Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Podwyżki płac w PEC Bytomiu

Podwyżki płac w PEC Bytomiu
O 184 zł brutto wzrosną płace zasadnicze pracowników Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej w Bytomiu. 16 lutego zostało podpisane porozumienie w tej sprawie pomiędzy zarządem spółki a zakładowymi organizacjami związkowymi. Wyższe wynagrodzenia wpłyną na konta pracowników w marcu wraz z wypłatą za luty.
 
Jak informuje Roman Poloczek, szef Solidarności w bytomskim PEC, to już druga podwyżka płac pracowników przedsiębiorstwa w ciągu ostatnich ośmiu miesięcy. Dodaje też, że w styczniu każdy z nich otrzymał od pracodawcy finansowy bonus w wysokości 8,5 proc. średniego rocznego wynagrodzenia w spółce. W tej sytuacji związkowcy zakładali, że o kolejne podwyżki będą występować do zarządu spółki najwcześniej w drugim półroczu 2016 roku. Jednak po wypowiedzi prezydenta Bytomia w lokalnej prasie, że środki na rewitalizację miasta zamierza pozyskać m.in. z prywatyzacji bytomskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej, postanowili rozpocząć negocjacje wysokości tegorocznych płac już w lutym.
 
– Dla nas jest oczywiste, że skoro nasz zakład ma zostać sprywatyzowany, to ludziom należy podnieść stawki. Nie wiemy, jakie będą warunki pracy u prywatnego pracodawcy. Doświadczenia innych prywatyzowanych przedsiębiorstw z naszego sektora pokazują, że nie wygląda to różowo i na ewentualne podwyżki wynagrodzeń trzeba czekać latami. Na pewno będziemy walczyć, by obronić zakład przed prywatyzacją, ale musimy być przygotowani na wszystkie scenariusze – podkreśla przewodniczący.
 
Bytomskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej zatrudnia ponad 150 pracowników.
 
www.solidarnosckatowice.pl

    Plan Morawieckiego, podatek handlowy, pakiet klimatyczny. RDS.

    • Kategoria: Kraj
    Plan Morawieckiego, podatek handlowy, pakiet klimatyczny. RDS.
    Kwestia projektu ustawy o podatku handlowym, tzw. plan Morawieckiego oraz stanowisko w sprawie pakietu klimatyczno-energetyczny to najważniejsze tematy poruszone podczas drugiego posiedzenia plenarnego Rady Dialogu Społecznego, której przewodniczy Piotr Duda, szef NSZZ Solidarność.
     
    Spotkanie odbyło się dziś w Centrum Partnerstwa Społecznego „Dialog” im. A. Bączkowskiego w Warszawie. Stronę rządową reprezentowali m.in. wicepremier i minister rozwoju Mateusz Morawiecki, minister edukacji narodowej Anna Zalewska, szef resortu środowiska prof. Jan Szyszko oraz minister finansów Paweł Szałamacha. Z ramienia Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej byli: szefowa resortu Elżbieta Rafalska oraz wiceminister Stanisław Szwed.
     
    Wśród zaproszonych gości był Roman Giedrojć nowy główny inspektor pracy, który przedstawił najważniejsze plany działania Państwowej Inspekcji Pracy pod jego kierownictwem. Szef PIP zapowiedział, zmiany w przeprowadzaniu kontroli szczególnie w mikro- i małych przedsiębiorstwach. Jak zapowiedział Roman Giedrojć pierwsze kontrole w takich przedsiębiorstwach mają być instrumentalne, arbitrażowe. Zmianie ma ulec także podejście do nakładania kar na przedsiębiorstwa. Ponadto Główny Inspektor Pracy zapewnił, że jego urząd będzie ściślej współpracował ze związkami zawodowymi oraz resortem pracy.
     
    Posiedzenie rozpoczęło się od przegłosowania istotnych uchwał. Wśród nich członkowie Rady Dialogu Społecznego zajęli się uchwałą w sprawie prezydenckiego projektu ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks pracy. Nowelizacja wprowadza istotną zasadę „najpierw podpisanie umowy – później praca”. Jest to istotna dla pracowników kwestia co podkreślił przewodniczący Piotr Duda.
     
