Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Szef Sekcji Młodych z wizytą w siedzibie KK

Szef Sekcji Młodych z wizytą w siedzibie KK

W środę, 9 marca Komisję Krajową odwiedził przewodniczący Krajowej Sekcji Młodych NSZZ „Solidarność” Marcin Gallo. Podczas swojej wizyty odbył szereg spotkań, w tym z przewodniczącym Komisji Krajowej Piotrem Dudą i zastępcą przewodniczącego Tadeuszem Majchrowiczem.

W spotkaniu wziął również udział Pełnomocnik ds. Młodych Mateusz Szymański. W czasie dyskusji zostało poruszone wiele zagadnień. Wśród nich kwestia udziału Sekcji Młodych w budowaniu Związku. Obaj członkowie prezydium Komisji Krajowej podkreślali istotne znaczenie Sekcji Młodych w rozwoju, jak również wyrazili poparcie dla planowanych działań Sekcji. Wśród nich szef Sekcji wymienił m.in. organizowanie spotkań z uczniami i studentami, organizowanie akcji charytatywnych i szkoleń, a także budowanie dobrych relacji z młodymi związkowcami z zagranicy.

M. Gallo został także zaproszony na posiedzenie Komisji Krajowej w Krośnie, w czasie którego odbędzie się dyskusja na temat strategii rozwoju NSZZ „Solidarność”. Inne poruszone sprawy to zaangażowanie młodych w prace merytoryczne, czy też zasady na jakich młodzi będą mogli finansować swoje funkcjonowanie. 

ms

    Duda: dziękuję Wam za to, co zrobiliście dla Ojczyzny

    Duda: dziękuję Wam za to, co zrobiliście dla Ojczyzny
    W środę 9 marca w Sali BHP odbyła się kolejna uroczystość, podczas której osoby, które najbardziej zasłużyły się dla odzyskania przez Polskę niepodległości, otrzymały Krzyże Wolności i Solidarności.
     
    Głównym organizatorem uroczystości był Instytut Pamięci Narodowej. Dekoracji dokonywał prezes Łukasz Kamiński. – Krzyż Wolności i Solidarności jest wyrazem naszej wdzięczności wobec ludzi, którym zawdzięczamy naszą osobistą wolność. Tak naprawdę jest tym samym odznaczeniem, co Krzyż Niepodległości, różni się tylko kolorystyką i wyrytymi słowami. Przez Wasze życie widzimy wolność i solidarność, wielkie wartości, których broniliście. Chcielibyśmy za to podziękować – mówił.
     
    Gośćmi byli przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” Piotr Duda, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ „Solidarność” Krzysztof Dośla i wojewoda pomorski Dariusz Drelich. – Cieszę się, że dzisiejsza uroczystość odbywa się w sali, która ma ducha „Solidarności” i już niedługo zostanie jej przyznany status muzeum. W imieniu związku zawodowego „Solidarność” dziękuję Wam za to, co zrobiliście dla Ojczyzny i polskich pracowników. Wasze postulaty za każdym razem są dla nas pierwszą uchwałą i elementarzem. Nie spoczniemy, dopóki nie zostaną zrealizowane – deklarował przewodniczący Duda.
     
    W imieniu odznaczonych głos zabrał Andrzej Kołodziej. – To chyba jedyne odznaczenia, które weryfikuje Instytut Pamięci Narodowej i nie ma wątpliwości co do czystości odznaczonych. Nadal mam w pamięci tysiące ludzi tutaj i za bramą. W tamtych dniach trudno było wierzyć, że się uda, ale wierzyliśmy i wiara dodała nam sił. Dzisiaj, kiedy w dyskusjach politycznych słyszę, że ten czy ów dał nam „Solidarność”, jest mi żal tych ludzi, bo „Solidarność” to my, ona powstała w nas – przemawiał.
     

      Protest pracowników UPC

      Protest pracowników UPC
      11 marca pracownicy UPC protestowali przed siedzibą spółki w Warszawie. Uczestnicy pikiety domagali się odpraw dla 166 pracowników, którzy w kwietniu mają zostać przeniesieni do firmy zewnętrznej oraz uruchomienia w spółce Programu Dobrowolnych Odejść.
       
