Sekcja Ochrony Zdrowia

Sekcja Ochrony Zdrowia

Sekcja Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” REGIONU PODBESKIDZIE

SEKCJA-ZDROWIA-SOLIDARNOŚĆ

  • 5000 maseczek jednorazowych, tyle samo rękawiczek, 250 przyłbic, 100 jednorazowych fartuchów ochronnych, 10 kombinezonów, 100 litrów płynu dezynfekującego – do podbeskidzkich domów pomocy społecznej i innych placówek opiekuńczych i leczniczych trafiły dary, będące pierwszym efektem podbeskidzkiej akcji „Solidarni wobec pandemii”. (więcej…)

  • Podbeskidzka „Solidarność” rozpoczyna akcję „Solidarni wobec pandemii”, polegającą na zdobywaniu funduszy na zakup środków ochrony, które przekazane zostaną pracownikom i podopiecznym jednostek służby zdrowia, placówek opiekuńczo-leczniczych i ośrodków pomocy społecznej działających na terenie Podbeskidzia.

    Na inaugurację akcji Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” przeznacza na powyższy cel 30 tysięcy zł. Kolejne 10 tysięcy zł na ten sam cel przekazała Regionalna Sekcja Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność” Regionu Podbeskidzie.

    Zachęcamy zakładowe organizacje związkowe oraz firmy i osoby prywatne o wsparcie finansowe naszej akcji.

    Pieniądze można przekazywać na konto:

    Region Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”

    92 1050 1070 1000 0090 3045 4210

    koniecznie z dopiskiem w tytule wpłaty: „Solidarni wobec pandemii” i podaniem nazwy organizacji związkowej dokonującej wpłaty.

    Z góry dziękujemy za solidarność okazaną tym, którzy są na pierwszej linii walki z koronawirusem oraz tymi, którzy są najbardziej zagrożeni tym wirusem.

  • Szanowni Państwo

    W związku z sytuacją panującą w Kraju i zagrożeniem koronawirusem, Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” prowadzi swoją działalność za pośrednictwem telefonów i e-maili.
    Dotyczy to wszystkich Oddziałów wchodzących w obszar Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”, jak również siedziby Zarządu Regionu w Bielsku-Białej.
    Wszelka pomoc prawna i księgowa będzie udzielana na bieżąco drogą telefoniczną i e-mailową.
    W wyjątkowych przypadkach, prosimy o kontakt telefoniczny w celu umówienia się na spotkanie.

    Zawieszamy do odwołania wszystkie spotkania z Przewodniczącymi Organizacji Związkowych we wszystkich Oddziałach, jak również te, które były zaplanowane przez Sekcje Regionalne.

    Ponadto odwołane są szkolenia związkowe, które miały odbyć się w marcu i kwietniu br. Nowe terminy zostaną ustalone i podane do wiadomości w późniejszym czasie.

    Przesunięciu ulegają też zawody strzeleckie, które miały odbyć się 21 marca br.

    Przewodniczący Zarządu Regionu Podbeskidzie
    NSZZ „Solidarność”
    Marek Bogusz

  • Od pewnego czasu w mediach – także ogólnopolskich – głośno jest o bielskim Szpitalu Pediatrycznym. Dziennikarze alarmują, że źle się dzieje w tej placówce. Niektórzy przestrzegają, że w wyniku obecnych perturbacji szpital może zostać zamknięty. (więcej…)

  • Trwa konflikt w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Rajczy. – Czasem próbuje się przedstawić to jako spór personalny, między kilkoma osobami. Jest jednak inaczej – to trwający kilka lat konflikt między pracodawca a znaczną częścią załogi, wynikający ze złego zarządzania tą placówką. Jest coraz gorsza atmosfera, której towarzyszy pogarszająca się sytuacja finansowa tej placówki. Jeśli nic się nie zmieni, to byt zakładu w Rajczy może być zagrożony – mówi Andrzej Madyda, wiceprzewodniczący podbeskidzkiej „Solidarności” i równocześnie szef żywieckiego oddziału naszego związku, który wielokrotnie uczestniczył w rozmowach na temat sytuacji w rajczańskiej placówce. – Niestety, nic z tych rozmów nie wynikło – podkreśla.