    Wiele uwagi poświęcono także projektowi ustawy Prawo zamówień publicznych. – Ustawa o zamówieniach publicznych jest kluczowym elementem architektury gospodarczej i przystępujemy do jej głębokiej rekonstrukcji. (…) Chcemy przede wszystkim odzwierciedlić kilka podstawowych celów z planu rozwoju, które mają służyć polskiej gospodarce zarówno pracodawcą, przedsiębiorcom, biznesowi, jak również pracownikom – mówił wicepremier Morawicki, który wskazał na pięć ważnych elementów projektu ustawy. Wśród nich wymienił: wyraźniejszy sposób odejścia od kryterium cenowego, wzięcie pod uwagę łącznych kosztów projektu, wprowadzanie komponentu innowacyjności, zwiększenie możliwości partycypacji małego i średniego sektora oraz wzmocnienie strony pracowniczej.
     

      "Solidarność"w obronie pracowników PKO BP

      "Solidarność"w obronie pracowników PKO BP
      Bank PKO BP SA na oficjalnej witrynie internetowej zamieścił artykuł „Nowy model zarządzania trudnymi kredytami poprawia jakość aktywów i obsługę klientów”. Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność” stanowczo protestuje przeciwko "nieprawdziwym stwierdzeniom dotyczącym funkcjonowania, jakości pracy oraz wyników, ale również i przede wszystkim godzeniu w dobre imię pracowników Centrum Restrukturyzacji i Windykacji PKO BP SA, pośrednio zaś wszystkich pracowników największego banku w Polsce". 
       
      W liście do Zbigniewa Jagiełły, prezesa PKO Alfred Bujara, szef Sekretariatu Banków podkreśla, że artykuł jest reakcją na protest pracowników Centrum Restrukturyzacji i Windykacji przeciwko wdrażanemu w banku projektowi „Winda”. - Projekt ten ma na celu centralizację służb restrukturyzacyjno - windykacyjnych, który w ocenie pracowników banku jest wysoce szkodliwy i niepożądany zarówno z punktu widzenia interesów i wizerunku banku, ale również i przede wszystkim jego klientów - zwraca uwagę Bujara.
       
      Przewodniczący SBHiU wyjaśnia, że artykuł w znaczącej mierze zawiera nieprawdziwe i niezgodne ze stanem faktycznym stwierdzenia dotyczące dotychczasowego funkcjonowania, jakości pracy oraz wyników osiąganych przez Centrum Restrukturyzacji i Windykacji PKO BP SA jako jednej z jednostek organizacyjnych banku, ale również i przede wszystkim godzi w dobre imię pracowników tej jednostki, pośrednio zaś wszystkich pracowników największego banku w Polsce. 
       
      - Jest to insynuacja, bowiem wskazuje na występowanie w tej jednostce nadużyć, w domyśle będących efektem działania jej pracowników - mówi Bujara. - To absolutnie bezprecedensowa sytuacja, w której pracodawca w sposób publiczny narusza dobre imię swoich pracowników bez żadnych dowodów. Niespotykana w środowisku bankowym praktyka, w wyniku której bank będąc instytucją zaufania publicznego, przekazuje informuje o rzekomym dopuszczaniu się przez jego pracowników nadużyć - dodaje i tłumaczy, że takie działanie może wywołać niepokój wśród klientów banku i akcjonariuszy. - W przypadku banku będącego jednocześnie spółką z udziałem Skarbu Państwa zdarzenie to ma charakter wręcz kuriozalny!
       
      W przedmiotowej sprawie Sekretariat Banków Handlu i Ubezpieczeń dwukrotnie już podejmował interwencje u ministra skarbu. Mając na uwadze, że sprawa dotyczy banku będącego spółką z udziałem Skarbu Państwa, związkowcy wyrażają nadzieję, że w tej sprawie zostaną podjęte stosowne działania. 
       
      red.hd
       

        Polacy zaczynają wracać z Anglii

        Polacy zaczynają wracać z Anglii
        Praca i życie w Wielkiej Brytanii przestają nas już interesować, podaje portal interia.pl. Zdaniem ekspertów bilans wyjazdów i powrotów niedługo, po raz pierwszy w historii, może się wyrównać.
         
        Według najnowszych danych Office for National Statistics, brytyjskiego odpowiednika GUS, w 2014 r. z Polski do Wielkiej Brytanii na okres ponad roku wyemigrowały 32 tys. osób. W drugą stronę w ciągu w tym czasie wyleciało 18 tys. To jeden z najniższych wyników w dziejach naszej emigracji na Wyspy. 
         
        Nie jesteśmy już także najliczniejszą grupą przyjezdnych z Unii Europejskiej. Z liczbą 34 tys. gastarbeiterów wyprzedziła nas Rumunia.
         
