Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Nasze zarobki w 2015 r

  • Kategoria: Kraj
Nasze zarobki w 2015 r
76 proc. Polaków jest zadowolonych ze swojej pracy, 24 proc. jest niezadowolonych. Niestety zadowoleniu z pracy nie towarzyszy zadowolone z wynagrodzenia. Głównym celem Ogólnopolskiego Badania Wynagrodzeń jest prezentacja stawek wynagrodzeń na poszczególnych stanowiskach.
 
Z badania wynika, że wykształcenie ma znaczenie i jest jednym z głównych determinantów naszych zarobków. W 2015 roku osoby z wykształceniem wyższym magisterskim inżynierskim zarabiały ponad dwa razy więcej (5350 zł) niż osoby z wykształceniem podstawowym i gimnazjalnym (2500). Im wyższy poziom edukacji, tym więcej osób jest zadowolonych z otrzymywanego wynagrodzenia i z pracy. W przypadku wykształcenia magisterskiego, 42 proc. badanych jest usatysfakcjonowanych swoją płacą, a 78 proc. lubi swoją pracę. W przypadku osób z wykształceniem podstawowym odpowiednio jest to tylko 25 proc. i 67 proc.
 
Oprócz tego, że poziom wykształcenia znacząco wpływa na nasze zarobki, to w przypadku studiów wyższych równie istotna okazuje się specjalizacja. Nie wszystkie specjalizacje dają porównywalne korzyści. 
 
Zdecydowanie najbardziej opłaca się skończyć studia techniczne. Mediana wynagrodzenia absolwentów informatyki (6250 zł) jest ponad dwukrotnie wyższa od płac absolwentów pielęgniarstwa (2670 zł), a 25 proc. najlepiej opłacanych informatyków zarabia prawie trzy razy więcej niż 25 proc. najlepiej opłacanych absolwentów pielęgniarstwa. 
 
Równie dobrze jak informatycy zarabiają elektronicy, automatycy (5900 zł), mechanicy i absolwenci metalurgii (5000 zł). Nieco mniej zarabiają absolwenci studiów ekonomicznych (4500 zł), ale i tak jest to zdecydowanie więcej w porównaniu do absolwentów studiów humanistycznych, a szczególnie pedagogicznych (3013 zł).
 
Wśród najwyżej opłacanych branż w poszczególnych województwach znalazły się: IT (w jedenastu województwach), energetyka i ciepłownictwo (w dwóch województwach) oraz telekomunikacja, bankowość i przemysł ciężki (każda z wymienionych w jednym regionie). Najniżej opłacaną branżą są usługi dla ludności (w ośmiu województwach), następnie kultura i sztuka (siedmiokrotnie) oraz nauka i szkolnictwo (w jednym regionie).
 
Wraz z nabywaniem doświadczenia zawodowego, zwykle rosną nasze wynagrodzenia. Zdecydowanie najniższe stawki otrzymują osoby rozpoczynające pracę (2600 zł) i są to płace o 87 proc. niższe niż wynagrodzenia osób z 16-20-letnim stażem pracy. Szczególnie widocznie staż pracy powiązany jest ze wzrostem wynagrodzeń w początkowych latach kariery zawodowej. W 2.-3. roku pracy zarabiamy 23 proc. więcej niż w pierwszym roku, a w 6-8 roku aż 58 proc. więcej niż w pierwszym.
 
Firmy z kapitałem zagranicznym płacą więcej. Pracownicy sektora prywatnego również zarabiają więcej niż sektora publicznego. 
 
W 2015 roku w badaniu uczestniczyło 161 224 osób (28,3 proc.  więcej niż w 2014 roku).  63,3 proc. uczestników badania ma nie więcej niż 35 lat, 68 proc. mieszka w miastach powyżej 100 000 mieszkańców, 69,2 proc. ma wykształcenie wyższe, 45,2 proc. pracuje w wielkich lub dużych przedsiębiorstwach, zaś 79,1 proc. pracuje w firmach prywatnych. 
 
red.hd
 
Weź udział w Ogólnopolskim Badaniu Wynagrodzeń 2016. Szczegóły TUTAJ.
 

    Solidarność europejskich związków zawodowych

    Solidarność europejskich związków zawodowych
    W dniu 27 stycznia 2016 roku Krajowa Sekcja Transportu Drogowego NSZZ "Solidarność" po raz kolejny zorganizowała spotkanie z kolegami z holenderskich związków transportowych FNV. Poprzednia spotkanie miało miejsce w październiku ubiegłego roku. 
     