      W akcji protestacyjnej wzięli udział pracownicy UPC z całej Polski. Uczestnicy demonstracji skandowali: „Mega moce. Mega plany, a pracownik już sprzedany”. W trakcie pikiety rozwinięto transparent: „Nie szanujecie nas = nie szanujecie klienta”. Do ubrań protestujący mieli przyczepione znaczki „Jestem specjalistą, nie kosztem”. Akcji protestacyjnej towarzyszył dźwięk gwizdków i trąbek.
       
      Powodem konfliktu w UPC jest ogłoszony przez zarząd zamiar przeniesienia 166 pracowników działu technicznego do firmy Ericsson. Osoby te mają zostać objęte 12-miesięcznymi gwarancjami zachowania dotychczasowych warunków pracy i płacy. Związkowcy obawiają się jednak, że po upływie tego okresu część pracowników zostanie zwolniona, a pozostałym nowy pracodawca drastycznie obniży wynagrodzenie. Wskazują, że wielu pracowników działu technicznego to osoby z wieloletnim stażem pracy, które były zatrudnione w UPC od początku istnienia firmy. – To nie jest protest przeciwko Ericssonowi. Domagamy się jedynie szacunku dla ludzi, którzy przepracowali w UPC całe swoje zawodowe życie. Po tylu latach te osoby po prostu zasłużyły na godną odprawę – mówi Zbigniew Kaleta, przewodniczący Solidarności w UPC.
       
      W trakcie demonstracji do jej uczestników wyszli przedstawiciele zarządu. - Poinformowano nas, że zarząd UPC chce kontynuować dialog z pracownikami, nie przedstawiono jednak żadnych nowych propozycji. Nam również zależy, żeby rozwiązać trwający konflikt przy stole negocjacyjnym, ale żeby tak się stało, pracodawca musi zacząć z nami rozmawiać o konkretach – wskazuje przewodniczący.
       

        „Moja Solidarność” Andrzeja Michałowskiego – thriller, który napisało życie

        „Moja Solidarność” Andrzeja Michałowskiego – thriller, który napisało życie
        Jeśli często narzekamy, że prawda o „Solidarności” – jako wielomilionowym ruchu społecznym i masowym związku zawodowym – po ponad ćwierćwieczu wolnej Polski wciąż z trudem przebija się do masowej wyobraźni, to dzieje się tak m.in. dlatego, że większość zapomnianych, ale odważnych i ryzykujących w latach 80. represje członków Związku nie dzieli się wspomnieniami ze swojej działalności. – Nie walczyliśmy o zaszczyty i sławę – przekonują. To prawda, ale brak działań popularyzatorskich sprawia, że historia walki milionów Polaków z komunistycznym reżimem PRL zbyt łatwo jest sprowadzana do spektakularnej akcji wąskiej grupy współczesnych „politycznych celebrytów”.
         
        Tę lukę przynajmniej w części wypełnił właśnie Andrzej Michałowski, zasłużony działacz portowej „Solidarności”, autor wspomnień „Moja Solidarność. Fakty, zdrady, nadzieje”. Wstęp do książki napisał były opozycjonista Krzysztof Wyszkowski, który słusznie stwierdził: „Michałowski nie był zwykłym działaczem zwykłego związku zawodowego. Był niezwykle odważnym i ofiarnym, świadomym możliwych najwyższych kosztów swej postawy, działaczem niepodległościowym. Można śmiało powiedzieć, że był tą »ekstremą« »Solidarności«, z którą państwo komunistyczne walczyło przy użyciu wszystkich metod i środków”.
         
        Więcej na www.solidarnosc.gda.pl

          Pracodawcy nie doceniają roli pracownika, jego kreatywności i zaangażowania

          • Kategoria: Kraj
          Pracodawcy nie doceniają roli pracownika, jego kreatywności i zaangażowania
          Tylko 8% przedsiębiorstw przemysłowych i 10% firm usługowych wdrożyło w ostatnich latach innowacje w obszarze organizacji i zarządzania, ponieważ polscy pracodawcy nie doceniają roli człowieka w firmie. Eksperci podkreślają, że bez wzrostu inwestycji w kapitał ludzki nie będzie poprawy jakości i wydajności pracy.
           