        Zdaniem ekspertów boom emigracyjny do Anglii definitywnie wyhamował i w najbliższych latach możemy się spodziewać nie tylko stabilizacji liczby wyjeżdżających, ale nawet odwrócenia obecnego trendu. Czyli tego, że więcej ludzi zacznie wracać niż wyjeżdżać. - Z roku na rok może nieznacznie maleć liczba osób, które będą wyjeżdżały do Wielkiej Brytanii. Tym samym bilans wyjazdów i powrotów prawdopodobnie powoli będzie się wyrównywał, a ostatecznie, w określonych warunkach, może przechylić się na naszą korzyść - prognozuje dr Maciej Duszczyk z Ośrodka Badań nad Migracjami Uniwersytetu Warszawskiego.
         
        red. hd

          Piotr Duda o planie Morawieckiego

          • Kategoria: Kraj
          Piotr Duda o planie Morawieckiego
           - Plan wicepremiera Mateusza Morawieckiego zakłada, że pobudzenie gospodarki nie może być łączone z niskimi płacami i to jest dla mnie najważniejsze – mówił szef „Solidarności” Piotr Duda na antenie TVP1.
           
          Rząd PiS przyjął 16 lutego przygotowany przez wicepremiera, ministra rozwoju Mateusza Morawieckiego Plan na rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, którego celem jest m.in. wzmocnienie polskiego kapitału oraz wzrost innowacyjności polskich firm.
           
          Piotr Duda na pytanie dziennikarki TVP1, czy plan Morawieckiego nie jest zbyt ambitny odparł, że plan jest „bardzo ambitny, rozłożony w czasie, bo na ponad 20 lat”. Przypomniał, że w ciągu ostatnich 20 lat przedstawiono „wiele takich planów: Balcerowicza, Hausnera, Kołodki, Belki”, które jednak tym różniły się od planu Morawieckiego, że były „liberalne, a główny nacisk kładziono na zaciskanie pasa przez pracowników”.
           
          – Ten plan zakłada coś innego. Premier Morawiecki mówi, że ten plan nie może być oparty na niskich wynagrodzeniach, że konkurencja i pobudzenie gospodarki nie może być łączone z niskimi płacami i to jest dla mnie najważniejsze – mówił lider „S”.
           
          Połączenie tych założeń z unijnym planem Junckera, który przewiduje na pobudzenie gospodarki prawie 300 mld euro, da szansę na zrównoważony rozwój kraju i np. przesunięcie wielkich inwestycji także w kierunku Ściany Wschodniej.
           
          – Mnie cieszy jako związkowca, że wczoraj usłyszałem od premiera Morawieckiego, że dojście w wynagrodzeniach do średniej UE to już nie 60 lat, tylko 15 lat – zaznaczył przewodniczący „S”.
           
          Dodał także, że związkowcy chcą rozmawiać z dużymi koncernami, które inwestują w Polsce. Należy skończyć z konkurowaniem dzięki niskim płacom, a trzeba „konkurować marżą, jakością, kosztami organizacyjnymi”. – Chcemy także z tymi koncernami jako związkowcy podpisywać tzw. ponadnarodowe układy zbiorowe pracy, które będą obejmować także wynagrodzenia w całym koncernie – powiedział Piotr Duda.
           
           

            Spór zbiorowy w UPC Polska

            Spór zbiorowy w UPC Polska
            W UPC Polska trwa spór zbiorowy pomiędzy zakładową organizacją Solidarności a zarządem spółki. Przyczyną konfliktu jest planowane przez kierownictwo UPC przekazanie ok. 200 pracowników działu technicznego do firmy zewnętrznej.
             
            – Informacja o takich planach zarządu to był dla wszystkich szok. Tu chodzi o pracowników, którzy w UPC Polska przepracowali 20-25 lat. Budowali ją od podstaw. Traktowali i traktują tę firmę jak swoje dziecko. Dowiadując się teraz, że mają odejść, i to bez możliwości wyboru sposobu odejścia, czują się po prostu skrzywdzeni – mówi Zbigniew Kaleta, przewodniczący Solidarności w UPC Polska.
             
            Jak informują związkowcy, pracownicy działu technicznego mają zostać przekazani z UPC do firmy Ericsson na podstawie art. 23¹ Kodeksu pracy, czyli z zachowaniem przez 12 miesięcy  dotychczasowych warunków pracy i płacy. – Praktyki, które obserwujemy na rynku, wskazują jasno, co się dzieje, kiedy już tych 12 miesięcy minie. Połowa do zwolnienia, a druga połowa dostaje propozycje nie do odrzucenia, czyli cięcie wypłaty do poziomy płacy minimalnej w zamian za zachowanie pracy. To po prostu zwolnienia pracowników na raty – mówi Damian Wieczorek, wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności.
             
