Skoro prezydent zawetował ustawę wprowadzającą instrument finansowy, to nie ma przesłanek do zaciągnięcia zobowiązania — stwierdził konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski. Ponadto jego zdaniem zawetowana ustawa nie wystarczyłaby do zaciągnięcia zobowiązania.
— Debata o tym, czy Polska może przyjąć pożyczkę z Unii Europejskiej na zbrojenia bez ustawy ratyfikacyjnej, to w istocie spór o konstytucyjny porządek państwa — mówi prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego.
Jego zdaniem umowa między państwem polskim a organizacją międzynarodową, jaką jest Unia Europejska reprezentowana przez Komisję Europejską, wymaga ratyfikacji przez prezydenta za zgodą Sejmu udzieloną w drodze ustawy.
Podobne stanowisko na portalu X wyraził Jerzy Kwaśniewski, adwokat i prezes konserwatywnej Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
Zdaniem prof. Ryszarda Piotrowskiego sama zawetowana ustawa nie wystarczyłaby do zaciągnięcia zobowiązania.
— Zawetowana ustawa tworzy tylko mechanizm wewnętrzny gromadzenia, zarządzania i wydatkowania środków. Niezależnie od niej potrzebna jest umowa z Komisją Europejską dotycząca znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym. Ewentualna umowa dotycząca tej materii musiałaby być oparta na ustawie upoważniającej do jej ratyfikacji
— podkreśla prof. Piotrowski.
Umowa pożyczki to umowa międzynarodowa
Jak jednak zauważa prof. Piotrowski, to byłaby umowa między Polską a Unią, czyli organizacją międzynarodową, która tworzy prawa i obowiązki po obu stronach.
— Jak organizacja międzynarodowa, to i umowa międzynarodowa. A Konstytucja w art. 89 ust. 1 pkt 4 wskazuje, że ratyfikacji w formie ustawy wymagają umowy międzynarodowe dotyczące „znacznego obciążenia państwa pod względem finansowym”. Jeżeli coś jest „znacznym obciążeniem”, to właśnie pożyczka idąca w miliardy euro
— ocenia prof. Piotrowski.
Dlatego jego zdaniem pożyczka SAFE na podstawie uchwały rządu będzie niezgodna z konstytucją.
Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, który uczestniczył w posiedzeniu rządu, już zapowiedział, że uchwała rządu powinna być zbadana przez Trybunał Konstytucyjny.
— Gdyby to była umowa niepodlegająca ratyfikacji, która wymaga zatwierdzenia przez Radę Ministrów, to miałaby ona charakter aktu prawa wewnętrznego. Ratyfikacji nie wymagają umowy, które nie należą do kategorii wymienionych w art. 89 ust. 1 i art. 90 Konstytucji RP. Te zgodnie z ustawą o umowach międzynarodowych mogą być zatwierdzone przez rząd — dodaje prof. Piotrowski.
I wyjaśnia, że ustawa o umowach międzynarodowych przewiduje, że jej przepisów nie stosuje się do umów dotyczących poręczenia i gwarancji oraz zamówień publicznych w dziedzinach obronności państwa. — Przedmiotowa umowa nie dotyczy jednak tej materii — podkreśla prof. Ryszard Piotrowski.
Podobny stanowisko na portalu X wyraził Jerzy Kwaśniewski, adwokat i prezes konserwatywnej Fundacji Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris.
Wskazał, że próba zaciągnięcia SAFE bez ratyfikacji jest naruszeniem konstytucji, rodzi odpowiedzialność konstytucyjną władz oraz karną urzędników.
— Dlaczego kredyty zaciągane przez rząd na rynkach finansowych nie wymagały zgody w ustawie? Bo operacje na rynkach finansowych rządzą się innym reżimem prawnym niż pożyczki zaciągane od innych państw, od organizacji międzynarodowych — szczególnie gdy wiąże się to z przekazaniem stronom takich umów prawa do współdecydowania o polityce wydatkowania tych środków — dodał.
Wyszukał Red.
