Menu
  • Polski (PL)
Biuro Prasowe

Biuro Prasowe

Zbieramy podpisy! Pozostały już tylko dwa tygodnie

Zbieramy podpisy! Pozostały już tylko dwa tygodnie

Dariusz Paczuski,  wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji Handlu NSZZ "Solidarność", był gościem programu "Jest sprawa" w Radiu dla Ciebie. Tematem audycji była sprawa ograniczenia handlu w niedziele.

Trwa akcja zbierania podpisów pod projektem ustawy ograniczającej handel w niedziele. Do końca wakacji musimy zebrać 100 tysięcy podpisów, by projekt ustawy mógł zostać przekazany do Sejmu. Obok „Solidarności” i innych związków zawodowych zaangażowały się w nią również organizacje społeczne i katolickie, stowarzyszenia oraz organizacje zrzeszające pracodawców z branży handlowej w tym m.in. Polska Grupa Supermarketów, Naczelna Rada Zrzeszeń Handlu i Usług oraz Kongregacja Przemysłowo-Handlowa.

Listy z podpisami poparcia ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę należy przekazać najpóźniej do 31 sierpnia.
 

Tutaj link do audycji

    Nadgodziny - nasz chleb powszedni. Polacy pracują coraz dłużej

    Nadgodziny - nasz chleb powszedni. Polacy pracują coraz dłużej

    Aż trzech na czterech polskich pracowników pracuje w nadgodzinach. Dotyczy to pracowników zarówno zatrudnionych na pełen etat, na pół etatu, samozatrudnionych, ale także studentów – informuje „Rzeczpospolita” powołując się na badania firmy rekrutacyjnej Hays Poland.

    Badanie, w którym wzięło udział 1,5 tysiąca pracowników wykazało, że ponad połowa pracowników zabiera pracę do domu, a podobna liczba nadrabia zaległości w weekendy. Rekordziści (6 procent badanych) mówią nawet o 20 – 25 dodatkowych godzinach tygodniowo.

    Specjaliści mówią, że w wielu branżach jest deficyt pracowników, na przykład w handlu i usługach. Dlatego ci, którzy są dostępni muszą pracować coraz dłużej. Problem dotyczy też fachowców i specjalistów, którzy są poszukiwaniu na rynku pracy. Jednak w niektórych firmach, na przykład w bankach nadgodziny są elementem organizacji pracy. Coraz częściej także pracodawcy wymagają od pracowników, aby również w czasie wolnym odbierali telefony lub odpowiadali na maile.


    Region Gdański

      Polacy na swoje mieszkanie muszą pracować dłużej niż przeciętny Europejczyk

      Polacy na swoje mieszkanie muszą pracować dłużej niż przeciętny Europejczyk

      Polacy musza pracować dłużej, niż większość Europejczyków na swoje mieszkanie. Średnia liczba nowo oddanych mieszkań natomiast plasuje nas powyżej średniej europejskiej – tak wynika z piątej edycji raportu „Property Index. Overview of European Residential Markets”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte, o czym informuje portal wgospodarce.pl.

      Raport podsumowuje rynek nieruchomości największych miast w siedemnastu krajach Unii Europejskiej, Rosji oraz w Izraelu. Nieco ponad 1,1 tys. euro wynosiła w ubiegłym roku średnia cena metra kwadratowego w Polsce. Taniej jest tylko w Rosji, na Węgrzech i w Portugalii. Najdrożej jest za to we Francji, Izraelu, Irlandii i Wielkiej Brytanii. W 2015 r. ceny polskich mieszkań w porównaniu z rokiem 2014 właściwie się nie zmieniły.

      Jeśli posłużymy się danymi odnoszącymi się do wysokości średniej rocznej pensji brutto w danym kraju, najszybciej na własne mieszkanie mogą sobie pozwolić Niemcy, natomiast znajdujemy się na piątym miejscu od końca. Niemców już po 39 miesiącach pracy byłoby stać na 70-metrowe lokum, Polacy musieliby pracować aż osiem lat (przeznaczając na ten cel całe pensje brutto).


      Region Gdański

        3. Bieg Niezłomnych

        3. Bieg Niezłomnych

        Już w najbliższą sobotę 20 sierpnia w Sobótce odbędzie się 3.Bieg Niezłomnych – Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Start na Rynku o godz. 11.30.

        Bieg odbywa się w hołdzie żołnierzom antykomunistycznego i niepodległościowego podziemia. Trasa podzielona jest na dziewięć traktów z tablicami upamiętniającymi sylwetki bohaterów.

