Wielki niepokój wśród pracowników Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w Bielsku-Białej wywołała zapowiedź przekazania wykonywania usług opiekuńczych organizacjom pozarządowym. W praktyce oznaczałoby to przekazanie pięćdziesięciu opiekunek (i ich 400 podopiecznych!) z MOPS-u nowemu pracodawcy. Pojawiły się naturalne obawy o przyszłe warunki pracy i o płace. Do rozmów włączyły się zakładowa i regionalna „Solidarność”…
Zapowiadane zmiany miały wejść w życie nie wcześniej niż w czerwcu 2027 roku. Ta – nie tak odległa – perspektywa nie była pocieszeniem dla opiekunek z Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Zgodnie podkreślały, że skoro ich praca jest wysoko oceniana zarówno przez pracodawcę jak i podopiecznych, to po co to zmieniać. Podawały też przykłady, że organizacje pozarządowe nie zawsze radzą sobie z przyjętymi zobowiązaniami i obowiązkami. – Mamy kwalifikacje i doświadczenie, cieszymy się zaufaniem podopiecznych. Kto zagwarantuje, że po zmianach nie będzie gorzej? To samo dotyczy płac, bo nowy pracodawca łatwo może zmienić swe zobowiązania – mówiły opiekunki podczas kolejnych spotkań z pracodawcami – dyrekcją MOPS-u, władzami Wydziału Polityki Społecznej i wiceprezydentem miasta odpowiedzialnym m.in. za sprawy opieki społecznej. Bywało, że w takich spotkaniach uczestniczyły niemal wszystkie opiekunki. Jednym głosem wyrażały swe obawy – o siebie i o podopiecznych. Z kolei przedstawiciele władz miasta uspokajali i tłumaczyli, że tego typu zmiany są już praktykowane i się sprawdzają. Po trzech takich spotkaniach żadna ze stron nie zmieniła swego zdania. Przynajmniej tak się wydawało…
W środę 14 października doszło do kolejnego spotkania pracowników bielskiego MOPS-u – tym razem z prezydentem Jarosławem Klimaszewskim w bielskim ratuszu. W spotkaniu uczestniczył też Piotr Gołąb z prezydium podbeskidzkiej „Solidarności” wraz ze związkowym prawnikiem. Na początku wszystkie opiekunki miały okazję powiedzieć o swoich obawach związanych z zapowiadanymi zmianami. Później głos miał zabrać przedstawiciel „Solidarności” – nie zdążył, gdyż prezydent, niespodziewanie dla wszystkich zebranych, ogłosił, że w takiej sytuacji wycofuje się z pomysłu zmian w świadczeniu usług opiekuńczych. Opiekunki zostaną w MOPS-ie!
– Dziękujemy Panu Prezydentowi za to, że wysłuchał obawy opiekunek i uznał ich racje. Nie próbował na siłę forsować rewolucyjne pomysły. To na pewno uspokoi nastroje i pozwoli ośrodkowi normalnie funkcjonować z korzyścią zarówno dla podopiecznych jak i pracowników – mówi Piotr Gołąb.