Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Wytwarzamy najmniej odpadów w Europie

Wytwarzamy najmniej odpadów w Europie
Przeciętny mieszkaniec Polski wytworzył w ubiegłym roku 268 kg odpadów, informuje Główny Urząd Statystyczny. W UE średnia wynosi 481 kg.
 
Średnia ilość odpadów komunalnych na jednego mieszkańca UE w 2013 r. wyniosła 481 kg. Najwięcej odpadów komunalnych w przeliczeniu na 1 mieszkańca wytworzyły: Dania 747 kg, Luksemburg 653 kg, Cypr 624 kg oraz Niemcy 617 kg.
 
W Polsce w 2014 roku wytworzono 142 mln ton odpadów. I tylko 7 proc. z nich to odpady komunalne. W 2014 r. ilość odpadów komunalnych zmniejszyła się w stosunku do 2013 r. o 9 proc. z zestawienia wynika, że ilość wytworzonych w Polsce odpadów (z wyłączeniem odpadów komunalnych) od 2000 r. kształtowała się w granicach 110-130 mln ton. Wytworzenie 131,3 mln ton odpadów innych niż komunalne w roku 2014 oznacza wzrost o 0,5 proc. w stosunku do 2013 r.

    Służba przy grobie bł. księdza Jerzego Popiełuszki w 2016 roku

    Służba przy grobie bł. księdza Jerzego Popiełuszki w 2016 roku

    Są jeszcze wolne terminy na służbę przy grobie błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki na warszawskim Żoliborzu w 2016 roku. Do udziału w tym zaszczytnym zobowiązaniu związkowców wobec swojego patrona zaprasza regionalny koordynator służb w Regionie Gdańskim NSZZ „S” Krzysztof Żmuda.

    – Zapraszam do udziału w realizacji postanowień Krajowego Zjazdu Delegatów NSZZ „S” we Wrocławiu w 2010 r., który przyjął apel o kontynuację służb przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Szczególnego wymiaru nasze zobowiązania nabrało po nadaniu przez papieża Franciszka patronatu księdza Jerzego dla naszego Związku. W Regionie Gdańskim NSZZ „S” jest zorganizowanych kilka grup, które sukcesywnie pełnią tą zaszczytną służbę, niektóre nawet dwa razy w roku. Przynajmniej raz w roku powinniśmy wypełnić nasze zobowiązanie wobec tego, który za nas oddał życie. Jestem przekonany, że w najbliższym czasie nasz patron zostanie ogłoszony świętym. Powinniśmy wykazać, że w pełni zasługujemy na to szczególne wyróżnienie – apeluje Krzysztof Żmuda.

    Z przygotowanego przez przewodniczącego KM NSZZ „S” w Remontowa Shipbuilding raportu wynika, że w 2015 r. związkowcy z Regionu Gdańskiego NSZZ „S” 18 razy pełnili służbę przy grobie swojego patrona w parafii św. Stanisława Kostki. W działanie zaangażowało się łącznie 131 osób (w tym 64 po raz pierwszy, a 14 dwukrotnie w ciągu roku) z organizacji „S” w Stoczni Remontowa Shipbuilding SA (dwukrotnie), Porcie Gdańsk (dwukrotnie), Stoczni Gdańsk SA (dwukrotnie), ZF Polpharma, SM Polmlek Maćkowy, Podmiotu Leczniczego „Copernicus”, Stoczni Marynarki Wojennej, Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego, a także z Sekcji Oświaty i Wychowania Regionu Gdańskiego, Oddziału NSZZ „S” w Chojnicach, Regionalnej Komisji Rewizyjnej, Regionalnej Sekcji Emerytów i Rencistów, Koła Emerytów i Rencistów w NSZZ „S” oraz Bractwa Oblatów Św. Brygidy w Gdańsku (dwukrotnie).

    – Od 2010 roku służbę przy grobie naszego patrona pełniło już 205 osób. Na 2016 rok zaplanowaliśmy służbę w 17 terminach, z czego cztery są jeszcze wolne – podsumowuje Krzysztof Żmuda.

    Wolne terminy służby przy grobie bł. ks. Popiełuszki:

    20 lutego 2016 r.

    5 marca 2016 r.

    26 listopada 2016 r.

    10 grudnia 2016 r.

