Menu
  • Polski (PL)

Coraz więcej rodaków ma miejsca pracy. Bezrobocie 5,8 proc.

  • Kategoria: Branże
Coraz więcej rodaków ma miejsca pracy. Bezrobocie 5,8 proc.

W sierpniu br. bez pracy było 5,8 proc. Polaków – informuje Główny Urząd Statystyczny. To jest rekordowo niski poziom rejestrowanego bezrobocia. W porównaniu z lipcem br. ze statystyk ubyło ponad 3 tys. osób bezrobotnych.

Liczba zarejestrowanych bezrobotnych na koniec sierpnia br. wyniosła 958,6 tys. osób wobec 961,8 tys. miesiąc wcześniej. Spadek zauważalny jest w porównaniu do 1 mln 136 tys. bez pracy przed rokiem. W 2014 roku zarejestrowanych bezrobotnych było w Polsce ponad 2-krotnie więcej. Na koniec 2015 roku stopa bezrobocia była dwucyfrowa. I to pomimo opuszczenia kraju przez 1,3 mln rodaków w wieku produkcyjnym w latach 2004-2014.

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, które szacowało wstępnie stopę bezrobocia na ten rok, podkreśla, że od 1991 roku wskaźnik bezrobocia w sierpniu nigdy nie był tak niski jak obecnie. W porównaniu z bezrobociem sprzed roku jest ono niższe o 1,2 pkt proc.

W zależności od województwa sytuacja na rynku pracy jest oczywiście różna. W sierpniu br. stopa bezrobocia w województwach kształtowała się od 3,3 proc. w woj. wielkopolskim do 9,9 proc. w warmińsko-mazurskim.

www.solidarnosc.gda.pl

Czytaj całość...

Budżetówka dostanie więcej. To zasługa Solidarności!

  • Kategoria: W mediach
Budżetówka dostanie więcej. To zasługa Solidarności!

O podwyżkach w budżetówce, płacy minimalnej, Radzie Dialogu Społecznego i protestach w rozmowie z Robertem Wąsikiem z Tygodnika Solidarność - Piotr Duda, szef Solidarności.

Mamy za sobą ważne posiedzenie Rady Dialogu Społecznego, na którym rozmawiano o budżecie. Ile środków popłynie w przyszłym roku do pracowników budżetówki?

Znacząco więcej niż w latach poprzednich oraz znacznie więcej niż pierwotnie proponował rząd, choć mniej niż postulowała Solidarność. Najważniejsze i kluczowe jest to, że wreszcie o 2,3 proc. zostanie uwolniony wskaźnik waloryzacji (który od 2010 roku jest zamrożony). Pierwsza propozycja projektu budżetu, to było dalsze mrożenie wskaźnika, dopiero po spotkaniu Premiera z Solidarnością rząd zmienił zdanie. Wzrost o ten procent nastąpi poprzez wzrost kwoty bazowej dla pracowników objętych systemem mnożnikowym oraz wzrost wynagrodzenia zasadniczego pracowników niemnożnikowych. To trochę skomplikowane, ale pracownicy budżetówki wiedzą o co chodzi. I to jest pierwsza ważna wiadomość. Druga to taka, że dodatkowe środki z rezerwy budżetowej zasilą fundusze pracowników objętych tzw. niemnożnikowym systemem wynagrodzeń, czyli przede wszystkim inspektoraty, takie jak np. sanitarny, farmaceutyczny, weterynaryjny, pracy, itd. Tych inspektoratów jest ponad dwadzieścia. Dodatkowe środki otrzymają również pracownicy w administracji wojewódzkiej. Ale jest jeszcze trzecia wiadomość. Decyzje jakie podwyżki dostanie konkretny pracownik, czy grupa pracowników, będą podejmowane w uzgodnieniu z organizacjami związkowymi. I to jest tutaj dla nas najważniejsze.

Jeśli szybko policzyć, to jednak mniej niż 12 proc.

Ale więcej niż pierwotna propozycja rządu, który zakładał wzrost funduszu o 2,3 mld zł bez odmrażania wskaźnika. Zresztą z tych środków większość przeznaczona byłaby na urzędników, których wynagrodzenia regulowane są innymi ustawami (sędziowie, asesorzy, prokuratorzy itp.). A to oznacza dalsze tworzenie kominów t/z. lojalnościowych. Mówiąc krótko, dzisiaj mamy odmrożenie wskaźnika i dodatkowe środki z rezerwy budżetowej. I na tym właśnie polega kompromis. I trzeba jasno powiedzieć: korzystniejsze propozycje rządu dot. płacy minimalnej i podwyżek w budżetówce, to wyłącznie zasługa Solidarności. W mojej ocenie więcej w tym momencie nie dało się osiągnąć. Ważne jest też, że otwieramy pewien trend nadrabiania zaległości, który w przyszłym roku mam nadzieję będzie kontynuowany. W każdym razie Solidarność będzie się tego domagała.

W swojej wyliczance mówi pan o uzgodnieniu konkretnych podwyżek ze związkami zawodowymi działającymi tam gdzie te podwyżki będą dzielone. Dlaczego to takie ważne.

