Menu
  • Polski (PL)

Drugi dzień strajku w rybnickim szpitalu

  • Kategoria: Branże
Drugi dzień strajku w rybnickim szpitalu
Rozpoczął się drugi dzień strajku w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku. Dziś, 19 października, może dojść do podpisania częściowego porozumienia między związkami zawodowymi a dyrekcją szpitala. Niemal na pewno nie będzie ono jednak dotyczyć postulatów  płacowych i nie zakończy akcji strajkowej. 
 
– O godz. 10.30 mamy spotkanie z dyrekcją szpitala dotyczące podpisania częściowego porozumienia. Chodzi o nasz postulat dotyczący zwiększenia obsad pielęgniarskich na oddziale intensywnej terapii i bloku operacyjnym. Te obsady są zbyt małe, co w naszej ocenie bezpośrednio zagraża bezpieczeństwu pacjentów – mówi Piotr Rajman, przewodniczący Solidarności w rybnickim szpitalu. Dodaje, że strona związkowa będzie domagać się, aby podczas spotkania rozmawiać również o żądaniach dotyczących wynagrodzeń. – Wszystkim chyba zależy na tym, żeby strajk zakończył się jak najszybciej. Dlatego będziemy wnioskować, aby już dziś rozmawiać o postulatach płacowych – wskazuje szef zakładowej „S”. 
 
Najprawdopodobniej w poniedziałek 22 października związkowcy spotkają się z Michałem Gramatyką, wicemarszałkiem woj. śląskiego odpowiedzialnym za służbę zdrowia. – Czekamy na oficjalne zaproszenie ze strony pana marszałka i precyzyjną informację, czego ma dotyczyć to spotkanie. Gdy tutaj strajkują ludzie, a my mielibyśmy jechać tylko po to, żeby sobie porozmawiać, to nie ma to sensu – zaznacza Piotr Rajman. 
 
Na 24 października zaplanowano nadzwyczajne posiedzenie Wojewódzkiej Rady Dialogu Społecznego w sprawie sytuacji w WSS nr 3 w Rybniku. Obecnym przewodniczącym WRDS jest Marszałek Województwa Śląskiego Wojciech Saługa, a rybnicki szpital podlega właśnie samorządowi wojewódzkiemu. O zwołanie nadzwyczajnego posiedzenia Rady wnioskował już 11 października Dominik Kolorz, szef śląsko-dąbrowskiej Solidarności. Wyznaczenie tak odległego terminu posiedzenia WRDS przez marszałka Saługę zostało odebrane przez pracowników szpitala, jako wyraz lekceważenia ich postulatów. 
 
Bezterminowy strajk w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 3 w Rybniku rozpoczął się 18 października. Placówka funkcjonuje w systemie ostrego dyżuru. Realizowane są tylko zabiegi ratujące życie, planowe przyjęcia pacjentów są wstrzymane.
 
łk
 
Czytaj całość...

Jesteśmy po to, żeby rozwiązywać problemy

  • Kategoria: Kraj
Jesteśmy po to, żeby rozwiązywać problemy
25 października rozpocznie się Krajowy Zjazd Delegatów NSZZ Solidarność, który podsumuje ostatnie 4 lata działalności związku. Gdyby miał Pan wymienić największe sukcesy Solidarności z tego okresu, co by to było i dlaczego?
– Jest ich dużo i wszystkie są ważne. Ale gdybym miał sam ustalić czołówkę, to byłoby to: przywrócenie poprzedniego wieku emerytalnego, ograniczenie handlu w niedzielę, ustawa o płacy minimalnej i stawce godzinowej oraz minimalne wynagrodzenia zasadnicze dla pracowników służby zdrowia. Okupiliśmy to ciężką, wieloletnią pracą, a jej finał wcale nie był oczywisty. Szczególnie w przypadku pracowników niemedycznych, gdzie jako Solidarność zostaliśmy na placu boju sami. Tym większa satysfakcja i poczucie dumy, że jesteśmy prawdziwą Solidarnością. Pamiętajmy też, że choć to zasługa całego związku, to w przypadku handlu w niedzielę i pracowników niemedycznych szczególnie trzeba wskazać Alfreda Bujarę i Mariolę Ochman. To ich wielka zasługa.
 