    Wspólne działania polskich i holenderskich związków transportowych miało na celu pomoc OZ NSZZ „Solidarność” w holenderskiej firmie Butter Group mającej siedzibę na terenie Polski wynegocjować zmiany w regulaminie pracy, wynagradzania i premiowania. Przedstawiciele KZ NSZZ „S” prowadzą z pracodawcą od roku negocjacje w powyższej sprawie i za każdym razem rozmowy kończyły się fiaskiem.
     
    Związkowcy z „Buttera” nie widząc dalszej możliwości przełamania tej patowej sytuacji zwrócili się z prośbą do KSTD o pomoc i podjęcia ponownej próby dialogu z holenderskim pracodawcom. 
     
    Przedstawiciele prezydium KSTD wsparli organizację zakładową w Butterze podczas rozmów z zarządem firmy oraz zwróciła się do kolegów z Holandii o uczestnictwo w tym spotkaniu W październiku do Warszawy przyjechał m.in. Edwin Atema przedstawiciel FNV (holenderskie związki transportowe). W ślad za przedstawicielami FNV na rozmowy ze związkowcami do Polski przyleciał dyrektor koncernu A-WARE, właściciela kompanii Butter i AB Texel.
     
    W wyniku negocjacji ustalono, że obie strony: Zarząd Butter i KZ NSZZ „S” przygotują swoje projekty zmian do regulaminu  pracy i wynagradzania, aby na następnym spotkaniu, które wyznaczono na grudzień można było wypracować wspólną wersję.
     
    - Niestety prezes Butter Group Polska, jak tylko został sam (bez udziału FNV i dyrektora koncernu) z polskimi związkowcami – całkowicie  zignorował wszystkie ustalenia. KSTD zapowiedziała wystąpienie na drogę sądową w sprawie odszkodowań za 3 lata wstecz dla ponad 200 kierowców z tytułu zaniżonych płac oraz zapowiedzieliśmy, że następne spotkanie odbędzie się w poszerzonym składzie. Musieliśmy ponownie zwrócić się do naszych kolegów z FNV o udział w spotkaniu i ustaleniu nowego terminu w uzgodnieniu z dyrektorem koncernu. 
     

      Związkowcy z DCT Gdańsk SA pikietują w Europie

      Związkowcy z DCT Gdańsk SA pikietują w Europie
      Londyn to po Frankfurcie i Luksemburgu kolejne miasto, w którym pikietowali związkowcy z DCT Gdańsk SA razem z kolegami z ITF i ETF. Protest, który miał miejsce 8 lutego przed biurem Macquarie, australijskiej spółki, która jest inwestorem w DCT miał zwrócić uwagę społeczności międzynarodowej na problem polskich dokerów. Kolejne pikiety odbędą w innych miastach Europy, w których ma swoje siedziby spółka Macquarie.
       
      Protest związkowców z DCT Gdańsk SA jest wynikiem braku porozumienia z zarządem firmy. Trwające już rok negocjacje „Solidarności” z zarządem DCT Gdańsk SA dotyczą zakładowego układu zbiorowego pracy. Niestety, jak podkreślają związkowcy z „S” pracodawca nie wyraża jak dotychczas woli porozumienia. 27 i 28 stycznia prowadzono rozmowy z zarządem firmy, ale te, pomimo udziału także negocjatora, zakończyły się fiaskiem. Dlatego 28 stycznia grupa około 30 pracowników DCT Gdańsk zebrała się domagając się podjęcia przez zarząd efektywnych rozmów.
       
      „Od ponad roku oczekujemy m.in.: podwyżki wynagrodzenia zasadniczego, podpisania umów o pracę na czas nieokreślony z pracownikami, których staż pracy w firmie wynosi co najmniej dwa lata, szanowania prawa pracowników do zrzeszania się bez negatywnych konsekwencji” – to fragment petycji, skierowanej do zarządu DCT Gdańsk.
       
      Przypomnijmy zarząd DCT Gdańsk SA pozbył się trzech działaczy „Solidarności” nie przedłużając z nimi umów na czas określony.
       

