Solidarność Podbeskidzie

Solidarność Podbeskidzie

Piotr Duda: “Jest piątka Kaczyńskiego, my domagamy się piątki Solidarności”

Opublikowano dnia 03.04.2019
  
Jutro o godz. 15 przed Urzędami Wojewódzkimi organizujemy pikiety, by solidaryzować się z tymi, którzy potrzebują pomocy. Związek Zawodowy “S” jest w tych dążeniach zdeterminowany. Nie może być tak, że kosztem pozostałych zawodów jedna grupa otrzymuje podwyżki. To dla nas ważne, by rząd zrozumiał, że popełnił błąd podpisując porozumienie z jedną grupą zawodową. Do problemu trzeba podejść globalnie, bo inaczej zawsze będzie rozgoryczenie i niezadowolenie” – mówił przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
  

fot. Robert Wąsik, Tygodnik Solidarność
  
Pierwsze dwa lata rządów Zjednoczonej Prawicy były dla nas, dla Solidarności, ale także dla innych związków dobre. Szybki wzrost minimalnego wynagrodzenia, wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej, usunięcie patologii w samozatrudnieniu, przywrócenie wieku emerytalnego, prawo zamówień publicznych, tak mógłbym wyliczać. Ale przyszedł moment, w którym związek zawodowy “S” upomniał się o jeden, bardzo ważny postulat, czyli odmrożenie wskaźnika wynagrodzeń w sferze finansów publicznych, który przez 8 lat rządów PO-PSL był zablokowany. Po przeanalizowaniu projektu budżetu na rok 2018 doszliśmy do wniosku, że trzeba upomnieć się w całości o pracowników budżetówki. My nie jesteśmy związkiem zawodowym jednego zawodu, ale zrzeszamy wszystkie profesje. Dlatego upominamy się o wszystkich pracowników, a nie tylko o jedną grupę zawodową. To co teraz się dzieje, to upominanie się przez związki zawodowe o wzrost wynagrodzeń tylko dla jednej, swojej grupy zawodowej. Dlatego w czerwcu 2018 przyjęliśmy stanowisko, w którym od rządzących domagamy się odmrożenia wskaźnika, który uprawniałby do podwyższenia wynagrodzeń w sferze budżetowej.

W sierpniu doszło do wielogodzinnego spotkania z premierem Morawieckim, po którym nastąpiła wstępna zgoda na odmrożenie wskaźnika w sferze finansów publicznych o 2,3%. Oczywiście mówiliśmy, że jest to zdecydowanie za mało, rząd jednak przekonywał, że więcej pieniędzy nie ma. Staraliśmy się prowadzić rozmowy przy kolejnych spotkaniach, aby pieniądze trafiły do tych, którzy najmniej zarabiają – mam na myśli pracowników urzędów wojewódzkich, całej administracji zespolonej – i tak się stało. Pracownicy urzędów wojewódzkich otrzymali średnio podwyżki na poziomie około 6,3%, a administracja zespolona na poziomie 4,3%. I można sobie zadać pytanie: czy to wystarczająco? Nie, to za mało, bo płace te były zamrożone przez 8 lat rządów PO-PSL. Ale co stało się na jesień?

Premier mówił że pieniędzy na podwyżki nie ma, ale okazało się, że pieniądze są, ale tylko dla niektórych grup zawodowych. Np. dla służb mundurowych. I stąd te problemy, z którymi dzisiaj mamy do czynienia. Oby kolejna grupa zawodowa podpisała porozumienie, mam na myśli nauczycieli, którym się też podwyżki należą. Sytuacja w oświacie jest sytuacją złą, od wielu lat nie było podwyżek, ale my jako Solidarność myślimy o wszystkich grupach zatrudnionych w sferze finansów politycznych. I dlatego przekształciliśmy się w styczniu tego roku w krajowy sztab protestacyjny. Spotkaliśmy się z premierem Morawieckim, prezesem Kaczyńskim i podjęliśmy rozmowy. Myśleliśmy, że po powołaniu dwóch zespołów, które miały pracować nad porozumieniem, będziemy szli do przodu, jednak zatrzymaliśmy się w miejscu, stąd podjęliśmy decyzję, że w dniu jutrzejszym we wszystkich miastach wojewódzkich przed urzędami wojewódzkimi odbędą się pikiety pod hasłem „Dość dyskryminowania pracowników”. Chcemy podwyżki dla pracowników w sferze finansów publicznych, aby otrzymywały przynajmniej relatywnie na tym samym poziomie co inne zawody w budżetówce.