Jeśli spojrzymy na wynagrodzenia w budżetówce to zobaczymy ogromne kominy płacowe. Skierowanie samych procentów, nawet wyższych niż postulowane 12 proc. spowoduje, że ci najniżej zarabiający znowu otrzymają kilka złotych, a wysoko zarabiający po kilkaset. Dzięki mechanizmowi uzgadniania – zwracam uwagę na słowo uzgadniania, a nie konsultowania – te pieniądze będą bardziej sprawiedliwie dzielone. Tym samy największe środki powinny trafić do najniżej zarabiających. I to jest dla nas najważniejsze.

Jednak na RDS nie udało się uzgodnić wspólnego stanowiska, a OPZZ w ubiegłą sobotę manifestowało w Warszawie.

Nie lubię komentować działalności innych central związkowych. Wolę skupiać się na tym co my robimy. Ale to prawda. OPZZ stawia nierealne, wzięte z sufitu postulaty – byle wyższe od Solidarności – i nie chce prowadzić dialogu. Weźmy chociażby płacę minimalną. OPZZ chce od razu poziomu 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia, czyli grubo powyżej 2300. I co z tego, że to słuszne oczekiwanie, gdy nie ma najmniejszych szans na jego realizację. Jestem zły, bo od 2011 roku wspólnie z pozostałymi centralami konsekwentnie udawało nam się zbliżać do tego poziomu, dzięki czemu płaca minimalna rośnie szybciej, niż chciały kolejne rządy i pracodawcy. Przypomnę, przez 8 lat to grubo ponad 700 zł, czyli blisko 70 proc. wzrostu. Wtedy relacja do przeciętnego wynagrodzenia wynosiła poniżej 37 proc., teraz jest powyżej 47 proc. Poziom 2250, który wywalczyła Solidarność jest kontynuacją tej drogi. Jeszcze 2-3 lata i osiągniemy to, o co od lat zabiegamy.

OPZZ zarzuca Solidarności upolitycznienie i uważa, że gdyby nie uległość wobec władzy udałoby się wywalczyć więcej.


Panie redaktorze. OPZZ nie musi się oglądać na Solidarność. Jeśli jak samo twierdzi jest największym związkiem zawodowym w Polsce – co oczywiście jest bzdurą – może robić własne skuteczne akcje. Tymczasem po dwumiesięcznej akcji informacyjnej wyprowadza na ulicę kilkanaście tysięcy osób. To jest kompromitacja. Weźmy nauczycieli. Należące do OPZZ Związek Nauczycielstwa Polskiego zrzesza ok. 40 proc. wszystkich pracujących nauczycieli (Solidarność w oświacie stanowi mniejszość). Przypomnę jest ich w Polsce blisko 600 tys. I w sobotę – a więc w dzień wolny – do Warszawy przyjeżdża zaledwie kilka tysięcy.

To wina OPZZ?

Nie do końca. To szerszy problem. Związki zawodowe stwarzają możliwości pracownikom, ale ci muszą chcieć z nich korzystać. Jeśli organizujemy manifestację, to bierzemy na siebie wysiłek, odpowiedzialność, ponosimy koszty i dajemy pracownikom narzędzie. A ci muszą tylko z tego skorzystać. Mówiąc oględnie ruszyć się z fotela, wsiąść w autobus i walczyć o swoje. Byłem swojego czasu bardzo zawiedziony, gdy walcząc o wiek emerytalny przeciwko Donaldowi Tuskowi, było nas kilkadziesiąt tysięcy. A sprawa dotyczyła 16 milionów ubezpieczonych. Podobnie przy kodeksie pracy w 2013 r. Co z tego, że wspólnie z OPZZ i Forum ZZ wyprowadziliśmy na ulicę 200 tys. ludzi, gdy pozostałe 16 milionów siedziało sobie w domu i kibicowało. Podobnie dzisiaj. Co nie zmienia faktu, że ze swoimi żądaniami OPZZ powinien zejść na ziemię i współpracować.

Powiedział pan przewodniczący, że wyższy niż planowany przez rząd wzrost wynagrodzeń w budżetówce i większa płaca minimalna to wyłącznie zasługa Solidarności. To dość jednoznaczna teza.

Ale prawdziwa. Solidarność szukając bardziej skutecznych narzędzi zdecydowała się wspierać tych polityków, którzy chcą realizować postulaty pracownicze. I to jak na razie daje bardzo dobre efekty. Wiek emerytalny, ograniczenie handlu w niedzielę, klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, minimalna stawka godzinowa, bardziej dynamiczny wzrost płacy minimalnej, lepsze zabezpieczenia dla zatrudnionych na czas określony, wyłączenie z minimalnego wynagrodzenia dodatków nocnych, lepsza ochrona dla pracowników agencji pracy tymczasowej, w tym szczególnie kobiet w ciąży, zniesienie syndromu pierwszej dniówki, zniesienie dyskryminacji przy zatrudnianiu młodych pracowników, dłuższe okresy odwoławcze w sądzie pracy, lepsze wsparcie dla rodzin wychowujących dzieci, dialog społeczny, ograniczenie umów śmieciowych, itd., itp. Mógłbym jeszcze wymieniać. Podobnie jest z obecnym budżetem. To jest właśnie zasadnicza różnica między nami, a innymi centralami związkowymi.