        Sprzeciw wobec antyzwiązkowego projektu

        Sprzeciw wobec antyzwiązkowego projektu
        Prezydium Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk przyjęło Stanowisko ws. poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy o związkach zawodowych, wyrażając swoją dezaprobatę wobec projektu klubu „Nowoczesna”. Zadaniem związkowców jest to projekt antypracowniczy i niezgodny z obowiązującym prawem. W związku z powyższym domagają się od posłów całkowitego jego odrzucenia.
         
        "Faktycznym celem tego projektu nie jest ograniczenie rzekomych nadmiernych „przywilejów” związków zawodowych oraz zmniejszenie obciążenia pracodawców kosztami funkcjonowania związków zawodowych, lecz wyeliminowanie związków zawodowych z zakładów pracy i przestrzeni publicznej, co narusza konstytucyjne prawo do zrzeszania się pracowników w związki zawodowe. Propozycja ta jest również niezgodna z Konwencją MOP nr 135 ratyfikowaną przez Polskę, która wzywa państwa do przyznania w przedsiębiorstwach przedstawicielom pracowników takich udogodnień, które umożliwią im szybkie i skuteczne wykonywanie ich funkcji"- piszą związkowcy.
         
        Więcej na solidarnosc.wroc.pl

          Debata o odpowiedzialności biznesu w Gdańsku. CSR.PL zaprasza

          Debata o odpowiedzialności biznesu w Gdańsku. CSR.PL zaprasza
          CentrumCSR.PL zaprasza na dyskusję o społecznej odpowiedzialności biznesu, na której zaprezentuje wyniki swojego obywatelskiego monitoringu największych polskich przedsiębiorstw. Spotkanie odbędzie się 18 lutego o godz. 17.00 w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku, plac Solidarności 1.
           
          – Przebadane przez nas firmy z Pomorza lądują na skrajnie różnych częściach skali społecznej odpowiedzialności – mówi Marta Czapnik z CentrumCSR.PL – Po jednej stronie znalazły się Grupa Lotos i Energa, udzielające zainteresowanym m.in. informacji na temat swojej polityki antykorupcyjnej,  działań na rzecz ochrony środowiska czy kodeksu etycznego, którym ma się kierować. Po drugiej znalazła się Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna, która nie udziela żadnych tego typu danych. Podobnie było w wypadku Słupskiej SSE, ale w wyniku kontaktu CSR zdecydowała się na stworzenie osobnej zakładki na swej stronie internetowej. Przykład ten pokazuje, że warto oddolnie wpływać na firmy, by były bardziej otwarte na dialog z interesariuszami. Taki wpływ przydałby się np. w wypadku firmy Flextronics, która nadal nie informuje o swoich działaniach, mogących świadczyć o jej społecznej odpowiedzialności – podsumowuje. 
           
          Eksperci CRS przebadali 227 najważniejszych dla polskiej gospodarki przedsiębiorstw. Efektem tego jest raport, w którym podsumowane zostały postawy biznesu wobec jego odpowiedzialności za ludzi i środowisko. 
           
          W programie spotkania:
          Tomasz Smorgowicz, ekspert do spraw CSR, odniesie się do wyników monitoringu. Czy firmy zwracają coraz więcej uwagi na swą odpowiedzialność społeczną? 
          • Karolina Freda-Jędrzejewska z Agencji Rozwoju Pomorza zaprezentuje działania, realizowane dla wspierania przedsiębiorczości przez Agencję.
          • Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ „Solidarność”, przedstawi perspektywę związków zawodowych na społeczną odpowiedzialność biznesu.
          • Łukasz Cora z ruchu Lepszy Gdańsk opowie o powiązaniach miedzy polityką lokalną a działalnością biznesu. W jaki sposób wspierać dobrą przedsiębiorczość?
           
          red.hd

            Stres i mobbing w polskich sądach

            Stres i mobbing w polskich sądach
            Poziom stresu związanego z pracą w sądach jest znacznie wyższy niż w przypadku innych zawodów. Dwie trzecie pracowników sądownictwa jest bezpośrednio narażonych na mobbing. To wnioski płynące z badania „Temida 2015” zrealizowanego przez Stowarzyszenie Zdrowa Praca przy współudziale Międzyzakładowej Organizacji Związkowej NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa.
             
