej stosowanej wobec pracowników przez kierownictwo ARiMR.
     
    Osobą do kontaktów jest przewodnicząca “S” w ARMiR Wiesława Gawroch – tel. 781 474 546.
     
     
     
     

      Z troski o lokalnych producentów

      Z troski o lokalnych producentów
      Rumuńscy parlamentarzyści pracują nad prawem nakazującym supermarketom wzmożoną sprzedaż krajowych produktów. Ponad połowa (51 proc.) mięsa, owoców i warzyw sprzedawanych w supermarketach w Rumunii będzie musiała pochodzić od lokalnych rolników.
       
      Wyborcza.biz podaje, że rumuńscy senatorowie przyjęli projekt we wtorek. Złamanie przez sklep nakazu pociągałoby za sobą konieczność zapłacenia kary w wysokości 12,7 tys. dol. Projekt dopuszcza wyjątki: sprzedaż importowanych towarów w okresie zimowym.

        Światowy Dzień Godnej Pracy – pikieta w Warszawie

        Światowy Dzień Godnej Pracy – pikieta w Warszawie
        Stop Umowom Śmieciowym – takie hasło przyświecało uczestnikom międzynarodowej pikiety, którą zorganizowano 7 października w Warszawie przed Ministerstwem Pracy i Polityki Społecznej.
         
        Międzynarodowy protest odbywał się w ramach Światowego Dnia Godnej Pracy. W Polsce związkowcy reprezentowali sekretariaty branżowe „Solidarności” Metalowców, Górnictwa i Energetyki oraz Przemysłu Chemicznego. Region Gdański licznie reprezentowali członkowie Sekcji Krajowej Przemysłu Okrętowego NSZZ „Solidarność”, a w tym związkowcy ze Stoczni Gdańsk, Gdańskiej Stoczni „Remontowa” im. Józefa Piłsudskiego, Stoczni Remontowa Shipbuilding oraz Stoczni Gdynia.
         
        Protestujący związkowcy zwracali uwagę na negatywne skutki stosowania przez pracodawców umów śmieciowych. Na ten temat wskazując jako przykład gdyńską stocznię Crist mówił m.in. Roman Kuzimski, wiceprzewodniczący ZRG NSZZ „S”.
         
        – W tej stoczni pracuje około dwóch tysięcy pracowników. Nie są to jednak pracownicy zatrudnieni na umowach o pracę. To jednoosobowe podmioty gospodarcze – mówił Roman Kuzimski. – Stoczniowcy pracują tam po 12 godzin dziennie przez siedem dni w tygodniu. Są nadmiernie eksploatowani. Nie mają prawa do urlopów, zasiłków chorobowych. Nikt jednak nie upomni się o ich prawa pracownicze, bo w myśl obowiązującego prawa, ich nie mają.
         
        Roman Kuzimski wskazywał, że stoczniowców pracujących w stoczni Crist nie obejmie także kontrola Państwowej Inspekcji Pracy, ponieważ nie występuje w ich przypadku stosunek pracy. Wiceprzewodniczący ZRG zastanawia się także, czy stoczniowcy objęci są należytymi badaniami lekarskimi, które dopuszczają pracowników do pracy.
         
         
        red.hd

          Strażacy zawiesili protest

          Strażacy zawiesili protest
          Rada Krajowej Sekcji Pożarnictwa NSZZ "Solidarność" podjęła decyzję o zawieszeniu trwającej od wielu miesięcy akcji protestacyjnej. Strażacy podkreślają, że po wyborach przedstawią swoje postulaty nowemu ministrowi spraw wewnętrznych.
           
          - 8 października zakończy się ostatnie posiedzenie obecnego parlamentu, rząd nie będzie już przed wyborami podejmował żadnych wiążących decyzji finansowych. W tej sytuacji uznaliśmy, że przedstawimy nasze żądania już nowej ekipie rządzącej. Nie chcieliśmy też, aby nasze protesty były przez kogokolwiek łączone z trwającą kampanią wyborczą. Akcja protestacyjna została zawieszona i może zostać wznowiona po wyborach bez względu na to, kto je wygra – mówi Damian Kochoń, przewodniczący Śląskiej Sekcji Pożarnictwa NSZZ "Solidarność".
             