          Nowe technologie wymuszają rozwijanie nowych kompetencji pracowniczych, informuje portal www.regiopraca.pl. Innowacyjność jest kojarzona głównie z procesami technologicznymi, jednak nowoczesne technologie pozwalają też na wprowadzanie nowatorskich rozwiązań wewnątrz firmy. Należą do nich: zasady współpracy w organizacji, systemy odpowiedzialności i motywacji pracowników, programy szkoleń czy zmiany struktury zatrudnienia. Kapitał ludzki i intelektualny to niematerialna wartość przedsiębiorstwa, która jest jego siłą napędową i ma olbrzymi wpływ na konkurencyjność. To także potencjał, który odchodzący z pracy pracownik zabiera ze sobą m.in.: wiedza na temat firmy i branży, dane historyczne dotyczące przedsiębiorstwa, a także kwalifikacje zawodowe, kreatywność i zaangażowanie.
           
          Specjaliści zaznaczają jednak, że w Polsce powszechnym zjawiskiem jest niedocenianie roli człowieka i jego możliwości. Jedynie co 10 firma w Polsce wprowadzała w ostatnich latach innowacje organizacyjne związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi.
           
          Polska należy do krajów o najniższym odsetku przedsiębiorstw, które wprowadziły innowacje związane z zarządzaniem zasobami ludzkimi. W Europie najlepiej wypadają przedsiębiorstwa przemysłowe z Luksemburga i Anglii, odpowiednio 48 % i 35 %. W usługach także prym wiedzie Luksemburg (46 %), a zaraz zanim jest Portugalia (40 %).
           
          red.hd

            To nie będzie prima aprilis

            To nie będzie prima aprilis
            Jeżeli do 31 marca nie uda się wypracować porozumienia w sprawie podwyżek płac  dla pracowników instytucji finansowanych przez miasto Poznań, to 1 kwietnia kilka tysięcy pracowników będzie protestować przez Urzędem Miasta. 
             
            Od kilku miesięcy trwają negocjacje związków zawodowych z Jędrzejem Solarskim zastępcą prezydenta Poznania odpowiedzialnym m.in. za sprawy kultury, pomocy społecznej, zdrowia. Podczas dotychczasowych czterech spotkań nie udało się osiągnąć satysfakcjonującego kompromisu.  
            W czwartek 9 marca związkowcy z „Solidarności”, OPZZ i ZNP zwołali  wspólną konferencję prasową z udziałem przedstawicieli organizacji zakładowych działających w instytucjach podległych miastu (żłobki, DPS, MOPR, teatr, straż miejska, oświata), podczas, której przedstawiono postulaty  związków zawodowych.
             
            - Podczas rozmów zaproponowaliśmy reprezentantowi miasta wzrost wynagrodzeń rozłożony na trzy lata, tzn. do końca kadencji obecnych władz samorządowych. W roku 2016 byłby to wzrost o 200 zł, w 2017 r. – o 250 zł i w 2018 r. – 300 zł, czyli łącznie płace wzrosłyby o 750 zł. Ponadto pracownicy mieliby otrzymać jednorazową wypłatę ze środków powstających jako różnica między planowanym budżetem wynagrodzeń a wykonanym w poszczególnych latach – wyjaśniał przewodniczący wielkopolskiej „S” Jarosław Lange.  
             
            Zwrócił też uwagę, że wynagrodzenie wielu pracowników tych instytucji jest niższe od płacy minimalnej wynoszącej obecnie 1850 zł. Dlatego pierwszym krokiem powinno być wyrównanie tych płac do minimalnego poziomu, a następnie podniesienie wynagrodzeń o ww. kwoty. 
            Zdaniem związkowców skandalem jest to, że zdarzają się przypadki, iż osoby pracujące same muszą korzystać z pomocy społecznej, aby utrzymać siebie i rodzinę. Na dowód skandalicznie niskich płac dziennikarzom zostały zaprezentowane informacje o wysokości wynagrodzeń, w tym „paski” wypłat. Na przykład pracownicy MOPR zarabiają („na rękę”) 1389 zł, opiekunowie w DPS 1600 zł, opiekun w żłobku, wykształcenie wyższe – 1685 zł, a starsza pielęgniarka z 40-letnim stażem 1993 zł.
             
