Sekretariat

Posty autora

Ograniczenie bezprawnych zwolnień – to wielki sukces „Solidarności”

Już sąd I instancji nieprawomocnym orzeczeniem będzie mógł przywrócić do pracy bezprawnie zwolnionego pracownika. To wielki sukces “Solidarności”, która w październiku 2017 r. wspólnie z Ministrem Sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro szukała rozwiązań tego problemu podczas konferencji “Wolność zrzeszania, czy wolność zwalniania”. Dzisiaj te rozwiązania – choć jeszcze nie wszystkie – stają się faktem.

Nowelizacja kodeksu postępowania cywilnego, która wejdzie w życie w listopadzie 2019 r. wprowadza przepis, że już sąd pierwszej instancji jeśli uzna zwolnienie za bezprawne, skutecznie może nakazać dalsze zatrudnianie zwolnionego pracownika bez czekania na prawomocne orzeczenie. To może aż o połowę skrócić czas, w którym pokrzywdzonemu pracownikowi przywrócone zostanie zatrudnienie. Obecnie przepisy ochronne są fikcyjne, bo z powodu przewlekłości postępowań sądowych bezprawnie zwolnieni pracownicy nawet kilka lat pozostawali bez pracy.

Nowe przepisy, to ogromny sukces Solidarności, która od lat zabiegała o zmiany. Warto przypomnieć w tej kwestii konferencję z udziałem Ministra Sprawiedliwości – „Wolność zrzeszania, czy wolność zwalniania”, która odbyła się 16 marca 2018 r.

ml
Źródło: https://www.tysol.pl

Wzrastają najniższe wynagrodzenia pracowników medycznych!

Kwota bazowa, na podstawie której obliczane są minimalne wynagrodzenia pracowników ochrony zdrowia, wzrosła z 3,9 tys. zł do 4,2 tys. zł. 19 lipca Sejm przyjął nowelizację ustawy o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników wykonujących zawody medyczne.

fot.Shutterstock
Obliczając wynagrodzenia, pracodawcy muszą wziąć pod uwagę nową kwotę bazową. Ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia pracowników wykonujących zawody medyczne weszła w życie w sierpniu 2017 roku. Zostały w niej określone minimalne stawki wynagrodzeń zasadniczych, które powinny zostać osiągnięte w poszczególnych grupach zawodowych w 2022 roku.
Jak informuje Halina Cierpiał, przewodnicząca Regionalnego Sekretariatu Ochrony Zdrowia NSZZ Solidarność w Katowicach, podwyższenie kwoty bazowej oznacza, że od lipca podwyżkami objęci zostaną niemal wszyscy pracownicy medyczni. Niestety, wzrost płac nie będzie równomierny. – Płace zasadnicze np. pielęgniarek z tytułem magistra, diagnostów czy fizjoterapeutów po studiach wzrosną od ok. 150 do 180 zł. Z kolei osoby zarabiające najmniej, czyli m.in. sanitariusze, masażyści, sekretarki medyczne i technicy medyczni dostaną po 50, 60 zł  – mówi Cierpiał.
Działające w placówkach ochrony zdrowia związki zawodowe mogą wynegocjować z pracodawcami wyższe podwyżki, niż wynikałoby to z ustawy. Jeżeli jednak w danej placówce nie zostanie podpisane porozumienie płacowe, wówczas dyrekcja wyda jednostronne zarządzenie dotyczące wzrostu wynagrodzeń.
W takiej sytuacji jakichkolwiek podwyżek mogą zostać pozbawieni pracownicy zatrudnieni w administracji i obsłudze. To skutek niesprawiedliwych w ocenie związkowców zapisów ustawy, wedle których pracodawcy w placówkach ochrony zdrowia mogą, ale nie muszą podwyższać wynagrodzeń tym grupom pracowników, kiedy rośnie zapisana w ustawie kwota bazowa.
www.solidarnosckatowice.pl / aga
Źródło: www.tysol.pl

Koniec monopolu związkowego w służbach. A jak głosowali “demokraci”?