            Spór zbiorowy w UPC trwa od połowy grudnia. Przedmiotem sporu jest postulat Solidarności dotyczący ustanowienia odpraw pieniężnych dla pracowników, którzy mają trafić do nowego podmiotu oraz stworzenia programu dobrowolnych odejść. – Choć argumenty zarządu dotyczące rzekomej konieczności outsourcingu usług technicznych do nas nie przemawiają, to szukamy kompromisowego wyjścia. Oczekujemy szacunku wobec ludzi, którzy całą dotychczasową karierę zawodową związali z UPC. Stąd nasze postulaty. Odprawy dla pracowników UPC objętych outsourcingiem i program dobrowolnych odejść dla tych, którzy nie chcą przechodzić do nowego podmiotu i woleliby samodzielnie poszukać nowego miejsca pracy, to naszym zdaniem byłoby uczciwe rozwiązanie – tłumaczy Zbigniew Kaleta.
             

              Polska bieda

              • Kategoria: Kraj
              Polska bieda
              W 2014 roku w Polsce ok. 2,8 mln osób żyło poniżej granicy ubóstwa skrajnego. 4,6 mln ludzi egzystowało poniżej ustawowej granicy ubóstwa. Takie dane przynosi raport GUS „Ubóstwo w Polsce w latach 2013-2014”.
               
              Według ekspertów GUS istnieją trzy progi biedy: ubóstwo skrajne, ubóstwo relatywne i ustawowa granica ubóstwa. To pierwsze to minimum egzystencji. W Polsce w 2014 roku w takich warunkach żyło prawie 3 mln. osób.
               
              Zagrożone biedą są przede wszystkim osoby bezrobotne i ich rodziny. W najtrudniejszej sytuacji znajdowały się osoby żyjące w gospodarstwach domowych utrzymujących się z tzw. innych niezarobkowych źródeł (ok. 21 proc.), w tym przede wszystkim w gospodarstwach, których podstawę utrzymania stanowiły świadczenia społeczne inne niż renty i emerytury (stopa ubóstwa skrajnego na poziomie ok. 28 proc.). Ubóstwu sprzyja też wykonywanie nisko płatnej pracy. W gospodarstwach domowych, których główny strumień dochodów pochodził z pracy najemnej na stanowisku robotniczym, w ubóstwie skrajnym żyła co dziesiąta osoba.
               
              Niestety, w Polsce częściej ubóstwem ekonomicznym zagrożeni są ludzie młodzi, w tym dzieci. W 2014 r. zasięg ubóstwa skrajnego wśród dzieci i młodzieży do lat 18 osiągnął około 10 proc. Ponad 60 proc. tych dzieci mieszkało na wsi. Ze względu na typ prowadzonego gospodarstwa domowego grupę najbardziej zagrożoną ubóstwem stanowią rodziny wielodzietne. W 2014 r. poniżej minimum egzystencji żyła co dziewiąta osoba w gospodarstwach małżeństw z trójką dzieci oraz co czwarta osoba w gospodarstwach małżeństw z czwórką lub większą liczbą dzieci.
               
              red.hd
               

                Centrum Organizowania Związków Zawodowych

                Centrum Organizowania Związków Zawodowych
                W Warszawie 16 lutego odbyło się spotkanie przedstawicieli UNI Global Union z jego polskimi afiliantami, czyli NSZZ „Solidarność” i OPZZ. Tematem spotkania była inicjatywa UNI związana z utworzeniem Centrum Organizowania Związków Zawodowych. Inicjatorzy pomysłu zakładają, że COZZ ma stanowić platformę do profesjonalizacji organizowania pracowników przez centrale związkowe, zwłaszcza w firmach międzynarodowych. Jego długoterminowa wizja działania ma służyć znacznemu wzrostowi uzwiązkowienia, które jest warunkiem niezbędnym do poprawy sytuacji pracowników globalnych firm, których jest w Polsce coraz więcej oraz promowaniu organizowania związków zawodowych.
                 
