Równo 45 lat temu, tylko w Regionie Toruńskim NSZZ Solidarność pojawił się dość niezwykły plakat. Owa jego niezwykłość polegała na tym na czyje zlecenie powstał i kto go wykonał.
„Karanawał Solidarności” w sierpniu 1980 roku, bunt pracowników, burza nowych, lub tylko stłumionych przez komunę idei, społeczne niepokoje, wręcz eksplodujące pragnienie wyrwania się z marazmu, wybicia się na niepodległość znalazły swój wyraz także w kulturze, pospiesznej literaturze, w sztukach plastycznych – no zwłaszcza plakacie. Zresztą wydaje się, że w ogóle powstała jakby nowa estetyka. Wielu pewnie pamięta, iż charakterystyczną cechą sierpniowych strajków były ukwiecone i udekorowane aż do granic ludyczności bramy strajkujących zakładów. Ciekawe, że pomimo pokus prostych przekazów sztuka plakatu przeżyła swój chyba najlepszy okres artystyczny. Poczynając od genialnej formy napisu Solidarność (Jerzego Janiszewskiego) po pełne symboliki przedstawienia Jana Bokiewicza, czy Krzysztofa Łady wszystkie znalazły się na szarych murach, tablicach zakładów, miast, osiedli atakując kolorem. Krzyczały o godności, demokracji, wolności, prawdzie i sprawiedliwości, a czasem wyrażały sprzeciw wobec represji i przemocy. Pojawiły się i te przypominające naszą wielką historię, narodową przeszłość, fakty sprzed lat skrzętnie ukrywane przez komunistyczną władzę, o których nie wolno było głośno mówić. W tym okresie (do stanu wojennego) różne struktury i agendy Związku wydały ponad sto plakatów, w niemożliwym do ustalenia nakładzie! Trzeba pamiętać, że część z nich pełniła po prostu funkcję informacyjną, towarzysząc związkowi NSZZ Solidarność w walce o legalizację, dokumentując jego działalność, „mówiąc” o istotnych wydarzeniach społecznych i kulturalnych. W ich konstrukcji artystycznej często wykorzystywano znane i istniejące w świadomości społeczeństwa („mówiące”) znaki oraz symbole tkwiące w tradycji narodowej i chrześcijańskiej. Częstym motywem solidarnościowego plakatu był powrót do prawdziwych znaczeń słów zakłamanych przez komunistyczną propagandę. Jeszcze późną wiosną trzy potężne liczebnie i znaczeniowo komisje zakładowe NSZZ Solidarność trzech wielkich (wówczas) zakładów z obszaru Regionu Toruńskiego, a mianowicie: APATOR Toruń, WARMA Grudziądz i Towimor Toruń postanowiły zamówić i sfinansować plakat z okazji I rocznicy powstania NSZZ”S”. Projekt artystyczny zlecono znakomitemu toruńskiemu grafikowi, absolwentowi Wydziału Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika Jackowi „Yerka” Kowalskiemu. Dziś ten artysta doświadcza niebywałych sukcesów jako malarz pełnych baśniowych i abstrakcyjnych elementów surrealistycznych pejzaży (zdobył znaczną renomę na arenie międzynarodowej, m.in. w USA, co doskonale obrazuje jego długoletnia współpraca m.in. z Morpheus Gallery w Beverly Hills), a jego styl krytycy określają mianem „realizmu fantastycznego”, zaś wówczas, czyli w 1981 roku akurat zapowiadał swój kres zajmowania się plakatem i postanowienia dotrzymał. Po „naszym plakacie” nie znam innych zaprojektowanych przez Jacka Yerkę Wygląda więc na to, że działacze Solidarności z Apataora, Warmy i Towimoru zdążyli w ostatniej chwili, natomiast jeden z plakatów (59,5 x 84 cm – dziś już takich nie robią) przeszedł do kulturalnego dorobku Regionu Toruńskiego NSZZ „S”, a jeden z egzemplarzy szczęśliwie przetrwał w moich zbiorach… Piotr Grążawski Niżej – jedna z nowszych (przyznacie niezwykła i do tego z elementami regionalnymi) prac malarskich Jacka „Yerki” Kowalskiego.