    Kontakt dla chętnych: tel. 502193048.

    www.solidarnosc.gda.pl

      Partnerzy społeczni o podwyżkach w służbie zdrowia

      Partnerzy społeczni o podwyżkach w służbie zdrowia
      Trzeba stworzyć nowy system wynagradzania wszystkich grup medycznych - mówią zgodnie pracodawcy i związkowcy. Pracodawcy RP, Konfederacja Lewiatan, OPZZ i NSZZ "Solidarność" wspólnie zaapelowali do ministra zdrowia o nowelizację przepisów dotyczących podwyżek pielęgniarek.
       
      W poniedziałek 30 listopada, przedstawiciele ww. organizacji przekazali ministrowi zdrowia Konstantemu Radziwiłłowi analizę dotyczącą wzrostu wynagrodzeń pracowników służby zdrowia. Szczególnie uwzględniono w niej przepisy rozporządzenia wprowadzającego wyższe płace dla pielęgniarek i położnych zatrudnionych w szpitalach.
       
      Partnerzy społeczni zwracają się z prośbą o nowelizację przepisów z uwagi na "szereg wątpliwości związanych z faktycznym sposobem podziału i przekazywania środków na rzecz pielęgniarek i położnych". - Ma to bowiem szczególne znaczenie w kontekście relacji z ZUS-em (np. w przypadku długotrwałej choroby) czy też w sytuacjach przeniesienia na inne stanowisko bądź konieczności zatrudnienia nowej osoby - argumentują. Obecne przepisy są "bardzo lakoniczne i nie odpowiadają na pytania dotyczące relacji zapisów rozporządzenia do np. Kodeksu pracy". 
       
      Autorzy apelu zwracaja uwagę, że "dialog społeczny prawników, pracodawców i rządu o wartości wynagrodzeń nie ogniskowałby się wokół konkretnej wielkości wynagrodzenia konkretnej grupy, a dotyczyłby nakładów publicznych na zdrowie, dystrybucję środków na rodzaje i zakresy świadczeń oraz względne proporcje lub dysproporcje wynagrodzeń wśród określonych grup zawodowych".
       
      Porozumienie pracodawców i związków zawodowych dostępne TUTAJ.
       
      hd

        Jednorazowa premia w spółce Tauron Wydobycie

        Jednorazowa premia w spółce Tauron Wydobycie
        Do końca listopada pracownicy wchodzących w skład spółki Tauron Wydobycie zakładów górniczych Janina i Sobieski otrzymają jednorazową premię w wysokości 850 złotych brutto. To efekt porozumienia pomiędzy przedstawicielami  Prezydium Rady Społecznej Tauron Polska Energia a zarządem grupy kapitałowej.
         
        - W praktyce wypłata premii jest realizacją celu, do którego dążyliśmy od drugiego kwartału. Przypomnę tylko, że w tym roku pracownicy spółki Tauron Wydobycie nie otrzymali podwyżek. Rozmawialiśmy na ten temat z przedstawicielami pracodawcy, ale do porozumienia nie doszliśmy. Wszystko się przeciągnęło, głównie z przyczyn od nas niezależnych, takich jak na przykład wymiana zarządu - wyjaśnia Waldemar Sopata, przewodniczący "Solidarności" w spółce Tauron Wydobycie.
         
        W porozumieniu ustalono, że wypłacona premia zostanie wliczona do funduszu wynagrodzeń na 2016 rok, co oznacza, że oprócz samego świadczenia, pracownik już teraz otrzyma gwarancję wzrostu wynagrodzenia w roku przyszłym. - Jest to na pewno rozwiązanie nowe, ale - moim zdaniem - dobre. Mam tutaj na myśli sam mechanizm, który gwarantuje, że niezależnie od tego, co się będzie działo, pracownicy podwyżkę w roku przyszłym jednak dostaną. Tego, czy kwota jest "właściwa", nie jesteśmy teraz w stanie przewidzieć. Tak, jak nie jesteśmy w stanie przewidzieć, co się wydarzy i w jakiej kondycji pod koniec roku 2016 będzie nasza spółka. Nie mam jednak wątpliwości, że dobrze udało nam się zabezpieczyć pracownicze finanse, a to dla związkowca powinno być najważniejsze - podsumowuje Waldemar Sopata.
         
        Podpisując porozumienie na szczeblu koncernu, strona społeczna zobowiązała się do zakończenia sporów zbiorowych prowadzonych w spółkach, których właścicielem jest TPE.
         
         
        red.hd

          Strajk w bydgoskim MKZ

          fot. sxc.hu

          Dzisiaj od rana na ulice Bydgoszczy nie wyjechały żadne tramwaje ani autobusy Miejskich Zakładów Komunikacyjnych. Wyjątek stanowią nieliczne linie obsługiwane przez prywatnego przewoźnika.
          Pracownicy żądają odejścia obecnego prezesa powołanego przez Prezydenta miasta i powrotu poprzedniego – Pawła Czyrnego, który ich zdaniem wyprowadził spółkę miejską z kłopotów. Żądają również spotkania z władzami miasta.