          Strażacy domagają się m.in. wzrostu wynagrodzeń na poziomie 17 proc., co ma stanowić rekompensatę za brak rewaloryzacji płac od 2009 roku. Kolejny postulat związkowców dotyczy podniesienia wynagrodzenia za służbę w godzinach nadliczbowych z 60 proc. do minimum 100 proc. stawki godzinowej strażaka oraz zwiększenia budżetów komend miejskich i powiatowych, które nie zmieniają się od wielu lat. Strażacy chcą również, aby MSW pokryło ze swojego budżetu koszt wypłaty dodatków za wysługę lat dla funkcjonariuszy z długim stażem pracy.
           
          We wrześniu strażacy przeprowadzili trzydniowy protest w Warszawie. W namiotowym miasteczku  przed kancelarią premiera protestowali kolejno funkcjonariusze straży pożarnej z poszczególnych województw. Akcja została zakończona 25 września po tym, jak związkowcy uzyskali zapewnienie ze strony resortu spraw wewnętrznych, że ich postulaty zostaną jeszcze raz przeanalizowane przez ministerstwo.
           

            Chcemy rozmawiać, tylko nie mamy z kim

            Chcemy rozmawiać, tylko nie mamy z kim
            - Przyszłam tutaj do państwa na zaproszenie przewodniczącego Regionu, bo z „Solidarnością” zawsze jest mi po drodze. Z pewnością nie odpowiem Państwu na gnębiące was pytania, bo to nie jest obszar mojego działania. Jestem tutaj, żeby Państwa wysłuchać, ewentualnie przyjąć dokumenty czy pisma, które z pewnością przekażę kolegom ministrom odpowiadającym za wasze służby – powiedziała na początku wczorajszego spotkania ze związkowcami minister MSW Teresa Piotrowska.
             
            - Zdajemy sobie sprawę z tego, że dzisiaj, tutaj nie rozwiążemy problemów i nie oczekujemy żadnych deklaracji. Chcemy jednak zwrócić uwagę na projekt budżetu państwa, który naszym zdaniem, może nie w całości, ale w obszarach nas interesujących jest zły i niewystarczający. Związkowcy pracujący w jednostkach administracji budżetowej chcą wiedzieć, dlaczego tak się dzieje –  stwierdził Leszek Walczak, szef Regionu Bydgoskiego.
             
            W spotkaniu z minister MSW uczestniczyli przedstawiciele organizacji związkowych z Okręgowego Urzędu Miar, Wojewódzkiego Inspektoratu Weterynarii, Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej, Kujawsko-Pomorskiego Urzędu Wojewódzkiego, Urzędu Statystycznego, I Urzędu Skarbowego i Urzędu Skarbowego z Nakła. Przedstawili oni minister Piotrowskiej, bardzo szczegółowo i w oparciu o posiadane dokumenty, problemy w swoich jednostkach. Ich zdaniem sytuacja pracowników służb cywilnych jest tragiczna. Większość z nich nie miała podwyżek, ani nawet regulacji płac od 2009 roku. – Nie można dłużej kredytować działalności służby cywilnej z funduszu wynagrodzeń i tolerować ciągłego zabierania tych pieniędzy na bieżącą działalność urzędów, czy wydatki rzeczowe – mówili związkowcy. – Osoby po 30. latach pracy otrzymują wynagrodzenie w wysokości 1876 zł. To jest naprawdę przykre, żenujące i godne ubolewania – mówili.  
             