Ale minimalna stawka godzinowa przy umowach zleceniach to postulat OPZZ.

Tak, ale to myśmy go zrealizowali dzięki podpisaniu umowy z Andrzejem Dudą w wyborach prezydenckich i wsparciu Zjednoczonej Prawicy w wyborach parlamentarnych. Mówiąc wprost – OPZZ ma postulaty, ale to Solidarność je realizuje. Tak było m.in. ze stawką godzinową. To zrealizowany element umowy programowej. Jak większość wskazanych powyżej.

Podsumujmy. Płaca minimalna 2250 zł (zamiast 2220 zł), stawka godzinowa 14,70 zł (zamiast 14 zł), procentowy wzrost nakładów na podwyżki w budżetówce zamiast kwotowego i o kolejne dwa lata odmrożona kwota bazowa naliczania funduszu socjalnego.

Tu niestety propozycja rządu jest o jeden rok, ale zrobimy wszystko, aby w pracach nad budżetem w sejmie dołożyć kolejny rok. A więc od poziomu 2014 r. Jednoroczna waloryzacja jest dla nas nie do przyjęcia. Pamiętajmy, że rząd proponuje budżet, a przyjmuje go sejm, senat i podpisuje prezydent. Na etapie sejmowym mamy kilka możliwości zmian i będziemy robić wszystko, aby to osiągnąć. Przypomnę że poprzednie odmrożenie wskaźnika to tylko zasługa Solidarności.
Wszystko co pan wymienił, to mniej niż chciała Solidarność, ale na tym polega właśnie dialog i kompromis. Wszystkie strony nie są zadowolone. My też. Ale gdyby nie nasze działania, dialog z rządem, byłoby znacznie mniej, albo nie byłoby w ogóle.

Dziękuję za rozmowę

 

Czytaj całość...

Komisja Krajowa żegna Macieja Jankowskiego

  • Kategoria: Kraj
Komisja Krajowa żegna Macieja Jankowskiego

Komisja Krajowa w Zielonej Górze pożegnała Macieja Jankowskiego, który szefował Solidarności w Zielonej Górze przez 26 lat i który udaje się na związkową emeryturę. Przewodniczący Piotr Duda podkreślił, że Maciej Jankowski nie przestaje być członkiem związku.

Obecny na posiedzeniu Wojewoda Zielonogórski Władysław Dajczak odczytał list minister Elżbiety Rafalskiej. Wskazała ona, że Maciej Jankowski w „S” był od samego początku, w czasach gdy rodził się ten wielki ruch, a ówcześni członkowie związku nie wahali się ryzykować karier zawodowych, zdrowia, a czasem i życia, aby walczyć o lepszą, wolną Polskę.

Na posiedzeniu obecne były władze lokalne. Janusz Kubicki, prezydent Zielonej Góry podkreślił, że dla Jankowskiego zawsze najważniejsza była ochrona pracowników i rozwój miasta Zielona Góra. Czesław Fiedorowicz, przewodniczący lubuskiego sejmiku, wskazał zaś, że Solidarność wyznacza dziś prawdziwe standardy życia w Polsce. Fiedorowicz, związany z PSL podkreślił, że Jankowski był i zawsze będzie dla niego autorytetem. „Bez twojej odwagi i mądrości Województwo Lubuskie nigdy by nie powstało” – zwrócił się na koniec osobiście do Macieja Jankowskiego.

Przemawiał również ks. prałat Eugeniusz Jankiewicz, który zadeklarował, że Solidarność powinna być głosem upominającym każdą władzę, jeśli łamie prawa społeczne. Kościół nadal będzie wspierał głos „S” jeśli będzie potwierdzeniem odwiecznych wartości duchowych i głosem sumienia, a także jeśli będzie upominać się o prawa pracownicze.  Jankiewicz życzył też, aby patron „S”, męczennik prawdy, pobożnie uczył i wspierał Solidarność, aby ta była orędownikiem ducha prawdy i poszanowania praw każdego człowieka.

Wyraźnie wzruszony uroczystością Maciej Jankowski wskazał, że ponad 26 lat pracował, ale także przyjaźnił się z innymi członkami Solidarności. Te lata szybko minęły, dlatego, że członkowie Solidarności są wspaniałymi ludźmi. „Dziękuję, że miałem zaszczyt i przyjemność z wami współpracować” - zakończył Maciej Jankowski.

Czytaj całość...

Polsko-Niemieckie Forum Związków Zawodowych

  • Kategoria: Zagranica
Polsko-Niemieckie Forum Związków Zawodowych

18 i 19 września w Berlinie odbyło się kolejne polsko-niemieckie forum związków zawodowych, którego gospodarzem była niemiecka federacja DGB, zaś ze strony polskiej obecne były NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum ZZ. Opiekę organizacyjno-logistyczną zapewniła Fundacja F. Eberta.