Jeśli delegaci obdarzą Pana zaufaniem i zostanie Pan wybrany przewodniczącym „S” na kolejną kadencję, jakie będą priorytet związku na najbliższe miesiące? 
– O tym oczywiście zdecydują delegaci, przyjmując uchwałę programową. Według mnie to państwowa sfera budżetowa. Dzięki Solidarności odmrożony został wreszcie wskaźnik wzrostu wynagrodzeń, ale zapaść w tym sektorze jest ogromna i potrzeba kilku lat, aby to odrobić. Stoimy też przed koniecznością nowelizacji ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę, tak aby ją uszczelnić. To będą jedne z większych wyzwań, przed którymi stoi obecnie Solidarność. 
 
Podczas zbliżającego się KZD delegaci będą głosować nad zmianami w statucie NSZZ Solidarność. Projekt wewnętrznej reformy związku został zgłoszony przez śląsko-dąbrowską Solidarność, ale powstał on przy Pańskim współudziale. Dlaczego te zmiany są tak potrzebne? 
– Są dwie główne propozycje – kadencyjność i sąd koleżeński. Zacznę od tej drugiej. Dzisiaj w przypadku niegodnego i niezgodnego ze statutem związku postępowania członka, decyzje może podejmować jedynie podstawowa organizacja związkowa. A bywa, że mamy do czynienia ze sprawami bulwersującymi, które szkodzą całemu związkowi. I nic nie można z tym zrobić, bo np. jego własna organizacja go chroni. Musimy mieć narzędzie dające gwarancję rzetelnego i obiektywnego osądu, aby w takich przypadkach interweniować. Potrzebne jest też miejsce do rozstrzygania sporów wewnątrzzwiązkowych i mediacji. Jeśli chodzi o kadencyjność, która, przypomnę, miałaby dotyczyć jedynie szczebla krajowego regionów i sekretariatów branżowych, to szansa na nowych liderów. Taka „świeża krew” jest dobra i sprzyja budowaniu siły związku. 
 
Kadencyjność jest szansą na odmłodzenie struktur związku?
– Tu nie tyle chodzi o odmłodzenie, co świeże spojrzenie. Nowe pomysły. Świat się zmienia, my też musimy się zmieniać.
 
Jaka będzie ta następna kadencja dla Solidarności? Dialog społeczny na szczeblu ogólnokrajowym wgląda znacznie lepiej niż jeszcze kilka lat temu, co nie oznacza, że na linii Solidarność-rządzący nie ma punktów spornych. Tych w ostatnich miesiącach pojawia się coraz więcej...
 – Bo i problemy do rozwiązania są trudne. Weźmy budżetówkę. To kosztowny i skomplikowany proces wydobywania z zapaści materialnej pracowników tego sektora. Wieloletnie zaległości, degradacja ich pozycji i znaczenia. Ale my jesteśmy po to, by takie problemy – najlepiej w dialogu – rozwiązywać. Jeśli się nie da w dialogu, będziemy protestować. Solidarność ma swoje priorytety określone w uchwale programowej KZD i ma obowiązek je realizować. Dobre relacje z rządem, choć przydatne, nie są najważniejsze.
 
Z Piotrem  Dudą, przewodniczącym Komisji Krajowej NSZZ Solidarność
rozmawiał Łukasz Karczmarzyk
Czytaj całość...

Obrady Związkowej Grupy Wyszehradzkiej V4 w Pradze. O czym debatowano?

  • Kategoria: Zagranica
Obrady Związkowej Grupy Wyszehradzkiej V4 w Pradze. O czym debatowano?

11-12 października w Pradze obradowała Związkowa Grupa Wyszehradzka V4. Organizacja działa od około 15 lat, a jej spotkania są cykliczne i odbywają się co najmniej raz w roku. Spotkanie gromadzi zwykle liderów związków zawodowych regionu, czyli cztery, a nawet pięć organizacji węgierskich, konfederacje związków na Słowacji i w Czechach, jak również obecne są trzy organizacje z Polski. Spotkania odbywają się każdorazowo w innym kraju – poprzednie miało miejsce w Budapeszcie, wcześniej w Warszawie, zaś ostatnie w Pradze. Stałym przedstawicielem "Solidarności" na tych spotkaniach jest zastępca przewodniczącego KK Tadeusz Majchrowicz.
 

