Menu
  • Polski (PL)

Musimy uszczelnić działania niektórych sieci handlowych!

  • Kategoria: Kraj
Musimy uszczelnić działania niektórych sieci handlowych!

- Jeżeli wiodąca działalność firmy związana jest z handlem, to nie może być tak, że sieci to wykorzystują i obchodzą przepisy i są w tym dniu instytucją, w której można odebrać przesyłki pocztowe. Polak potrafi, ale tak nie powinno się do tego podchodzić. Dlatego musimy to uszczelnić - mówił dzisiaj Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" w Polskim Radiu Białystok

Spektakl "Popiełuszko" w wykonaniu aktorów Teatru Dramatycznego w Białymstoku mogli w poniedziałek (15.10) obejrzeć widzowie w całym kraju. Przedstawienie pokazała telewizyjna Jedynka. Na widowni był m.in. przewodniczący KK NSZZ "S" Piotr Duda, z którym rozmawiał Lech Pilarski z Radia Białystok.

Lech Pilarski: Ważny spektakl miał miejsce wczoraj w Białymstoku.

Bardzo ważny dla "Solidarności", bo to przecież historia błogosławionego księdza Jerzego Popiełuszki, patrona Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność", patrona nadanego dekretem przez ojca świętego Franciszka. Tym bardziej jesteśmy z tego dumni. Ale to także wielkie zobowiązanie kultywować kult księdza Jerzego i wszystkie nauki, które głosił ksiądz szczególnie do nas - do związkowców i ludzi pracy.

Stąd wczoraj ten spektakl już po raz kolejny w teatrze w Białymstoku i w innych miastach w naszym kraju, ale po raz pierwszy transmitowany przez Telewizję Polską w programie pierwszym, żeby szersza widownia zobaczyła biografię, pokazaną w inny sposób księdza Jerzego Popiełuszki.

Jak to będzie z niedzielami? "Solidarność" będzie walczyła o zaostrzenie przepisów związanych z niehandlowaniem w niedzielę?

Jak pan zna "Solidarność", to jest zdeterminowana. I to, co także kiedyś mówił Ojciec Święty Jan Paweł II i ksiądz Jerzy Popiełuszko, że największą wartością jest rodzina. I robimy to właśnie dla rodziny, dla pracowników, aby ten dzień mogli spędzić z rodziną.

Ustawa, która weszła w życie, ma pewne mankamenty, ale nie z naszej winy, bo w naszym projekcie poselskim to było dobrze przypilnowane, po związkowemu powiem - ogarnięte. Ale posłowie - jak się zabrali za to - to porobili tyle luk, że w tej chwili musi nastąpić nowelizacja i ona nastąpi.

Wszystko przebiega zgodnie z planem. Mamy zrobione badania, że społeczeństwo podchodzi do tego w sposób pragmatyczny, czyli dostosowuje się. 90 proc. pracowników jest zadowolona z tej niedzieli.

Musimy jeszcze uszczelnić pewne działania dotyczące niektórych sieci handlowych, które przekształcają się w paczkownie. Jeżeli to zrobimy, to spokojnie w przyszłym roku będziemy mieli trzy niedziele, w 2020 wszystkie niedzielę, o co żeśmy zabiegali i o czym poinformowałem na pielgrzymce ludzi pracy. Pielgrzymce, którą pierwszy raz organizował w 1983 roku ksiądz Jerzy Popiełuszko.

Ale ta niedziela będzie się zaczynać już w sobotę a kończyć trochę później w poniedziałek.

Trudno w tej chwili powiedzieć. Chcielibyśmy, żeby tak było. Dzisiaj dla nas najważniejsze jest faktycznie, aby uszczelnić system z tzw. PKD. Jeżeli wiodąca działalność firmy związana jest z handlem, to nie może być tak, że wykorzystują i obchodzą przepisy i są w tym dniu instytucją, w której można odebrać sobie przesyłki pocztowe. Nie iść możemy w tym  kierunku. Tak samo, jeżeli chodzi o wyroby tytoniowe, itd. Polak potrafi, ale tak nie powinno się do tego podchodzić. Dlatego musimy to uszczelnić.

Jeżeli chodzi o dobę pracy, też w tym temacie rozmawiamy. Zobaczymy, jak to będzie wyglądało w Sejmie. Na pewno jest zgoda Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, aby ten system po prawie półrocznym działaniu uszczelnić.

Podwyżki dla sfery budżetowej - zapowiadane były protesty. Czy na horyzoncie jest jakieś rozwiązanie?