             

              To na Was leży obowiązek przekazania prawdy o Katyniu

              To na Was leży obowiązek przekazania prawdy o Katyniu
              7 marca br. w Sali Kolumnowej Sejmu RP młodzież warszawskich szkół licealnych uczestniczyła w konferencji „KATYŃ. 5 MARCA – DZIEŃ PAMIĘCI”. Organizatorem corocznego spotkania poświęconego pamięci zbrodni katyńskiej była Warszawska „Solidarność” Oświatowa oraz Fundacja Golgota Wschodu.
               
              - Dlaczego my, ludzie Solidarności, nauczyciele zajmujemy się Katyniem? Przypomnijmy sobie, że jednym z 21 postulatów „Solidarności” spisanych w Gdańsku w 1980 r. było zniesienie cenzury. Nauczyciele zrzeszeni w NSZZ „Solidarność” wzięli sobie za cel wymazanie białych plam historii współczesnej. Naszym zadaniem  stało się współuczestniczyć w tym, aby prawda historyczna wyszła w końcu na jaw - wyjaśnił Andrzej Kropiwnicki, szef mazowieckiej „Solidarności” otwierając konferencję.
               
              W tym roku wykłady dla młodzieży poprowadzili: dr Witold Wasilewski - historyk IPN, dr Tomasz Żukowski - politolog i socjolog, wykładowca akademicki i publicysta oraz dr Barbara Fedyszak-Radziejowska - doktor nauk humanistycznych w zakresie socjologii. W czasie konferencji uczniowie otrzymali wydanie specjalne Kuriera Mazowsze poświęcone zbrodni katyńskiej.
               
              Jako pierwszy głos zabrał dr Witold Wasilewski. Historyk IPN przedstawił uczniom historię zbrodni katyńskiej. 5 marca 1940 r. to data podjęcia  zbrodniczej decyzji katyńskiej na podstawie  której dokonano jednego z najstraszliwszych okrucieństw na narodzie polskim. Z rąk Sowietów zginęło prawie 22 tys. oficerów oraz cywilów wziętych do niewoli po 17 września 1939 roku. Rozstrzeliwano ich wiosną 1940 roku w Katyniu, Charkowie i w Kalininie.
               
              - Spotykamy się z okazji rocznicy najtragiczniejszego wydarzenia w najnowszej historii Polski. To rocznica związana z martyrologią narodu polskiego, ale również olbrzymia lekcja dla żyjących współcześnie i wyzwanie dla nas – powiedział dr Wasilewski. - Katyń jest niezwykle ważny dla nas współcześnie, ponieważ tylko my możemy prawdę katyńską ocalić, tylko my możemy o niej pamiętać, tylko my możemy prawdę o tych ofiarach kultywować. Cały czas są działania, które służą temu, żeby tę prawdę zniszczyć, żeby tę rzeczywistość zakłamać. To na Was leży ten obowiązek, żeby prawda o Katyniu przetrwała dla nas wszystkich. Jeżeli Wy nie weźmiecie odpowiedzialności za podtrzymanie pamięci historycznej, to nikt za nas tego nie zrobi. Starajcie się każdego roku 5 marca przypomnieć sobie o tym i starajcie się w swoim życiu działać tak, żeby ta prawda i pamięć historyczna była zachowana – zaapelował na zakończenie dr Wasilewski.
               

                W piątek uzgodnienia, w poniedziałek dymisja

                W piątek uzgodnienia, w poniedziałek dymisja
                Wciąż nie ma porozumienia kończącego spór zbiorowy w szpitalach w Rydułtowach i Wodzisławiu Śląskim. W piątek 4 marca przedstawiciel zarządu  Powiatowego Publicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej, w skład którego wchodzą oba szpitale, zawarł pierwsze uzgodnienia ze związkami zawodowymi dające nadzieję na zakończenie konfliktu. W poniedziałek 7 marca zarząd PPZOZ podał się do dymisji.
                 