            W badaniu „Temida 2015”, zrealizowanemu w ramach projektu „Monitoring stresu zawodowego w sądach i jego skutków zdrowotnych”, wzięli udział pracownicy sądów z wszystkich grup zawodowych - zarówno sędziowie i referendarze, jak i kuratorzy, urzędnicy sądowi oraz pracownicy obsługi. Jak wynika z raportu, ponad 58 proc. osób zatrudnionych w sądach pracuje w warunkach wysoce stresogennych, co niesie ryzyko wielu chorób, zwłaszcza zaburzeń psychicznych oraz dolegliwości układu sercowo-naczyniowego i mięśniowo-szkieletowego. Ponad połowa osób zatrudnionych w sądownictwie cierpi na choroby przewlekłe, 8 proc. przyznaje się do zdiagnozowanych zaburzeń stanu zdrowia psychicznego, 32 proc. znajduje się w stanie podwyższonego ryzyka tego typu zaburzeń.  
             
            Najbardziej zestresowani są pracownicy sądów rejonowych i okręgowych. Niemal połowa badanych pracowników sądów pierwszej instancji wskazała, że brakuje im czasu na realizację  zadań. Aż 80 proc. z nich ze względu na nadmiar obowiązków nie jest w stanie właściwie zaplanować sobie dnia pracy. 64 proc. pracowników nie ma poczucia, że jest kimś ważnym i cenionym przez przełożonych, a ponad połowa skarży się, że nie znajduje u nich wsparcia w trudnych sytuacjach. - Te wyniki potwierdzają to, o czym alarmujemy Ministerstwo Sprawiedliwości od dawna. Pracownicy sądownictwa są przeciążeni, a praca w sądach jest źle zorganizowana. W naszej pracy codziennie stykamy się z ludzkimi dramatami. Z czasem ludzie przestają sobie radzić z obciążeniem psychicznym, załamują się, chorują. Od dawna zwracamy uwagę na ten problem kolejnym ministrom sprawiedliwości, jednak nasze uwagi jak dotąd były bagatelizowane – mówi Edyta Odyjas, przewodnicząca MOZ NSZZ Solidarność Pracowników Sądownictwa.
             

              Spotkanie po latach

              Spotkanie po latach
              Blisko 300 osób wzięło udział w uroczystych obchodach 35. rocznicy strajku generalnego podbeskidzkiej „Solidarności”, które odbyły się w piątek, 5 lutego, w sali koncertowej Zespołu Szkół Muzycznych w Bielsku-Białej. Wśród uczestników było wiele osób, które brały udział w tamtym proteście. Niektórzy spotkali się po raz pierwszy od wielu lat.
               
              Już dawno nie było tak licznego spotkania dawnych i obecnych działaczy podbeskidzkiej „Solidarności”. Okrągła rocznica bielskiego strajku była dobrym pretekstem, by zobaczyć się, powspominać dawne czasy i porozmawiać o dniu dzisiejszym. Nie zabrakło też znamienitych gości – byli duchowni na czele z emerytowanym biskupem Tadeuszem Rakoczym i zwierzchnikiem diecezji cieszyńskiej Kościoła ewangelicko-augsburskiego Adrianem Korczago, był wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Stanisław Szwed, była europosłanka Jadwiga Wiśniewska, byli parlamentarzyści i przedstawiciele władz samorządowych, był wicewojewoda Jan Chrząszcz i dyrektor katowickiego IPN Andrzej Sznajder. Krajowe władze „Solidarności” reprezentował wiceprzewodniczący Komisji Krajowej Tadeusz Majchrowicz. Spotkanie prowadził Krzysztof Chudzik, członek prezydium podbeskidzkiej „Solidarności”.
               
              – Cieszę się, że tak licznie odpowiedzieliście na nasze zaproszenie. Cieszę się zwłaszcza z obecności dawnych działaczy podbeskidzkiej „Solidarności”, w tym uczestników tego strajku, który dziś wspominamy. To wasze święto i wy dziś jesteście bohaterami tego wieczoru. Dziękuję wam za tamtą odwagę i za świadectwo, które dajecie do dziś – mówił szef podbeskidzkiej „Solidarności” Marek Bogusz witając wszystkich zebranych.
              Wiceminister Stanisław Szwed odczytał pismo, które do uczestników spotkania skierował prezydent RP Andrzej Duda. – Moralne i obywatelskie przesłanie płynące ze strajku na Podbeskidziu nie może być zapomniane w wolnej Polsce – napisał w swym przesłaniu prezydent Andrzej Duda (cały list można znaleźć TUTAJ).
               