Tak, można protestować i można rozmawiać przy stole negocjacji. Mógłbym powiedzieć po protestach OPZZ - po owocach was poznamy. I co z tego, jak te protesty były już po czasie, bo de facto płaca minimalna, jeżeli chodzi o rok 2019, została podpisana przez pana premiera 15 września. Myśmy jako  "Solidarność" to wywalczyli na sierpniowym spotkaniu w komisji krajowej z panem premierem Morawieckim.

Także po raz pierwszy od ośmiu lat zostanie odmrożony wskaźnik, który upoważnia do wyższych wynagrodzeń w sferze budżetowej. To są zaniedbania, zaniechania 8 lat. Tak od razu tego nie zrobimy jednym posunięciem, ale najważniejsze, że zostało to odmrożone.

Największe środki finansowe trzeba kierować tam, gdzie ludzie najmniej zarabiają. I na tym nie koniec, bo będziemy chcieli walczyć na sejmowych komisjach budżetowych w listopadzie, aby jeszcze pewne elementy dotyczące tego wskaźnika zostały większe. Ale to jest początek tej drogi. Na pewno w przyszłym roku, jak rozpoczną się prace nad budżetem na rok 2020, nie odpuścimy, bo musimy ten stracony czas nadrabiać.

Straty są duże.

Straty są kolosalne, a skoro Prawo i Sprawiedliwość mówi o państwie profesjonalnym, o państwie, w którym mamy się czuć bezpiecznie, to musimy być obsługiwani przez profesjonalnych pracowników. Jeżeli w dalszym ciągu tak to będzie wyglądać w sferze budżetowej, to tych pracowników nie będzie. To są ludzie wykształceni, ludzie odpowiedzialni a niestety pracują niejednokrotnie za minimalne wynagrodzenie.

Czy może udałoby się wprowadzić takie przepisy, które nie będą pozwalały właśnie zostawiać niektórych sfer samych sobie?

Tak, ale dotychczas była taka sytuacja, że od 2016 roku - jak PiS przyszedł do władzy - to starał się zasypywać te nierówności, jeżeli chodzi o  wynagrodzenia w sferze budżetowej. Tylko robił to nie że nieudolnie, ale nie był odmrażany wskaźnik, który był mrożony, dosypywane były pieniądze i były tworzone jeszcze większe kominy.

Stąd sytuacja w tej chwili jest nienormalna, bo w jednostkach budżetowych mamy wynagrodzenia średnie od 1850 zł pensji zasadniczej do 9000 z hakiem. Takie są rozpiętości. Musimy ten strumień pieniędzy ukierunkować, chociażby na sanepidy, urzędy wojewódzkie. Niejednokrotnie w jednym budynku pracują pracownicy samorządowi, urzędów marszałkowskich, urzędów wojewódzkich. Wykonują tę samą pracę a różnica w wynagrodzeniach jest kolosalna, dlatego musimy na tym się skupić.

Ale najważniejsze, że o tym rozmawiamy z rządem. I rząd chce rozmawiać, premier przyjeżdża na spotkania i o tym rozmawiamy. Później przekazujemy na rady dialogu społecznego i do przodu.

My wolimy rozmawiać przy stole negocjacji niż wychodzić na ulicę. Trzeba zapytać teraz szefa OPZZ, co wyszło z ich w marszu. A jak "Solidarność" wyjdzie na ulicę, to nie będzie nas 20 tys., bo 20 tys. nie robi na rządzie żadnego wrażenia. Trzeba po prostu pokazać siłę i wtedy każdy chce usiąść rozmawiać.

A tu nie chodzi, żeby ktoś kogo straszył. Chodzi o to, żeby przede wszystkim rozmawiać i aby były tego pozytywne efekty. Chociażby takie jak ostatnio podpisana przez pana prezydenta ustawa dotycząca minimalnego wynagrodzenia zasadniczego dla pracowników niemedycznych.

Myśmy jako "Solidarność" zostali sami. Pielęgniarki załatwiły swoje, lekarze swoje. A co z salowymi, co z pracownikami technicznymi, recepcjonistkami. "Solidarność" się musi o nich upominać. Taka solidarność międzyludzka, ale także "Solidarność" jako związek zawodowy, bo my zrzeszamy pracowników tych wszystkich branż, nie jesteśmy jedną grupę zawodową jako związek. Mamy wszystkich pracowników i musimy o wszystkim pracowników dbać.

Polskie Radio Białystok

pm

 

Czytaj całość...