    Samodzielny Publiczny Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, działający w zabytkowym, XIX-wiecznym pałacyku w Rajczy, jest placówką powiatową, podległą starostwu w Żywcu. Z tego powodu rozmowy, dotyczące sytuacji w tym zakładzie, przedstawiciele podbeskidzkiej „Solidarności” toczą ze starostą żywieckim. – Oczywiście, za wyniki finansowe, za zaległości płacowe czy organizację pracy (a to wszystko w tej placówce kuleje) odpowiada dyrektor, ale nadzór – zgodnie ze statutem tej placówki – sprawuje „podmiot tworzący”, a więc właśnie powiat.  Staramy się wykazać staroście, że już dawno powinien zareagować na sytuację, panującą tym zakładzie. Wciąż bez skutku – relacjonuje Andrzej Madyda. Piotr Gołąb, szef Regionalnej Sekcji Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, także jest doskonale zorientowany w sytuacji w rajczańskim Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym. – Są dawne problemy, pojawiają się nowe. Załoga jest skłócona, a zakładowa „Solidarność” ignorowana. Fatalne jest zarządzanie tą placówką, w tym zwłaszcza organizacja pracy – mówi Piotr Gołąb podając jako najbardziej jaskrawy przykład obciążanie nowymi obowiązkami salowych i rehabilitantów. Podkreśla przy tym, że można reorganizować prace, zmieniać zakresy obowiązków, ale na drodze rozmów z pracownikami i ich reprezentantami, a nie poprzez polecenia i nakazy, nie mające nic wspólnego z prawem pracy, zasadami współżycia w zakładzie i zwykłym szacunkiem dla każdego pracownika.

    Związkowcy podkreślają, że rozmów zabrakło także przy bulwersującej sprawie z premiami. Kilka lat temu dyrekcja rajczańskiej placówki arbitralną decyzją wstrzymała wypłatę premii pracowniczych. – Złamane zostały zapisy regulaminów. Przestrzegaliśmy, że są to działania bezprawne, ale bez skutku. Efekt jest taki, że pierwsze sprawy, które pracownicy oddali do sądu, już zakończyły się wyrokami nakazującymi pracodawcy zapłatę wszystkich zaległości – mówi Andrzej Madyda. Trzeba dodać, że są to pokaźne kwoty – rzędu dwudziestu tysięcy złotych na pracownika. Jeśli problem dotyczy około stu osób, to może się okazać, że dyrekcja musi nagle znaleźć dodatkowe dwa miliony złotych!

    Związkowcy już dawno sygnalizowali, że tak może się skończyć ignorowanie związków zawodowych i podejmowanie bezprawnych działań. – Można było wszystko załatwić, ale na drodze rozmów i negocjacji z pracownikami oraz reprezentującymi ich związkami. Tego w Rajczy zabrakło – mówią przedstawiciele podbeskidzkiej „Solidarności”. Nadal czekają na zdecydowane działania Starostwa w Żywcu, bo tylko one mogą uratować rajczański Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, jego pracowników i pacjentów.

    Trwa konflikt w Samodzielnym Publicznym Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym w Rajczy. – Czasem próbuje się przedstawić to jako spór personalny, między kilkoma osobami. Jest jednak inaczej – to trwający kilka lat konflikt między pracodawca a znaczną częścią załogi, wynikający ze złego zarządzania tą placówką. Jest coraz gorsza atmosfera, której towarzyszy pogarszająca się sytuacja finansowa tej placówki. Jeśli nic się nie zmieni, to byt zakładu w Rajczy może być zagrożony – mówi Andrzej Madyda, wiceprzewodniczący podbeskidzkiej „Solidarności” i równocześnie szef żywieckiego oddziału naszego związku, który wielokrotnie uczestniczył w rozmowach na temat sytuacji w rajczańskiej placówce. – Niestety, nic z tych rozmów nie wynikło – podkreśla.