                10 proc. polskich dzieci żyje w skrajnej biedzie

                • Kategoria: Kraj
                10 proc. polskich dzieci żyje w skrajnej biedzie
                Co dziesiąte dziecko żyje w skrajnej biedzie. Prawie dwa tysiące może odziedziczyć bezdomność, alarmuje Marek Michalak, Rzecznik Praw Dziecka w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną".
                 
                Wsparcie rodziny jest konstytucyjnym obowiązkiem państwa, przypomina RPD, a działania prorodzinne powinny mieć przede wszystkim długookresowy charakter. W ostatnich latach wprowadzono: nowe świadczenie rodzicielskie przyznawane na zasadach analogicznych do urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego, zasadę „złotówka za złotówkę”, udogodnienia związane z urlopem ojcowskim, kartę dużej rodziny, zwiększono wymiar urlopu macierzyńskiego do 52 tygodni. Instrument 500+ stanowi ważny element składowy całościowego i długofalowego wsparcia dla polskich rodzin, podkreśla Michalak.
                 
                Dzieci stanowią 5,2 proc. ogólnej liczby bezdomnych, czyli jest ich prawie 2 tys. W ciągu ostatnich dwóch lat odsetek dzieci wśród bezdomnych zwiększył się o 0,2 proc. Większość z nich żyje razem z rodzicem w ośrodkach dla bezdomnych, więc mają zapewniony dach nad głową i ciepły posiłek. To nie jest rozwiązanie problemu. Rodzicowi powinna być zaoferowana pomoc w kierunku wychodzenia z bezdomności. Placówka dla bezdomnych nie jest miejscem dla dziecka. Trafiają tam dorośli, którzy często są chorzy psychicznie, z różnymi uzależnieniami. Mogą być nie tylko złym wzorcem dla najmłodszych, lecz wręcz stwarzać dla nich zagrożenie.
                 
                red.hd

                  Waldemar Garlikowski odszedł do wieczności

                  Waldemar Garlikowski odszedł do wieczności
                  Z głębokim żalem zawiadamiamy, że po ciężkiej chorobie,  8 lutego br. zmarł nasz kolega Waldemar Garlikowski.
                   
                  Związkowiec, od 1992 r. pracownik Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk. Odpowiedzialny za transport kierowca Regionu. Człowiek odpowiedzialny, sumienny i koleżeński. Trudno będzie sobie wyobrazić wszelkie związkowe przedsięwzięcia (pikiety, protesty, okolicznościowe imprezy, Bieg Solidarności) bez obecności Waldka. W tych działaniach był nieoceniony.
                   
                  Składamy kondolencje Rodzinie, Wszystkim Jego Bliskim, Znajomym i Przyjaciołom.
                   
                  Cześć Jego Pamięci!
                   
                  przewodniczący i pracownicy Zarządu Regionu Dolny Śląsk

                    Bezwarunkowa pensja dla wszystkich. Szwajcarski eksperyment

                    Bezwarunkowa pensja dla wszystkich. Szwajcarski eksperyment
                    Szwajcaria podejmuje dyskusję o bezwarunkowym dochodzie podstawowym. Piątego czerwca br. władze tego kraju poddadzą pod głosowanie w referendum projekt nowego prawa, który w zamyśle pomysłodawców, miałoby gwarantować każdemu dorosłemu obywatelowi miesięczne wynagrodzenie w wysokości 2500 franków, informuje portal interia.pl.
                     
                    Pomysł wprowadzenia BDP nie jest nowatorski, ale wskazuje na nowe trendy we współczesnych finansach publicznych, którego ciężar w zdecydowany sposób zostaje przeniesiony na model socjalno-polityczny. W teorii dochód podstawowy, którego wysokość określałaby ustawa, byłby świadczeniem dla obywateli, należnym bezwarunkowo.
                     
                    Dochód podstawowy do tej pory wprowadzono próbnie m.in. w Utrecht (w Holandii), który objął 300 osób otrzymujących już wcześniej od państwa pomoc finansową. Już w latach 1974-1979 w mieście Dauphin w Kanadzie (prowincja Manitoba) eksperymentowano z dochodem podstawowym. Wszyscy mieszkańcy, w zależności od zarobków, otrzymywał z budżetu dodatkowe pieniądze. W podsumowaniu projektu możemy przeczytać, że spadło ubóstwo, a nowe warunki bytowe okazały się korzystne dla młodych (mogli poświęcić się nauce) i kobiet z dziećmi (mogły poświęcić się wychowaniu).
                     
                    red.hd
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.