Pracownicy dobrze oceniają ograniczenie handlu w niedzielę

  • Kategoria: W mediach
Pracownicy dobrze oceniają ograniczenie handlu w niedzielę

– Badania przeprowadzone wśród pracowników handlu pokazują, że ograniczenie handlu w niedzielę jest bardzo dobrze przez nich oceniane, a to był główny cel NSZZ „Solidarności”. To bardzo dobra wiadomość – powiedział w Radiu Gdańsk Marek Lewandowski, rzecznik przewodniczącego KK
 

- Po wprowadzeniu ograniczenia nie nastąpiły zwolnienia pracowników, ani nie spadły obroty – jak zapowiadali niektórzy pracodawcy z branży handlowej. To pokazuje, że nie sprawdziły się kasandryczne wizje roztaczane przez przeciwników ustawy – mówił w dzisiejszej audycji „Ludzie i Pieniądze” rzecznik.


W programie Iwony Wysockiej wraz z Tomaszem Szymczakiem, szefem Inkubatora Przedsiębiorczości Starter, dyskutowano również o przekopie Mierzei Wiślanej.

Więcej w programie RG >>>
Czytaj całość...

Pikieta kolejarzy przed MSWiA!

  • Kategoria: Branże
Pikieta kolejarzy przed MSWiA!

Wczoraj przed siedzibą MSWiA w Warszawie odbyła się pikieta, na którą NSZZ „Solidarność” Straży Ochrony Kolei zaprosiła wszystkich pracowników SOK oraz pracowników innych spółek kolejowych, niezależnie od przynależności związkowej. Wzięło w niej udział około 1,5 tys. osób.

Głównym postulatem związkowców jest wznowienie prac nad projektem ustawy o Straży Kolejowej, który w kwietniu 2016 r. został przekazany do konsultacji społecznych. Prace nad ustawą, z powodu braku środków w budżecie, zamrożono. Kolejarze chcieliby też przekształcić Straż Ochrony Kolei w Straż Kolejową, tak jak to było sto lat temu.

– Piotr Duda chciał, bym wam przekazał, że „Solidarność” jest z wami i upomni się o ustawę. Źle jest, gdy zapomina się o tych, którzy strzegą bezpieczeństwa, a ustawa, o którą walczymy zapewnia, że państwo będzie bezpieczne. Pamiętajmy, że mundur to honor i odpowiedzialność – stwierdził Bogdan Biś, pierwszy zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.

W 2006 r. rozpoczęły się prace nad projektem ustawy o Straży Kolejowej i podporządkowania jej pod Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, po to aby poprawić system ochrony całej kolei.

– 12 lat temu zapewniono nas, że SOK będzie dbać o pracowników kolei, całą infrastrukturę i pasażerów. Jednak potem ustawa została wyrzucona z Sejmu. PKP płaci miliony złotych firmom ochraniającym, które są nieprofesjonalne i nieprzygotowane do obrony. Mateusz Morawiecki obiecał, że ustawa wejdzie w życie. I co? I nic! – dodał Henryk Grymel, przewodniczący Sekcji Krajowej Kolejarzy NSZZ „Solidarność”

Pod koniec pikiety związkowcy przekazali przedstawicielce ministerstwa petycję.

Założenia projektu ustawy o Straży Ochrony Kolei - stan faktyczny

 

Tysol, oprac.mig

Czytaj całość...

„Popiełuszko” Teatr Telewizji

  • Kategoria: Kraj
„Popiełuszko” Teatr Telewizji

Spektakl „Popiełuszko” wystawiany przez Teatr Dramatyczny im. Aleksandra Węgierki z Białegostoku, dzięki staraniom NSZZ "Solidarność" został nagrany przez Teatr Telewizji i 15 października po raz pierwszy był wyemitowany w TVP1.

Sztuka w reżyserii Jana Nowara jest artystyczną interpretacją ziemskiej drogi bł. ks. Jerzego Popiełuszki. W spektaklu wykorzystano m.in. oryginalne wypowiedzi bliskich ks. Jerzego, dokumenty kościelne oraz sądowe. Jak powiedział reżyser spektaklu, twórcy nie chcieli mierzyć się ze świętością ks. Jerzego, ale z jego człowieczeństwem.

– Tacy ludzie jak ks. Jerzy Popiełuszko w cieżkich czasach dodawali otuchy, dodawali nadziei. Zapłacili za to życiem. My dziś musimy budować na przesłaniu dobra, które zostawił nam ks. Jerzy Popiełuszko. To przesłanie jest najbardziej uniwersalne, mówi, że wobec zła nie można iść na żadne kompromisy. Ale ta bezkompromisowość nie przekłada się nigdy na nienawiść. To zawołanie „zło dobrem zwyciężaj” jest również przesłaniem na dzisiejsze czasy – mówił dyrektor białostockiego teatru Piotr Półtorak

– Trzy miesiące przed premierą nie mieliśmy nic, ani pieniędzy, ani aktora do głównej roli, ani reżysera. To chyba opatrzność boska i pomoc samego bł. ks. Jerzego pomogła i udało nam się doprowadzić do premiery – dodał Piotr Półtorak

