Solidarność Podbeskidzie

Solidarność Podbeskidzie

Pikieta przed bielską spółką FCA Powertrain

Dwugodzinna pikieta odbędzie się w czwartek 11 kwietnia 2019 przed bramą FCA Powertrain w Bielsku-Białej od ul. Warszawskiej. Początek protestu o godz. 13. Uczestnicy pikiety będą się domagać równej dla całej załogi podwyżki stawek zasadniczych o 5 zł na godzinę,

W FCA Powertrain od ośmiu lat nie było zbiorowej podwyżki wynagrodzeń zasadniczych. Tymczasem tylko płaca minimalna wzrosła w tym czasie o 864 zł miesięcznie. – Pracownikom należą się godne i sprawiedliwe wynagrodzenie za ich ciężką, wydajną oraz efektywną pracę – podkreśla Wanda Stróżyk, przewodnicząca międzyzakładowej NSZZ Solidarność FCA Poland. – Dlatego cały czas podtrzymujemy żądanie wzrostu stawek zasadniczych o 5 zł na godzinę, co miesięcznie razem z 13-procentową premią oznacza wzrost płac o 950 zł dla każdego pracownika.

Dyrekcja tyskiego FCA Poland oraz bielskiego FCA Powertrain proponują wzrost wynagrodzeń – wraz z premią – o 250 zł brutto miesięcznie, co oznaczałoby w FCA Powertrain podwyżkę stawek zasadniczych o 221,24 zł.

Podstawowe znaczenie ma odpowiedni wzrost stawek płacy zasadniczej, gdyż to one zapewniają stabilne i godne wynagrodzenia – przypomina Wanda Stróżyk. – Dlatego nie ma zgody, by niepewna premia wprowadzana była kosztem pewnych stawek zasadniczych.

Zapraszamy wszystkich do aktywnego udziału w wiecu protestacyjnym w czwartek 11 kwietnia 2019 przed brama bielskiego FCA Powertrain od ul. Warszawskiej. Jak najliczniejsza obecność pracowników jest szczególnie ważna, gdyż razem i solidarnie możemy skutecznie upominać się oraz walczyć o godne wynagrodzenia oraz poprawę warunków pracy.

(zz)

 

Łódź: W szkole prowadzonej przez ZNP strajk potrwa… jeden dzień. Rodzice tych uczniów płacą czesne

Opublikowano dnia 25.03.2019 15:50

Ogólnopolska akcja strajkowa ZNP, która może rozpocząć się 8 kwietnia nie stanowi problemu dla uczniów wszystkich placówek w Polsce. Jak donosi “Dziennik Łódzki”, w szkole podstawowej prowadzonej przez ZNP przerwa w zajęciach ma potrwać tylko… jeden dzień. Dlaczego? Rodzice tych uczniów płacą czesne.


pixabay.com

Strajk aż do skutku. Ale nie w szkole Związku Nauczycielstwa Polskiego, organizatora protestu. W SP ZNP w Łodzi tylko jeden dzień bez lekcji

– donosi “Dziennik Łódzki”. W artykule opublikowanym na łamach internetowej wersji dziennika czytamy, że uczniowie Szkoły Podstawowej ZNP w Łodzi nie muszą obawiać się strajku nauczycieli. Podobnym komfortem cieszy się młodzież kończąca w SP ZNP program gimnazjum. Strajk w w/w szkołach ma zacząć się i skończyć 8 kwietnia.Planowany przebieg akcji [protestacyjnej-red.] w naszej szkole będzie miał charakter solidarnościowy, inny niż w większości placówek, z uwagi na uwarunkowania SP ZNP
– powiedział dla “Dziennika Łódzkiego” Marek Ćwiek, prezes Okręgu Łódzkiego ZNP. Dalej czytamy, że nauka w szkole związkowej kosztuje miesięcznie 760zł. Wynika to z bogatej oferty zajęć dodatkowych dla uczniów i bardzo dobrych wyników uzyskiwanych przez uczniów. Sęk w tym, że gdyby szkoła zaczęła strajk generalny, wielu rodziców mogłoby zadać sobie pytanie, po co płaci miesięcznie taką kwotę?

W Łodzi można znaleźć kilka innych placówek z podobnie wysokimi wynikami. Też z czesnym… Jak sprawdzaliśmy, nie strajkują
– konkluduje “Dziennik Łódzki”.