        Trasa Biegu liczy 10 km. Oprócz tego głównego biegu, odbędzie się szereg imprez towarzyszących – biegi dla dzieci, wystawy, konkursy, pokazy, prelekcje, grupy rekonstrukcyjne.

        Jednym z patronów Biegu jest przewodniczący Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk Kazimierz Kimso.


         więcej na www.biegniezlomnych.pl

          500 zł miesięcznie dla ochotników

          500 zł miesięcznie dla ochotników

          Na początku września będzie można zapisać się do nowej formacji wojskowej – Obrony Terytorialnej. Każdy z ochotników będzie mógł liczyć na 500 zł miesięcznie od ministerstwa Obrony Narodowej.

          Grzegorz Kwaśnik, pełnomocnik ministra obrony narodowej ds. obrony terytorialnej zachęca ochotników słowami: - Za każdy dzień szkolenia żołnierz będzie otrzymywał 100 zł z tytułu utraconych dochodów i kosztów dojazdu. Szkolenia OT (Obrona Terytorialna) mają trwać przez dwa miesiące, czyli każdy z żołnierzy będzie otrzymywał 200 zł. Plus 300 zł za bycie w „stanie gotowości” do obrony kraju" - dodaje Kwaśnik.

          Obrona Terytorialna to nowa, piąta w kraju formacja obronna. Składać się będzie z 17 brygad, po jednej w każdym województwie; jedynie na Mazowszu, które jest największym województwem, powstaną dwie brygady. Każda brygada ma liczyć 1,5 - 2,5 tysiąca żołnierzy.


          www.telewizjarepublika.pl

            Od 2025 r. w Helsinkach całkowity zakaz używania samochodu

            Od 2025 r. w Helsinkach całkowity zakaz używania samochodu

            Jeszcze tylko przez kilka lat mieszkańcy Helsinek będą mogli wyjeżdżać na ulice miasta własnymi samochodami. W 2025 r. zostanie wprowadzony zakaz ich używania.

            Według planu, jaki zamierzają wdrożyć władze Helsinek, do tego czasu transport publiczny rozwinie się w mieście na tyle, że własny samochód nie będzie już niezbędny. Propagatorką tej idei jest Sonja Heikklilä, 26-letniej inżynierka transportu, która opracowała kompleksowe badania dotyczące nowych zasad poruszania się po mieście i dokładnie zaplanowała przyszłą rewolucję komunikacyjną. Władze Helsinek podjęły wyzwanie.

            Stolica Finlandii – poza doskonaleniem komunikacji zbiorowej – ma zamiar uruchomić program, który pomoże wyeliminować potrzebę posiadania samochodu, dając mieszkańcom możliwość dojazdu do pracy oraz miejsc zakupów, rozrywki i rekreacji pojazdami, które w każdej chwili będą mogli wezwać przez telefon. Mieszkańcy Helsinek, rezygnując z użytkowania, a w konsekwencji może i posiadania własnego wozu, mają mieć do dyspozycji transferowe minibusy, wzywane za pomocą aplikacji telefonicznej, która zsynchronizuje wszystkie parametry, łącznie z odpowiadającą użytkownikowi ceną i środkiem transportu. Oprócz busów, mieszkańcy i turyści będą mogli jeździć miejskimi rowerami albo skorzystać z platformy transportowej.


            więcej na nowyobywatel.pl

              Rada Dialogu Społecznego. Więcej środków na dialog w regionach

              • Kategoria: Kraj
              Rada Dialogu Społecznego. Więcej środków na dialog w regionach

              Wojewódzkie Rady Dialogu Społecznego nie mają pieniędzy na dalszą działalność. Nie ma innego rozwiązania, jak zmiana ustawy o Radzie Dialogu Społecznego, która powierzy regionalny dialog wojewodom, a nie – jak ma to miejsce obecnie – marszałkom województw. Ministerstwo Rodziny,Pracy i Polityki Społecznej przygotowało stosowny projekt. Przewodniczący RDS i KK NSZZ Solidarność Piotr Duda popiera to rozwiązanie z nadzieją, że we wrześniu projekt zostanie skierowany na szybką ścieżkę legislacyjną.

              Chodzi o to, żeby środki na finansowanie Wojewódzkich Rad Dialogu Społecznego trafiły do nich jak najszybciej. Są przecież przeznaczane zarówno na bieżące działania, takie jak organizacja spotkań, wynajem sal, opinie itd., jak i na pensje dla pracowników.

              Szef Solidarności już wielokrotnie wyjaśniał, że kłopoty finansowe Wojewódzkich Rad Dialogu Społecznego wynikają stąd, że w chwili, gdy analizowano skutki finansowe nowej ustawy o RDS, z województw przekazano informacje o niskich kosztach dialogu regionalnego w latach 2013 i 2014. Wtedy jednak dialog społeczny, także w województwach, był przez związki zawodowe zawieszony.