– mówił przewodniczący Piotr Duda.

Jest piątka Kaczyńskiego, my jutro będziemy domagać się m.in „piątki Solidarności”. Składa się na nią m.in:

– podwyżki w sferze finansów publicznych dla takich grup w w administracji zespolonej jak w Sanepidzie, gdzie sytuacja tych pracowników jest dramatyczna. A przecież są tak ważni i potrzebni do normalnego funkcjonowania państwa. Od nich zależy nasze zdrowie, a nawet i życie.
– pracownicy administracyjni sądów i prokuratur,
– pracownicy kultury: bibliotekarze, archiwiści, muzealnicy
– pracownicy pomocy społecznej
– służba zdrowia – podnieść wskaźnik dla tych pracowników
– pracownicy cywilni MON

Mógłbym tak wymieniać długo. Ci ludzie zarabiają na poziomie minimalnego wynagrodzenia. Ktoś się musi o nich upomnieć.

– podkreślił szef Związku.

Błąd rządu pana premiera Morawieckiego to podpisywanie porozumień płacowych z jedną grupą zawodową: z rezydentami, z funkcjonariuszami, pielęgniarkami. To trzeba zrobić w sposób globalny. My domagamy się modernizacji i nowego systemu wynagrodzeń w sferze finansów publicznych, bo on jest mętny i nieczytelny. Domagamy się, oprócz podwyżek, rozmów nt. układów zbiorowych pracy dla pracowników sfery finansów publicznych. To może uzdrowić system, aby pracownicy budżetówki otrzymywali co roku podwyżkę wynagrodzeń w zależności od sytuacji budżetowej. Obecnie związki zawodowe co roku muszą się o to upominać.

Kolejna bardzo ważna sprawa to wprowadzenie kryterium stażowego uprawniającego do przejścia na emeryturę bez względu na wiek. O to będziemy się upominać, bo to bardzo ważne, by ludzie pracujący w trudnych warunkach i mają przepracowaną określoną ilość lat, mogli przejść na wcześniejsze emerytury. A został w tym temacie zrobiony wyjątek, przy okazji podpisania porozumienia z funkcjonariuszami: wykreślono wiek, został tylko staż służby. Także jak widać można robić wyjątki. A my nie chcemy wyjątków, chcemy zasad, by nie było dyskryminowania pracowników.

Odmrożenie wskaźnika naliczania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Rząd PO-PSL wskaźnik ten zamroził i nie możemy dzisiaj dojść do tego, by na bieżąco można było odliczać kwotę funduszu socjalnego w zakładzie pracy. W ubiegłym roku fundusz odmroził o dwa lata, w tym roku o rok, my się z tym nie zgadzamy, uważamy, że powinien być odmrożony w całości. Chcemy spisać z rządem drogę dojścia do bieżącego odmrożenia tego funduszu socjalnego.

Czwarty punkt to systemowe rozwiązania stabilizujące ceny energii, oraz wsparcie dla przemysłu energochłonnego. To ważna sprawa dla wszystkich. Jeśli rząd poważnie nie potraktuje naszego postulatu, to wszystkie podwyżki które wywalczą związki zawodowe pójdą w niwecz, bo ceny energii będą na takim poziomie, że nasze podwyżki zostaną skonsumowane,  jeszcze do tego dopłacimy. A wszystko przez nieudolność rządu.

Piąty postulat: nie wliczanie do minimalnego wynagrodzenia dodatku za wysługę lat. To pomoże wielu pracownikom, którzy pracują na minimalnych wynagrodzeniach, aby ta wysługa mogła być dodatkiem. Domagamy się, aby do minimalnego wynagrodzenia nie był też wliczany dodatek za pracę w warunkach szkodliwych i niebezpiecznych. On jest czymś specjalnym za to, że pracownik pracuje w warunkach szczególnych.