źródło: Dziennik Łódzki

raw

Zobacz szczegóły porozumienia pomiędzy oświatową “Solidarnością” i rządem

Opublikowano dnia 08.04.2019 10:58

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania podpisała porozumienie z rządem, które realizuje nasze cztery postulaty, a dodatkowo minimum 300 pln za wychowawstwo, dodatkowe godziny dla dyrektorów w celu likwidacji godzin karcianych i zmniejszenie biurokracji. Chcę podkreślić, że żadne dodaki nie zostały w związku z tym zlikwidowane – mówił Ryszard Proksa szef KSOiW Solidarność.


fot. Shutterstock

W porozumieniu z oświatową “Solidarnością” rząd zadeklarował podwyżki dla nauczycieli o 9,6 proc. od września 2019 r. Rządowe propozycje dla nauczycieli to w sumie prawie 15 proc. podwyżki w 2019 r. – 9,6 proc. podwyżki we wrześniu plus wypłacona już 5-procentowa podwyżka od stycznia, skrócenie stażu, ustalenie kwoty dodatku za wychowawstwo na poziomie nie mniejszym niż 300 zł, zmiana w systemie oceniania nauczycieli i zmniejszenie biurokracji.

Ze strony “Solidarności” podpis złożyli przewodniczący Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ “Solidarność” Ryszard Proksa oraz Zbigniew Świerczek, Przemysław Święs, Agata Łyko i Jolanta Zawistowicz. W rozmowach, jako obserwator ze strony pracodawców, uczestniczył wiceprezes Bussines Centre Club Wojciech Warski.

Porozumienie ze strony rządowej podpisali wicepremier Beata Szydło, minister rodziny Elżbieta Rafalska, minister edukacji Anna Zalewska, szef kancelarii premiera Michał Dworczyk i wiceminister finansów Tomasz Robaczyński.

W przyjętym w niedzielę porozumieniu rządu z “Solidarnością” zapisano dodatkowe świadczenie dla młodych nauczycieli “na start” – 1000 zł i ustalenie w przepisach minimalnej kwoty dodatku za wychowawstwo w wysokości 300 zł. Dokument zakłada, że minimalna kwota dodatku do wynagrodzenia zasadniczego dla wychowawców klas zostanie zagwarantowana, ale samorządy będą mogły podwyższyć ten dodatek.

Zwiększy się też liczba godzin do dyspozycji dyrektora w celu zapewnienia nauczycielom wynagrodzenia za prowadzenie zajęć rozwijających zainteresowania uczniów. Porozumienie “S” z rządem zakłada, że na ten cel – po likwidacji tzw. godzin karcianych – do szkół trafi w 2019 r. 57 mln zł, a w okresie 10 lat około 1,9 mld zł.

Porozumienie zakłada też powrót do oceny pracy nauczyciela stażysty sprzed września 2018 r. z uwzględnieniem opinii rady rodziców. Ma to oznaczać zmniejszenie uciążliwości i skrócenie ścieżek awansu zawodowego, m.in. skrócenie stażu nauczyciela stażysty do dziewięciu miesięcy, skrócenie dla nauczycieli kontraktowych obowiązkowego okresu przepracowania przed rozpoczęciem stażu na kolejny stopień awansu – do dwóch lat, a dla nauczycieli mianowanych – do roku.

Dokument przewiduje też zmniejszenie biurokratycznych wymogów podczas ścieżki awansu, m.in. zrezygnowanie z obowiązku załączania kilku zaświadczeń przez nauczyciela, który w okresie stażu zmieniał miejsce zatrudnienia lub był zatrudniony w kilku szkołach. Mniej zbiurokratyzowane mają być też indywidualne programy edukacyjno-terapeutyczne dla uczniów z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego oraz programów ewaluacji w szkołach, m.in. zniesienie obowiązku rozliczania się z godzinowej realizacji nowej podstawy programowej.

W porozumieniu znalazł się zapis, że zmiana systemu wynagradzania nauczycieli nastąpi w uzgodnieniu ze związkami zawodowymi do 2020 r.