            Więcej na region.bydgoszcz.pl

              Rekordowo niskie bezrobocie

              • Kategoria: Kraj
              Rekordowo niskie bezrobocie
              Resort pracy poinformował, że bezrobocie w Polsce spadło do 9,9 proc. - Tak dobrego wyniku nie odnotowano na rynku pracy od 7 lat - mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy i polityki społecznej. Wkrótce problemem nie będzie bezrobocie, ale brak chętnych do podjęcia płatnego zajęcia, ostrzega "Dziennik Gazeta Prawna". 
               
              Z wyliczeń MPiPS wynika, że w urzędach pracy na koniec września zarejestrowanych było 1 mln 540,9 tys. osób, co oznacza spadek w ciągu miesiąca o 22,6 tys. Sytuacja najbardziej poprawiła się w województwie mazowieckim, śląskim i dolnośląskim.
               
              We wrześniu pracodawcy zgłosili do urzędów pracy ponad 126 tys. ofert zatrudnienia i aktywizacji zawodowej. To o niemal 10 tys. więcej niż przed rokiem i najwięcej od 2001 r., czyli odkąd resort pracy prowadzi statystyki. Najwięcej pracowników poszukają firmy na Mazowszu (14 tys.), Śląsku (12,8 tys.) oraz na Dolnym Śląsku (12,7 tys.).
               
              Najwyższe bezrobocie we wrześniu odnotowano w woj. warmińsko-mazurskim (16,1 proc.), kujawsko –pomorskim (13,2 proc.) i zachodniopomorskim (13 proc.).
               
              – Mamy rekordowo niskie bezrobocie i rekordową liczbę ofert pracy. Jednak bez poprawy ich jakości, wzrostu pensji i stabilizacji zatrudnienia dalsze polepszanie sytuacji na rynku pracy będzie znacznie trudniejsze. Wkrótce może się okazać, że praca jest, ale nikt jej nie chce z powodu zbyt niskich stawek – podkreśla minister Kosiniak-Kamysz. 
               
              hd

                Air France zwalnia pracowników, związki zawodowe protestują

                Air France zwalnia pracowników, związki zawodowe protestują
                Francuskie linie Air France potwierdziły plan likwidacji prawie 3 tys. miejsc pracy w ciągu dwóch lat. Po tej decyzji stu działaczy związkowych wdarło się na poranne posiedzenie, na którym dyrekcja przedstawiała partnerom społecznym plany restrukturyzacji. Dwóch menedżerów odpowiedzialnych za sprawy kadrowe uciekło przez płot przed rozwścieczonym tłumem.
                 
                Jak donosi agencja AP, szef holdingu Air France-KLM Alexandre de Juniac ogłosił w piątek, po fiasku rozmów z pilotami, plany redukcji miejsc pracy Według francuskich mediów powołujących się na związki zawodowe, przewiduje się likwidację 2,9 tys. miejsc pracy. Chodzi o 300 pilotów, 900 stewardów i stewardes i 1,7 tys. członków personelu naziemnego.
                 
                Przed siedzibą Air France, w pobliżu lotniska Roissy-Charles de Gaulle, zebrało się 1-2 tys. protestujących. Działacze związkowi domagają się dymisji de Juniaca i dyrektora francuskiego przewoźnika Frederica Gageya.
                 

                  Prawie 3 mln Polaków żyje w skrajnej biedzie

                  • Kategoria: Kraj
                  Prawie 3 mln Polaków żyje w skrajnej biedzie
                  Aż 7,4 proc. Polaków musi przeżyć za mniej niż 540 zł miesięcznie. Prawie 3 miliony mieszkańcow naszego kraju żyje w skrajnym ubóstwie.
                   
                  Portal forsal.pl informuje, że choć według GUS, bezrobocie spada, a przeciętne miesięczne dochody wzrosły w zeszłym roku o 3,2 proc., to statystyki dotyczące biedy w naszym kraju wciąż pozostają na tym samym poziomie, co w 2013 roku. Zmieniła się  granica ubóstwa skrajnego, za które przyjmowane jest minimum egzystencji. W 2013 r. wynosiło ono 551 złotych w gospodarstwach 1-osobowych, a w gospodarstwach 4-osobowych 1486 złotych. W 2014 r. spadło odpowiednio do 540 złotych i 1458 złotych. Tak więc liczba żyjących w skrajnej biedzie tak naprawdę się zwiększyła i wynosi 2,8 mln. 
                   