    Samodzielny Publiczny Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, działający w zabytkowym, XIX-wiecznym pałacyku w Rajczy, jest placówką powiatową, podległą starostwu w Żywcu. Z tego powodu rozmowy, dotyczące sytuacji w tym zakładzie, przedstawiciele podbeskidzkiej „Solidarności” toczą ze starostą żywieckim. – Oczywiście, za wyniki finansowe, za zaległości płacowe czy organizację pracy (a to wszystko w tej placówce kuleje) odpowiada dyrektor, ale nadzór – zgodnie ze statutem tej placówki – sprawuje „podmiot tworzący”, a więc właśnie powiat.  Staramy się wykazać staroście, że już dawno powinien zareagować na sytuację, panującą tym zakładzie. Wciąż bez skutku – relacjonuje Andrzej Madyda. Piotr Gołąb, szef Regionalnej Sekcji Ochrony Zdrowia NSZZ „Solidarność”, także jest doskonale zorientowany w sytuacji w rajczańskim Zakładzie Opiekuńczo-Leczniczym. – Są dawne problemy, pojawiają się nowe. Załoga jest skłócona, a zakładowa „Solidarność” ignorowana. Fatalne jest zarządzanie tą placówką, w tym zwłaszcza organizacja pracy – mówi Piotr Gołąb podając jako najbardziej jaskrawy przykład obciążanie nowymi obowiązkami salowych i rehabilitantów. Podkreśla przy tym, że można reorganizować prace, zmieniać zakresy obowiązków, ale na drodze rozmów z pracownikami i ich reprezentantami, a nie poprzez polecenia i nakazy, nie mające nic wspólnego z prawem pracy, zasadami współżycia w zakładzie i zwykłym szacunkiem dla każdego pracownika.

    Związkowcy podkreślają, że rozmów zabrakło także przy bulwersującej sprawie z premiami. Kilka lat temu dyrekcja rajczańskiej placówki arbitralną decyzją wstrzymała wypłatę premii pracowniczych. – Złamane zostały zapisy regulaminów. Przestrzegaliśmy, że są to działania bezprawne, ale bez skutku. Efekt jest taki, że pierwsze sprawy, które pracownicy oddali do sądu, już zakończyły się wyrokami nakazującymi pracodawcy zapłatę wszystkich zaległości – mówi Andrzej Madyda. Trzeba dodać, że są to pokaźne kwoty – rzędu dwudziestu tysięcy złotych na pracownika. Jeśli problem dotyczy około stu osób, to może się okazać, że dyrekcja musi nagle znaleźć dodatkowe dwa miliony złotych!

    Związkowcy już dawno sygnalizowali, że tak może się skończyć ignorowanie związków zawodowych i podejmowanie bezprawnych działań. – Można było wszystko załatwić, ale na drodze rozmów i negocjacji z pracownikami oraz reprezentującymi ich związkami. Tego w Rajczy zabrakło – mówią przedstawiciele podbeskidzkiej „Solidarności”. Nadal czekają na zdecydowane działania Starostwa w Żywcu, bo tylko one mogą uratować rajczański Zakład Opiekuńczo-Leczniczy, jego pracowników i pacjentów.

  • W dniu 30 października  w Bielsku-Białej odbyło się spotkanie Rady Regionalnej Sekcji Ochrony Zdrowia z dyrektorem Śląskiego NFZ Jerzym Szafranowiczem. Tematem spotkania było omówienie finansowania przez NFZ placówek ochrony zdrowia na Podbeskidziu. Przedstawiciele nasze Sekcji przedstawili dyrektorowi problemy związane z finansowaniem świadczeń, które są zbyt nisko wycenione, co powoduje spore problemy tych placówek z utrzymaniem płynności finansowej.
    Dyrektor NFZ przedstawił sytuację finansową funduszu i zaznaczył, że na dzień dzisiejszy nie ma możliwości zmiany ceny świadczeń.Warto przypomnieć, iż wycena świadczeń różni się w niektórych zakresach i np. w Warszawie procedury są wyceniane wyżej niż na Śląsku. „Solidarność” dąży cały czas do ujednolicenia cen świadczeń w całym kraju, bo przecież są one równie dobrze wykonywane u nas jak i w Warszawie.

Zobacz wszystkie