                – Podczas spotkania 4 marca udało nam się wynegocjować gwarancje zatrudnienia na 7 lat i uzgodniliśmy, że porozumienie w tej sprawie zostanie podpisane w ciągu dwóch tygodni. Przedstawiciel zarządu zapowiedział również, że w ciągu 14 dni przedstawi swoje propozycje dotyczące podwyżek wynagrodzeń. Natomiast organizacje związkowe zobowiązały się, że w tym czasie nie zaostrzą akcji protestacyjnej – poinformowała Małgorzata Żebrak, przewodnicząca zakładowej Solidarności. Przyznaje, że dymisja zarządu PPZOZ trzy dni po zawarciu tych uzgodnień była dla strony związkowej zaskoczeniem.
                 
                Nieoficjalnie mówi się, że ta decyzja kierownictwa PPZOZ jest związana ze zmianami we władzach powiatu. 29 lutego radni odwołali dotychczasowej starostę Tadeusza Skatułę i na jego miejsce powołali Ireneusza Serwotkę.
                 

                  Szpital w Kościerzynie – podwyżki czy strajk?

                  Szpital w Kościerzynie – podwyżki czy strajk?
                  Trwa pat w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie. Marszałek województwa pomorskiego Mieczysław Struk po raz kolejny nie odważył się na rozmowę z pracownikami placówki domagającymi się m.in. podwyżki wynagrodzeń o 300 złotych. Na spotkanie z przedstawicielami działających w szpitalu związków zawodowych 8 marca br. przyjechała wicemarszałek Hanna Zych-Cisoń. Dwugodzinne spotkanie, jak wiele wcześniejszych, zakończyło się bez rezultatów. Związkowcy z „Solidarności” oczekują podjęcia konkretnych działań w celu poprawy sytuacji pracowników i pacjentów.
                   
                  Liczą, że przełomem będzie zaplanowane na kwiecień spotkanie z prezesem zarządu kościerskiego szpitala Wiktorem Hajdenrachem. Oczekują także rozmów bezpośrednio z marszałkiem Strukiem. Jeśli dyrekcja szpitala oraz Urząd Marszałkowski, jako współwłaściciel placówki, nie zgodzą się na postulaty pracowników, związkowcy nie wykluczają zaostrzenia protestu. Przypomnijmy, że od dwóch lat wszystkie sześć organizacji związkowych działających w kościerskim szpitalu pozostaje w sporze zbiorowym z pracodawcą, a od 1 grudnia 2015 r. obowiązuje pogotowie strajkowe.
                   
                  –  Mamy już dość przeciągających się rozmów i oczekujemy konkretów. Nasze postulaty od dwóch lat dotyczą podwyżki wynagrodzeń o 300 zł, zmiany regulaminu wynagrodzeń oraz wprowadzenia regulaminu premiowania. Zarabiamy bardzo mało, a po przeprowadzonych zwolnieniach i programie dobrowolnych odejść pracujemy coraz więcej. Nierzadko jeden pracownik wykonuje zadania, które wcześniej wykonywały dwie lub trzy osoby. To może stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa pacjentów. Pracowników etatowych zastępuje się kontraktowymi. Nie rozumiemy dlaczego akurat w przypadku naszej placówki urząd marszałkowski forsuje tezę o przeroście zatrudnienia. W naszym województwie funkcjonuje kilka szpitali o podobnej liczbie łóżek i liczba pracowników jest w nich znacznie wyższa niż w Kościerzynie. Wielu naszych pracowników nie wytrzymuje presji i nadmiaru obowiązków. Sami stają się pacjentami szpitala, np. na oddziale kardiologii.  – alarmuje przewodniczący Komisji Zakładowej NSZZ „S” w Szpitalu Specjalistycznym w Kościerzynie Andrzej Pufelski.
                   
                  Więcej na www.solidarnosc.gda.pl

                    Będą godne wynagrodzenia dla polskich pracowników delegowanych?

