Strategia edukacyjna dla EZZ. Konferencja w Berlinie
- Kategoria: Zagranica
Brak współpracy Komisji Zakładowej z firmą oraz utrudnianie działalności związku to główne powody pikiety, która odbędzie się pod siedzibą Amazona w Bielanach
Wrocławskich. Pikietę organizuje Dolnośląska „Solidarność”.
"W związku z pozorowaniem dialogu przez zarząd Amazon Fulfillment Poland Sp. z o.o., Region Dolny Śląsk NSZZ „Solidarność” organizuje w dniu 30 listopada o
godzinie 12 pikietę protestacyjną , pod centrum dystrybucyjnym WRO 2 przy ul. Logistycznej w Bielanach Wrocławskich” – czytamy w komunikacie prasowym Zarządu Regionu Dolny Śląsk
NSZZ „Solidarność”.
Główne postulaty związkowców to: "podjęcie cywilizowanego dialogu społecznego ( m.in. przyznanie związkowcom zgodnie z prawem pomieszczenia, w którym mogliby prowadzić swoją
działalność),poprawa warunków pracy (temperatura w jednej z hal w listopadzie wynosiła 14 stopni C),poprawa jakości posiłków regeneracyjnych, podjęcie negocjacji
płacowych (polscy pracownicy zarabiający kilka razy mniej niż ich koledzy zza Odry za swoją ciężką pracę, zasłużyli zdaniem reprezentantów załogi na świąteczny
bonus)".
Jak podają organizatorzy, akcja ma też charakter solidarnościowy z protestami niemieckich pracowników Amazon, którzy w tych dniach również upominają się o swoje prawa. Ma to związek z rozpoczynającym się w piątek sezonem najgorętszych zakupów tzw. Black Friday, czyli Czarny Piątek.
Więcej: www.solidarnosc.wroc.pl
ap
9 proc., czyli 2 mln Polaków, zadeklarowało pracę w tzw. szarej strefie, przy czym w 54 proc. przypadków oznaczało to wypłatę części wynagrodzenia w sposób niezarejestrowany, a w 42 proc. – pracę najemną bez umowy – wynika z raportu "Shadow Economies in the Baltic Sea Region 2015", w którego powstaniu uczestniczyło Forum Obywatelskiego Rozwoju (FOR).
"9% spośród ankietowanych osób w Polsce zadeklarowało pracę przynajmniej częściowo „na szaro”; tylko na Białorusi odsetek ten był równie wysoki. Praca „na szaro” w Polsce, podobnie jak w innych krajach regionu, częściej oznaczała legalną pracę z częścią wynagrodzenia wypłacaną „pod stołem” niż pracę bez żadnej umowy" - czytamy w komunikacie poświęconym raportowi, który jest cytowany przez portal Onet.pl.
Na Litwie i Łotwie odsetek ten wyniósł 8%, w Estonii 6%, a w Szwecji jedynie 3%.
Najczęściej wskazywaną przyczyną pracy w szarej strefie było zbyt wysokie opodatkowanie legalnej pracy. Jest to szczególnie odczuwalne dla osób o najniższych dochodach i to właśnie one najczęściej przyznawały się do tego rodzaju pracy, podano w materiale.
Raport "Shadow Economies in the Baltic Sea Region 2015" powstał dzięki badaniu zainicjowanemu i koordynowanemu przez Lithuanian Free Market Institute na temat szarej strefy m.in. w krajach bałtyckich. Wyniki publikacji oparte są o badania ankietowe przeprowadzone w sześciu państwach: Polsce, Litwie, Łotwie, Estonii, Szwecji i na Białorusi.
ap
O 300 zł brutto wzrosną płace zasadnicze wszystkich pracowników Urzędu Miasta w Bytomiu. Wyższe wynagrodzenia otrzymają razem z wypłatą za listopad. Jak
podkreślają związkowcy z Solidarności, będzie to pierwsza od 8 lat zbiorowa waloryzacja płac w bytomskim magistracie.
Do zrewaloryzowania zarobków wszystkim pracownikom zobowiązał się w 2012 roku obecny prezydent miasta Damian Bartyla, który wówczas z powodzeniem wystartował w przedterminowych
wyborach na to stanowisko. - Wtedy obecny prezydent był naszym kolegą z pracy. Jedną z jego obietnic wyborczych była właśnie waloryzacja płac w urzędzie. Zdawaliśmy sobie sprawę,
że postawił się w dość trudnej sytuacji, bo w naszym magistracie z pieniędzmi jest niewesoło. Na realizację tej deklaracji czekaliśmy ponad 2 lata. Niektórzy już zaczęli wątpić,
że nowy pracodawca spełni obietnicę wyborczą. Teraz okazało się jednak, że słowa dotrzymał - mówi Danuta Kruszewska, przewodnicząca „S” w bytomskim urzędzie.
Podkreśla, że pracownicy z radością przyjęli wieść o wzroście płac. - Po 8 latach oczekiwania na podwyżki nikomu nie przyszłoby do głowy, by na te pieniądze kręcić nosem. 300 zł
brutto do płacy zasadniczej to naprawdę solidna podwyżka - ocenia Kruszewska.
W bytomskim magistracie pracuje blisko 500 osób.
Pracownicy gliwickiego Oddziału Centrum Onkologii-Instytutu im. Marii Skłodowskiej-Curie alarmują, że dalsze drenowanie placówki przez dyrekcję centrali w
Warszawie uniemożliwi leczenie pacjentów.