Nowa ustawa zezwala, aby każdy funkcjonariusz policji, Straży Granicznej oraz Służby Więziennej mógł zrzeszać się w związku zawodowym, który sobie sam wybierze. Dla „Solidarności” ustawa zaproponowana przez prezydenta i przyjęta przez sejm jest realizacją Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka przyjętej przez ONZ.

morguefile.com
PO-KO – głosowało 140 posłów, za – 1, przeciw – 138, wstrzymał się – 1
PSL – głosowało 19 posłów, za – 0, przeciw – 19, wstrzymało się – 0
Teraz! – głosowało 2 posłów, za – 0, przeciw – 2, wstrzymało się -0Tymczasem Artykuł 20 Deklaracji wskazuje, że każdy człowiek ma prawo do spokojnego zgromadzania i stowarzyszania się oraz, że nikt nie może zmuszać do należenia do jakiegoś stowarzyszenia, zaś artykuł 23 Deklaracji wskazuje, że każdy człowiek ma prawo do tworzenia związków zawodowych i do przystępowania do związków zawodowych dla ochrony swych interesów. „Solidarność” podkreśla, że dotychczasowa ustawa o policji ograniczała możliwość zrzeszania się i nie realizowała tych praw.

Możliwość swobodnego zrzeszania się, zrzeszania w wybranym przez siebie związku zawodowym lub możliwość założenia własnego związku zawodowego jest niezbywalnym prawem człowieka. Deklaracja ONZ jasno wskazuje, że w tym zakresie nie może być ograniczone prawo żadnego człowieka

–  podkreślał Henryk Nakonieczny, członek prezydium „S”.

Dziękuje Panu Prezydentowi, że podjął inicjatywę ustawodawczą, która doprowadziła do wprowadzenia pluralizmu związkowego w służbach mundurowych

– dodaje.

W kwestii pluralizmu związkowego wypowiedział się też Europejski Trybunał Praw Człowieka. Uznał on, że nie mogą być naruszane prawa człowieka takie jak prawo do swobodnego zrzeszania się (prawa podmiotowe), mogą natomiast być w jakieś mierze ograniczone prawa takie jak, na przykład, prawo do strajku (prawa przedmiotowe).

Źródło: www.tysol.pl

Sejm spełnił postulat Solidarności i wyłączył dodatek stażowy z płacy minimalnej

– Sejm przyjął ustawę, dzięki której dodatek za staż pracy zostanie wyłączony z płacy minimalnej. Dodatek stażowy w końcu będzie spełniał swoją funkcję. To dobre informacje dla wielu pracowników, których wynagrodzenia wzrosną – pisze Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Barbara Borys-Szopa


Wikipedia CC BY SA 3,0 pl Adrian Grycuk

Nowelizacja zakłada wyłączenie dodatku stażowego z obliczania płacy minimalnej od 1 stycznia 2020 roku.

Obecnie włączony do obliczania płacy minimalnej dodatek stażowy powoduje paradoksalną sytuację, w której pracownicy z niskimi zarobkami, ale długim stażem pracy, dostają niższe wynagrodzenie niż pracownicy nowi.

cyk

Źródło: www.tysol.pl

Stanowisko ZR dot. sytuacji pracowników sądów i prokuratury

STANOWISKO Nr 1/2019
Prezydium Zarządu Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność”
z 2 lipca 2019 r.

Zarząd Regionu Podbeskidzie NSZZ „Solidarność” z niepokojem obserwuje narastający kryzys społeczny wśród pracowników sądów i prokuratury. Trwająca już od kilku miesięcy akcja protestacyjna przed Ministerstwem Sprawiedliwości jest tego widocznym dowodem. Niskie wynagrodzenia, rażące dysproporcje płacowe, nadmierne obciążenie pracą, braki etatowe, narastający stres oraz praca w warunkach sprzyjających powstawaniu mobbingu powodują wysoki poziom niezadowolenia pracowników, a w konsekwencji w wielu przypadkach rezygnację z pracy i rotację zatrudnienia w tych jednostkach.

Problemy kadrowe w wymiarze sprawiedliwości powinny być sygnałem ostrzegawczym, że dotychczasowe działania w tym resorcie są niewystarczające.
Oczekujemy zatem racjonalnego wzrostu wynagrodzeń dla pracowników sądów i prokuratury jeszcze w bieżącym roku oraz gwarancji dalszego zwiększenia płac w kolejnych latach. Konieczne jest zagwarantowanie systemowych zmian warunków pracy i płacy.