          Związkowcy i pracownicy spółki obawiają się, że wraz z nowym zarządem w spółce dojdzie do zwolnień i kontrowersyjnych zmian w zarządzaniu spółką, między innymi podziału istniejącej spółki na mniejsze podmioty.

          W dniu wczorajszym oba związki zawodowe działające w MZK wydały oświadczenie, w którym czytamy m.in.: „1100-osobowa załoga to nie podlegli niewolnicy swemu Panu, których można traktować jak przedmioty i dlatego nasze organizacje związkowe podejmą stanowcze działania, aby tak znaczącą firmą zarządzały kompetentne osoby umiejące współpracować z załogą w każdej dziedzinie działalności. Czy ta osoba takie warunki na dzisiaj spełnia? W naszym przekonaniu na pewno nie. Dlatego też związki zawodowe działające w MZK podejmą stosowne poczynania, aby spowodować powrót na stanowisko Prezesa MZK sprawdzonej już osoby, jaką jest Pan Paweł Czyrny.

          Jesteśmy grupą pracowniczą, która chce pracować najlepiej jak potrafi, ale przy zarządzaniu przez osoby posiadające odpowiednie predyspozycje fachowe i umiejętności współpracy z tak liczną załogą”

          www.region.bydgoszcz.pl

            Kondycja MON a zarobki pracowników zbrojeniówki

            fot. Wikipedia/CC BY-SA 3.0

            Związkowcy z Sekcji Krajowej Pracowników Cywilnych MON spotkali się w środę  25 listopada br. w Kancelarii Prezydenta RP z Grażyną Wereszczyńską z dyrektor Biura Dialogu i Inicjatyw Obywatelskich w Kancelarii Prezydenta RP. Tematem była sytuacja materialna pracowników cywilnych zatrudnionych w MON.

            Przedstawiciele związków zawodowych funkcjonujących w MON w trakcie spotkania przedstawili dramatyczną sytuację pracowników zatrudnionych w resorcie obrony narodowej wraz z propozycjami wyjścia z impasu. Jest to zbieżne z planami nowego kierownictwa MON.

            - Rzeczywistą pewność obrony może mieć tylko to państwo, które potrafi obronić się samo – stwierdza Antoni Macierewicz, minister obrony narodowej.

            Inwestycja w rodzimy przemysł zbrojeniowy i jego rozwój, wzmocnienie bezpieczeństwa kraju czy rozwinięcie obrony terytorialnej to – jak zapowiada w mediach Antoni Macierewicz –  cele polityki Ministerstwa Obrony Narodowej na najbliższe lata. Szef MON zapowiedział też wzmocnienie polskiego przemysłu zbrojeniowego.
             

            Więcej: www.solidarnosc.gda.pl

              Nauczyciele z Poręby domagają się zaległych wypłat

              Nauczyciele z Poręby domagają się zaległych wypłat

               Pracownicy wszystkich szkół w Porębie wciąż czekają na zaległe wynagrodzenia. 30 listopada najpierw protestowali przed siedzibą Urzędu Gminy, a następnie wzięli udział w sesji Rady Gminy. Jednak w ciągu kilkugodzinnych obrad nie padły jakiekolwiek deklaracje, że znajdą się pieniądze na wypłaty.
               
              Jak informuje Małgorzata Benc z biura terenowego śląsko-dąbrowskiej Solidarności w Zawierciu w akcji wzięło udział ponad 100 nauczycieli i pracowników szkół, którzy przynieśli ze sobą transparenty z hasłami: „Żądamy szacunku i pensji”, „Szkoły ofiarami samorządu” oraz „Domagamy się zapłaty za pracę”. Protestujących pracowników oświaty wsparli rodzice uczniów oraz związkowcy z Solidarności z zakładów pracy z powiatu zawierciańskiego.
               
              Uczestnicy protestu są oburzeni postawą władz Poręby i przebiegiem sesji. -  Burmistrz cały czas podkreślał, że gmina nie ma pieniędzy na wynagrodzenia dla pracowników szkół, a winą za całą sytuację obarczył poprzednie władze. Mijał się z prawdą i przerzucał odpowiedzialność na dyrektorów szkół, którzy w jego ocenie źle gospodarowali przekazanymi subwencjami – mówi Małgorzata Benc.