“Stanowczo dementujemy pogłoski, które publikowane są na portalach społecznościowych, że KSOiW NSZZ Solidarność zgodziła się na zwiększenie nauczycielom pensum oraz zabranie dodatków” – podkreśla w komunikacie Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ “Solidarność”. Jak zaakcentowano, “nie ma i nie będzie zgody na takie propozycje rządu”.

pm
Źródło:  tysol.pl

Porozumienie pomiędzy stroną rządową a Solidarnością Oświaty. Apel do członków Związku

Porozumienie pomiędzy stroną rządową, reprezentowaną przez:

1.  Panią Beatę Szydło –Wiceprezesa Rady Ministrów

2.  Panią Elżbietę Rafalską –Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej

3.  Panią Annę Zalewską –Minister Edukacji Narodowej

4.  Pana Michała Dworczyka –Szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów

5.  Pana Tomasza Robaczyńskiego –Podsekretarza Stanu w MF

i stroną związkową, reprezentowaną przez:

1.  Pana Ryszarda Proksę –Przewodniczącego Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania –NSZZ „Solidarność”

2.  Pana Zbigniewa Świerczka –NSZZ „Solidarność”

3.  Pana Przemysława Święsa –NSZZ „Solidarność”

4.  Panią Agatę Łyko–NSZZ „Solidarność”

5.  Panią Jolantę Zawistowicz –NSZZ „Solidarność”jako obserwator –ze strony pracodawców: Wojciech Warski –Wiceprezes ZP-BCC.

Cała treść porozumienia »

W związku z licznymi pytaniami i panującą dezinformacją medialną Krajowej Sekcji Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” apeluję do członków naszego Związku o nieuleganie presji i tendencyjnym informacjom.

Cała treść komunikatu »

Informacja Krajowej Sekcji Oświaty

Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania NSZZ „Solidarność” informuje, że dzisiaj (7 kwietnia)
o godz. 22.30 zespół negocjacyjny KSOiW podpisał z rządem porozumienie dotyczące postulatów naszego Związku. Rząd zgodził się na 15 proc. podwyżkę wynagrodzeń nauczycieli w tym roku, zmianę systemu wynagradzania, który ma obowiązywać już w 2020 r. (według propozycji „Solidarności” pensje nauczycieli mają być powiązane z przeciętnym wynagrodzeniem
w gospodarce narodowej), powrót do przepisów dotyczących oceny pracy sprzed września
2018 r., skrócenie ścieżki awansu zawodowego, określenie minimalnej wysokości dodatku
za wychowawstwo, który ma wynosić 300 zł oraz przyznanie tzw. godzin do dyspozycji dyrektora, aby w praktyce wyeliminować godziny „karciane”.

Stanowczo dementujemy pogłoski, które publikowane są na portalach społecznościowych,
że KSOiW NSZZ „Solidarność” zgodziła się na zwiększenie nauczycielom pensum oraz zabranie dodatków. Nie było i nie będzie naszej zgody na takie propozycje rządu –
mówi Ryszard Proksa, przewodniczący KSOiW NSZZ „Solidarność”.

Olga Zielińska

Rzecznik prasowy KSOiW NSZZ „Solidarność”

Wersja do druku »

 

R. Proksa: “S” podpisała porozumienie z rządem. Podniesienie pensum nie jest częścią porozumienia

Opublikowano dnia 07.04.2019 23:07

– Dzisiaj Krajowa Sekcja Oświaty i Wychowania podpisała porozumienie z rządem, które realizuje nasze cztery postulaty, a dodatkowo minimum 300 pln za wychowawstwo, dodatkowe godziny dla dyrektorów w celu likwidacji godzin karcianych i zmniejszenie biurokracji. Chcę podkreślić, że żadne dodaki nie zostały w związku z tym zlikwidowane – mówi Ryszard Proksa szef KSOiW Solidarność.


screen YouTube
Propozycja nowego pensum została przez NSZZ Solidarność odrzucona i nie jest tematem tej umowy

– mówi Ryszard Proksa.

Materiał dźwiękowy »

Demonstracja w Katowicach

4 kwietnia br. w Katowicach przed Śląskim Urzędem Wojewódzkim demonstrowało ponad 3 tys. osób. Z Regionu Podbeskidzie pojechało 5 autokarów z uczestnikami pikiety, której głównym organizatorem był Region Śląsko-Dąbrowski NSZZ „Solidarność”.
Przybyli również związkowcy z Regionu Częstochowskiego. Pikieta rozpoczęła się o godz. 15.00.
NSZZ „Solidarność” domaga się m. in.: podwyżek w sferze finansów publicznych, wprowadzenia kryterium stażowego uprawniającego do przejścia na emeryturę bez względu na wiek, odmrożenia wskaźnika naliczania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych, rozwiązań zabezpieczających przed wzrostem cen energii i wprowadzenia zasad funkcjonowania przedsiębiorstw energochłonnych, niewliczania do minimalnego wynagrodzenia dodatków za wysługę lat.