Należy podjąć działania mające na celu likwidację nieuzasadnionych dysproporcji płacowych.
Niezwykle niepokojące są informacje, że w wielu sądach łamie się prawa związkowe, a pracownicy ponoszą negatywne konsekwencje z tytułu działalności związkowej.

Wyrażamy naszą solidarność z Międzyzakładową Organizacją Zakładową NSZZ „Solidarność” i wszystkimi pracownikami sądów i prokuratury, którzy podnoszą słuszny głos sprzeciwu wobec takiej sytuacji.

Panie Premierze,
apelujemy o osobiste zaangażowanie się Pana w rozwiązanie trwającego sporu i zawarcie przez jego strony satysfakcjonującego porozumienia, które zakończy protest i stworzy nową perspektywę na owocną przyszłą współpracę.

Za Prezydium Zarządu Regionu Podbeskidzie
NSZZ „Solidarność”
Marek Bogusz

 

Otrzymują:
1) Pan Mateusz Morawiecki, Premier Rządu RP
2) Pan Zbigniew Ziobro, Minister Sprawiedliwości
3) Pan Marian Banaś, Minister Finansów
4) Pani Bożena Borys-Szopa, Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej
5) NSZZ „Solidarność” Pracowników Sądownictwa
6) A/a

Wersja pdf »

Udostępnij na Facebooku »

Zniżki na ubezpieczenia w PZU dla członków Solidarności

fot. M. Żegliński

 

Członkowie Solidarności mogą liczyć na 10 proc. zniżki na ubezpieczenia w PZU. Wszystko dzięki programowi “Klub PZU Pomoc dla NSZZ Solidarność”. Porozumienie w tej sprawie podpisali 28 czerwca Piotr Duda, przewodniczący KK NSZZ “S”, Paweł Surówka, prezes PZU oraz Michał Krupiński, prezes Banku Pekao S. A.

Warunkiem przystąpienia do Klubu PZU Pomoc dla NSZZ Solidarność jest wypełnienie formularza dostępnego na stronie: https://klubpzupomoc.pzu.pl/nszz-solidarnosc. Po dokonaniu aktywacji w Klubie każdy otrzyma kartę uprawniającą do 10 proc. zniżki przy zakupie niżej wskazanych ubezpieczeń. Wystarczy wypełnić formularz przystąpienia do Klubu PZU dla NSZZ Solidarność, a następnie udać się do agenta PZU SA i przed zawarciem umowy ubezpieczenia podać numer PESEL lub numer otrzymanej karty. Agent sprawdzi uprawnienia do zniżki. Po pozytywnej weryfikacji udzieli zniżki.

O czym należy pamiętać? Zniżka dotyczy wyłącznie umów z rocznym okresem ubezpieczenia; właściciel karty musi występować w umowie jako ubezpieczony; zniżka musi być zgodna z regulacjami dotyczącymi składki minimalnej; z tytułu posiadania Karty PZU Pomoc przysługuje tylko jedna zniżka w ramach jednej umowy ubezpieczenia.

Na jakie ubezpieczenia przysługuje zniżka? PZU Auto: AC, OC, NNW, NNW Max; PZU Dom; PZU NNW; PZU Gospodarstwo Rolne: Obowiązkowe ubezpieczenie budynków, OC Rolnika, Mienie ruchome, NNW Rolnika; Ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej osób fizycznych w życiu prywatnym, a także Ubezpieczenie PZU Bezpieczny Rowerzysta.

Dodatkową ofertę  dla członków Klubu PZU Pomoc NSZZ Solidarność przygotował także Bank Pekao S.A. Warunkiem skorzystania z niej, jest przedstawienie legitymacji NSZZ Solidarność w placówce Banku Pekao SA. Zakłada ona chociażby darmowe: prowadzenie rachunku płatniczego, obsługę karty debetowej, czy wypłaty z obcych bankomatów przez 24 miesiące od daty zawarcia umowy o kartę. Bank Pekao S.A. przygotował także ofertę specjalną dla organizacji działających w ramach NSZZ Solidarność.