              Więcej: www.solidarnosckatowice.pl
               

                Prokuratura oskarża za reklamę wódki

                Prokuratura oskarża za reklamę wódki

                Rok pozbawienia wolności i kara grzywny grozi pracownicy  toruńskiej agencji, która jest autorem bulwersującej reklamy wódki „Extra Żytnia”.

                28-letnia Marta S. jest mieszkanką Olsztyna. Reklamę wykonała na zlecenie wynajętej przez Polmos Bielsko – Biała agencji z Torunia. Kobieta przyznała się do winy. Zeznała, że ze względu na młody wiek, nie miała wystarczającej wiedzy o stanie wojennym i wydarzeniach, które miały miejsce w 1982 roku w Lubinie. W prokuraturze powiedziała, że żałuje tego, co się stało.

                Skandaliczna reklama ukazała się w sierpniu na facebookowym profilu producenta wódki „Extra Żytnia”. Jej autorka wykorzystała do promocji trunku słynne zdjęcie Krzysztofa Raczkowiaka ukazujące zamordowanego przez zomowców Michała Adamowicza, podpisując je: „Kac Vegas? Scenariusz pisany przez Żytnią”. Po interwencjach internautów szybko została zdjęta.

                - Marta S. usłyszała zarzut zniesławienia jednego z trzech mężczyzn ze zdjęcia. W przypadku pozostałych dwóch zidentyfikowanych mężczyzn z fotografii, nie można mówić o zniesławieniu, ponieważ oni już nie żyją – wyjaśnia Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

                Marta S. nie odpowie karnie za naruszenie praw autorskich. – W zakresie przestępstwa nielegalnego rozpowszechniania zdjęcia, postępowanie zostało umorzone, bo zgodnie z przepisami ustawy o prawie autorskim, fotografia wykonana przez Krzysztofa Raczkowiaka nie podlegała ochronie prawnokarnej. Autor może dochodzić swoich praw w drodze cywilnej – mówi prokurator Dariusz Nowak.

                Łukasiewicz: – Obowiązujące wówczas prawo autorskie nie chroniło fotografii reporterskiej. Taki stan prawny zmieniła dopiero ustawa z 1994 roku.

                Słynne zdjęcie Raczkowiaka Marta S. ściągnęła z sieci. Co ciekawe, skorzystała przy tym z zasobów … Instytutu Pamięci Narodowej.

                www.solidarnosc.org.pl/legnica

                  Ludzie to nie roboty! Pikieta przed Amazonem

                  fot. Paweł Chabiński

                  W poniedziałek o godzinie 12 w bielanach Wrocławskich rozpoczęła się pikieta pod siedzibą Amazona. To protest przeciwko złym warunkom pracy w halach internetowego giganta w Bielanach Wrocławskich.

                  Związkowcy podkreślają, że pomimo wielokrotnych prób doprowadzenia do merytorycznych rozmów nie mieli możliwości usiąść przy negocjacyjnym stole z zarządem spółki, aby przedstawić swoje najważniejsze postulaty. Na liście najważniejszych postulatów jest pięć punktów. Związkowcy żądają przede wszystkim przestrzegania przez zarząd Amazona ustawy o związkach zawodowych, podjęcia negocjacji płacowych, zaprzestania zwiększania normy pracy, szczególności w okresie świątecznym, poprawienia jakości posiłków, poprawy warunków pracy.

                  Grzegorz Cisoń, przewodniczący zakładowej „Solidarności” powiedział, że związkowcy wielokrotnie podkreślali chęć dialogu i wypracowania wspólnych rozwiązań. – W zamian spotkaliśmy się z lekceważącym stosunkiem oraz zasłanianiem się wewnętrznymi, tajemniczymi procedurami, o których pracownicy nie mają pojęcia. – podkreśla i dodaje –  Pomimo, że z mocy Konstytucji i przepisów prawa jedyną instytucją uprawnioną do reprezentowania praw i interesów pracowników jest związek zawodowy, podczas spotkania zostaliśmy porównani do zespołu piłkarskiego, który powołał do życia Amazon.

                  Radosław Mechliński, zastępca przewodniczącego dolnośląskiej „Solidarności” zwrócił uwagę, że dwa lata temu społeczeństwo entuzjastycznie przyjęło do wiadomości stworzenie nowych miejsc pracy – Gdy otwierano w bielanach Wrocławskich i w Sadach pod Poznaniem centra logistyczne Amazona wszyscy się z tego cieszyli. Szybko jednak okazało się, że radość zastąpiło rozczarowanie. Światowy potentat potraktował nasz kraj jako idealne miejsce dla czerpania zysków.