                  Najbardziej zagrożone skrajnym ubóstwem są osoby bezrobotne. Z danych GUS, że w gospodarstwach domowych, w których co najmniej jedna osoba była bezrobotna, stopa ubóstwa skrajnego wynosiła 15 proc., czyli dwa razy tyle co średnia dla Polski. Gdy na bezrobociu pozostawały co najmniej dwie osoby, stopa ubóstwa skrajnego rosła już do 33 proc.
                   
                  Stopa skrajnego ubóstwa wśród osób poniżej 18. roku życia wynosiła w 2014 roku 10 proc. Dla porównania, wśród osób w wieku 18-64 lata skrajna bieda dotyka 7 proc. Polaków. W fatalnej sytuacji są także rodziny wielodzietne. W grupie małżeństw z trójką dzieci stopa skrajnego ubóstwa przekraczała w 2014 roku 11 proc. Tymczasem w gospodarstwach domowych, w których na utrzymaniu jest co najmniej 4 dzieci, poniżej minimum egzystencji żyło aż 26,9 proc. Czynnikiem, który zwiększa ryzyko wystąpienia skrajnej biedy jest też obecność osoby niepełnosprawnej w rodzinie.
                   
                  hd
                   

                    Młodzi nadal chcą wyjeżdżać z kraju

                    • Kategoria: Kraj
                    Młodzi nadal chcą wyjeżdżać z kraju
                    We wrześniu br. odsetek Polaków rozważających emigrację zarobkową wyniósł 14,7 proc. (3,1 mln osób) i był o 6 pkt proc. niższy niż jeszcze w marcu tego roku - wynika z badania Work Service i CEED Institute. Mimo to nadal ponad 1 milion Polaków jest zdecydowanych na emigrację, a 27 proc. planuje wyjechać na stałe. Co druga osoba poniżej 35 roku życia rozważa wyjazd z kraju.
                     
                    Najbardziej preferowanymi kierunkami emigracji zarobkowej są Niemcy (31 proc. wskazań), Wielka Brytania (30 proc.) oraz Norwegia (10 proc.).
                     
                    Z opublikowanego zestawienia wynika, że ponad połowa potencjalnych emigrantów to osoby młode poniżej 35. roku życia. 41 proc. stanowiły osoby pracujące na pełen etat, a 26 proc. osoby bezrobotne. Co piąty potencjalny emigrant pochodzi z południowego lub wschodniego regionu Polski.
                     
                    Co czwarty Polak rozważający emigrację chciałby wyjechać z kraju na stałe (26,8 proc.). Preferencje odnośnie długości pobytu za granicą znacznie różnią się w zależności od płci. Częściej na dłuższy wyjazd zdecydowani są mężczyźni, wśród których 32,7 proc. (w stosunku do 8,2 proc. kobiet) rozważających taki scenariusz zdecydowałoby się na emigrację długoterminową.
                     
                    Wśród najczęściej deklarujących chęć wyjazdu są osoby z wykształceniem średnim (44 proc.) oraz zawodowym (28 proc.). Zatrudnieni na umowę o dzieło, zlecenie lub umowę na niepełny etat stanowią tylko 8 proc. rozważających emigrację. Kolejną liczną grupą zainteresowanych podjęciem pracy za granicą są bezrobotni (26 proc.). Co piąty potencjalny emigrant jest mieszkańcem południowego lub wschodniego regionu Polski. Mieszkańcy wsi najczęściej deklarowali chęć wyjazdu za granicę (46 proc.).
                     
                    Wśród powodów skłaniających do emigracji ankietowani wskazywali m.in. wyższe zarobki (84 proc.), wyższy standard życia (41,5 proc.), a także  brak odpowiednich perspektyw w kraju (39 proc.).
                     
                    hd
                     
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.