Jakub Lasota, aktor wcielający się w postać ks. Jerzego Popiełuszki:
Początki pracy były trudne, dlatego że z tyłu głowy mieliśmy wciąż na uwadze fakt, że mierzymy się z ikoną, mierzymy się z kimś, kogo wiele osób pamięta i będzie poszukiwało w naszym spektaklu tego kogoś, kogo pamiętają. Na początku baliśmy się tego. Szczęśliwie reżyser, ja oraz cała reszta zespołu, nie tylko aktorów, ale także obsługi technicznej, my wszyscy wspólnie czujemy, że chodziło nam o to, by pokazać człowieka, żeby Jerzy był jak najbardziej ludzki. Nie pokazywać go jako świętego od samego początku. Nie, cała jego wielkość polegała a tym, że on był człowiekiem. Zmierzenie się z tą rolą było dużym wyzwaniem. Na samym początku założyłem sobie, że nie będę się ścigał z ikoną. Że będę próbował sam dowiedzieć się, przeprowadzić swego rodzaju śledztwo. I starałem się porozmawiać z osobami, które znały Jerzego. Chciałem dowiedzieć się, jaki Jerzy był w środku. A niesamowite jest to, że kiedy zacznie się od środka, to pojawiają się gesty, ruchy charakterystyczne dla tego człowieka. Później, po premierze, pierwsze słowa, jakie powiedział mi brat Jerzego, Józef, to były: „O! Jerzy taki był! Taki Jerzy był!”. Więc się bardzo ucieszyłem.

Gdy byłem dzieckiem, Jerzy Popiełuszko funkcjonował w mojej świadomości jako postawa życia, przykład, w jaki sposób człowiek może żyć, niezależnie od tego, kim jest. Wierzę głęboko w to, że Jerzy niezależnie od tego, w jakich okolicznościach by się urodził – w jakiej kulturze, w jakiej religii, robiłby tak samo dobrą robotę. Bo on był ponad to wszystko. On był poza granicami, które często próbujemy budować jako ludzie. Myślę, że w tych czasach, w których teraz żyjemy, robiłby też wszystko, żeby ludzi jednać, a nie dzielić.

pm

Czytaj całość...

Zagrają dla Niepodległej!

  • Kategoria: Regiony
Zagrają dla Niepodległej!

Region Dolny Śląsk NSZZ Solidarność serdecznie zaprasza na koncert ROCK for Freedom – DZIEŃ NIEPODLEGŁOŚCI we wrocławskiej Hali Stulecia.

10 listopada 2018 r. godz. 18.00 wystąpią zespoły: DŻEM, IRA, HAPPYSAD.
Dla członków Solidarności bilety w promocyjnej cenie 40 zł (miejsca stojące), 60 zł (miejsca siedzące).

11 LISTOPADA 2018 r. godz. 18.00 wystąpią: LADY PANK, KRZYSZTOF ZALEWSKI, KOMBI.
Dla członków Solidarności bilety w promocyjnej cenie 40 zł (miejsca stojące) i 60 zł (miejsca siedzące).
Istnieje również możliwość zakupienia biletu dwudniowego w promocyjnej cenie 65 zł (miejsca stojące).

Bilety można nabyć w siedzibie Solidarności, pl. Solidarności 1/3/5, I piętro, pok. 108. tel. 71 78 10 138 lub 605 559 044.
 
 
Region Dolny Śląsk

 

Czytaj całość...

Ustawa o zakazie handlu w niedzielę dobra dla wszystkich

  • Kategoria: W mediach
Ustawa o zakazie handlu w niedzielę dobra dla wszystkich

Badania pokazują, że 90 proc pracowników handlu jest zadowolona z ustawy. Nie nastąpiły grupowe zwolnienia w handlu, mało tego, zapotrzebowanie na nowych pracowników rośnie. Przychody sklepów zwiększają się. Ustawa ma też pozytywny odbiór społeczny. To wszystko nas bardzo cieszy – mówi Alfred Bujara w rozmowie z Andrzejem Berezowskim

Tysol.pl: Jak pracownicy oceniają ustawę?

Alfred Bujara, Przewodniczący Sekretariatu Krajowego Handlu, Banków i Ubezpieczeń NSZZ „Solidarność”: Pozytywnie. Badania pokazują, że 90 proc pracowników handlu, niezależnie czy pracują w sklepie wielkopowierzchniowym, dyskoncie, czy butiku, jest zadowolona z ustawy. Cieszą się, że mają wreszcie wolne niedziele. Cieszą się też, że w przyszłości wszystkie niedziele będą wolne.