              W nowej ustawie regulującej zasady prowadzenia dialogu społecznego w Polsce dialog w regionach podporządkowano marszałkom województw – w miejsce wojewodów.

              Takiego rozwiązania nie proponowano bezrefleksyjnie. Rozważano kwestię zróżnicowania sytuacji finansowej województw i związane z tym szanse ich samorządów na zabezpieczenie finansowe prac związanych z prowadzeniem dialogu. Ostatecznie przyjęto, że warto podjąć taką decyzję, motywując to m.in. potrzebą oderwania dialogu od administracji rządowej.

              Dziś okazuje się, że marszałkowie generalnie nie chcą finansować instytucji dialogu, argumentując, że powinni otrzymać na ten cel środki, jako na zadanie zlecone. Zaznaczają, że postępując inaczej, łamaliby prawo.


              Cały artykuł w najnowszym numerze "TS" (34/2016) oraz w wersji cyfrowej tutaj

               

                Kenijczyk zwycięzcą Energa Maratonu Solidarności

                Zwycięzcy Maratonu w kategorii członek NSZZ "Solidarność"

                Kenijczyk Kipkorir Wycliffe Biwot wygrał XXII Energa Maraton Solidarności. Wyprzedził swojego rodaka, Joela Maina Mwangi. Najlepszy z Polaków, Grzegorz Gronostaj, zajął 7. miejsce.

                Maraton „Solidarności” to wielka impreza sportowa i ideowa okazja do oddania hołdu poległym w Grudniu 1970 oraz strajkującym w Sierpniu 1980. Do biegu na dystansie  42 kilometrów i 195 metrów stanęło 665 zawodników. Ukończyło maraton 630. Byli wśród nich przybysze z różnych części świata, m.in. z Niemiec, Ukrainy, Wielkiej Brytanii, Szwecji, z Kenii i Norwegii.

                Kenijczyk Biwot na metę stawił się z czasem 2:18.49, o 2 minuty i 3 sekundy wyprzedzając swojego rodaka. Jest to dla niego drugie zwycięstwo w Maratonie Solidarności. Co ciekawe, w poprzednich dwóch edycjach triumfował... Mwangi. Dwójka Kenijczyków ostatnimi latami zdominowała więc gdańską imprezę.

                - Cieszę się, że zszedłem poniżej czasu 2:20. Biegło mi sie dzisiaj bardzo dobrze. Moim największym rywalem był Mwangi, ale cały czas go pilnowałem, w odpowiednim momencie zaatakowałem i wyprzedziłem - mówił uszczęśliwiony triumfator.

                Podium zamknął Amerykanin o swojsko brzmiącym nazwisku: Christopher Zablocki. Jego pradziadkowie pochodzili z Polski, z okolic Lwowa. – Babcia i dziadek jeszcze bardzo dobrze mówili po polsku, ja już tylko trochę. Trzy miesiące temu przyjechałem do Lublina, do kolegi. Postanowiłem wziąć udział w maratonie, wsiadłem w pociąg i przyjechałem – opowiadał o swoich dość niecodziennych losach Zablocki, który cztery razy doganiał duet Kenijczyków, ale nie dał rady ich wyprzedzić.

                Wśród kobiet wygrała Ruth Chemisto Matebo z Kenii. Jej czas to 2:54:34. Druga była Węgierka Helen Csoenge z czasem 3:09:10. Polka Małgorzata Mikołajek przybiegła jako trzecia z czasem 3:12:50.

                Wśród członków NSZZ Solidarność najlepszym okazał się Mociej Kosiecki z PSP w Kościerzynie. Z czasem 2:51:28 zajął w w klasyfikacji generalnej biegu 12 pozycję, a Andrzej Cechmann z Urzędu Morskiego w Gdyni z czasem 2:52:05 był 13.

                Maratonu Solidarności nie byłoby, gdyby nie zaanagażowanie i całoroczna praca dr. Kazimierza Zimnnego, dyrektora Maratonu, medalisty igrzysk olimpijskich w Rzymie z 1960 roku oraz Małgorzaty Leśniewicz kierownika organizacyjnego biegu.

                Zobacz galerię zdjęć

                 

                pm

                 

                  Receptą na udany urlop jest... praca, którą lubimy

                  Receptą na udany urlop jest... praca, którą lubimy

                  Urlop nie rozwiąże wszystkich naszych problemów. Dlatego receptą na udany wypoczynek jest praca, którą lubimy, i umiejętność skutecznego wypoczywania w ciągu całego roku - tłumaczy psycholog z Uniwersytetu SWPS w Sopocie, Przemysław Staroń.