                  Kazimierz Kimso, szef dolnośląskiej „Solidarności” uważa, że jest rolą państwa i polityków, aby przestrzeganie polskiego prawa było egzekwowane – podkreślił. Nie odbieramy zysków pracodawcy, ale żądamy, aby za ciężką pracę odpowiednio wynagrodził swoich pracowników. Apeluję do polityków, aby w Komisji Dialogu Społecznego rozmawiać o niegodziwości zachodnich korporacji w stosunku do polskich pracowników.

                  Obecny podczas manifestacji Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” jako wiceprzewodniczący UNI Global Union odczytał list poparcia dla pracowników Amazona, w którym szefowa UNI Global Union Handel pisze, że „wysyła przesłanie solidarności, ponadto współpracuje blisko ze związkami zawodowymi afiliowanymi w UNI: niemieckim ver.di i polskim „Solidarność”.

                  "Jeff Bezos Dyrektor Generalny Amazon ciągle tego nie rozumie – akcja protestacyjna będzie dalej rozszerzana w magazynach Amazona do czasu, kiedy pracownicy będą traktowani jak istoty ludzkie, a nie jak roboty, do czasu, gdy będą mogli prowadzić negocjacje zbiorowe w sprawie godziwych warunków pracy i odpowiedniej płacy" - napisano w liście - "Wszystko, czego chcą pracownicy Amazona, to godna płaca za ich uczciwą pracę. Chcą także być traktowani z szacunkiem. Prośba o to nie jest przesadą. Zarząd nie zgadza się z uzasadnionymi żądaniami pracowników: uznania związków zawodowych i negocjacji zbiorowych. Dlatego pracownicy zostali zmuszeni do rozpoczęcia akcji protestacyjnej."
                   
                  Bujara przypomniał, że pikieta jest częścią ogólnoeuropejskiej akcji. W Niemczech pracownicy zastrajkowali, przerywając pracę. - Tam protestują, mimo że zarabiają cztery razy więcej. Polacy dostają 13 złotych za godzinę, oni 13 euro. Nie ma zgody na takie traktowanie i wykorzystywanie pracowników. To jest kolonializm - podkreślał szef "Solidarności" handlowców.
                   

                   

                    Przewodniczący przywrócony do pracy

                    Przewodniczący przywrócony do pracy
                    26 listopada przed Sądem Okręgowym w Katowicach zapadł wyrok przywracający do pracy Grzegorza Zmudę, przewodniczącego Solidarności w spółce Nexteer Automotive Poland w Tychach. Sąd nakazał również pracodawcy wypłatę związkowcowi wynagrodzenia za okres pozostawania bez pracy. Wyrok jest prawomocny.
                     
                    W ocenie sądu zarząd firmy naruszył prawo zwalniając przewodniczącego. - Pracodawca złamał ustawę o związkach zawodowych, która stanowi o szczególnej ochronie stosunku pracy działacza związkowego, ponieważ nie skonsultował z organizacją związkową zamiaru wręczenia mi wypowiedzenia. Sąd uznał również, że przyczyny mojego zwolnienia podane przez pracodawcę były bezzasadne - podkreśla Grzegorz Zmuda.
                     
                    Tym samym Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok Sądu Rejonowego w Tychach z 8 kwietnia tego roku, który nakazywał przywrócenie Grzegorza Zmudy do pracy i wypłatę mu wynagrodzenia za okres zwolnienia. Wyrok był nieprawomocny, odwołał się od niego pracodawca.
                     
                    Sprawa przywrócenia Grzegorza Zmudy do pracy w sądach I i II instancji ciągnęła się prawie trzy lata. - Czuję żal do polskiego wymiaru sprawiedliwości, że aż tyle czasu potrzebował na wydanie prawomocnego wyroku. Ani przez moment nie miałem wątpliwości, że postępowanie pracodawcy było niezgodne z prawem - mówi Grzegorz Zmuda.
                     
                    Zgodnie z wyrokiem sądu Zmuda musi podjąć pracę w ciągu 7 dni. - Już na początku przyszłego tygodnia zgłoszę gotowość niezwłocznego rozpoczęcia pracy. W dalszym ciągu będę zajmował się działalnością związkową i walczył o lepsze warunki pracy w firmach zrzeszonych w mojej komisji - zapowiada związkowiec.
                     
                     
                    red.hd
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.