Jednym z głównych merytorycznych punktów tegorocznego spotkania była kwestia konwergencji płac, czyli wyrównania wynagrodzeń pracowników tzw. „starej Unii” i naszego obszaru. Te różnice są krzyczące i nie idą w parze z wydajnością. Jest czas, żeby tę przepaść zasypywać 


– powiedział w rozmowie z portalem Tysol.pl Andrzej Matla z działu zagranicznego "Solidarności". Wskazał, że podczas spotkania rozpoczęto gorącą debatę nt. Ukrainy, mimo że temat ten nie był wpisany do porządku obrad. 
 

Wynagrodzenia netto w przypadku Ukrainy wynoszą 190 euro netto na miesiąc. W porównaniu z kwotami w innych państwach naszego regionu to kwota rażąco niska. Przewodniczący Tadeusz Majchrowicz wrócił właśnie ze zjazdu KVPU (Konfederacja Wolnych Związków Zawodowych Ukrainy – red.) i uznał, że naszą powinnością jest wystąpić z apelem wobec tak rażącego naruszenia standardów. Po pierwsze: Europa nie kończy się na granicy Unii Europejskiej. Tu chodzi o prawa pracowników do bezpiecznej pracy, do godnej płacy i godziwego życia. Ta dyskusja, którą przewodniczący Majchrowicz rozpoczął zaowocowała pomysłem, by przyjąć wspólne oświadczenie dot. sytuacji pracowników na Ukrainie. Należy również podjąć skoordynowane działanie, nie tylko pod Międzynarodową Konfederacją Związków Zawodowych, czyli organizacją działającą globalnie, ale i Europejską Konfederacją Związków Zawodowych. Zwłaszcza wobec faktu, że sekretarz generalny EKZZ Luca Visentini jest też szefem PERC-u. PERC to regionalna rada związków zawodowych, która obejmuje państwa regionu Europy rozumianej szerzej, obejmująca m.in. Ukrainę. Nie tylko przyjęto oświadczenie, ale poczyniono wstępny plan, który miałby zaowocować realizacją misji na Ukrainie. Być może w te działania zostaną zaangażowani ludzie z Komisji Europejskiej. Musimy cały ten plan jeszcze przedyskutować, a nastąpi to jeszcze w tym miesiącu podczas spotkania PERC w Brukseli. Tyle o Ukrainie. To był nasz, Solidarności, wkład w to spotkanie. Istotny, bo zależy nam na obudzeniu śpiącej Europy. My podnosimy temat Ukraiński, kiedy inni wolą o tym nie myśleć

– podsumował Andrzej Matla. Podczas spotkania związkowcy przyjęli również wspólne oświadczenie dotyczące pracowników delegowanych i dyrektywy rewidowanej.
 

Polski i węgierski rząd złożyły skargę do Europejskiego Trybunału UE ws. zmian w dyrektywie o pracownikach delegowanych. W tej kwestii my, jako Solidarność, mamy zdanie inne niż rząd. Domagamy się, żeby stosować zasadę tej samej płacy za tę samą pracę w tym samym miejscu. I żeby ta nowa dyrektywa była adoptowana do porządku prawnego wszystkich państw unijnych. Jako liderzy tego regionu i osoby upełnomocnione przyjęliśmy odpowiednią deklarację 

– powiedział. 

Znaczącym tematem na obradach był także zbliżający się Kongres Konfederacji Wolnych Związków Zawodowych. W spotkaniu uczestniczyła sekretarz konfederalna Ester Lynch, będąca jednym z mocnych filarów zespołu Luci Visentiniego. 
 

Przysłuchiwała się rozmowom i aktywnie uczestniczyła, udzielając szeregu odpowiedzi. Najbliższy kongres przyniesie najprawdopodobniej zmianę struktury sekretariatu, czyli ścisłego kierownictwa EKZZ. I tutaj poszczególne organizacje mówiły o tym, jak postrzegają tę nową konstrukcję. Wiemy, że będą zmiany personalne, a my mamy swoich kandydatów i wyraźnie wyartykułowaliśmy nasze preferencje, choćby w kwestii regionu bałkańskiego, gdzie nasz kandydat został jednogłośnie przez wszystkich przyjęty

– wskazał Andrzej Matla. Rozmowa dotyczyła także możliwości zacieśnienia współpracy organizacji związkowych z państw Grupy Wyszehradzkiej z regionem Bałkanów Zachodnich.
 