Działanie ustawy nie spowodowało, że nastąpiły grupowe zwolnienia w handlu, mało tego, zapotrzebowanie na nowych pracowników w handlu wynosi obecnie 16 proc, czyli ok 160 tys. Małe sklepy nie straciły klientów. Ich przychody zwiększają się. Zwiększyła się zresztą sprzedaż detaliczna w ogóle. Ustawa ma też pozytywny odbiór społeczny. To wszystko nas bardzo cieszy.
Co oznacza pozytywny odbiór społeczny?

Obserwujemy chociażby, że klienci stają się bardziej wyrozumiali dla pracowników, odnotowujemy też mniej zachowań agresywnych ze strony klientów. Społeczeństwo zaczyna doceniać uniwersalną wartość niedzieli.

 Mimo to w dyskusji o wolnych niedzielach dominują argumenty ekonomiczne. Również Pan podkreśla, że ustawa nie spowodowała ograniczenia zatrudnienia, czy spadku przychodów sklepów. Czy to dobrze?
 
Argumenty ekonomiczne są dobre w tej dyskusji, ponieważ trudno z nimi dyskutować. Gdy mówimy, że według danych GUS sprzedaż detaliczna w cenach stałych w marcu była wyższa niż przed rokiem o 8,8 proc. a tempo wzrostu sprzedaży, w tym roku jest wyższe niż w poprzednim, to nikt nie podważa zasadności tych danych. Tymi danymi obalamy też mity ekonomiczne, które próbowali i próbują stworzyć przeciwnicy ustawy.
 
Liczy Pan, że prace nad nowelizacją ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę przyspieszą. Czy jeśli to nie nastąpi, zwróci się Pan o pomoc, jako przewodniczący sekretariatu handlu do całej Solidarności?

Minister Elżbieta Rafalska zgodziła się, by prace nad nowelizacją ustawy nabrały tempa. Prawdopodobnie nowelizacja wejdzie życie jeszcze w tym roku. Dlatego też na chwilę obecną nie ma potrzeby szczególnie angażować w proces nowelizacji całego związku.
Być może nowelizacje wejdzie pod obrady sejmu jako projekt poselski. To przyspieszy pracę.
 
Jacy posłowie zgłoszą taki projekt?

Wierzę, że są posłowie, którym ideały Solidarności są bliskie i zgłoszą poselskie poprawki do projektów odpowiadające naszym oczekiwaniom.
 
 
www.tysol.pl
 

 

Czytaj całość...

Na taki kontrakt pracownicy Bumaru czekają od lat

  • Kategoria: Branże
Na taki kontrakt pracownicy Bumaru czekają od lat
Zakłady Mechaniczne Bumar-Łabędy w Gliwicach finalizują rozmowy z Ministerstwem Obrony Narodowej dotyczące szerokiej modernizacji ponad 300 czołgów z rodziny T-72. Na tak duży kontrakt zakład czeka od dawna. Jeśli dojdzie do podpisania umowy, będzie to również zasługa NSZZ Solidarność.
 
Bumar-Łabędy od lat cierpi z powodu braku dużych zamówień dla wojska. Podczas gdy jeszcze 10 lat temu firma zatrudniała ponad 3 tys. osób, dziś jej załoga liczy ok. 860 pracowników. W ostatnich latach Bumar-Łabędy zajmował się jedynie bieżącymi remontami czołgów dla polskiej armii, które pozwalają zakładowi przetrwać, ale nie dają możliwości jakiegokolwiek rozwoju czy odbudowy kompetencji technologicznych. 
 
Leopardy to za mało
Szansą dla Łabęd miała być podpisana w grudniu 2016 roku umowa na modernizację 128 niemieckich czołgów Leopard 2A4. Tak się jednak nie stało, z kilku powodów. Po pierwsze, gliwicki zakład jest tylko jedną z kilku firm wchodzących w skład konsorcjum odpowiedzialnego za realizację kontraktu. Po drugie, prace wykonywane w Bumarze-Łabędy w żaden sposób nie rozwijają potencjału tego zakładu. – W przypadku Leopardów my tylko montujemy elementy dostarczane z Niemiec. Nie produkujemy żadnych części, nie mamy dokumentacji technicznej, aby móc to robić. Nawet gdybyśmy tę dokumentację mieli, to kontrakt nie przewiduje własnej produkcji jakichkolwiek części – mówi Zdzisław Goliszewski, przewodniczący Solidarności w ZM Bumar-Łabędy. 
 