www.tysol.pl

Stanowisko KK nr 12/19 ws. odrzucenia przez rząd RP kolejnego zaostrzenia polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” z aprobatą przyjęła odrzucenie przez polską delegację wniosków końcowych z czerwcowego szczytu Rady Europejskiej, dotyczących kolejnego zaostrzenia polityki klimatyczno-energetycznej Unii Europejskiej. Trzeba jasno i wyraźnie podkreślić, że akceptacja zapisów o osiągnięciu neutralności klimatycznej do 2050 roku, oznaczałaby katastrofę dla polskiej gospodarki oraz trwałe zubożenie mieszkańców naszego kraju. Postawa Premiera Mateusza Morawieckiego podczas szczytu w Brukseli stanowi pierwszy od wielu lat przykład skutecznej realizacji polskiej racji stanu w obszarze polityki klimatyczno-energetycznej UE. Wcześniej, zwłaszcza w trakcie rządów poprzedniej koalicji, ponosiliśmy na tym polu wyłącznie dotkliwe porażki.

Asertywna postawa Premiera RP zasługuje na tym większe uznanie, że natężenie propagandy
i dezinformacji w kwestii wpływu człowieka na zmiany klimatyczne jest obecnie  większe niż kiedykolwiek. Z kolei każda próba krytycznej oceny dotychczasowej polityki klimatyczno-energetycznej UE, czy weryfikacji prognoz działającego przy Organizacji Narodów Zjednoczonych Międzyrządowego Zespołu ds. Zmian Klimatu (IPCC), dotyczących globalnego ocieplenia powoduje wściekły atak potężnego lobby zwolenników całkowitej dekarbonizacji.Z przykrością należy stwierdzić, iż zarówno politycy wszystkich ugrupowań opozycyjnych, jak
i przytłaczająca większość mediów bezkrytycznie powtarzają manipulacje zawarte w tych atakach, wykazując się przy tym skrajną nierzetelnością i niewiedzą.

Najlepszym tego przykładem jest powszechne utożsamianie polityki klimatyczno-energetycznej UE z walką ze smogiem, co jest  całkowitym absurdem dla każdego, kto posiada choćby elementarne przygotowanie merytoryczne w przedmiotowym zakresie. Nikt przy zdrowych zmysłach nie sprzeciwia się walce ze smogiem. Skuteczne wyeliminowanie tego niezwykle szkodliwego zjawiska jest absolutnie konieczne. Jednak spalanie węgla w energetyce zawodowej nawet
w najmniejszym stopniu nie przyczynia się do powstawania smogu. To bardzo łatwy do zweryfikowania i całkowicie bezdyskusyjny fakt.

Głoszenie tezy, że elektrownie węglowe powodują w Polsce smog powinno automatycznie eliminować z publicznej dyskusji o energetyce czy polityce klimatyczno-energetycznej. Dzieje się jednak odwrotnie. Politycy i komentatorzy niemal codziennie używają argumentu walki ze smogiem na poparcie postulatu dotyczącego eliminacji węgla z polskiej gospodarki, nie mając świadomości, jakie byłyby gospodarcze i społeczne koszty z tym związane.

Niemcy na subsydiowanie odnawialnych źródeł energii wydają rocznie 30 mld euro. Prognozowane wydatki na ten cel w ciągu najbliższej dekady mają wynieść 370 mld euro. Z kolei Niemcy, na odejście od energetyki węglowej nasi zachodni sąsiedzi chcą przeznaczyć 40 mld euro w ciągu najbliższych 20 lat. Będzie to wsparcie z budżetu centralnego dla regionów, w których funkcjonują zagłębia węglowe (węgiel brunatny). Do tej kwoty należy doliczyć środki, które na ten cel zostaną przeznaczone z budżetów poszczególnych landów.

Nie dysponujemy jeszcze precyzyjnymi wyliczeniami, jaki byłby całkowity koszt dekarbonizacji polskiej gospodarki. Biorąc jednak pod uwagę, jak znaczącą jej część stanowią branże najbardziej narażone na negatywne skutki dekarbonizacji, czyli m.in. sektor hutniczy, wydobywczy, motoryzacyjny czy cementowy, a także znacznie większy w porównaniu do Niemiec udział węgla w miksie energetycznym, należy szacować, że koszt ten wyniósłby dla naszego kraju min. 200 mld euro, czyli ok. 840 mld zł. Za te pieniądze można by sfinansować funkcjonowanie całej polskiej służby zdrowia przez 9 lat lub na 13 lat zwolnić Polaków z obowiązku płacenia podatku PIT.