Dlatego jutro o godz. 15 przed Urzędami Wojewódzkimi organizujemy pikiety, by solidaryzować się z pracownikami całej sfery finansów publicznych, ale nie tylko, bo wiem że na Śląsku będą i górnicy i wiele innych zawodów, bo na tym polega solidarność i funkcjonowanie w naszym związku, byśmy solidaryzowali się z tymi, którzy potrzebują pomocy. A dziś potrzebują pomocy pracownicy szeroko rozumianej sfery finansów publicznych i Związek Zawodowy “S” jest w tych dążeniach zdeterminowany. Nie może być tak, że kosztem pozostałych zawodów jedna grupa otrzymuje podwyżki. To dla nas ważne, by rząd zrozumiał, że popełnił wielki błąd podpisując porozumienia tylko z jedną grupą zawodową. Do problemu trzeba podejść globalnie, policzyć ile jest pieniędzy i podnieść płace proporcjonalnie, bo inaczej zawsze będzie rozgoryczenie i niezadowolenie.

Nigdy nie zatrzymamy się na tym, że jest usatysfakcjonowana jedna grupa zawodowa, a zapominamy o innych. W czwartek godz. 15 zapraszam wszystkich którzy czują się pokrzywdzeni, abyśmy jutro wspólnie wykrzyczeli to przed urzędami wojewódzkimi i powiedzieli rządowi, że chcemy usiąść do rozmów. Związek “S” reprezentuje wszystkie zawody i chcemy poważnie porozmawiać i spisać porozumienie ws. podwyżek w sferze finansów publicznych. W przyszłym tygodniu w środę w Warszawie zbiera się sztab protestacyjny. Ocenimy bieżącą sytuację, zobaczymy czy ze strony rządu będzie odzew i podejmiemy stosowne działania, by te postulaty, by tę „piątkę Solidarności” podpisać i wdrożyć jak najszybciej w życie.

– podsumował przewodniczący Piotr Duda.

Źródło: Tysol.pl

Krzysztof Dośla w Radiu Gdańsk: Mówimy o wzroście wynagrodzeń dla wszystkich grup zawodowych

Opublikowano dnia 04.04.2019

“Dość dyskryminowania pracowników” – pod takim hasłem odbędą się przed 16. urzędami wojewódzkimi manifestacje Solidarności. O postulatach Związku, 4 czerwca i Placu Solidarności, oraz wielu innych tematach w programie Gość Dnia Radia Gdańsk – Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ “Solidarność” w rozmowie z Beatą Gwoździewicz.


Radio Gdańsk

Najzwyczajniej w świecie musimy doprowadzić do sytuacji, w której zostaną zauważone te grupy zawodowe, które nie są liczne, nie mają siły przebicia, jak służby mundurowe czy służba zdrowia, a wykonują zadania naprawdę odpowiedzialne. Pracownicy odchodzą z pracy w istotnych instytucjach, bo nie chcą pracować za pieniądze, gdzie otrzymują dopłatę do wynagrodzenia minimalnego – mówił gość Radia Gdańsk Krzysztof Dośla.

Całą audycję można wysłuchać tutaj >>>

Źródło: Tysol.pl

Proksa: Rząd podjął trzy z czterech postulatów “S.”. Najdłużej głodujący zawieszają protest

Opublikowano dnia 01.04.2019

 

Dziś w Centrum Partnerstwa Społecznego “Dialog” odbyło się kolejne nadzwyczajne posiedzenie prezydium Rady Dialogu Społecznego na temat sytuacji w oświacie. O ich efekcie rozmawiamy z Ryszardem Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność.

 


M. Żegliński, Tygodnik Solidarność

Dzisiejsze rozmowy można uznać za konstruktywne. Na cztery nasze postulaty rząd podjął trzy. Skrócono staż, co prawda nie o tyle ile byśmy chcieli, wycofano się z nowego oceniania nauczycieli i w trybie pilnym zmieniono system wynagradzania, który będzie obowiązywał od przyszłego roku. Rozmowa ugrzęzła na ostatnim punkcie – 15 proc. waloryzacji płac, na chwilę obecną rząd oferuje 10 proc., co nas nie zadowala. Rząd poprosił o przerwę do rana, do godziny 8.00. Strona rządowa ma jeszcze przeliczyć pieniądze i przedstawić jutro nową propozycję. Premier Beata Szydło kilkukrotnie prosiła nas o zaprzestanie głodówki w Krakowie, zapewniając, że nasze postulaty zostaną spełnione. Trzy osoby, które najdłużej głodowały na naszą prośbę zawiesiły głodówkę. ZNP stale upiera się przy podwyżce tysiąc złotych, nie składa żadnych negocjacyjnych propozycji

– powiedział w rozmowie z Tysol.pl Ryszard Proksa, przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ Solidarność.