W programie forum, którego główny temat oscylował wokół polityki energetycznej i klimatycznej, znalazło się zwiedzanie Centrum Kontroli Rezerwy (zaopatrzenie w energię oraz integracja energii odnawialnych w sieci energetyczne). Podczas dwustronnych rozmów przedstawiciele organizacji związkowych naszkicowali sytuację ekonomiczno-społeczną w swoich krajach, omówili główne zagadnienia polityki przemysłowej i infrastrukturalnej w kontekście paryskich celów klimatycznych oraz wysłuchali prezentacji nt. zaangażowania pracowników na szczeblu zakładowym w praktyki innowacyjne i ochrony klimatu.

Głównym politycznym elementem forum było podpisanie wspólnej polsko-niemieckiej deklaracji pt. „Kształtowanie sprawiedliwej transformacji – tworzenie godziwych miejsc pracy i zapewnienie realizacji działań na rzecz ochrony klimatu”. Delegacji NSZZ „Solidarność” przewodził Kazimierz Grajcarek, towarzyszyli mu A. Matla i R. Szewczyk z biura zagranicznego KK.
 
rsz

Czytaj całość...

Solidarność sięga gwiazd w Ryanair

Solidarność sięga gwiazd w Ryanair

W Regionie NSZZ „Solidarność” Dolny Śląsk 10 września została zarejestrowana organizacja zakładowa „Solidarności” w firmie Ryanair DAC.

Skupia ona tymczasowo 28 pracowników z oddziałów we Wrocławiu, Krakowie i Katowicach. Członkowie nowej organizacji mają wiele spraw, którymi pragną się zająć. Firma, której główna siedziba mieści się w Irlandii, przedstawiła im ultimatum. Mają w ciągu dwóch tygodni zrezygnować z umowy o pracę na rzecz samozatrudnienia. Nie dostali też z centrali żadnego odzewu, kiedy przesłali informację o założeniu Związku.

Uważają, że w Polsce są pracownikami drugiej kategorii. Chcą rozmawiać o płacach, bo są przekonani o nierównym traktowaniu. Mają obawy co do przyszłości swojego zatrudnienia.

Na zebraniu spotkali się w siedzibie Zarządu Regionu NSZZ „Solidarność” Dolny Ślask.

Region Dolny Śląsk / jw
 

Czytaj całość...

Polska, moje miejsce, mój kraj

  • Kategoria: Regiony
Polska, moje miejsce, mój kraj

Przed nami VI edycja Konkursu Plastyczno-Muzycznego „Polska, moje miejsce, mój kraj”, który organizuje Międzyregionalna Sekcja Pracowników Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność”. Zachęcamy do udziału, tym bardziej w roku 100-lecia odzyskania niepodległości przez Polskę.

Dla uczczenia setnej rocznicy odzyskania niepodległości przez Polskę Międzyregionalna Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” z siedzibą w Gdańsku przygotowuje się kolejnej edycji Wojewódzkiego Konkursu Muzyczno-Plastycznego „Polska – moje miejsce, mój kraj”.

Nagrodami głównymi są stypendia ufundowane przez Fundusz Stypendialny NSZZ „Solidarność” w Gdańsku.

Uwaga! Więcej informacji o Konkursie znajdują się także na stronie www.solidarnosc.gda.pl/oswiata

W sprawach szczegółowych – kontakt z biurem Sekcji: 58/308-44-22 mail: oswiata@solidarnosc.gda.pl

Edycja plastyczna dla dzieci przedszkolnych i młodzieży szkolnej na wykonanie pracy plastycznej dowolną techniką i w formacie nie mniejszym niż A3 ma być przeprowadzona w październiku i listopadzie br., a muzyczną w maju 2019 r.

www.solidarnosc.gda.pl

Czytaj całość...

Budżetówka dostanie więcej. To zasługa Solidarności!

  • Kategoria: Kraj
Budżetówka dostanie więcej. To zasługa Solidarności!

O podwyżkach w budżetówce, płacy minimalnej, Radzie Dialogu Społecznego i protestach w rozmowie z Robertem Wąsikiem z Tygodnika Solidarność - Piotr Duda, szef Solidarności.

Mamy za sobą ważne posiedzenie Rady Dialogu Społecznego, na którym rozmawiano o budżecie. Ile środków popłynie w przyszłym roku do pracowników budżetówki?

Znacząco więcej niż w latach poprzednich oraz znacznie więcej niż pierwotnie proponował rząd, choć mniej niż postulowała Solidarność. Najważniejsze i kluczowe jest to, że wreszcie o 2,3 proc. zostanie uwolniony wskaźnik waloryzacji (który od 2010 roku jest zamrożony). Pierwsza propozycja projektu budżetu, to było dalsze mrożenie wskaźnika, dopiero po spotkaniu Premiera z Solidarnością rząd zmienił zdanie. Wzrost o ten procent nastąpi poprzez wzrost kwoty bazowej dla pracowników objętych systemem mnożnikowym oraz wzrost wynagrodzenia zasadniczego pracowników niemnożnikowych. To trochę skomplikowane, ale pracownicy budżetówki wiedzą o co chodzi. I to jest pierwsza ważna wiadomość. Druga to taka, że dodatkowe środki z rezerwy budżetowej zasilą fundusze pracowników objętych tzw. niemnożnikowym systemem wynagrodzeń, czyli przede wszystkim inspektoraty, takie jak np. sanitarny, farmaceutyczny, weterynaryjny, pracy, itd. Tych inspektoratów jest ponad dwadzieścia. Dodatkowe środki otrzymają również pracownicy w administracji wojewódzkiej. Ale jest jeszcze trzecia wiadomość. Decyzje jakie podwyżki dostanie konkretny pracownik, czy grupa pracowników, będą podejmowane w uzgodnieniu z organizacjami związkowymi. I to jest tutaj dla nas najważniejsze.