Delegacja Przewodniczących Zarządów Regionów NSZZ „Solidarność” w składzie: Dominik Kolorz (Reg. Śląsko-Dąbrowski), Marek Bogusz (Reg. Podbeskidzie) i Jacek Strączyński (Reg. Częstochowski) została przyjęta przez wojewodę Województwa Śląskiego Jarosława Wieczorka oraz jego zastępców – Jana Chrząszcza i Roberta Magdziarza, a także dyrektora generalnego Urzędu Wojewódzkiego w Katowicach Adama Ostaleckiego.
Przewodniczący przekazali Wojewodzie postulaty strony związkowej, omówiono zagrożenia wynikające ze wzrostu energii elektrycznej oraz wymieniono poglądy dot. wzrostu wynagrodzeń w sferze okołobudżetowej.

Zarząd Regionu Podbeskidzie składa podziękowania wszystkim uczestnikom pikiety.

Relacja filmowa »

Piotr Duda: “Jest piątka Kaczyńskiego, my domagamy się piątki Solidarności”

Opublikowano dnia 03.04.2019
  
Jutro o godz. 15 przed Urzędami Wojewódzkimi organizujemy pikiety, by solidaryzować się z tymi, którzy potrzebują pomocy. Związek Zawodowy “S” jest w tych dążeniach zdeterminowany. Nie może być tak, że kosztem pozostałych zawodów jedna grupa otrzymuje podwyżki. To dla nas ważne, by rząd zrozumiał, że popełnił błąd podpisując porozumienie z jedną grupą zawodową. Do problemu trzeba podejść globalnie, bo inaczej zawsze będzie rozgoryczenie i niezadowolenie” – mówił przewodniczący NSZZ Solidarność Piotr Duda na specjalnie zwołanej konferencji prasowej.
  

fot. Robert Wąsik, Tygodnik Solidarność
  
Pierwsze dwa lata rządów Zjednoczonej Prawicy były dla nas, dla Solidarności, ale także dla innych związków dobre. Szybki wzrost minimalnego wynagrodzenia, wprowadzenie minimalnej stawki godzinowej, usunięcie patologii w samozatrudnieniu, przywrócenie wieku emerytalnego, prawo zamówień publicznych, tak mógłbym wyliczać. Ale przyszedł moment, w którym związek zawodowy “S” upomniał się o jeden, bardzo ważny postulat, czyli odmrożenie wskaźnika wynagrodzeń w sferze finansów publicznych, który przez 8 lat rządów PO-PSL był zablokowany. Po przeanalizowaniu projektu budżetu na rok 2018 doszliśmy do wniosku, że trzeba upomnieć się w całości o pracowników budżetówki. My nie jesteśmy związkiem zawodowym jednego zawodu, ale zrzeszamy wszystkie profesje. Dlatego upominamy się o wszystkich pracowników, a nie tylko o jedną grupę zawodową. To co teraz się dzieje, to upominanie się przez związki zawodowe o wzrost wynagrodzeń tylko dla jednej, swojej grupy zawodowej. Dlatego w czerwcu 2018 przyjęliśmy stanowisko, w którym od rządzących domagamy się odmrożenia wskaźnika, który uprawniałby do podwyższenia wynagrodzeń w sferze budżetowej.

W sierpniu doszło do wielogodzinnego spotkania z premierem Morawieckim, po którym nastąpiła wstępna zgoda na odmrożenie wskaźnika w sferze finansów publicznych o 2,3%. Oczywiście mówiliśmy, że jest to zdecydowanie za mało, rząd jednak przekonywał, że więcej pieniędzy nie ma. Staraliśmy się prowadzić rozmowy przy kolejnych spotkaniach, aby pieniądze trafiły do tych, którzy najmniej zarabiają – mam na myśli pracowników urzędów wojewódzkich, całej administracji zespolonej – i tak się stało. Pracownicy urzędów wojewódzkich otrzymali średnio podwyżki na poziomie około 6,3%, a administracja zespolona na poziomie 4,3%. I można sobie zadać pytanie: czy to wystarczająco? Nie, to za mało, bo płace te były zamrożone przez 8 lat rządów PO-PSL. Ale co stało się na jesień?