Źródło: Tysol.pl

W handlu powstało 150 tys. nowych miejsc pracy!

150 tys. nowych miejsc pracy w handlu powstało w 2018 roku. To jedna piąta wszystkich nowo utworzonych etatów w naszym kraju. Dane Głównego Urzędu Statystycznego wskazują, że ograniczenie handlu w niedziele nie miało negatywnego wpływu na liczbę miejsc pracy w tym sektorze gospodarki.

  


fot. Shutterstock

  

Z raportu GUS „Popyt na pracę w IV kwartale 2018 roku” wynika, że liczba nowo utworzonych miejsc pracy w sektorze handlu i naprawy pojazdów samochodowych była niemal identyczna, jak w poprzednich dwóch latach, gdy ograniczenia w niedzielnym handlu nie obowiązywały. Wskaźnik ten jest również wyższy niż w latach 2005-2015.Z danych GUS wynika również, że w ubiegłym roku w sektorze handel i naprawa pojazdów liczba nowych miejsc pracy przewyższyła liczbę zlikwidowanych etatów o 60 tys. – Przeciwnicy ustawy o ograniczeniu handlu w niedziele alarmują w mediach, że w ubiegłym roku w handlu zniknęło 90 tys. miejsc pracy. Nie dodają jednak, że w tym samym czasie powstało 150 tys. nowych miejsc pracy. To zwykła manipulacja i wyciąganie tylko tych liczb, które pasują im do z góry założonej tezy – mówi Alfred Bujara, przewodniczący Sekretariatu Banków, Handlu i Ubezpieczeń NSZZ Solidarność.Szef handlowej „S” podkreśla, że nie ma żadnych oficjalnych danych statystycznych wskazujących na jakikolwiek negatywny wpływ ograniczenia handlu w niedziele, na liczbę miejsc pracy w tym sektorze. W jego ocenie przyczyna likwidacji miejsc pracy w handlu jest zupełnie inna. Wynika ona z rekordowo niskiego bezrobocia, oraz z cięcia kosztów przez duże sieci handlowe. – Sieci oferują niskie wynagrodzenia i fatalne warunki pracy, więc pracownicy się zwalniają, a na ich miejsce nie ma chętnych do pracy. Z drugiej strony część sieci celowo nie uzupełnia wolnych etatów, i gdy pracownik odchodzi z pracy nie szuka nikogo nowego na jego miejsce, tnąc w ten sposób koszty.

– W krajach zachodnich w takich samych sklepach tych samych sieci zatrudnionych jest nawet dwukrotnie więcej pracowników niż w Polsce – wyjaśnia Bujara.

Krajowy Sekretariat Banków Handlu i Ubezpieczeń NSZZ “Solidarność”

Źródło: Tysol.pl

Oświata: nie ma przełomu!

Związki zawodowe i przedstawiciele rządu wyrazili gotowość, aby spotkanie ws. sytuacji w oświacie prowadzone w centrum Dialog trwało aż do późnych godzin wieczornych. A jednak zakończyło się po kilku. Oceniając spotkanie Ryszard Proksa stwierdził: – Szkoda, że spotkanie odbyło się dopiero wtedy, gdy nauczyciele zaczynają szykować się do strajku. Liczyliśmy na rozmowy z rządem znacznie wcześniej. (więcej…)

Samorządowcy u związkowców

– To historyczne spotkanie, bowiem nigdy jeszcze „Solidarność” nie gościła u siebie najważniejszych osób w samorządzie Bielska-Białej – prezydenta miasta i szefa Rady Miejskiej. Mam nadzieję, że jest to nowe otwarcie na współpracę i początek dialogu – powiedział przewodniczący podbeskidzkiej „Solidarności” Marek Bogusz witając na posiedzeniu Zarządu Regionu prezydenta Bielska-Białej Jarosława Klimaszewskiego i przewodniczącego bielskiej Rady Miejskiej Janusza Okrzesika. (więcej…)