Jeśli szybko policzyć, to jednak mniej niż 12 proc.

Ale więcej niż pierwotna propozycja rządu, który zakładał wzrost funduszu o 2,3 mld zł bez odmrażania wskaźnika. Zresztą z tych środków większość przeznaczona byłaby na urzędników, których wynagrodzenia regulowane są innymi ustawami (sędziowie, asesorzy, prokuratorzy itp.). A to oznacza dalsze tworzenie kominów t/z. lojalnościowych. Mówiąc krótko, dzisiaj mamy odmrożenie wskaźnika i dodatkowe środki z rezerwy budżetowej. I na tym właśnie polega kompromis. I trzeba jasno powiedzieć: korzystniejsze propozycje rządu dot. płacy minimalnej i podwyżek w budżetówce, to wyłącznie zasługa Solidarności. W mojej ocenie więcej w tym momencie nie dało się osiągnąć. Ważne jest też, że otwieramy pewien trend nadrabiania zaległości, który w przyszłym roku mam nadzieję będzie kontynuowany. W każdym razie Solidarność będzie się tego domagała.

W swojej wyliczance mówi pan o uzgodnieniu konkretnych podwyżek ze związkami zawodowymi działającymi tam gdzie te podwyżki będą dzielone. Dlaczego to takie ważne.

Jeśli spojrzymy na wynagrodzenia w budżetówce to zobaczymy ogromne kominy płacowe. Skierowanie samych procentów, nawet wyższych niż postulowane 12 proc. spowoduje, że ci najniżej zarabiający znowu otrzymają kilka złotych, a wysoko zarabiający po kilkaset. Dzięki mechanizmowi uzgadniania – zwracam uwagę na słowo uzgadniania, a nie konsultowania – te pieniądze będą bardziej sprawiedliwie dzielone. Tym samy największe środki powinny trafić do najniżej zarabiających. I to jest dla nas najważniejsze.

Jednak na RDS nie udało się uzgodnić wspólnego stanowiska, a OPZZ w ubiegłą sobotę manifestowało w Warszawie.

Nie lubię komentować działalności innych central związkowych. Wolę skupiać się na tym co my robimy. Ale to prawda. OPZZ stawia nierealne, wzięte z sufitu postulaty – byle wyższe od Solidarności – i nie chce prowadzić dialogu. Weźmy chociażby płacę minimalną. OPZZ chce od razu poziomu 50 proc. przeciętnego wynagrodzenia, czyli grubo powyżej 2300. I co z tego, że to słuszne oczekiwanie, gdy nie ma najmniejszych szans na jego realizację. Jestem zły, bo od 2011 roku wspólnie z pozostałymi centralami konsekwentnie udawało nam się zbliżać do tego poziomu, dzięki czemu płaca minimalna rośnie szybciej, niż chciały kolejne rządy i pracodawcy. Przypomnę, przez 8 lat to grubo ponad 700 zł, czyli blisko 70 proc. wzrostu. Wtedy relacja do przeciętnego wynagrodzenia wynosiła poniżej 37 proc., teraz jest powyżej 47 proc. Poziom 2250, który wywalczyła Solidarność jest kontynuacją tej drogi. Jeszcze 2-3 lata i osiągniemy to, o co od lat zabiegamy.

OPZZ zarzuca Solidarności upolitycznienie i uważa, że gdyby nie uległość wobec władzy udałoby się wywalczyć więcej.


Panie redaktorze. OPZZ nie musi się oglądać na Solidarność. Jeśli jak samo twierdzi jest największym związkiem zawodowym w Polsce – co oczywiście jest bzdurą – może robić własne skuteczne akcje. Tymczasem po dwumiesięcznej akcji informacyjnej wyprowadza na ulicę kilkanaście tysięcy osób. To jest kompromitacja. Weźmy nauczycieli. Należące do OPZZ Związek Nauczycielstwa Polskiego zrzesza ok. 40 proc. wszystkich pracujących nauczycieli (Solidarność w oświacie stanowi mniejszość). Przypomnę jest ich w Polsce blisko 600 tys. I w sobotę – a więc w dzień wolny – do Warszawy przyjeżdża zaledwie kilka tysięcy.

To wina OPZZ?

Nie do końca. To szerszy problem. Związki zawodowe stwarzają możliwości pracownikom, ale ci muszą chcieć z nich korzystać. Jeśli organizujemy manifestację, to bierzemy na siebie wysiłek, odpowiedzialność, ponosimy koszty i dajemy pracownikom narzędzie. A ci muszą tylko z tego skorzystać. Mówiąc oględnie ruszyć się z fotela, wsiąść w autobus i walczyć o swoje. Byłem swojego czasu bardzo zawiedziony, gdy walcząc o wiek emerytalny przeciwko Donaldowi Tuskowi, było nas kilkadziesiąt tysięcy. A sprawa dotyczyła 16 milionów ubezpieczonych. Podobnie przy kodeksie pracy w 2013 r. Co z tego, że wspólnie z OPZZ i Forum ZZ wyprowadziliśmy na ulicę 200 tys. ludzi, gdy pozostałe 16 milionów siedziało sobie w domu i kibicowało. Podobnie dzisiaj. Co nie zmienia faktu, że ze swoimi żądaniami OPZZ powinien zejść na ziemię i współpracować.