Premier mówił że pieniędzy na podwyżki nie ma, ale okazało się, że pieniądze są, ale tylko dla niektórych grup zawodowych. Np. dla służb mundurowych. I stąd te problemy, z którymi dzisiaj mamy do czynienia. Oby kolejna grupa zawodowa podpisała porozumienie, mam na myśli nauczycieli, którym się też podwyżki należą. Sytuacja w oświacie jest sytuacją złą, od wielu lat nie było podwyżek, ale my jako Solidarność myślimy o wszystkich grupach zatrudnionych w sferze finansów politycznych. I dlatego przekształciliśmy się w styczniu tego roku w krajowy sztab protestacyjny. Spotkaliśmy się z premierem Morawieckim, prezesem Kaczyńskim i podjęliśmy rozmowy. Myśleliśmy, że po powołaniu dwóch zespołów, które miały pracować nad porozumieniem, będziemy szli do przodu, jednak zatrzymaliśmy się w miejscu, stąd podjęliśmy decyzję, że w dniu jutrzejszym we wszystkich miastach wojewódzkich przed urzędami wojewódzkimi odbędą się pikiety pod hasłem „Dość dyskryminowania pracowników”. Chcemy podwyżki dla pracowników w sferze finansów publicznych, aby otrzymywały przynajmniej relatywnie na tym samym poziomie co inne zawody w budżetówce.

– mówił przewodniczący Piotr Duda.

Jest piątka Kaczyńskiego, my jutro będziemy domagać się m.in „piątki Solidarności”. Składa się na nią m.in:

– podwyżki w sferze finansów publicznych dla takich grup w w administracji zespolonej jak w Sanepidzie, gdzie sytuacja tych pracowników jest dramatyczna. A przecież są tak ważni i potrzebni do normalnego funkcjonowania państwa. Od nich zależy nasze zdrowie, a nawet i życie.
– pracownicy administracyjni sądów i prokuratur,
– pracownicy kultury: bibliotekarze, archiwiści, muzealnicy
– pracownicy pomocy społecznej
– służba zdrowia – podnieść wskaźnik dla tych pracowników
– pracownicy cywilni MON

Mógłbym tak wymieniać długo. Ci ludzie zarabiają na poziomie minimalnego wynagrodzenia. Ktoś się musi o nich upomnieć.

– podkreślił szef Związku.

Błąd rządu pana premiera Morawieckiego to podpisywanie porozumień płacowych z jedną grupą zawodową: z rezydentami, z funkcjonariuszami, pielęgniarkami. To trzeba zrobić w sposób globalny. My domagamy się modernizacji i nowego systemu wynagrodzeń w sferze finansów publicznych, bo on jest mętny i nieczytelny. Domagamy się, oprócz podwyżek, rozmów nt. układów zbiorowych pracy dla pracowników sfery finansów publicznych. To może uzdrowić system, aby pracownicy budżetówki otrzymywali co roku podwyżkę wynagrodzeń w zależności od sytuacji budżetowej. Obecnie związki zawodowe co roku muszą się o to upominać.

Kolejna bardzo ważna sprawa to wprowadzenie kryterium stażowego uprawniającego do przejścia na emeryturę bez względu na wiek. O to będziemy się upominać, bo to bardzo ważne, by ludzie pracujący w trudnych warunkach i mają przepracowaną określoną ilość lat, mogli przejść na wcześniejsze emerytury. A został w tym temacie zrobiony wyjątek, przy okazji podpisania porozumienia z funkcjonariuszami: wykreślono wiek, został tylko staż służby. Także jak widać można robić wyjątki. A my nie chcemy wyjątków, chcemy zasad, by nie było dyskryminowania pracowników.

Odmrożenie wskaźnika naliczania zakładowego funduszu świadczeń socjalnych. Rząd PO-PSL wskaźnik ten zamroził i nie możemy dzisiaj dojść do tego, by na bieżąco można było odliczać kwotę funduszu socjalnego w zakładzie pracy. W ubiegłym roku fundusz odmroził o dwa lata, w tym roku o rok, my się z tym nie zgadzamy, uważamy, że powinien być odmrożony w całości. Chcemy spisać z rządem drogę dojścia do bieżącego odmrożenia tego funduszu socjalnego.