Argumenty merytoryczne i ekonomiczne w dyskusji o polityce klimatycznej są niestety całkowicie pomijane, a ich miejsce zajęła propaganda i manipulacja. Zamiast racjonalnej oceny, zazwyczaj mamy do czynienia z histerią, a miejsce naukowych faktów zajęła ideologia. Tymczasem zdania naukowców dotyczące wpływu człowieka na zmiany klimatyczne oraz skutki tych zmian są podzielone. Wystarczy tu przytoczyć chociażby stanowisko Komitetu Nauk Geologicznych Polskiej Akademii Nauk dotyczące globalnego ocieplenia. W dokumencie wskazano m.in.: „Badania geologiczne dowodzą niezbicie, że stała zmienność jest podstawową cechą klimatu Ziemi w całej jej historii (…). Należy bezwzględnie zachować daleko idącą powściągliwość w przypisywaniu człowiekowi wyłącznej, czy choćby tylko dominującej, odpowiedzialności za zwiększoną emisję gazów cieplarnianych, gdyż prawdziwość takiego twierdzenia nie została udowodniona (…). Błędne też mogą być decyzje polityków podejmowane w oparciu o niekompletny zespół danych. W takich warunkach łatwo o – przystrojony poprawnością polityczną – lobbing inspirowany przez kręgi zainteresowane na przykład sprzedażą szczególnie kosztownych, tak zwanych ekologicznych, technologii energetycznych.”

Ten i wiele innych głosów rozsądku przedstawicieli świata nauki nie przebija się jednak do publicznej debaty o klimacie. Jest ona oparta w zasadzie wyłącznie na raportach IPCC, traktowanych niczym prawda objawiona, niepodlegających żadnej dyskusji czy weryfikacji. Tymczasem kolejne prognozy IPCC, dotyczące globalnego wzrostu temperatury nie znajdują potwierdzenia w późniejszych pomiarach, co zostało już wielokrotnie wykazane. Niezależni eksperci kontestują też inne ustalenia tej instytucji, dotyczące przyczyn i skutków globalnego ocieplenia. Fakt ten nie wpłynął jednak na weryfikacje celów polityki klimatyczno-energetycznej UE. W 2013 roku po udostępnieniu piątego raportu IPCC, w którym wprost przyznano,
że wcześniejsze tezy tego zespołu były błędne, ówczesna unijna komisarz ds. działań w dziedzinie klimatu w oficjalnym oświadczeniu stwierdziła, że polityka klimatyczna Unii Europejskiej będzie kontynuowana niezależnie od tego, czy jej podstawy naukowe są prawdziwe, czy fałszywe.
Ta wypowiedź wiele mówi zarówno o stanie unijnych elit, jak i o rzeczywistych intencjach polityki klimatyczno-energetycznej.

Warto wspomnieć, że ONZ, pod którego auspicjami działa IPCC już w 1989 roku wieszczył katastrofę klimatyczną spowodowaną ociepleniem klimatu. Miała ona nastąpić 11 lat później, czyli w 2000 roku. Wedle tej apokaliptycznej wizji wiele wysp oraz obszarów nadmorskich miało zniknąć pod powierzchnią oceanów. Z kolei konieczność relokacji setek milionów „ekologicznych uchodźców” miała spowodować ogólnoświatowy polityczno-ekonomiczny chaos. Powyższe proroctwa brzmią dziś zabawnie. Jednak tylko do momentu, gdy uświadomimy sobie, że ta sama instytucja i ci sami ludzie również obecnie kreują główny nurt światowej debaty o polityce klimatyczno-energetycznej.

Trzeba pamiętać, że Polska w ostatnich dziesięcioleciach wykonała ogromny wysiłek dotyczący redukcji CO2 i z nawiązką wypełniła zobowiązania zawarte w protokole z Kioto. Tymczasem najwięksi emitenci tego gazu, tacy jak USA, Indie czy Chiny nie podejmują adekwatnych działań
w tym zakresie. W tej sytuacji przyjmowanie kolejnych celów redukcyjnych przez Unię Europejską, która odpowiada zaledwie za niespełna 10 procent światowej emisji CO2, jest zupełnie pozbawione sensu. Szczególnie w przypadku, gdy odbywa się to kosztem obniżenia konkurencyjności europejskiej gospodarki, likwidacji przemysłu i radykalnego wzrostu cen energii.

