ul. Adama Asnyka 19, 43-300 Bielsko-Biała

Dział Prawny ZR: – W sądach nie przegrywamy…

Dział Prawny ZR: – W sądach nie przegrywamy…

Liczone w tysiącach porady i konsultacje, setki spraw sądowych – tak co roku wygląda podsumowanie działalności Działu Prawnego podbeskidzkiej „Solidarności”. Nasi prawnicy służą pomocą nie tylko zakładowym organizacjom związkowym, ale także poszczególnym członkom „Solidarności” w ich różnorakich problemach prawnych – co ważne: nie tylko dotyczących spraw pracowniczych.

„Wizytówką Regionu, a równocześnie współautorem skuteczności działań naszego związku jest nasz Dział Prawny, służący zarówno zakładowym organizacjom związkowym, jak też poszczególnym członkom »Solidarności«” – mówił przewodniczący Regionu Podbeskidzie Marek Bogusz podczas ostatniego regionalnego zjazdu „Solidarności”. Istotne jest to, że członkowie „Solidarności” mogą uzyskać pomoc prawną w najróżniejszych sprawach, także tych niezwiązanych z działalnością zawodową. „To jest taki dodatkowy bonus dla naszych członków: Należysz do »Solidarności«- masz bezpłatną opiekę prawną przy każdym Twoim kłopocie. Czasem wystarczy porada, czasem napisanie pisma do sądu czy pracodawcy, a czasem także profesjonalna reprezentacja w sądzie” – podkreśla Marek Bogusz.

Dział Prawny podbeskidzkiej „Solidarności” nigdy nie narzekał na brak pracy. W ubiegłym roku nasi związkowi prawnicy udzielili 2940 (!) porad i konsultacji, około 200 razy stawali w różnych sądach reprezentując organizacje związkowe lub pojedynczych związkowców. W tym roku te liczby będą porównywalne. „Są to bardzo różne sprawy. Dla nas i naszych klientów najważniejsze jest, że jesteśmy skuteczni: jeśli mediacje i próby polubownego rozwiązania problemu nie przynoszą rezultatu to idziemy do sądu. Tam, jak dotąd, nie ponieśliśmy porażki, która mogłaby rzutować na profil naszej pracy” – relacjonuje Mariusz Wójcik, jeden z dwojga (obok Elżbiety Kamińskiej-Waluk), radców prawnych podbeskidzkiej „Solidarności”. Wśród pokonanych na sądowej sali jest wielu pracodawców, w tym także potentatów na podbeskidzkim rynku pracy. „W ostatnim czasie wywalczyliśmy kilka odszkodowań z tytułu bezzasadnego i bezprawnego zwolnienia z pracy. Były też uchylenia kar porządkowych czy zasądzenia należności z tytułu stosunku pracy – za każdym razem są to wielotysięczne kwoty za niewypłacone części wynagrodzenia czy premii. Bywają też znacznie większe pieniądze – przykładowo dla pracownika jednej z bielskich firm wywalczyliśmy odprawę emerytalną w wysokości ponad 40 tysięcy złotych. A do tego dojdą jeszcze odsetki” – mówi Mariusz Wójcik. Były niedawno ugody z pracodawcą, dotyczące m.in. przywrócenia do pracy czy korekty stażu pracy o okresy pracy w gospodarstwie rolnym. Były wywalczone umorzenia postępowań dyscyplinarnych wobec członków związku. „Mamy wygrane sprawy o zniesławienie lub pomówienie członków »Solidarności« czy też uchylenia nałożonych kar porządkowych. Dwukrotnie wywalczyliśmy uchylenie prokuratorskich umorzeń w sprawach o nielegalny monitoring w zakładzie pracy. Były też odszkodowania za naruszenie dóbr osobistych członków naszego związku” – relacjonuje Mariusz Wójcik.

Odrębną grupę stanowią sprawy, gdzie stroną przeciwną jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych – tu głównie chodzi o podwyższenie emerytur. Są też procesy z bankami – na przykład o nieuzasadnione pobieranie opłat czy odsetek od udzielonych kredytów. Są również sprawy dotyczące alimentów czy pozbawienia władzy rodzicielskiej. „Jak widać trafiają do nas najróżniejsze sprawy. Wieści o bezpłatnych, a przy tym skutecznych prawnikach z podbeskidzkiej »Solidarności« rozchodzą się daleko poza region. Mamy telefony z prośbami o pomoc czy reprezentowanie w sądach z wielu ościennych, nawet znacznie oddalonych regionów. Musimy odmawiać: jesteśmy opłacani przez członków podbeskidzkiej „Solidarności” i im mamy jak najlepiej służyć, życząc powodzenia w trudnych bataliach” – kończy Mariusz Wójcik.