Powiedział pan przewodniczący, że wyższy niż planowany przez rząd wzrost wynagrodzeń w budżetówce i większa płaca minimalna to wyłącznie zasługa Solidarności. To dość jednoznaczna teza.

Ale prawdziwa. Solidarność szukając bardziej skutecznych narzędzi zdecydowała się wspierać tych polityków, którzy chcą realizować postulaty pracownicze. I to jak na razie daje bardzo dobre efekty. Wiek emerytalny, ograniczenie handlu w niedzielę, klauzule społeczne w zamówieniach publicznych, minimalna stawka godzinowa, bardziej dynamiczny wzrost płacy minimalnej, lepsze zabezpieczenia dla zatrudnionych na czas określony, wyłączenie z minimalnego wynagrodzenia dodatków nocnych, lepsza ochrona dla pracowników agencji pracy tymczasowej, w tym szczególnie kobiet w ciąży, zniesienie syndromu pierwszej dniówki, zniesienie dyskryminacji przy zatrudnianiu młodych pracowników, dłuższe okresy odwoławcze w sądzie pracy, lepsze wsparcie dla rodzin wychowujących dzieci, dialog społeczny, ograniczenie umów śmieciowych, itd., itp. Mógłbym jeszcze wymieniać. Podobnie jest z obecnym budżetem. To jest właśnie zasadnicza różnica między nami, a innymi centralami związkowymi.

Ale minimalna stawka godzinowa przy umowach zleceniach to postulat OPZZ.

Tak, ale to myśmy go zrealizowali dzięki podpisaniu umowy z Andrzejem Dudą w wyborach prezydenckich i wsparciu Zjednoczonej Prawicy w wyborach parlamentarnych. Mówiąc wprost – OPZZ ma postulaty, ale to Solidarność je realizuje. Tak było m.in. ze stawką godzinową. To zrealizowany element umowy programowej. Jak większość wskazanych powyżej.

Podsumujmy. Płaca minimalna 2250 zł (zamiast 2220 zł), stawka godzinowa 14,70 zł (zamiast 14 zł), procentowy wzrost nakładów na podwyżki w budżetówce zamiast kwotowego i o kolejne dwa lata odmrożona kwota bazowa naliczania funduszu socjalnego.

Tu niestety propozycja rządu jest o jeden rok, ale zrobimy wszystko, aby w pracach nad budżetem w sejmie dołożyć kolejny rok. A więc od poziomu 2014 r. Jednoroczna waloryzacja jest dla nas nie do przyjęcia. Pamiętajmy, że rząd proponuje budżet, a przyjmuje go sejm, senat i podpisuje prezydent. Na etapie sejmowym mamy kilka możliwości zmian i będziemy robić wszystko, aby to osiągnąć. Przypomnę że poprzednie odmrożenie wskaźnika to tylko zasługa Solidarności.
Wszystko co pan wymienił, to mniej niż chciała Solidarność, ale na tym polega właśnie dialog i kompromis. Wszystkie strony nie są zadowolone. My też. Ale gdyby nie nasze działania, dialog z rządem, byłoby znacznie mniej, albo nie byłoby w ogóle.

Dziękuję za rozmowę

 

Czytaj całość...

Jeśli minister Rafalska nie przedstawi konkretów, trzeba wyjść na ulicę

  • Kategoria: W mediach
Jeśli minister Rafalska nie przedstawi konkretów, trzeba wyjść na ulicę

- Jeśli dzisiaj pani minister Rafalska nie przedstawi konkretów, które zadowolą związek zawodowy „S” to my wiemy, że trzeba wyjść na ulicę. Ale wyjść na ulicę trzeba w ilości 100 tysięcy, a nie 10 czy 15 tysięcy, bo inaczej rząd nawet nie spojrzy na nas przez okno. Tu trzeba konkretu. Liczą się efekty, a nie demonstracje - powiedział o odmrożeniu płac w budżetówce Piotr Duda, przewodniczący NSZZ Solidarność, który był dzisiaj gościem Krzysztofa Świątka na antenie TVP Info.
 

Mam nadzieję, że konkrety usłyszymy na dzisiejszym plenarnym posiedzeniu Rady Dialogu Społecznego. Będzie szeroka debata nt. projektu budżetu na rok 2019, ale pierwsze światełko w tunelu jest. Minimalna płaca na rok 2019 nie będzie na poziomie 2220zł jak chciał rząd, ale zostało przygotowane rozporządzenie, że 2250zł. To zasługa Solidarności, to dla nas bardzo ważne. Celowaliśmy wyżej, ale na tym polega kompromis


- powiedział Piotr Duda. Zaznaczył, że związek nie cofa się jednak jeśli chodzi o dojście minimalnego wynagrodzenia do poziomu 50% przeciętnego wynagrodzenia. Mówił także, iż czeka na informację ze strony rządu ws. odmrożenia wskaźnika wynagrodzeń w sferze budżetowej.
 