                    • Kategoria: Kraj
                    Będą godne wynagrodzenia dla polskich pracowników delegowanych?
                    Komisja Europejska przedstawiła zmiany jakie zamierza zaproponować w dyrektywie o pracownikach delegowanych. Dzięki temu wynagrodzenia polskich pracowników przy wykonywaniu pracy zagranicą nie będą tak rażąco odbiegały od standardów danego kraju. Polska jest największym w UE „eksporterem”  pracowników delegowanych. Na niemalże 2 miliony takich osób, co czwarta z nich to obywatel naszego kraju.
                     
                    Komisja Europejska proponuje m.in. zasadę konieczności wypłaty wynagrodzenia „niezbędnego dla ochrony pracownika”. Oznacza to, że pracownik delegowany otrzyma również dodatkowe świadczenia, obowiązujące w kraju przyjmującym,  jak przykładowo premie świąteczne, trzynastki itp. Wprowadzony zostałby także dozwolony okres delegowania na konkretnym stanowisku. Później, jeśli przedsiębiorca z zagranicy chciałby dalej świadczyć daną usługę, musiałby zapewnić swojemu pracownikowi wszystkie standardy obowiązujące w kraju wykonywania usługi.
                     
                    Zasady te stosowane byłyby także do pracowników delegowanych przez agencje pracy tymczasowej, co jest szczególnie istotne, jeżeli weźmie się pod uwagę rozmiar patologii w tym obszarze.
                     
                    -Trzeba mieć na względzie, że wykonujący tą samą pracę pracownicy delegowani zagranicę są w znacznie gorszej sytuacji od obywateli państwa przyjmującego. Ich wynagrodzenie nie może być niższe niż obowiązująca w danym kraju płaca minimalna. W przypadku pracowników z Europy Środkowej bardzo często jest to jednocześnie poziom maksymalny, co powoduje ogromne dysproporcje w wynagrodzeniach na porównywalnych stanowiskach pracy – mówi Barbara Surdykowska z biura Eksperckiego KK. – Stąd biorą się oskarżenia o dumping socjalny. Tak znaczne różnice płacowe są  zagrożeniem dla systemów rokowań zbiorowych, które w cywilizowanych krajach stanowią o stabilności rozwoju gospodarczego – wyjaśnia ekspertka.
                     
                    Europejska Konfederacja Związków Zawodowych zwraca uwagę, że kierunek zmian jest właściwy. Jednak zabrakło wystarczającej konsultacji KE z partnerami społecznymi. Projekt Komisji nie w pełni odzwierciedla także różnorodność mechanizmów kształtowania wynagrodzeń w układach zbiorowych pracy, nie zawiera też rozwiązań zgodnych z wcześniejszymi obietnicami takiej samej płacy za taką samą pracę. (Luca Visentini, Sekretarz Generalny EKZZ o obietnicach Prezydenta KE TUTAJ).
                     
                    Polskie media prezentują propozycje KE jako próbę podważenia podstaw funkcjonowania Jednolitego Rynku. Ocena NSZZ „Solidarność” jest zupełnie odmienna.
                     
                    - Odwoływanie się do swobody świadczenia usług nie może być przykrywką dla pozbawiania pracownika świadczeń przysługujących mu w kraju, gdzie wykonuje swoją pracę. Zwrócił już na to uwagę Europejski Trybunał Sprawiedliwości wyrokując na korzyść polskich pracowników zatrudnionych przy budowie fińskiej elektrowni atomowej – mówi Sławomir Adamczyk, szef działu Branżowo -Konsultacyjnego KK, reprezentujący nasz kraj w Komitecie Koordynacji Rokowań Zbiorowych i Płac EKZZ.  – Dlatego Solidarność popiera wszystkie działania które zapewnią polskim pracownikom delegowanym status równoprawny z pracownikami danego kraju. Inicjatywa Komisji wychodzi zresztą naprzeciw deklaracjom naszego rządu, że pora aby Polska przesunęła się w górę łańcucha wartości dodanej, a to ma oznaczać konkurowanie jakością i innowacyjnością, a nie zaniżonymi płacami – dodaje Adamczyk.
                     
                    red.hd
                      Subskrybuj to źródło RSS

                      Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.