Zupełnie inaczej wyglądać ma sytuacja w przypadku modernizacji wysłużonych tanków z rodziny T-72 (czołgi T-72 i PT-91). Bumar-Łabędy ma być głównym wykonawcą modernizacji. To gliwicki zakład określi ramy współpracy z kooperantami, jednak większość prac będzie wykonywał samodzielnie. Obecnie trwają rozmowy na temat zakresu modernizacji. Z informacji, które ukazały się w mediach, wynika, że lifting i doposażenie czołgów w najbardziej zaawansowanym wariancie wprowadza m.in. technologie cyfrowe do systemów obserwacji, łączności i kierowania ogniem, zaawansowane systemy ochrony przeciwminowej i balistycznej, czy wymianę armat na znacznie bardziej nowoczesne. – Bumar-Łabędy zaprezentował resortowi dwa warianty zmodernizowanych czołgów, skonstruowane przez gliwicki Ośrodek Badawczo-Rozwojowy Urządzeń Mechanicznych „OBRUM”. Oczywiście im szerszy zakres modernizacji, tym lepiej dla nas. Chodzi nie tylko o większe przychody, ale przede wszystkim o budowę kompetencji technologicznych. W przypadku szybkich decyzji MON, produkcja może się rozpocząć już w przyszłym roku – zaznacza Goliszewski. 
 
Szanse eksportowe
Modernizacja czołgów z rodziny T-72 stanowiłaby również dla Bumaru-Łabędy otwarcie szerokich możliwości eksportowych. Siły zbrojne wielu krajów na świecie używają tego typu czołgów i te maszyny mogłyby być modernizowane właśnie w Gliwicach. Dzisiaj eksport polskiego sprzętu pancernego w zasadzie nie istnieje. Podpisany z wielką pompą w 2012 roku kontrakt na dostawy wozów zabezpieczenia technicznego WZT-3 dla indyjskiej armii warty 275 mln dolarów po licznych perturbacjach i kontrowersjach jest obecnie zawieszony i nie wiadomo, czy kiedykolwiek zostanie uruchomiony. – Modernizacja czołgów dla polskiego wojska będzie dla nas prawdziwym skokiem technologicznym. Kompetencje, które w ten sposób zdobędziemy, znacznie zwiększą naszą pozycję jako eksportera. Ten kontrakt jest szansą, na którą czekamy od lat – podkreśla szef Solidarności w ZM Bumar-Łabędy.
 
Pomogła Solidarność
Przewodniczący podkreśla, że kontrakt na modernizację i doposażenie wysłużonych T-72 i PT-91 będzie również sukcesem i zasługą Solidarności, która od lat wskazuje na potrzebę rozwoju Bumaru-Łabędy i wykorzystania ogromnego potencjału tego zakładu. Postulat ten znalazł się już w porozumieniu Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego z ówczesnym rządem Ewy Kopacz, które podpisano 17 stycznia 2015 roku po fali górniczych strajków. Rozwiązania dla gliwickiego zakładu były też ważnym elementem powstałego z inicjatywy śląsko-dąbrowskiej „S” Porozumienia na Rzecz Zintegrowanej Polityki Rozwoju Województwa Śląskiego. Dokument ten stał się bazą dla rządowego Programu dla Śląska. – Dzięki śląsko-dąbrowskiej Solidarności, a szczególnie dzięki zaangażowaniu przewodniczącego Dominika Kolorza temat naszego zakładu odbił się bardzo szerokim echem w Warszawie, gdzie podejmowane są decyzje dotyczące inwestycji sprzętowych dla wojska. Gdy rozmowy z MON dobiegną końca i kontrakt zostanie podpisany, podziękowania za to będą się należeć również Solidarności – wskazuje Zdzisław Goliszewski. 
 

www.solidarnosckatowice.pl / Łukasz Karczmarzyk

 

Czytaj całość...

Konferencja podsumowująca 7 miesięcy ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę

  • Kategoria: Kraj
Konferencja podsumowująca 7 miesięcy ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę

Jaki wpływ miało ograniczenie handlu w niedziele na zatrudnienie tej branży i kondycje małych sklepów? Jak nowe przepisy są odbierane przez pracowników i konsumentów? 11 października w Warszawie odbędzie się konferencja prasowa podsumowująca 7 miesięcy funkcjonowania ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele z udziałem przedstawicieli NSZZ Solidarność, organizacji pracodawców z branży handlowej oraz ekspertów.

Podczas konferencji zaprezentowany zostanie raport z badań dotyczący skutków wejścia w życie ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę – Ustawa zaczęła obowiązywać od marca, a więc nadszedł czas na pierwsze podsumowanie jej funkcjonowania. W naszych badaniach, poza ekonomicznymi skutkami ustawy, ujęliśmy również to, co dla nas najważniejsze, czyli wpływ nowych przepisów na samych pracowników. W czwartkowej konferencji pracownicy handlu sami opowiedzą co dla nich i ich rodzin oznaczają niedziele wolne od pracy – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Krajowego Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność.