Dzisiaj na RDS mam nadzieję będzie informacja w tej sprawie ze strony minister Rafalskiej. Ten wskaźnik jest zamrożony od 2010 roku. Dzisiaj wszystkie grzechy i zaniechania Platformy Obywatelskiej trzeba nadrabiać. My jako „S” powiedzieliśmy dosyć, nie wolno zamrażać tych płac na poziomie minimalnego wynagrodzenia. Jeśli mówimy o profesjonalnym państwie, to PiS musi zdać sobie sprawę z tego, że trzeba odmrażać płace. A szczególnie największy strumień tych środków musi iść w kierunku tych, którzy zarabiają najmniej: Sanepid, Urzędy Wojewódzkie


- mówił szef Solidarności. 
 

To początkowy etap. Jeśli udałoby się w tych najgorszych miejscach, że płace na poziomie drastycznie niskim wzrosną o 7-8%, to zobaczymy. Czekamy na propozycje minister Rafalskiej. Chcemy negocjować maksymalnie. Chodzimy po ziemi i wiemy jakie są środki w budżecie. Nadszedł moment, w którym trzeba było usiąść z rządem i sobie ostro, ale i merytorycznie porozmawiać


- stwierdził. Zapytany, dlaczego OPZZ protestuje ws. płac bez Solidarności, odparł: 
 

Trzeba zadać im pytanie, dlaczego do 15 lipca nie doszliśmy do porozumienia jeśli chodzi o minimalne wynagrodzenie, dlaczego wtedy OPZZ nie mówił, że trzeba odmrażać wynagrodzenie w sferze budżetowej. Myśmy podjęli decyzje, że chcemy rozmawiać z rządem merytorycznie, prowadzić dialog, a jeśli dzisiaj ktoś z OPZZ mówi, że nie ma dialogu i porównuje te czasy z brakiem dialogu za czasów PO, to już nie jest merytoryka tylko polityka. Ale mają prawo demonstrować, bo są autonomicznym związkiem


- powiedział Piotr Duda. Zapowiedział także, że w przypadku braku satysfakcjonującej propozycji ze strony rządu Solidarność przygotuje akcje protestacyjne.
 

Jeśli dzisiaj pani minister Rafalska nie przedstawi konkretów, które zadowolą związek zawodowy „S” to my wiemy, że trzeba wyjść na ulicę. Ale wyjść na ulicę trzeba w ilości 100 tysięcy, a nie 10 czy 15 tysięcy, bo inaczej rząd nawet nie spojrzy na nas przez okno. Tu trzeba konkretu. Liczą się efekty, a nie demonstracje


- wskazał. Rozmowa dotyczyła także oceny pracy minister edukacji, Anny Zalewskiej.
 

Zarówno Solidarność, jak i ZNP, i wszystkie związki zawodowe które działają w obszarach oświaty są niezadowolone z tego, jak prowadzi dialog pani minister Zalewska. „S” dała jej czerwoną kartkę. Zobaczymy jakie będą dalsze jej działania. Szkoda, bo można było zupełnie inaczej ten dialog prowadzić. Dla nas pani minister jest niewiarygodna, bo co innego mówi na spotkaniu, a co innego robi. To dla nas kompletnie niezrozumiałe


- powiedział Piotr Duda.


Proces KOD-u i Solidarności
 

Każdy, kto ogląda demonstracje KOD w telewizji wie, kto chodzi na demonstracje tej organizacji. Pan Łoziński nigdy nie odciął się od tych demonstrantów, którzy przychodzą na manifestacje, czyli byłych SB-ków, TW i tak dalej. Przedstawialiśmy to w sądzie, złożyliśmy odpowiednie dokumenty, zobaczymy jak sąd do tego podejdzie


- mówił szef "S". Zaakcentował, że to bezczelne ze strony KOD, że chcieli zapraszać Solidarność na jej własne urodziny rok temu. 
 

Dlatego przygotowaliśmy takie stanowisko, bo jeśli Komitet Obrony Demokracji będzie wchodził w nasze obszary, to będziemy konsekwentni. Jak słyszałem w sądzie relacje przedstawicieli KOD, że ich jest 9 tysięcy, a iluś członków się wypisało, bo przyjęliśmy takie skrajne stanowisko. Powiem tak: jeśli będą się wypisywać z KOD-u, to ja jeszcze jedno takie stanowisko przygotuję. Chodzi o to, by ta organizacja przestała istnieć w takiej formie. Każdy ma prawo funkcjonować, a jeśli na demonstrację KOD przychodzą byli SB-cy, TW, to jest dla Solidarności nie do zaakceptowania. Nie mamy zamiaru przepraszać, zobaczymy jaki będzie wyrok sądu pierwszej instancji. Nie będziemy przepraszać, bo nie mamy za co. To stanowisko, impulsywne, ale od serca, pokazywało prawdę


- wskazał Piotr Duda. Opowiadał także o łamaniu prawa w korporacji JYSK. 
 