W świetle powyższego Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” nie może biernie przyglądać się bezpodstawnym atakom na rząd Premiera Morawieckiego w kontekście polskiego veta dla tzw. neutralności klimatycznej. Tym bardziej, że atakom tym towarzyszy z reguły kompletna ignorancja, nierzetelność lub celowe manipulowanie faktami.

Podobnie jak rząd RP nie wyrażamy zgody na szybką dekarbonizację, która oznaczałaby likwidację setek tysięcy miejsc pracy w naszym kraju, zahamowanie rozwoju gospodarczego oraz trwałe zubożenie społeczeństwa. Bardzo sceptycznie podchodzimy do promowanego przez unijnych urzędników programu „sprawiedliwej transformacji”, który miałaby zrekompensować naszemu krajowi społeczne i gospodarcze koszty odejścia od węgla. „Sprawiedliwa transformacja” to jedynie pusty slogan, za którym nie kryją się ani konkretne działania, ani środki na ich sfinansowanie. W naszym regionie jest wiele miejscowości, które do dziś nie otrząsnęły się z tzw. restrukturyzacji przemysłu ciężkiego i górnictwa przeprowadzonej na przełomie wieków. Ich mieszkańcy doskonale pamiętają, że wówczas również obiecywano im, że w miejscu likwidowanych kopalń i zakładów przemysłowych powstaną nowe, dobrze płatne miejsca pracy. Niestety na obietnicach się skończyło.

Polskie społeczeństwo przez wiele lat bombardowane propagandą zwolenników religii klimatycznej nie ma świadomości jak ogromnym zagrożeniem dla naszego kraju i przyszłości naszych rodzin jest dekarbonizacja. Dramatycznie niski poziom wiedzy w tym obszarze tzw. liderów opinii publicznej, czyli polityków i dziennikarzy pokazuje, jak wielka jest skala zaniedbań i jak ogromną pracę należy wykonać, aby tę społeczną świadomość zbudować.

Jesteśmy przekonani, że budowa opartego na rzetelnej wiedzy silnego społecznego poparcia dla przewartościowania dotychczasowej polityki klimatyczno-energetycznej umożliwi przeniesienie debaty na ten temat na forum całej Unii Europejskiej. Polska może stać się liderem koalicji tzw. nowych państw członkowskich, które są najbardziej narażone na skutki dekarbonizacji.
Nasz kraj ma szansę zostać prekursorem nowego otwarcia w polityce klimatycznej UE, które polegać będzie na zastąpieniu dogmatu prostej redukcji emisji CO2, działaniami na rzecz rozwoju innowacyjnej, ekologicznej energetyki konwencjonalnej. Odpowiednia technologia w tym zakresie od lat jest rozwijana w Japonii, gdzie każdego roku powstają nowe elektrownie węglowe o coraz wyższej sprawności i corazlepszych parametrach dotyczących emisji CO2. Pod tym względem najnowocześniejsze obecnie bloki węglowe w tym kraju dorównują już, lub nawet przewyższają bloki gazowe. Polska jako kraj dysponujący znakomitą kadrą naukową i techniczną oraz przede wszystkim własnymi bogatymi złożami węgla, posiada wszelkie predyspozycje, aby przenieść japońskie rozwiązania na rynek europejski. Dla naszego kraju oznaczałoby to potężny bodziec rozwojowy, a dla Unii Europejskiej szansę na utrzymanie konkurencyjności gospodarczej, dzięki dostępowi do taniej i stabilnej energii.

20 czerwca br.  Polska odniosła w Brukseli wielkie zwycięstwo. Jednak bez zwiększenia społecznej świadomości w obszarze polityki klimatycznej trudno będzie w dłuższej perspektywie obronić nasz kraj przed szaleństwem dekarbonizacji. Dlatego Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” apeluje do Pana Premiera M. Morawieckiego o zainicjowanie ogólnopolskiej kampanii edukacyjnej oraz publicznej debaty dotyczącej zasadności oraz kosztów obecnej polityki klimatycznej UE w aspekcie naukowym, ekonomicznych i społecznym.

Stanowisko KK nr 12 (pdf) »

Źródło: http://www.solidarnosc.org.pl