W konferencji obok pracowników handlu i ekspertów wezmą udział również przedstawiciele organizacji zrzeszających pracodawców z branży handlowej. - Zaprosiliśmy m.in. pana Tadeusza Zagórskiego prezesa Naczelnej Rady Zrzeszeń Handlu i Usług organizacji zrzeszającej polskich przedsiębiorców z handlu. Zarówno podczas prac legislacyjnych nad ustawą, jak i po jej wejściu w życie, przeciwnicy wolnych niedziel twierdzili, że doprowadzą one do masowych zwolnień pracowników i ogromnych strat małych sklepów oraz sieci handlowych. Podczas konferencji przedstawimy dane ukazujące, że te wszystkie czarne wizje nie miały nic wspólnego z rzeczywistością – zapowiada szef handlowej Solidarności.

Kolejnym elementem czwartkowej konferencji będzie przedstawienie postulowanych przez Solidarność i organizacje pracodawców zmian w ustawie o ograniczeniu handlu w niedziele. Nowelizację i uszczelnienie przepisów zapowiedziała we wrześniu minister rodziny pracy i polityki społecznej Pani Elżbieta Rafalska. – Trzeba pamiętać, że ustawa dotyczy ogromnego obszaru, który wcześniej w ogóle nie był uregulowany prawnie. W tej sytuacji naturalne jest, że wymaga ona doprecyzowania niektórych zapisów. Chodzi w szczególności o sklepy działające na podstawie franczyzy oraz uregulowanie doby pracowniczej przypadającej w niedziele wolne od pracy – mówi Bujara. Wnioskowane zmiany w Ustawie dotyczące funkcjonowania sklepów na zasadzie franczyzy przedstawi mecenas Lech Obara z Kancelarii Radców Prawnych i Adwokatów Lech Obara i Współpracownicy.

Raport z badań nad skutkami ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę i święta

Wywiad z Alfredem Bujarą, szefem handlowej "Solidarności"

 

www.tysol.pl

 

 

Czytaj całość...

IX Kongres Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych Ukrainy. Solidarność: Tam nasza pomoc jest niezbędna

  • Kategoria: Zagranica
Tadeusz Majchrowicz, zastępca przewodniczącego KK NSZZ "Solidarność"

9 października odbył się IX Kongres Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych Ukrainy (KVPU). Był to kongres sprawozdawczo-wyborczy. "Jako Solidarność staramy się wspierać wolne związki zawodowe w krajach byłego związku sowieckiego. Tam nasza pomoc jest niezbędna" - powiedział zastępca przewodniczącego Komisji Krajowej Tadeusz Majchrowicz, który w imieniu "S" wziął udział w kongresie.

Był czas, że korzystaliśmy z pomocy związków amerykańskich, zachodnich. Teraz nadszedł moment, byśmy my pomagali tworzącym się związkom zawodowym na Ukrainie, Białorusi, Gruzji, czyli w tych krajach, gdzie jeszcze trudno mówić o demokratycznym państwie. Tam nasza pomoc jest niezbędna


- wskazał Tadeusz Majchrowicz. Dodał, że w Polsce legalnie pracuje już ponad milion Ukraińców. Związek podejmuje działania zmierzające do tego, by wstępowali oni do NSZZ Solidarność.

Każdy pracownik w Polsce ma prawo zrzeszać się w Solidarności. Z pewnością jeśli wróci do swojego kraju, na Ukrainę, będzie wtedy chciał być członkiem KVPU. Mówiłem o zacieśnianiu tej współpracy pomiędzy Solidarnością, a Michaiłem Wołyńcem, który ponownie został wybrany na szefa KVPU. Serdecznie mu gratuluję i życzę wytrwałości w tej trudnej walce o godność człowieka


- dodał. Zaakcentował, że wiele branż na Ukrainie ma niezwykle trudną sytuację - są zamykane kopalnie, górnicy nie otrzymują całymi miesiącami wynagrodzeń. Podobna sytuacja była na kolei. Lekarze mają fatalne umowy i warunki pracy.
 

Ta sytuacja musi ulec zmianie, dlatego Ukraińcy chcą rozwijać wolne związki, współpracować z innymi krajami, przekonywać władze do niezbędnych zmian. Dałem im przykład naszej umowy programowej z prezydentem Andrzejem Dudą. Ich na wiosnę czekają wybory prezydenckie, a potem jesienią parlamentarne. I tutaj apelowałem, że muszą się włączyć, starać się podpisać umowę, porozumienie, czy z kandydatem na prezydenta, czy z partią, której posłowie deklarują działania na rzecz pracowników


- powiedział Tadeusz Majchrowicz. Przypomniał o zainicjowanej przez Solidarność akcji "Sprawdzam polityka", której celem jest weryfikacja aktywności posłów i senatorów w głosowaniach.
 