Czwarty punkt to systemowe rozwiązania stabilizujące ceny energii, oraz wsparcie dla przemysłu energochłonnego. To ważna sprawa dla wszystkich. Jeśli rząd poważnie nie potraktuje naszego postulatu, to wszystkie podwyżki które wywalczą związki zawodowe pójdą w niwecz, bo ceny energii będą na takim poziomie, że nasze podwyżki zostaną skonsumowane,  jeszcze do tego dopłacimy. A wszystko przez nieudolność rządu.

Piąty postulat: nie wliczanie do minimalnego wynagrodzenia dodatku za wysługę lat. To pomoże wielu pracownikom, którzy pracują na minimalnych wynagrodzeniach, aby ta wysługa mogła być dodatkiem. Domagamy się, aby do minimalnego wynagrodzenia nie był też wliczany dodatek za pracę w warunkach szkodliwych i niebezpiecznych. On jest czymś specjalnym za to, że pracownik pracuje w warunkach szczególnych.

Dlatego jutro o godz. 15 przed Urzędami Wojewódzkimi organizujemy pikiety, by solidaryzować się z pracownikami całej sfery finansów publicznych, ale nie tylko, bo wiem że na Śląsku będą i górnicy i wiele innych zawodów, bo na tym polega solidarność i funkcjonowanie w naszym związku, byśmy solidaryzowali się z tymi, którzy potrzebują pomocy. A dziś potrzebują pomocy pracownicy szeroko rozumianej sfery finansów publicznych i Związek Zawodowy “S” jest w tych dążeniach zdeterminowany. Nie może być tak, że kosztem pozostałych zawodów jedna grupa otrzymuje podwyżki. To dla nas ważne, by rząd zrozumiał, że popełnił wielki błąd podpisując porozumienia tylko z jedną grupą zawodową. Do problemu trzeba podejść globalnie, policzyć ile jest pieniędzy i podnieść płace proporcjonalnie, bo inaczej zawsze będzie rozgoryczenie i niezadowolenie.

Nigdy nie zatrzymamy się na tym, że jest usatysfakcjonowana jedna grupa zawodowa, a zapominamy o innych. W czwartek godz. 15 zapraszam wszystkich którzy czują się pokrzywdzeni, abyśmy jutro wspólnie wykrzyczeli to przed urzędami wojewódzkimi i powiedzieli rządowi, że chcemy usiąść do rozmów. Związek “S” reprezentuje wszystkie zawody i chcemy poważnie porozmawiać i spisać porozumienie ws. podwyżek w sferze finansów publicznych. W przyszłym tygodniu w środę w Warszawie zbiera się sztab protestacyjny. Ocenimy bieżącą sytuację, zobaczymy czy ze strony rządu będzie odzew i podejmiemy stosowne działania, by te postulaty, by tę „piątkę Solidarności” podpisać i wdrożyć jak najszybciej w życie.

– podsumował przewodniczący Piotr Duda.

Źródło: Tysol.pl

Krzysztof Dośla w Radiu Gdańsk: Mówimy o wzroście wynagrodzeń dla wszystkich grup zawodowych

Opublikowano dnia 04.04.2019

“Dość dyskryminowania pracowników” – pod takim hasłem odbędą się przed 16. urzędami wojewódzkimi manifestacje Solidarności. O postulatach Związku, 4 czerwca i Placu Solidarności, oraz wielu innych tematach w programie Gość Dnia Radia Gdańsk – Krzysztof Dośla, przewodniczący Zarządu Regionu Gdańskiego NSZZ “Solidarność” w rozmowie z Beatą Gwoździewicz.


Radio Gdańsk

Najzwyczajniej w świecie musimy doprowadzić do sytuacji, w której zostaną zauważone te grupy zawodowe, które nie są liczne, nie mają siły przebicia, jak służby mundurowe czy służba zdrowia, a wykonują zadania naprawdę odpowiedzialne. Pracownicy odchodzą z pracy w istotnych instytucjach, bo nie chcą pracować za pieniądze, gdzie otrzymują dopłatę do wynagrodzenia minimalnego – mówił gość Radia Gdańsk Krzysztof Dośla.

Całą audycję można wysłuchać tutaj >>>

Źródło: Tysol.pl