Ze względu na podobieństwo wielu problemów organizacji związkowych zastanawiamy się nad rozszerzeniem współpracy. Tutaj ponad 11 państw wchodzi w tę grupę. Pięć już jest w UE, mówiliśmy i o Rumunii i Bułgarii, o Chorwacji, Słowenii, Grecji. Nie myślimy o stworzeniu jakiegoś odrębnego bloku, czy stałej struktury, a raczej o dorocznej konferencji, gdzie moglibyśmy wymieniać się z kolegami z tamtego regionu ich doświadczeniami. Jest szereg problemów które u nich występują, a u nas może mają mniejsze nasilenie, np. kwestia pracowników migrujących z państw trzecich, spoza UE, a także nielegalnej pracy, szarej strefy, czy korupcji. Warto wspólnie pochylić się nad tymi problemami


– podsumował Andrzej Matla.

 

 

 

Czytaj całość...

Konferencja o ERZ: nie ma szans na szybkie poprawienie dyrektywy!

  • Kategoria: Zagranica
Konferencja o ERZ: nie ma szans na szybkie poprawienie dyrektywy!

10-11 października w Brukseli odbywała się coroczna konferencja na temat Europejskich rad zakładowych. Rozmawiano o zmianach w dyrektywie oraz o Brexicie.

Hasłem przewodnim konferencji było  „ Więcej demokracji w pracy”, co symbolizuje kampanię które europejskie związki toczą przeciwko komisyjnej propozycji tzw. pakietu dla przedsiębiorstw (EU Company Law Package) ograniczającej uprawnienia partycypacyjne pracowników. Z tego też względu uczestnicy konferencji wzięli udział w pikiecie przed budynkiem Parlamentu Europejskiego (co widać na zdjęciu).

Burzliwa dyskusja toczyła się wokół innego tematu.  Na wiosnę tego roku Komisja Europejska z czteroletnim opóźnieniem opublikowała wreszcie ocenę funkcjonowania obecnie obowiązującej dyrektywy 2009/38.  Mimo zauważenia wielu mankamentów, dotyczących m.in. kwestii poufności informacji, czy egzekwowania przepisów,  Komisja uznała, że wystarczającą odpowiedzią będzie przygotowanie poradnika (handbook) jak  stosować dyrektywę. Związki zawodowe uznają to za uchylanie się od podjęcia tematu. W ich ocenie konieczna jest gruntowna modernizacja dyrektywy, w szczególności zapewnienie, aby zostało nią wreszcie objętych kilkaset ERZ, które utworzono korzystając z furtki zapewniającej w latach 1994-96 niestosowanie się do przepisów ówczesnej dyrektywy 94/45.  W ocenie obecnego na konferencji Stefana Ollsona z  Komisji trzeba uzbroić się w cierpliwość i czekać na nowe władze unijne które pojawią się po przyszłorocznych wyborach do europarlamentu.

Dyskutowano również na temat skutków Brexitu dla funkcjonowania ERZ. Warto mieć na względzie, że ponad 150 rad zostało utworzonych w oparciu o prawo brytyjskie i ich przyszły status jest bardzo niepewny. Gerry Mc Cormack z irlandzkiej konfederacji SIPTU zaproponował wprost, aby dążyć do przerejestrowania tych rad do Irlandii ze względu na zbliżone systemy prawne. Niepewność dotyczy także mandatu przedstawicieli pracowników z Wlk Brytanii w innych ERZ, a w szczególności uznawania ich uprawnień przez prawo brytyjskie.

Konferencję zorganizowała Europejska Konfederacja Związków Zawodowych we współpracy z federacjami branżowymi. Wśród ponad 100 uczestników byli jak co roku eksperci KK NSZZ „Solidarność”  oraz grupa członków ERZ -przedstawicieli naszego związku m.in.  z takich firm jak Danone, Heineken (Grupa Żywiec), Opel, Volkswagen, Lacroix.

sa

 

Czytaj całość...
Subskrybuj to źródło RSS

Komisja Krajowa NSZZ "Solidarność" wykorzystuje na swoich stronach pliki cookie. Jeżeli nie zmienisz domyślnych ustawień swojej przeglądarki będą one zapisywane w pamięci urządzenia. Więcej informacji.