To na pewno wiele dało, bo ludzie mogli zobaczyć jak poszczególni posłowie głosowali w sprawach pro-społecznych. Doradzałem związkowcom w Kijowie, by przeprowadzili podobną akcję, bo w kampanii wyborczej wszyscy będą im obiecywać, a potem podejmą działania, które sprzyjają oligarchom i pracodawcom, a nie pracownikom


- dodał. Wskazał także ogrom problemów, z jakimi muszą się mierzyć związki zawodowe na Ukrainie.

Brak stabilności, ułomne prawo pracy... są pomysły, by pozwalać pracodawcom wprowadzać lokaut, czyli w momencie rozpoczęcia strajku, bez względu na to, czy on jest legalny, czy nielegalny, pracodawca miałby prawo zamknąć firmę i wyrzucić wszystkich pracowników na bruk. Więc przed takimi rozwiązaniami oni się bronią, a takie szalone pomysły pojawiają się w parlamencie. Nie ma współpracy z poszczególnymi resortowymi ministrami. Tam zazdroszczą nam tego, co się dzieje w Polsce, że trwa dialog społeczny, że wszystkie problemy rozwiązuje się na drodze dialogu


- zaakcentował. Wskazał, że przed związkowcami na wschodzie daleka droga.
 

KVPU ma 20 lat. Ale wiemy, że te zmiany na Ukrainie rozpoczęły się dopiero kilka lat temu. Była wielka nadzieja w czasie Majdanu kijowskiego, ale później okazało się, że jednak znowu do głosu dochodzą oligarchowie. Ludzie, którzy byli uczestnikami majdanu są bardzo rozżaleni i rozgoryczeni tym, co się dzieje na Ukrainie


- podsumował przewodniczący.

raw

 

 

Czytaj całość...

Solidarność krytykuje decyzję rządu w sprawie pracowników delegowanych

  • Kategoria: Branże
Solidarność krytykuje decyzję rządu w sprawie pracowników delegowanych

Prezydium KK NSZZ Solidarność z głęboką dezaprobatą przyjęło fakt złożenia przez rząd RP skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczącej zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych bez przeprowadzenia jakichkolwiek konsultacji z partnerami społecznymi w ramach Rady Dialogu Społecznego.

Prezydium Komisji Krajowej zwróciło uwagę, iż kwestia proponowanych przez Komisję Europejską zmian w tej dyrektywie była wcześniej przedmiotem opiniowania przez partnerów społecznych oraz dyskusji w Radzie Dialogu Społecznego. NSZZ „Solidarność” prezentował jednoznaczny pogląd, że zmiany wprowadzane w dyrektywie o pracownikach delegowanych wpłyną pozytywnie na sytuację polskich pracowników wysyłanych do pracy zagranicą, gdyż spowodują ograniczenie ich dyskryminacji w odniesieniu do standardów zatrudnienia i wynagrodzenia przyjętych w państwie wykonywania pracy.

"Stanowisko rządu było odmienne, powodowane błędnym w naszej ocenie paradygmatem budowania polskiej konkurencyjności poprzez zaniżanie kosztów pracy. Choć nie doszło do porozumienia, istotna była możliwość przedyskutowania naszych rozbieżnych stanowisk. Obecnie jednak rząd podejmując decyzję o próbie zablokowania tej korzystnej dla polskich pracowników dyrektywy nie uznał za stosowne przeprowadzenia jakichkolwiek konsultacji w tej kwestii. Należy uznać to za rażące naruszenie zasad dialogu społecznego. Choć nie ma prawnego wymogu poinformowania partnerów społecznych o planowanym fakcie złożenia skargi do TSUE, to  istnieje coś takiego jak dobre obyczaje i działania mające na celu budowanie  kultury wzajemnego porozumienia i szacunku. W sytuacji gdy wyraźnie widać, że w sprawach istotnych dla pracowników strona związkowa prezentuje odmienny pogląd od strony rządowej,  poszanowanie dla konstytucyjnej zasady popierania dialogu społecznego winno spowodować, że rząd RP z wyprzedzeniem przedstawi informację o planowanej skardze oraz przedstawi jej założenia" - czytamy w stanowisku Prezydium KK

Tutaj pisaliśmy na temat skargi do Trybunału Sprawiedliwości UE

pm

Czytaj całość...
Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.