                  Zdaniem eksperta, jeśli przez cały rok czekamy na urlop jak na "zbawienie" - to oznacza, że być może nie potrafimy wypoczywać. Problem może powodować praca, które nie jest odpowiednia i satysfakcjonująca - zauważa psycholog. Jeśli jest ona źródłem nieustającego stresu, może warto rozważyć możliwości jej zmiany? – mówi.

                  Z powodu szybkiego tempa życia urlop może wręcz zaszkodzić - zwraca uwagę psycholog.

                  Bywa, że w czasie pierwszych dni wolnego chorujemy, np. przeziębiamy się - obniża się wtedy nasza odporność. Taka sytuacja może się zdarzyć, gdy w czasie pracy jesteśmy w stałej gotowości, bardzo spięci. Wtedy przejście w tryb urlopu może mieć niekorzystne konsekwencje zdrowotne - dodaje Przemysław Staroń.

                  Dlatego - w opinii eksperta - w ciągu całego roku należy zachować równowagę pomiędzy pracą a czasem wolnym. Warto się nauczyć wypoczywać nawet w dzień pracujący, po godzinach pracy. Kluczem do sukcesu jest w tym przypadku odpowiednie zarządzanie czasem. Należy odpowiedzieć sobie na pytanie: co mogę zrobić, żeby mieć dobry nastrój i odpowiednią dawkę wypoczynku na co dzień. Odpowiednia ilość snu, zdrowe odżywianie i aktywność fizyczna - to w opinii eksperta podstawowe fundamenty udanego wypoczynku.

                  Warto wydzielić w ciągu dnia taki czas, gdy mamy wolne i zupełnie przestajemy myśleć o pracy. "Kończę obowiązki i poświęcam czas temu, co sprawia mi przyjemność" - sugeruje psycholog.

                  Urlop sam w sobie nie rozwiąże naszych problemów i nie spowoduje, że odpoczniemy. Jeśli nie potrafimy relaksować się w ciągu roku - trudno to będzie zrobić w ciągu urlopu - dodaje.

                  Najlepszym sposobem wejścia w urlop jest płynne przejście. Nie pracujmy na maksymalnych obrotach do ostatniej chwili - radzi.

                  Zapytany o to, w jaki sposób należy spędzić urlop - psycholog ocenił, że nie ma jednego idealnego rozwiązania. Dla jednych będzie to daleki wyjazd, ale inni wolą zostać w domu, gdyż podróże ich męczą i stresują.

                  Obojętnie jaką formę wybierzemy, odetnijmy się od spraw zawodowych - sugeruje ekspert.

                  Prawdziwy urlop wymaga "rozbiegu", gdyż organizm musi się przystosować do innego trybu funkcjonowania. Dlatego - w ocenie eksperta - najlepiej, gdy nasze wakacje trwają 2-3 tygodnie.

                  Według psychologa normalne jest to, że powrót z urlopu nie jest przyjemny - nawet, gdy lubimy swoją pracę. Objawy zniechęcenia i żalu mogą się pojawić tuż przed końcem wolnego lub w pierwszych dniach pracy. Powrót do pracy psycholog porównuje do deszczowego dnia: dla jednego będzie to dzień depresyjny, który uniemożliwia wyjście na dwór, dla innych - szansa na zaszycie się pod kocykiem z gorącą herbatą i ciekawą lekturą.

                  Wszystko jest kwestią odpowiedniego spojrzenia. O końcu urlopu i powrocie do pracy warto pomyśleć jako o początku czegoś nowego, jako o nowych interesujących wyzwaniach, możliwości spotkania ze znajomymi z pokoju. To też czas, gdy rytm dnia jest poukładany, w przeciwieństwie do szaleństw okresu wakacyjnego - zauważa.

                  Nie warto rzucać się w wir pracy po wakacjach nazbyt gwałtownie.

                  Podobnie jak z ćwiczeniami na siłowni - organizmowi potrzebna jest rozgrzewka - podkreśla. Dlatego psycholog radzi, by wrócić z wojaży kilka dni wcześniej i w czasie kolejnych dni w pracy stopniowo zwiększać wydajność.

                  Musimy nieustannie pilnować równowagi między pracą a czasem wolnym. Tylko takie długofalowe podejście spowoduje, że urlop wykorzystamy w najlepszy sposób - kończy.


                  PAP Nauka w Polsce

                   

                   

                    Subskrybuj to źródło RSS

                    Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.