Dzisiaj jest demonstracja Solidarności w Radomsku, pod jedną z korporacji międzynarodowych, gdzie nie ma dialogu społecznego, gdzie łamana jest konstytucja i zwalnia się działaczy związkowych. Korporacja JYSK za nic ma art. 12 konstytucji, który mówi o możliwości zrzeszania się w związki zawodowe. Skoro korporacje międzynarodowe przychodzą robić tutaj biznes, to muszą przestrzegać polskiego prawa. I takich spraw Solidarność będzie pilnowała


- zapowiedział. Zapytany o komentarz do działań ministra Ziobry, który zapowiedział, że pracownicy dochodzący swoich praw pracowniczych przed sądem będą zwolnieni z opłat sądowych, odparł:
 

To pokłosie naszych spotkań i dialogu z obecnych rządem. Pracownicy nie tylko będą zwalniani, ale jest przygotowany kolejny projekt odpowiedzialności podmiotów zbiorowych za czyny zabronione. Wtedy już nie będzie można zwalniać działacza związkowego z art. 52, bo tak wymyśli pracodawca, do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez sąd ten pracownik dalej będzie mógł funkcjonować. Czas, by firmy zaczęły odpowiadać zbiorowo, chociażby za wypadek pracownika. Bo nie ma odpowiedzialności: a to ten brygadzista, a to ten kierownik. Nie, jak stała się tragedia powinien odpowiadać podmiot zbiorowy jako firma. I te projekty przygotowane przez ministra Ziobrę są bardzo dobre, idą w kierunku cywilizacji prawa pracownika


- wskazał przewodniczący. Skomentował także protesty środowisk sędziowskich ws. reformy sądownictwa.
 

Jak widzę, jak sędziowie protestują na ulicach, nie wyobrażam sobie, że przychodzę potem na salę sądową i po drugiej stronie jest osoba, która chodzi na takie demonstracje. Taka osoba powinna się określić: albo rezygnuje i zawiesza swoją działalność, albo jest się sędzią. Nie rozumiem tego jazgotu dotyczącego wieku emerytalnego sędziów. Szkoda, że sędziowie nie stanęli po naszej stronie w 2012 roku, kiedy 16 milionów obywateli straciło prawa nabyte. Gdzie byli wtedy sędziowie Sądu Najwyższego? Gdyby wtedy stali po stronie obywatela, dzisiaj bym też stanął po ich stronie


- podsumował Piotr Duda.

Czytaj całość...

Prezydium KK pozytywnie o modernizacji służb mundurowych

  • Kategoria: Branże
Prezydium KK pozytywnie o modernizacji służb mundurowych

Prezydium Komisji Krajowej we wrześniu pozytywnie odniosło się do propozycji modernizacji służb mundurowych. Nowa ustawa ma zapewnić wzrost środków na uposażenia funkcjonariuszy. Na wrześniowym spotkaniu Prezydium odniosło się również do projektów ustaw dotyczących systemu podatkowego. Zdaniem członków Prezydium wskazane jest uproszczenie systemu podatkowego.

Prezydium Komisji Krajowej pozytywnie oceniło projekt ustawy o zmianie ustawy o ustanowieniu „Programu modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Ochrony Państwa w latach 2017-2020”. „Prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność pozytywnie ocenia projekt ustawy […], gdyż proponowana nowelizacja zapewnia wzrost środków na uposażenia i wynika z przyznania dodatkowych etatów kalkulacyjnych w 2018 r.” – napisano w stosownej decyzji. Jednocześnie Prezydium zwróciło uwagę, że w bieżącym roku zauważalne jest wyraźne zmniejszenie proporcji wynagrodzenia strażaków do średniego krajowego wynagrodzenia w porównaniu z rokiem 2017. Dlatego też środki na uposażenia powinny być w projektowanej ustawie wpisane w takiej wysokości, aby możliwe było odwrócenie tego trendu. Prezydium podkreśliło również, że istnieje potrzeba takiej modyfikacji zasad programu, aby wynikającymi z niego podwyżkami wynagrodzeń objęci zostali także pracownicy cywilni w Centrach Powiadamiania Ratunkowego, zatrudnieni przez Państwową Straż Pożarną. Członkowie Prezydium podkreślili, że wykonują oni bardzo odpowiedzialną pracę i w związku z tym trudno zaakceptować ich wyłączenie spod programu jako jedynej grupy zatrudnionych w PSP. 

Nowa ordynacja podatkowa
Prezydium przedstawiło również opinię o projekcie ustaw: Ordynacja podatkowa i o Rzeczniku Praw Podatnika. Przygotowujący projekty uważają, że ich uchwalenie wzmocni pozycję podatnika. Prezydium zwróciło jednak uwagę, że rzeczywiste wzmocnienie podatnika nastąpiłoby, gdyby system podatkowy był mniej skomplikowany i bardziej zrozumiały. W związku z tym postuluje podjęcie prac nad uproszczeniem systemu podatkowego. Prezydium przedstawiło również w decyzji szereg uwag odnośnie do konkretnych zapisów projektów ustaw. 

Artykuł pochodzi z najnowszego numeru "TS" (38/2018) do kupienia w wersji cyfrowej tutaj.

Czytaj całość...
Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.