W skład instytutu oprócz centrali wchodzą oddziały w Gliwicach i w Krakowie. Wszystkie trzy placówki posiadają jedną radę naukową, ale w praktyce funkcjonują jako odrębne
jednostki. Katarzyna Lisowska, przewodnicząca Solidarności w Centrum Onkologii w Gliwicach podkreśla, że przez ponad 20 ostatnich lat placówka bardzo dobrze funkcjonowała i zawsze
miała dodatni bilans finansowy. Sytuacja zaczęła się zmieniać w 2012 roku, kiedy dyrektorem zadłużonego instytutu w Warszawie został prof. Krzysztof Warzocha. - Nowy dyrektor
zaczął spłacać długi centrali ze środków wypracowanych w Gliwicach i w Krakowie. W ciągu trzech lat nasz oddział został zmuszony do przekazania do Warszawy 85 mln zł. To były
oszczędności, które uzyskaliśmy dzięki ciężkiej pracy załogi i dobremu zarządzaniu dyrekcji - mówi Katarzyna Lisowska.
Oprócz sięgania po pieniądze oddziału zaczęto w centrali podejmować decyzje, które odbierały oddziałowi w Gliwicach samodzielność. - Zablokowano wszelkie ruchy kadrowe, przyjęcia
nowych pracowników i przedłużanie kontraktów lekarzom i pielęgniarkom. W sierpniu i we wrześniu wstrzymano wypłatę premii uznaniowej i motywacyjnej. Pracownicy zaczęli się
buntować i grozić, że odejdą - mówi Lisowska.
Więcej: www.solidarnosckatowice.pl
17-20 listopada 2015r. odbył się wyborczy Kongres CFTC w Vichy we Francji. Mottem Kongresu była Europa socjalna. Kongres wybrał ponownie Philippe a Louisa na
Przewodniczącego CFTC oraz Joseph Thouvenel objął ponownie stanowisko wice- przewodniczącego Zwiazku.
Delegacja polska z “Solidarności” była gościem Kongresu. Przekazała delegatom oraz uczestnikom seminarium EZA słowa solidarności i współczucia w związku z atakami
terrorystycznymi, które miały miejsce w Paryżu. Podczas odbywającego się równolegle z Kongresem seminarium “ Efektywne praktyki dla rozwoju społecznej i gospodarczej Europy” z
udziałem przedstawicieli Cypru, Portugalii, Bułgarii, Francji, Kanady, Niemiec i Polski dyskutowano na temat: harmonizacji pomiędzy sferą gospodarczą a społeczną, wpływu umów o
wolnym handlu na model społeczny na przykładzie umowy pomiędzy Kanadą a USA w kontekście umowy TTIP pomiędzy Europą a USA. Katarzyna Zimmer- Drabczyk uczestniczyła w okrągłym
stole –Europa gospodarcza /Europa społeczna .Skąd taka przepaść? Przedstawiła okoliczności stworzenia nowej formuły dialogu społecznego w Polsce, omawiając rozwiązania
ustawy o Radzie Dialogu Społecznego i instytucjach dialogu społecznego i udziału w jej tworzeniu przez NSZZ “Solidarność”.
kd
Nasz kraj przeznacza na edukację niemal najmniej ze wszystkich w Europie. Tymczasem wyniki uczniów imponują – informuje "Dziennik Gazeta Prawna".
Łącznie z prywatnych i publicznych pieniędzy wydajemy na edukację 4,8 proc. PKB. Dla porównania: Norwegia przeznacza na nią 6,5 proc. dochodu narodowego, Wielka Brytania - 6,2 proc., a Portugalia - 5,9 proc, informuje gazeta.
Co ciekawe, z najnowszego raportu OECD "Education at Glance 2015" wynika, że uczniowie z każdego z tych krajów przegrywają z Polakami w wynikach międzynarodowych badań umiejętności uczniów. Raport porównał kondycję systemów edukacyjnych z 34 krajów należących do organizacji.
Z raportu wynika, że młodzi Polacy są coraz lepiej wykształceni. Jeszcze w 2000 r. w grupie 25-34-latków aż 11 proc. miało wykształcenie podstawowe. Dziś to jedynie 6 proc. To jeden z najlepszych wyników w całej wspólnocie, na podobnym poziomie znajdują się jedynie Czechy i Słowacja, informuje „Dziennik Gazeta Prawna”.
Jak pokazuje raport, dziś uczeń spędza w szkole tyle lat, co jego kolega w Finlandii, Szwecji, Czechach czy Niemczech. Krócej uczą się Austriacy, Belgowie i Włosi. Oni jednak są za Polską w wynikach międzynarodowych badań umiejętności uczniów PISA.
ap
Jak wynika z raportu Paying Taxes 2016, przygotowanego przez PwC i Bank Światowy, Polska zajmuje obecnie 58. miejsce na świecie pod względem zawiłości systemu podatkowego, podaje portal www.rynekpracy.pl.
Oznacza to awans o 29 pozycji w porównaniu do ubiegłorocznej edycji rankingu.
Według autorów raportu, obecnie polski przedsiębiorca dokonuje przeciętnie 7 płatności podatku w ciągu roku (w poprzedniej edycji było to 18). Polskie firmy muszą poświęcić na te czynności średnio 271 godzin w roku (poprzednio 286). Całkowita stopa podatkowa dla Polski wyniosła 40,3% (w ubiegłorocznym badaniu wskaźnik osiągnął poziom 40,1%). Na pierwszym miejscu zestawienia uplasował się Katar, a na ostatnim Boliwia.
- To było prospołeczne expose - mówił w Radiu dla Ciebie Krzysztof Świątek. Zaś Piotrowi Szumlewiczowi z OPZZ, który po 10 dniach rządu, zaczął rozliczać gabinet premier Szydło, odpowiedział: - Piotrze, przy całej sympatii dla Ciebie, wypowiadasz się jak politycy PO. Oceniajmy rząd nie po słowach, a czynach.