                - Jesteśmy świadkami globalnego kryzysu w związkach zawodowych. Doświadczamy nierówności w dochodach, zanikających układów zbiorowych i spadającego uzwiązkowienia, które na świecie wynosi około 7%. UNI Global Union przygotowało strategię „Przełamać ten trend”. Sposobem działania mają być Centra Organizowania dla poszczególnych regionów Europy i świata w ramach, których organizatorzy związkowi będą prowadzić kampanie w firmach ponadnarodowych prowadzące do zawierania porozumień zbiorowych z pracodawcami – powiedziała na wstępie Christy Hoffman zastępca sekretarza generalnego UNI Global Union.
                 
                - Na marcowym Kongresie UNI Europa w Rzymie, Komitet Wykonawczy ogłosi decyzję o tej inicjatywie. Chcemy wzmocnić związki zawodowe, które organizują pracowników w ich działaniach. Polska ma spore doświadczenia w tym zakresie i chcemy pomóc je sprofesjonalizować oraz chcemy, by efekty tych działań emanowały na inne kraje oraz by poprzez Centrum Organizowania zacieśnić współpracę międzynarodową między poszczególnymi związkami zawodowymi – dodał Oliver Roethig, sekretarz regionalny UNI Europa.
                 
                Centrum Organizowania dla Europy Środkowo-Wschodniej, obejmujące Polskę, Czechy, Słowację i Węgry ruszy jeszcze w tym roku. Biuro Główne ma mieścić się w Warszawie. Kluczowe będą kampanie organizowania w firmach ponadnarodowych, rozwój umiejętności organizatorów, szkolenia liderów zakładowych. Przedstawiciele UNI zaplanowali wysoki budżet własny na powstanie COZZ, a dodatkowe środki mają być pozyskiwane z instytucji tj. Unia Europejska, rządowe fundusze strukturalne czy fundacje. Niebawem pracę rozpocznie Komitet Ekspercki składający się z przedstawicieli stron zaangażowanych w powstanie Centrum Organizowania, który będzie pracował nad jego uruchomieniem. NSZZ „Solidarność” na spotkaniu reprezentował Alfred Bujara przewodniczący Sekretariatu Handlu, Banków i Ubezpieczeń wraz z liderami organizacji afiliowanych w UNI oraz Kacper Stachowski, kierownik Działu Rozwoju Komisji Krajowej. 
                 
                - Centrum Organizowania to pierwszy krok w długiej podróży. Musimy przyspieszyć rozwój związków zawodowych – podsumował spotkanie Andy Snowdy z UNI Global Union.
                 
                Organizatorzy związkowi z całej Polski zainteresowani działaniem w Centrum Organizowania, proszeni są o przesłanie swojej aplikacji na adres mailowy kacper_stachowski@solidarnosc.org.pl celem wewnętrznej rekrutacji. Oferta znajduje się TUTAJ.
                 
                ks
                 

                  Imperial Tobacco przenosi produkcję do Polski

                  Imperial Tobacco przenosi produkcję do Polski
                  Koncern Imperial Tobacco ogłosił w styczniu plan restrukturyzacji, który obejmuje zamknięcie fabryki papierosów z Agoncillo w hiszpańskim regionie Rioja. Zamkniecie planowane jest na 30 czerwca 2016 i może spowodować utratę 471 miejsc pracy. Związkowcy protestują przeciwko tej "koropracyjnej decyzji".
                   
                  W ciągu ostatnich 17 lat Altadis zwolnił około 6000 pracowników i zamknął 12 swoich fabryk w całym kraju. Zamknięcie zakładu będzie miało poważne konsekwencje nie tylko dla pracowników i ich rodzin, ale również dla 10.000 plantatorów tytoniu oraz na sytuację ekonomiczną całego regionu.  Lokalny rząd regionu Rioja , po rozmowach z ALTADIS ogłosił, że decyzja o zamknięciu fabryki jest "nieuzasadnione i niesprawiedliwą decyzją korporacyjną", jak również brakiem przejrzystości. 
                   
                  Organizacje członkowskie EFFAT FEAGRA-CCOO i UGT-FITAG twierdzą, że zapowiedź zamknięcia zakładu pojawiła się nieoczekiwanie i że wiadomość została podana do wiadomości publicznej bez konsultacji z pracownikami na poziomie krajowym. EFFAT zdecydowanie popiera ich działania i wyraża niezadowolenie z faktu , że Europejska Rada Zakładowa nie została należycie poinformowana, ani konsultowana.
                   
                  Produkcja hiszpańskiego zakładu zostanie przeniesiona do Polski i do Niemiec.
                   
                  red.hd
                    Subskrybuj to źródło RSS

                    Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.